mięśnie są nie tyle cięższe bo kilo tłuszczu i kilo mięśni to ciągle kilo, chodzi tu o objętość jednego i drugiego, a kilogram tłuszczu zajmuje objętościowo więcej niż kilogram mięśni, dlatego nagle mieścimy się w mniejsze ubrania a na wadze nie widać różnicy
Grubasy - tylko dla Was
-
Forest Gump
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 310
- Rejestracja: 10 paź 2008, 12:08
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Irlandia
a to spoko illy
mięśnie są nie tyle cięższe bo kilo tłuszczu i kilo mięśni to ciągle kilo, chodzi tu o objętość jednego i drugiego, a kilogram tłuszczu zajmuje objętościowo więcej niż kilogram mięśni, dlatego nagle mieścimy się w mniejsze ubrania a na wadze nie widać różnicy
mięśnie są nie tyle cięższe bo kilo tłuszczu i kilo mięśni to ciągle kilo, chodzi tu o objętość jednego i drugiego, a kilogram tłuszczu zajmuje objętościowo więcej niż kilogram mięśni, dlatego nagle mieścimy się w mniejsze ubrania a na wadze nie widać różnicy
RUN FOREST RUN!!!
- ameise
- Wyga

- Posty: 69
- Rejestracja: 11 cze 2009, 20:14
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Ech jak ja Wam zazdroszcze biegania. Ja już tydzień bez, myślę jednak, że za kilka dni mogę znów wrócić na trasę, ale tym razem z mantrą: podnoś_nogi_wyżej. 
[url=http://runmania.com/rlog/?u=ameise][img]http://runmania.com/f/4ba766482eac20519e7086b1b26d1a64.gif[/img][/url]
-
gram
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
"podejrzewam, że Twoja waga obecnie wcale nie jest bardzo wysoka - więc tym bardziej będzie trudno"-
tak illy święta racja.Staram się o tym nie myśleć ale mam jeszcze co nieco do zrzucenia (tam gdzieś jakieś wałki) i po prostu się nie da ważę 56 kg i musiałabym się chyba zagłodzić na śmierć ,żeby się szybciej pozbyć tych nadmiarów .Jeżeli nadal będę biegać z czasem problem będzie mniejszy,ale to nie będzie szybko.Obecnie jem po troszku co 3 godziny i bez przerwy jestem głodna.
Jak czytam amy 16 to mi się mój domowy problem dokuczliwie nasuwa.Moja córka ma 17 lat i jedyny sport który naprawdę lubi(sama tak mówi)to spanie.Jest bardzo ładna dziewczyną ale wyhodowała sobie już takie boczki ,ze jest mi bardzo smutno.Na dodatek jeszcze przyjaźni się z modelka(obecnie robi jej portfolio).Jak idą razem odczuwam straszny dyskomfort.Do biegania nie daje się namówić i twierdzi ,ze nie przeszkadzają jej boczki.CZuję jednak ,ze coś jest nie tak.Kiedy kupujemy ciuchy moje są mniejsze a ona próbuje się w nie wcisnąć i mówi ,ze wygląda dobrze i krzyczy jak mówię ,ze za ciasne.
Może nie miejsce na takie uwagi ale nie mam komu tego powiedzieć a jest mi bardzo przykro.Czy ktoś mógłby coś poradzić?
tak illy święta racja.Staram się o tym nie myśleć ale mam jeszcze co nieco do zrzucenia (tam gdzieś jakieś wałki) i po prostu się nie da ważę 56 kg i musiałabym się chyba zagłodzić na śmierć ,żeby się szybciej pozbyć tych nadmiarów .Jeżeli nadal będę biegać z czasem problem będzie mniejszy,ale to nie będzie szybko.Obecnie jem po troszku co 3 godziny i bez przerwy jestem głodna.
Jak czytam amy 16 to mi się mój domowy problem dokuczliwie nasuwa.Moja córka ma 17 lat i jedyny sport który naprawdę lubi(sama tak mówi)to spanie.Jest bardzo ładna dziewczyną ale wyhodowała sobie już takie boczki ,ze jest mi bardzo smutno.Na dodatek jeszcze przyjaźni się z modelka(obecnie robi jej portfolio).Jak idą razem odczuwam straszny dyskomfort.Do biegania nie daje się namówić i twierdzi ,ze nie przeszkadzają jej boczki.CZuję jednak ,ze coś jest nie tak.Kiedy kupujemy ciuchy moje są mniejsze a ona próbuje się w nie wcisnąć i mówi ,ze wygląda dobrze i krzyczy jak mówię ,ze za ciasne.
Może nie miejsce na takie uwagi ale nie mam komu tego powiedzieć a jest mi bardzo przykro.Czy ktoś mógłby coś poradzić?
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
- run
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 479
- Rejestracja: 07 maja 2009, 14:40
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa / Dąbrowa Leśna
- Kontakt:
Mam ten 'problem' bo w sumie to nie jest problem. Ale efekt psychologiczny mniejszej wagi pomaga na początku. Pierwsze 2-3 kg spadają praktycznie same po rozpoczęciu biegania.Forest Gump pisze:mięśnie są nie tyle cięższe bo kilo tłuszczu i kilo mięśni to ciągle kilo, chodzi tu o objętość jednego i drugiego, a kilogram tłuszczu zajmuje objętościowo więcej niż kilogram mięśni, dlatego nagle mieścimy się w mniejsze ubrania a na wadze nie widać różnicy
- ameise
- Wyga

- Posty: 69
- Rejestracja: 11 cze 2009, 20:14
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Poradzić? Przeczytaj co napisałaś i zacznij się wstydzić...gram pisze: Jak czytam amy 16 to mi się mój domowy problem dokuczliwie nasuwa.Moja córka ma 17 lat i jedyny sport który naprawdę lubi(sama tak mówi)to spanie.Jest bardzo ładna dziewczyną ale wyhodowała sobie już takie boczki ,ze jest mi bardzo smutno.Na dodatek jeszcze przyjaźni się z modelka(obecnie robi jej portfolio).Jak idą razem odczuwam straszny dyskomfort.Do biegania nie daje się namówić i twierdzi ,ze nie przeszkadzają jej boczki.CZuję jednak ,ze coś jest nie tak.Kiedy kupujemy ciuchy moje są mniejsze a ona próbuje się w nie wcisnąć i mówi ,ze wygląda dobrze i krzyczy jak mówię ,ze za ciasne.
Może nie miejsce na takie uwagi ale nie mam komu tego powiedzieć a jest mi bardzo przykro.Czy ktoś mógłby coś poradzić?
A gdzie miejsce na akceptacje dziecka takiego, jakie jest? Wybacz, ale gdyby mojej mamie było przykro, ze nie mam figury koleżanki modelki, to uznałabym, ze to z matką i jej emocjami jest coś nie tak. I takiej matki nie chciałabym mieć.
[url=http://runmania.com/rlog/?u=ameise][img]http://runmania.com/f/4ba766482eac20519e7086b1b26d1a64.gif[/img][/url]
-
Forest Gump
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 310
- Rejestracja: 10 paź 2008, 12:08
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Irlandia
run pisze:Mam ten 'problem' bo w sumie to nie jest problem. Ale efekt psychologiczny mniejszej wagi pomaga na początku. Pierwsze 2-3 kg spadają praktycznie same po rozpoczęciu biegania.Forest Gump pisze:mięśnie są nie tyle cięższe bo kilo tłuszczu i kilo mięśni to ciągle kilo, chodzi tu o objętość jednego i drugiego, a kilogram tłuszczu zajmuje objętościowo więcej niż kilogram mięśni, dlatego nagle mieścimy się w mniejsze ubrania a na wadze nie widać różnicy
problemem jest tutaj patrzenie czy ubywa na kg. waga nie jest odnośnikiem "dobrego" wyglądu, a jest nim to co widzimy w lustrze i ubywające nam centymetry w talii, biodrach, udach itd.
Da, Ci mój przykład:
Wzrost: 180cm
Waga: 83-85kg
Teoretycznie mam nadwage, ale.....
6 lat macham już żelastwem (biegam od ponad roku) spodnie mam rozmiar W30 to jest jakieś 78cm w pasie,(z lekko zarysowaną kratką) ogólnie bardzo atletyczna sylwetka, bardziej kulturystyczna, nie ma mowy o nadwadze itd.
Dlatego waga nie jest najlepszym odnośnikiem
Metr krawiecki i lustro!!!!!!
RUN FOREST RUN!!!
-
elizakop
- Stary Wyga

- Posty: 193
- Rejestracja: 06 kwie 2008, 17:53
Ameise - nie tek ostro. Nie nazwałabym tego brakiem akceptacji, a raczej troską matki o córkę. Zawsze zaczyna się od małych boczków, które potem przez lata się rozrastają, a czlowiek im jest starszy, to mu trudniej ten tłuszcz stopic. Ja przez pewien okres w liceum się strasznie zaokrągliłam, bo jak jest jakiś stres to ja wtedy wcinam. A w liceum matura i dużo nauki. Więc utyłam dużo, a moja mama pewnego wieczoru spojrzała na mnie i się zaczęła śmiac, że mam taki brzuchol. To zadziałało momentalnie, i wtedy wzięłam się za siebie. Gdyby nie to, to kto wie jak bym teraz wyglądała. Zawsze jest łatwiej zrzucuc 5 niż 25 kilo. I z mobilizacją łatwiej, bo można cel osiągnąc szybciej. Akceptacja wyglądu swoich dzieci, to jedno, a troska o ich zdrowie to drugie. Na ulicach widac coraz więcej dzeci, których wygląd jest rodzicom obojętny, bo to przecież ich skarby i są najpiękniejsze nawet jak są za okrągłe. Tylko te skarby ważą prawie tyle co ja trzydziestoletnia kobieta.
-
Forest Gump
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 310
- Rejestracja: 10 paź 2008, 12:08
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Irlandia
elizakop pisze:Ameise - nie tek ostro. Nie nazwałabym tego brakiem akceptacji, a raczej troską matki o córkę. Zawsze zaczyna się od małych boczków, które potem przez lata się rozrastają, a czlowiek im jest starszy, to mu trudniej ten tłuszcz stopic. Ja przez pewien okres w liceum się strasznie zaokrągliłam, bo jak jest jakiś stres to ja wtedy wcinam. A w liceum matura i dużo nauki. Więc utyłam dużo, a moja mama pewnego wieczoru spojrzała na mnie i się zaczęła śmiac, że mam taki brzuchol. To zadziałało momentalnie, i wtedy wzięłam się za siebie. Gdyby nie to, to kto wie jak bym teraz wyglądała. Zawsze jest łatwiej zrzucuc 5 niż 25 kilo. I z mobilizacją łatwiej, bo można cel osiągnąc szybciej. Akceptacja wyglądu swoich dzieci, to jedno, a troska o ich zdrowie to drugie. Na ulicach widac coraz więcej dzeci, których wygląd jest rodzicom obojętny, bo to przecież ich skarby i są najpiękniejsze nawet jak są za okrągłe. Tylko te skarby ważą prawie tyle co ja trzydziestoletnia kobieta.
nie mam dzieci i nie wiem jak to jest ale tutaj masz świętą rację
RUN FOREST RUN!!!
- ameise
- Wyga

- Posty: 69
- Rejestracja: 11 cze 2009, 20:14
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Wrocław
Nie zgadzam się z Wami - język polski pozwala na precyzyjną wypowiedź, po której nie trzeba się domyślać, co autor miał na myśli. Jak na moją umiejętność rozumienia tekstu, to pani gram martwi się o siebie, a nie o dziecko. Nie wiem jak Wy, ale nie zauważyłam zwrotu: "troszczę się", a jedynie coś w stylu, że jest mi przykro, że moja córka wygląda inaczej (gorzej), niż jej koleżanka modelka. Jak matka może czuć dyskomfort, gdy patrzy na swoje dziecko?!
Elizakop, rozróżniam pojecia akceptacji i troski i w tm momencie się z Tobą zgadzam na całej linii, ale moja przedmówczyni tak sformułowała swoją wypowiedź, że nijak to do tego nie pasuje.
I to nie była ostra, a bardzo delikatna wypowiedź z mojej strony.
Na szczęście moja matka jest bardzo mądrą kobietą i takich matek życzę innym.
pozdrawiam.
@Forest
No ja też dzieci nie mam, ale bywałam grubawa, więc wiem, jak to wygląda od strony dziecka :D
Elizakop, rozróżniam pojecia akceptacji i troski i w tm momencie się z Tobą zgadzam na całej linii, ale moja przedmówczyni tak sformułowała swoją wypowiedź, że nijak to do tego nie pasuje.
I to nie była ostra, a bardzo delikatna wypowiedź z mojej strony.
Na szczęście moja matka jest bardzo mądrą kobietą i takich matek życzę innym.
pozdrawiam.
@Forest
No ja też dzieci nie mam, ale bywałam grubawa, więc wiem, jak to wygląda od strony dziecka :D
Ostatnio zmieniony 24 cze 2009, 09:00 przez ameise, łącznie zmieniany 1 raz.
[url=http://runmania.com/rlog/?u=ameise][img]http://runmania.com/f/4ba766482eac20519e7086b1b26d1a64.gif[/img][/url]
- trinity
- Stary Wyga

- Posty: 185
- Rejestracja: 24 paź 2008, 04:15
Dokładnie, ale gram nie troszczy się o zdrowie dziecka, które jest bardzo grube i trzeba mu pomóc coś z tym zrobić, tylko jest jej smutno, bo córka ma fałdki na boczkach, co jest dla kobiet dość naturalne. Być może wolałaby mieć córkę o wyglądzie modelki, ale czy to zdrowo...elizakop pisze:Akceptacja wyglądu swoich dzieci, to jedno, a troska o ich zdrowie to drugie.
Zaś sama gram waży 56kg, ale uważa, że ciągle ma nadmiar tłuszczyku do pozbycia się, więc jestem skłonna uwierzyć, że córka też jest szczupła, a koleżanka to wieszak...
Muszę przyznać, że we mnie wypowiedź matki o córce w tym tonie również wzbudziła zniesmaczenie. Pozostaje córce życzyć tylko, żeby wyrosła na osóbkę bez kompleksów o fajnych kobiecych kształtach.
-
elizakop
- Stary Wyga

- Posty: 193
- Rejestracja: 06 kwie 2008, 17:53
Nie lubię roztrząsać i rozwodzić się nad sprawami dotyczącymi kogoś innego. Znam Gram tylko z tego forum i nie wiem jaką jest osoba, tak samo jak i Was drogie dziewczyny. Ale nie mówmy, że ktos jest złą matką nie znając danej osoby, bo to jest nieuprzejme (tak zrozumiałam wasze uwagi na temat kobietki). Co do wagi, to co jeśli gram ma 150 cm. wzrostu? Wtedy waga 56kg nie jest taka mała. Biegajmy na zdrowie!!!
Mi piszczele nawalają, ale to chyba od butów, które mi się juz zużyły. Przebiegłam w nich 894 km i chyba amortyzacja siadła.
-
gram
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
ameise ,całkiem żle mnie zrozumiałaś ,bo ja właśnie martwię się o dziecko i to bardzo.Nigdy nie robię jej uwag na temat boczków bo wiem ,ze byłoby jej przykro.Conajwyżej jakieś delikatne uwagi co do stroju.Twoje podejście to urok wieku,widzisz to co dzisiaj a to za parę lat już Cię nie obchodzi .Moja córka na szczęście wyrosła już z wieku "negacji" i przeszła w wiek "staram sie zrozumieć"no i myślenie o przyszłości zaczyna jej się poprawiać.
Elizo i foreście dziękuję za zrozumienie bo właśnie tak mój problem wygląda.
Moja córka jest wspaniała:mądra ładna ,śpiewa gra na gitarze,robi przepiękne zdjęcia ,można z nią porozmawiać o wszystkim.Czytamy te same książki i opowiadamy sobie o nich,słuchamy tej samej muzyki i wymieniamy uwagi.
Kocham moją córkę i dlatego martwię się,że z tych boczków (i to właśnie elizo napisałaś )wyrosną za parę lat ogromne tłuszczyska z którymi dziewczyna sobie nie poradzi.Wiem to z własnego doświadczenia( bo oile sama próbowałam się akceptować nie akceptowali mnie inni)
Dla ścisłości obecnie mam 152 cm wzrostu ,ważę 56 kg.( te moje nadmiary są konkretnie miedzy zapięciem biustonosza a biodrami i to najtrudniej zgubić)Moja córka ma 170 cm i 78 kg.(Koleżanka modelka bynamniej nie chuda jak wieSzak ,i na dodatek jeszcze śpiewa linka do jej strony sobie podaruję bo nie jest to w temacie)J
Aha elizko jak sobie radzisz ?Czy z nogą w porządku?Twoje batalie z parkiem chyba już wyglądaja lepiej,,bez buraczków i sapanka?
Do trinity
trinity i jest mi doprawdy przykro z powodu Twojego niesmaku ,ale to nie moja wina że nie zrozumiałaś tego co napisałam może teraz spróbujesz?
Jednak coś dobrego w Twojej wypowiedzi jest:wnioskuję ,że obecnie pulpety nie są tak tępione i wyśmiewane jak kiedyś więc o ile moja progenitura zachowa jakiś umiar nie będzie tak źle jak ze mną
Dziękuję wszystkim za słowa zrozumienia oraz krytykę
Elizo i foreście dziękuję za zrozumienie bo właśnie tak mój problem wygląda.
Moja córka jest wspaniała:mądra ładna ,śpiewa gra na gitarze,robi przepiękne zdjęcia ,można z nią porozmawiać o wszystkim.Czytamy te same książki i opowiadamy sobie o nich,słuchamy tej samej muzyki i wymieniamy uwagi.
Kocham moją córkę i dlatego martwię się,że z tych boczków (i to właśnie elizo napisałaś )wyrosną za parę lat ogromne tłuszczyska z którymi dziewczyna sobie nie poradzi.Wiem to z własnego doświadczenia( bo oile sama próbowałam się akceptować nie akceptowali mnie inni)
Dla ścisłości obecnie mam 152 cm wzrostu ,ważę 56 kg.( te moje nadmiary są konkretnie miedzy zapięciem biustonosza a biodrami i to najtrudniej zgubić)Moja córka ma 170 cm i 78 kg.(Koleżanka modelka bynamniej nie chuda jak wieSzak ,i na dodatek jeszcze śpiewa linka do jej strony sobie podaruję bo nie jest to w temacie)J
Aha elizko jak sobie radzisz ?Czy z nogą w porządku?Twoje batalie z parkiem chyba już wyglądaja lepiej,,bez buraczków i sapanka?
Do trinity
trinity i jest mi doprawdy przykro z powodu Twojego niesmaku ,ale to nie moja wina że nie zrozumiałaś tego co napisałam może teraz spróbujesz?
Jednak coś dobrego w Twojej wypowiedzi jest:wnioskuję ,że obecnie pulpety nie są tak tępione i wyśmiewane jak kiedyś więc o ile moja progenitura zachowa jakiś umiar nie będzie tak źle jak ze mną
Dziękuję wszystkim za słowa zrozumienia oraz krytykę
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
-
gram
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
aha przez nieuwagę wykasowałam sobie z mojego postu najważniejsza rzecz:Córka ma krzywy kręgosłup od góry do dołu tak jak ja (gimnastyka korekcyjna i ćwiczenia niewiele pomogły a teraz ona sama cwiczyć nie chce)
No i ma niezłe zaczątki,żylaków(też po mnie)
No i ma niezłe zaczątki,żylaków(też po mnie)
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
- Alexia
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1296
- Rejestracja: 02 lip 2008, 12:16
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Kraków
Niestety w moim przypadku tak nie jest. Figura rzeczywiście nieznacznie się poprawiła (co zauważają osoby, które mnie rzadko widują), ale przybyło 2 kg.run pisze:Ale efekt psychologiczny mniejszej wagi pomaga na początku. Pierwsze 2-3 kg spadają praktycznie same po rozpoczęciu biegania.
-
gram
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
nie martw się moja waga od kilku miesięcy ciągle stoi w miejscu a ubranka mniejsze.Wydaje mi się (ktoś to już chyba napisał),że jeżeli się biega nie trzeba patrzeć na wagę.Ten mebel dobry dla tych którzy się nie ruszają ,tylko głodzą. Bieganie po postu wyrabia mięśnie , przyjmując na przykład za wzór 1cm sześcienny tłuszczu wiadomo ,ze taki sam" kawałek"mięśnia będzie ważył więcej.
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..

