Powiem tak, daleko mi do negowania nowinek technicznych, termoaktywnych ubrań, zegarków i tak dalej. Jednak z mojego(marnego co prawda bo druga zima dopiero) doświadczenia wynika, że najzwyklejszy długi rękaw z lidla, najtańsza bluza z kapturem z decathlonu i troche lepszy windstoper(nawet nie stricte biegowy bo kupiłem go dawno dawno termu na rower) powoduje duuzy komfort cieplny biegania. Jesli po 40 minutach robi się cieplej to rozpinam kurtke i tyle. Buff czasami na szyje i policzka i zwykla czapka w której kiedyś chodziłem na co dzień.
Nie mowie tego by Cie zle nastawiać do drogich i mocno technicznych ubrań, bo jeśli masz na to pieniądze to pewno będą Ci super służyły, mówię to tylko by pokazać, ze za jakieś 200zł łacznie można kupić 3 warstwy które się sprawdzą

A co do leginsów - należę raczej do ciepło lubnych a NIGDY jeszcze nie było mi zimno w samych leginsach i nigdy nie biegałem w czymś więcej

Nooo raz gdy było około zera i złapał mnie deszcz i przemokły to zmarzłem. Ale w ubiegły pt przy minus 13 z rana było mi przyjemnie.