M50 atakuje.........3:20, 3:30, 3:38, 3:43

Moderator: infernal

Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 13928
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Juz dawno nie oglądałem twoich wypocin, dlatego nie wiem dokładnie co planujesz, dlatego tez takie naiwne pytanie: po co biegasz w kolcach? Masz jakieś plany na średnie dystansy?
PKO
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1997
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Kolce (XC) kupiłem żeby mieć na leśne oblodzone biegi, już po sezonie więc w tą zimę miałem 4 starty w kolcach. Przydały się nie powiem. A skoro już je mam i biega mi się w nich dobrze to czemu mam ich również nie zakładać na stadion.
Nie wiem jak się biega w innych, wszyscy mnie pytają czy nie szkoda mi łydek/achilesów itp. A ja nie czuję dyskomfortu.
Niedawno ten sam model kupił Grzesiek i podsumował, w nich się nie biega jak w kolcach, nie wiesz co to prawdziwe kolce.
Chodzi o to że mają podobno dobrą amortyzację. (jest tu płytka karbonowa)

Dla przykładu dziś pobiegłem 4x400, i biegało się dobrze, ale coś mnie lewa noga kuła w kolcach to zmieniłem na karbony NB. Pierwsze wrażenie po zmianie, jest bardziej miękko i sprężynują, ale po pierwszej 400 powiedziałem głośno do Grześka że biega mi się gorzej/ciężej.
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
Slawcio
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1997
Rejestracja: 10 lip 2017, 06:06
Życiówka na 10k: 36:14
Życiówka w maratonie: 2:41:17
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Obrazek

Chyba trzeba będzie zejść na ziemię i wyedytować tytuł....... :hahaha: z tymi mało realnymi ambicjami.
No dobra, poprzednia niedziela była super, pobiegane coś 26km mało jedzone, bardzo pozytywnie. Ale.....
Hola staruszku, przeginasz i się wziąłem i rozchorowałem. Do tego przyszedł kryzys psychiczny no i mamy efekty.
Poniedziałek skończyłem wcześniej bo się słabo czułem.
Wtorek odpuściłem
Środa trochę lepiej z samopoczuciem ale z nie chciało mi się
Czwartek znowu gorzej.
No i w piątek w końcu poszedłem, a po kilometrze zaczęła prawa kostka kłuć, stwerdziłem że chyba nadszedł już czas na złomowanie Hoka Clifton 9 i wróciłem do domu.
Sobota to już normalnie, no tyle że siarczyste gluty wydalałem.
A dziś na rozgrzewce przed zawodami dalej się oczyszczałem.
Co do samych zawodów podszedłem bez napinania, co nabiegam to nabiegam. Wyluzowałem i odpuściłem.
A weszło dużo szybciej niż bym się spodziewał, to że mało biegałem w tym tygodniu czułem wyraźnie i to płuca mnie ograniczały.
Dawno już nie pobiegłem tak mocno zawodów, średnie tętno 165 (94% HRmax) przez prawie 8km i zaliczenie swojego maksa 175 bmp......
Obrazek
Także gów.... tydzień z efektownym zakończeniem.
Za tydzień W-wa ale na nic nie liczę, nie mam szans na życiówkę, więc nie planuję atakować. Pobiegnę jak dziś, ile dam tylko radę :hej:

Ps. Przez ostatnie 2 tygodnie zezłomowałem 4 pary butów.
Kalenji Kiprun SD 427km
Cliftony 9 534km
Adidas SolarBoost 4 M 1300km
NB FF More v4 2390km

Szafa się kurczy
Biegając jak większość, będziesz miał wyniki jak większość.
https://bieganie.org/
https://runalyze.com/athlete/maran
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ