Grubasy - tylko dla Was
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 9
- Rejestracja: 22 lip 2009, 11:42
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Rumia
Zatem i ja się pochwalę.
Śledzę to forum od ponad roku. W zeszłym roku na przełomie maja i czerwca wyszukałem plan 10-tygodniowy, zacząłem, choc było ciężko. Przebiegłem 8 tygodni, schudłem 6 kilo i d... Koniec, waga na koniec roku skoczyła do 128 kg przy wzroście 193cm. Nie byłem do końca nieruchawy, ale demonem sportu też nie byłem. Grywałem w kosza, ale jak po jednym z "treningów" wróciłem do domu i nie mogłem wejśc po schodach bo gnaty skrzypiały, powiedziałem: stary, weź się za siebie bo już gorzej chyba byc nie może.
Ograniczyłem żarcie, nie mówię o diecie by to nie była dieta tylko radykalna zmiana nawyków żywieniowych (mniej węgli i owoce ewentualnie soki po 19+ cały dziań masa wody). Od stycznia do końca marca 2-3 razy w tygodniu basen plus kosz oczywiście. Zjechałem do 119 kg.
Od początku kwietnia ponownie rozpocząłem plan 10 tyg. Ukończyłem. Teraz kończe plan na 10 km 4 razy w tygodniu. Po skończeniu zaczne plan na maraton w 24 tygodnie ale zatrzymam się na poziomie połowy i wyczekam na jakiś przyszłoroczny termin startu, żeby idealnie dopasowac plan.
W ostatnią sobotę przebiegłem 12 km w ciągu, co jeszcze pół roku temu wydawało się niemożliwe a moja waga wynosi na dzień dzisiejszy 104 kg.
24 kg w 8 miesięcy.
Śledzę to forum od ponad roku. W zeszłym roku na przełomie maja i czerwca wyszukałem plan 10-tygodniowy, zacząłem, choc było ciężko. Przebiegłem 8 tygodni, schudłem 6 kilo i d... Koniec, waga na koniec roku skoczyła do 128 kg przy wzroście 193cm. Nie byłem do końca nieruchawy, ale demonem sportu też nie byłem. Grywałem w kosza, ale jak po jednym z "treningów" wróciłem do domu i nie mogłem wejśc po schodach bo gnaty skrzypiały, powiedziałem: stary, weź się za siebie bo już gorzej chyba byc nie może.
Ograniczyłem żarcie, nie mówię o diecie by to nie była dieta tylko radykalna zmiana nawyków żywieniowych (mniej węgli i owoce ewentualnie soki po 19+ cały dziań masa wody). Od stycznia do końca marca 2-3 razy w tygodniu basen plus kosz oczywiście. Zjechałem do 119 kg.
Od początku kwietnia ponownie rozpocząłem plan 10 tyg. Ukończyłem. Teraz kończe plan na 10 km 4 razy w tygodniu. Po skończeniu zaczne plan na maraton w 24 tygodnie ale zatrzymam się na poziomie połowy i wyczekam na jakiś przyszłoroczny termin startu, żeby idealnie dopasowac plan.
W ostatnią sobotę przebiegłem 12 km w ciągu, co jeszcze pół roku temu wydawało się niemożliwe a moja waga wynosi na dzień dzisiejszy 104 kg.
24 kg w 8 miesięcy.
[url=http://runmania.com/rlog/?u=pmborek][img]http://runmania.com/f/21eee3345ce609c9161e91ea2a6ea89d.gif[/img][/url]
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
http://super-sylwetka.pl/fakty_i_mity_p ... aterii.php
http://super-sylwetka.pl/cztery_najgors ... dzaniu.php
http://super-sylwetka.pl/dietetyczny_przegrany.php
http://super-sylwetka.pl/zgubne_skutki_ ... owania.php
http://super-sylwetka.pl/piec_najlepszy ... basem.html
http://super-sylwetka.pl/zarzadzanie_pr ... zania.html
http://super-sylwetka.pl/dlugofalowe_planowanie.html
http://super-sylwetka.pl/dziesiec_rad_n ... acych.html
http://super-sylwetka.pl/piramida_aktyw ... cznej.html
http://super-sylwetka.pl/kilka_slow_o_t ... zanie.html
pozdro
http://super-sylwetka.pl/cztery_najgors ... dzaniu.php
http://super-sylwetka.pl/dietetyczny_przegrany.php
http://super-sylwetka.pl/zgubne_skutki_ ... owania.php
http://super-sylwetka.pl/piec_najlepszy ... basem.html
http://super-sylwetka.pl/zarzadzanie_pr ... zania.html
http://super-sylwetka.pl/dlugofalowe_planowanie.html
http://super-sylwetka.pl/dziesiec_rad_n ... acych.html
http://super-sylwetka.pl/piramida_aktyw ... cznej.html
http://super-sylwetka.pl/kilka_slow_o_t ... zanie.html
pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
- ameise
- Wyga
- Posty: 69
- Rejestracja: 11 cze 2009, 20:14
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
@pmborek
Piękny wynik! Imponujący.
@OlekB
Ciekawe arty.
Znudziła mi się moja trasa wybiegowa, więc wyznaczyłam sobie nową i tamtędy będę biegać aż do marcowego półmaratonu, mam nadzieję, że zdążę się przygotować.
Leo chwalił Poznań za organizację i choć nie jest to maraton, to mam nadzieję, że będzie podobnie.
Ktoś się wybiera może?
http://halfmarathon.poznan.pl/index.php
Piękny wynik! Imponujący.

@OlekB
Ciekawe arty.

Znudziła mi się moja trasa wybiegowa, więc wyznaczyłam sobie nową i tamtędy będę biegać aż do marcowego półmaratonu, mam nadzieję, że zdążę się przygotować.
Leo chwalił Poznań za organizację i choć nie jest to maraton, to mam nadzieję, że będzie podobnie.
Ktoś się wybiera może?
http://halfmarathon.poznan.pl/index.php
[url=http://runmania.com/rlog/?u=ameise][img]http://runmania.com/f/4ba766482eac20519e7086b1b26d1a64.gif[/img][/url]
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 11
- Rejestracja: 05 maja 2009, 11:20
Gratuluje, wynik do pozazdroszczenia:)pmborek pisze:Zatem i ja się pochwalę.
Śledzę to forum od ponad roku. W zeszłym roku na przełomie maja i czerwca wyszukałem plan 10-tygodniowy, zacząłem, choc było ciężko. Przebiegłem 8 tygodni, schudłem 6 kilo i d... Koniec, waga na koniec roku skoczyła do 128 kg przy wzroście 193cm. Nie byłem do końca nieruchawy, ale demonem sportu też nie byłem. Grywałem w kosza, ale jak po jednym z "treningów" wróciłem do domu i nie mogłem wejśc po schodach bo gnaty skrzypiały, powiedziałem: stary, weź się za siebie bo już gorzej chyba byc nie może.
Ograniczyłem żarcie, nie mówię o diecie by to nie była dieta tylko radykalna zmiana nawyków żywieniowych (mniej węgli i owoce ewentualnie soki po 19+ cały dziań masa wody). Od stycznia do końca marca 2-3 razy w tygodniu basen plus kosz oczywiście. Zjechałem do 119 kg.
Od początku kwietnia ponownie rozpocząłem plan 10 tyg. Ukończyłem. Teraz kończe plan na 10 km 4 razy w tygodniu. Po skończeniu zaczne plan na maraton w 24 tygodnie ale zatrzymam się na poziomie połowy i wyczekam na jakiś przyszłoroczny termin startu, żeby idealnie dopasowac plan.
W ostatnią sobotę przebiegłem 12 km w ciągu, co jeszcze pół roku temu wydawało się niemożliwe a moja waga wynosi na dzień dzisiejszy 104 kg.
24 kg w 8 miesięcy.
Takkie posty właśnie są bardzo motywujące, aż nie mogę się doczekać kiedy znowu wskoczę w butki i na trasę...
[url=http://runmania.com/rlog/?u=szczesiu81][img]http://runmania.com/f/20991d649eda123084ce19aa0766b6f8.gif[/img][/url]
- Ksenia
- Wyga
- Posty: 118
- Rejestracja: 11 sie 2008, 11:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Zielona wyspa.
Bardzo mnie sie podoba to co piszecie,ja mam ostatnio znowu problem,drugi raz w zyciu stosowalam diete niskoweglowa a wysokie bialka i tluszcze i za kazdym raze odrazu po dodaniu wegli waga wraca juz mam znowu na plusie 6kg od kwietnia(od czerwca biegam regularnie).Biegam teraz 4 do 5 razy w tyg po 35-40min,utrzymuje tetno i ogolnie jest git ale tyje.sama nie wiem co robic,siedzialam na super sylwetce dluga nadal tam zagladam,ale jakos chyba jednak taka dieta mi nie sluzy.Cos sie dzieje zlego w moim organizmie a ja jakos nie moge tego ogarnac.Bede biegac ale coraz bardziej nachodzi mnie ochota na przejscie na diete wegetarianska,mysle o tym,dosyc czesto.No i dzis zrobilam sobie 20 min wolnego biegu a potem interwaly,pobiegam tak jakis czas i zobacze co to da.Moze faktycznie jem za duzo bialka.Najgorsze w tym wszystkim jest to ze jedynie na ograniczeniu wegli chudne,moge obcinac kcal i nic,o co chodzi nie wiem.Badania porobione i jest oki,wiec o co kaman?
Jedyną rzeczą, która odróżnia ludzi sukcesu od innych, jest ich gotowość do ciężkiej pracy.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
I ta dieta będzie dla ciebie dobra ksenia tylko minimum rok musiała byś pokicać na niej, dużo surowego
.
pozdro

pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
- run
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 479
- Rejestracja: 07 maja 2009, 14:40
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa / Dąbrowa Leśna
- Kontakt:
Stosuję się luźno do rozpiski z MyPiramid (tutaj więcej na ten temat) i waga pokazuje 75 kg a przed 25.08 było 77... Z tego wynika, że w tydzień 1,5-2kg mi spadło. Po drodze było wybieganie na 30 km, może to mi przyspieszyło na kilka dni metabolizm? Albo picie wody Jan+Zeuber na czczo przez 3 dni oczyściło mi jelita z zaległości...
Dziwne ale od dawna nie miałem takiego skoku na wadze jak przez ostatni tydzień... Any ideas? o_O
Dziwne ale od dawna nie miałem takiego skoku na wadze jak przez ostatni tydzień... Any ideas? o_O
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
Wiele czynników na to miało wpływ, 30 km to dużo kaorii myślę nawet że jak się ma z czego można nawet stracić do 30g bf, i napewno z 2-3l wody, więc waż się tylko na czczo i wtedy porównaj jak płyny ustrojowe są w miarę ustabilizowane, lecz po sisi.
pozdro
pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
Olek nie pocieszyłeś mnie tymi linkami.Na razie jestem zajęta moja chora noga,ale perspektyw różowych to nie mam.
Jestem na diecie odchudzającej już od roku od jakiegoś czasu biegając już nie chudłam .Zaczęłam ćwiczyć interwały (te biegajace) no i odnowiła się stara kontuzja wiązadła przyśrodkowego kolana.(to się nie stało podczas biegania,tak już wstałam z łóżka)Czytając polecone przez Ciebie artykuły moje wnioski są tylko takie:teraz zacznę tyć choćbym się nawet głodziła,bo mój organizm już się przestawił na to kaloryczne minimum i niczego bez walki nie odda.Z ta chorą nogą obecnie mogę robić tylko brzuszki i to dość ograniczone,bo noga sztywna w kolanie i niewiele ćwiczeń daje się robić.Boje się rano zakładać ciuchy bo mi się wydaje,ze w nie nie wejdę.Dietę mam dość skromna .staram się jeść to co najmniej przerobione:otręby.pieczywo Wasa soczewicę gotowane ryby i mięso ,dużo warzyw.(raczej surowych)Owoców trochę mniej ,bo węgle to mi teraz nie bardzo potrzebne.Czasem pozwalam sobie na herbatę z miodem albo z borówkami.Oj j.kiedyś ludzie musieli więcej energii wydatkować na podstawowe potrzeby życiowe,jesteśmy bardzo popsuta generacja,ze musimy robić te wszystkie rzeczy.Mam do oddania 5 kg ale co będzie dalej?Kiedyś Cię Olku o to już zapytałam .
Jestem na diecie odchudzającej już od roku od jakiegoś czasu biegając już nie chudłam .Zaczęłam ćwiczyć interwały (te biegajace) no i odnowiła się stara kontuzja wiązadła przyśrodkowego kolana.(to się nie stało podczas biegania,tak już wstałam z łóżka)Czytając polecone przez Ciebie artykuły moje wnioski są tylko takie:teraz zacznę tyć choćbym się nawet głodziła,bo mój organizm już się przestawił na to kaloryczne minimum i niczego bez walki nie odda.Z ta chorą nogą obecnie mogę robić tylko brzuszki i to dość ograniczone,bo noga sztywna w kolanie i niewiele ćwiczeń daje się robić.Boje się rano zakładać ciuchy bo mi się wydaje,ze w nie nie wejdę.Dietę mam dość skromna .staram się jeść to co najmniej przerobione:otręby.pieczywo Wasa soczewicę gotowane ryby i mięso ,dużo warzyw.(raczej surowych)Owoców trochę mniej ,bo węgle to mi teraz nie bardzo potrzebne.Czasem pozwalam sobie na herbatę z miodem albo z borówkami.Oj j.kiedyś ludzie musieli więcej energii wydatkować na podstawowe potrzeby życiowe,jesteśmy bardzo popsuta generacja,ze musimy robić te wszystkie rzeczy.Mam do oddania 5 kg ale co będzie dalej?Kiedyś Cię Olku o to już zapytałam .
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
- Paunow
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 262
- Rejestracja: 27 cze 2003, 13:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław/Kraków
W końcu zdecydowałam się napisać i w tym wątku, choć wcześniej częściej bywałam w dziale "zdrowie". Po kilku latach walki wewnętrznej i zewnętrznej zdecydowałam że zacznę biegać. Kopa w tym kierunku dostałam po przeglądnięciu artykułu "odchudzanie z bieganiem". Przeczytałam i ... na drugi dzień wyszłam z domu biegać. Te pierwsze 10 minut to było coś niesamowitego. Większość tego czasu przeszłam niż przebiegłam, ale kto by się załamywał po pierwszym wyjściu. Teraz jestem na etapie 6 tygodnia. Moja praca niestety nie sprzyja regularnym treningom w określone dni, ale i tak wybiegam z domu te 4 razy w tygodniu.
No i teraz przyszedł czas na rozmyślania. Zastanawiam się, czy w tym planie mogę zmodyfikować treningi do 3 w tygodniu, bo na 4 nie starcza mi czasu (bieganie o 5 rano albo o 21 mnie przeraża).?? Poza tym czuje ogólne zmęczenie mięśni, co zapewne jest związane z przemęczeniem - mało snu, brak czasu, praca po 13 h na dobę itp.
Dodam że odchudzanie jest dla mnie skutkiem ubocznym a nie priorytetem, głównie dlatego, że łatwiej mi się motywować tym, że robię coś dla własnego zdrowia, niż że chcę zgubić dużo zbędnych kilogramów. Choć ubytek na wadze jest miłym zaskoczeniem
No i teraz przyszedł czas na rozmyślania. Zastanawiam się, czy w tym planie mogę zmodyfikować treningi do 3 w tygodniu, bo na 4 nie starcza mi czasu (bieganie o 5 rano albo o 21 mnie przeraża).?? Poza tym czuje ogólne zmęczenie mięśni, co zapewne jest związane z przemęczeniem - mało snu, brak czasu, praca po 13 h na dobę itp.
Dodam że odchudzanie jest dla mnie skutkiem ubocznym a nie priorytetem, głównie dlatego, że łatwiej mi się motywować tym, że robię coś dla własnego zdrowia, niż że chcę zgubić dużo zbędnych kilogramów. Choć ubytek na wadze jest miłym zaskoczeniem

W górach jest wszystko co kocham...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
paunow muszę przemyśleć to co piszesz.W końcu biegam od roku i coś oprócz spadku wagi osiągnęłam.Tylko najpierw muszę wyleczyć nogę i nauczyć się znowu biegać,trochę to potrwa..
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
- Kosteczka
- Wyga
- Posty: 70
- Rejestracja: 27 sie 2009, 11:10
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Olszewnica Stara
CześćPaunow pisze:...Zastanawiam się, czy w tym planie mogę zmodyfikować treningi do 3 w tygodniu, bo na 4 nie starcza mi czasu (bieganie o 5 rano albo o 21 mnie przeraża).??
Wiecie co ja też mam z tym problem - zwłaszcza ostatnio (1 września - rozpoczęcie roku szkolnego). Jestem na skraju wyczerpania psychicznego - od rana do wieczora jestem poza chatą bo ciągle za czymś ganiam - podręczniki, zeszyty, buty, zajęcia pozalekcyjne, a że jestem z moimi chłopakami sama, to niestety nie ma mnie kto wyręczyć - dziś np. musze sie zwolnic z pracy bo Mlodszy idzie na pierwszy trening piłki nożnej

No i własnie jak tak wracam koło 19:30 do chatki to już jest ciemnawo, mieszkam w takim miejscu że droga nie jest oświetlona, no i co wtedy? Hmm... chyba z lampką górniczą trzeba biegać, albo jakaś latarką. Ach do luftu. Jednym słowem przechodzę kryzys "braku czasu" i "braku" jeszcze paru innych rzeczy

Sorka - musiałam się troszkę wygadać...uff..ulżyło troszkę. Jak to się mówi wśród optymistów - jakoś się ułoży. Dam radę

Pozdrawiam ciepło.
Now I know I am on my road...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
Kosteczka ty się z lampki górniczej nie nabijaj.Naprawdę jest coś takiego do biegania po ciemku.No i jeszcze okulary takie do ciemności.Okulary kosztują coś ze 25-30 złotych takie zwykłe.Tez w takich biegałam zimą .
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
- pusz73
- Stary Wyga
- Posty: 155
- Rejestracja: 31 sie 2008, 11:17
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Głogów
Latarka czołowa popularnie zwana czołówką, tu masz opis jak to się sprawdza w praktyce: http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... ba91e4f6fe
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
gram przeczytaj to moze:
http://super-sylwetka.pl/bezpieczne_konczenie_diet.html
Dieta ma wtedy sens kiedy jest przeprowadzana przez >1 rok i jest bardzo dokładnie opracowana, na minimalnym deficycie kalorycznym, organizm adaptuje do nowych warunków i nie powinno powstać jojo, a jak już chcemy przeciwdziałać na grubo, najlepszą ochroną przed jojo jest trening i rozbudowa tkanki mięśniowej a choćby o 1-2kg, starczy :D
pzodro
http://super-sylwetka.pl/bezpieczne_konczenie_diet.html
Dieta ma wtedy sens kiedy jest przeprowadzana przez >1 rok i jest bardzo dokładnie opracowana, na minimalnym deficycie kalorycznym, organizm adaptuje do nowych warunków i nie powinno powstać jojo, a jak już chcemy przeciwdziałać na grubo, najlepszą ochroną przed jojo jest trening i rozbudowa tkanki mięśniowej a choćby o 1-2kg, starczy :D
pzodro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...