Mam za soba pierwszy trening biegowy. Raczej test, na ile mnie stac... Nie bylo najgorzej - 10 minut marszu jako rozgrzewka (chodzilam tydzien wczesniej), 3 minuty biegu, 2 minuty marszu - tak 4 razy. Potem trening niestety zostal zaklocony i szlam 7 minut, co nadrobilam 10-minutowym biegiem. I pewnie pobieglabym jeszcze, ale nie chce przesadzic w pierwszym tygodniu

otem znow marsz 10 minut i na koniec rozciaganie. Chce biegac z wielu powodow: zeby schudnac, zeby czuc sie lepiej, zeby poprostu sie ruszac!
I tu mam pytanie: chce biegac 3-5 razy w tygodniu, ale tez w inne tygodnie chodze na rozne zajecia w grupie: yoga, spinning, trening z obciazeniem, ogolnorozwojowe. Za kazdym razem cos innego. I wlasnie... Czyto nie za duzo? Nie chce przemeczyc miesni, ale z drugiej strony lubie ta czestotliwosc... Co myslicie?