Nie czepiam się. Ja najzwyklej słabiej reaguje na wyższe temperatury niż na niższe.Robert pisze:Moj ranking por roku wyglada podobnie, czyli:Księżna pisze: Najbardziej lubię jesień... ale staram się doceniać każdą porę roku;-)
miejsce pierwsze: ex aequo wiosna / jesien
miejsce drugie: lato
...
miejsce sto osiemdziesiate siodme: zima
No nie da sie ukryc, ze idealnej pogody to jest w naszym klimacie ok. 3 tygodnie rocznie - 10 dni pozna wiosna + 10 dni wczesna jesienia.
Oj Ksiezno... Jasnie Pani odrobine sie czepia...Księżna pisze: Choć... pewnie latem... gdy temperatury przekroczą 25C będę mogła pomarudzić parafrazując: "Ach, jakiez wspaniale jest bieganie latem!" - zastanawiam sie, czy ludzie ktorzy lubia lato, to zboczency-masochisci, ktorych ekscytuje gdy pocą i gotują się z gorąca
![]()
Przy +25 przebieglem maraton w Krakowie - faktycznie mogloby byc wtedy chlodniej, no ale zadnych szkod zdrowotnych nie mialem. Biegania 42 km przy aktualnych temperaturach - byc moze mam uboga wyobraznie - ale sobie nie wyobrazam (wiem ze organizowany jest maraton na Antarktydzie, no ale tu chyba bardzo aktualna jest moja uwaga o masochistach...)
Nie pamietam rowniez, aby po tygodniu pogody z gatunku "+25" prasa / tv relacjonowaly "w wyniku przegrzania, w ciagu ostatniego tygodnia zmarlo 20 osob", no a w wyniku zimy od piatku zamarzlo 20 ludzi.
W lecie, gdy jest upal, czyli ponad +30, nie jest idealnie, ale przynajmniej sa atrakcyjne efekty uboczne - np. dzieki temu mozna plywac w otwartych zbiornikach.
W zimie natomiast sa wylacznie minusy - dyskomfort termiczny, koniecznosc wielowarstwowego ubierania sie, wieksza szansa na zrobienie sobie krzywdy na sniegu / lodzie (w styczniu ub. roku skrecilem kostke, uraz ok. 3 miesiace dawal znac o sobie...)
Ja naprawde nienawidze zimy - nie potrafie dostrzec ani JEDNEGO pozytywnego jej aspektu!

Inna rzecz, że dostrzegam pozytywy zimy... ale i lata

Jest mało rzeczy których nienawidzę

