JarStary pisze:Witam
Biegałem potem przestałem teraz znów biegam (a mam 39 lat wagi nie znam bo się nie ważę schudłem po 2 miesiącach biegania 3 cm w pasie wysoki jestem na 1,80). Dużo się mnie zrobiło dlatego biegam w 2 dresach, 4 koszulkach i ortalionie. Biegam tak około 7 lub czasem 11 km (czasy moim zdanie nie są teraz ważne 1 km 5.30 6.30).
Na wiosnę chcę zacząć biegać bardziej trenując niż pozbywając się wagi.
Czy bardzo się krzywdzę biegając jak bokser i spływając potem jak Fin w saunie?

No tak to już rok kiedy biegam regularnie.
Rok niby krótko, a jednak to już 365 dni z czego przebiegany 250 albo lepiej. Nie prowadzę dzienniczka i nie zapisuję sobie różnych rzeczy (wiem, że to źle

), ale chcę napisać co ten rok zmienił.
Najważniejsze to to, że mam 1 urodziny

.
Ważne jestem chudszy o 30 kg i 12 cm w pasie smuklejszy (ale lasek ze mnie teraz

).
Dość ważne mam lepsze samopoczucie (choć zawsze było dobre).
No tak, ale przede wszystkim mam nowych przyjaciół, znajomych, mam po za sobą starty i lubię to co robię.
Ważne jest to,że poznałem ludzi tu na forum i na imprezach biegowych. Wspólna pasja łączy i daje motywację do pracy nad sobą. Nie tylko nad ciałem, ale i psychiką.
Pewnie nie pisałbym tak gdyby nie ONI:
moja żona i dzieciaki- wspierają mnie umiarkowanie - ale to dobrze, że tylko umiarkowanie bo mi woda sodowa do głowy nie uderza
Leo, Tomasz, Fist, i inni z forum - dodają otuchy i mówią o tym co nas łączy czyli o bieganiu
moi koledzy z klubu szczególnie Paweł zawsze mogę liczyć na ich rady, a Paweł pomógł mi w decyzji o starcie w pierwszych zawodach.
DZIĘKI
Szkoda, że niektórych już nie ma na forum ale może przynajmniej biegają a jak nie biegają to są szczęśliwi - czego im życzę.
Tym, którzy zaczynają życzę wytrwałości i ciągłej mobilizacji. Najważniejsze jest pokonywanie siebie i swoich słabości. Miejsce w zawodach i czas są ważne ale ważniejsze jest to co sami czujecie jeżeli poprawicie swój wynik to jest rekord świata dla Was. A jeśli nie biegacie w zawodach to najważniejsze jest samopoczucie, jeśli to co robicie przynosi Wam radość to już osiągneliście bardzo dużo.
Mój bokser już od marca jest bokserem, który nie robi wagi, ale czasem pobiegnę w bluzie choć mógłbym bez

przyzwyczajenie to druga natura.
Nie przebiegłem tych moich dwóch okrążeń w okolicach 42 min, ale mam nadzieję, że tak niedługo będzie. 42 min, 42,195 no jeszcze przede mną do pokonania

.
Pozdrawiam z radością