moja historia nie ma w sobie ani krzty ciekawości, biegam amatorsko głównie dla siebie, zabawy, lepszego samopoczucia (fizycznie, ale też psychicznie - bieganie jest zbawienne). pierwszą styczność z tym sportem miałam około 3-4 lat temu, gdy postanowiłam - nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło, biegać wtedy nie znosiłam - zrealizować plan 10tygodniowy, o ile pamiętam wybiegałam 4 tygodnie, po czym spadł śnieg no i wiecie jak to jest. potem długo długo nic, przewinął się mały epizod na wiosnę 2010 aż w październiku tego samego roku po prostu wyszłam i pobiegłam.. i tak już zostało.


bez rozgadywania się, rzucę kilkoma rzeczowymi danymi.

wiek - 20 lat
wzrost - ok 1.60m
waga - za dużo


18.07.2011-18.09.2011
- jak w tytule - dystans półmaratonu (realizowany z planem pumy). celowo napisałam tak, a nie półmaraton, bo moje tempo na chwilę obecną nie przyniosłoby mi chwały na zawodach - na razie chcę dociągnąć po prostu do 21km - odhaczony, relacja z tego biegu znajduje się tutaj.
- biegać regularnie i z przyjemnością
aktualizacja
- ładne przebieganie zimniejszej części sezonu 2011/2012. ładne przebieganie to 3 treningi biegowe w tygodniu i jeden siłowy (ok. 30-40'). to jest plan minimum i będę się cieszyć z każdego tak przebieganego tygodnia.
- zrzucenie wagi.
szczegółowa lista celów wraz z opracowaniem dostępna jest tutaj.

- buty - od marca 2011 kalenji ekiden 50 woman, w chwili obecnej ok 190km przebiegu; od lutego 2012 adidas supernova glide 3
- garmin forerunner 305 (od końca października 2011)

dzisiaj taki mały śmiech na sali. : D
- 25' roweru + ćwiczenia ogólnosprawnościowe
rowerek został wyciągnięty parę dni temu z piwnicy, jest to wspaniały zielony zenit, ale pedałuje się nawet dobrze. jazda na rowerze nie jest 'moim' sportem, nie robiłam tego chyba z 6 lat, w sumie chętnie traktowałabym rower jako środek transportu, tylko po ulicy jeździć póki co się boję. : p ale jako jazda rekreacyjna dla przyjemności (no i crosstraining) sprawdzi się, tym bardziej, że na wakacje zostałam odcięta od pływania, które uwielbiam.
KOMENTARZE