
Jakby coś to moge jeszcze go dopracować ale jest chyba dobry

Powodzenia , i pamiętaj o systematyczności
Ja w początkach mojego biegania stosowałem "motywację pozytywną". Z każdego biegu/niebiegu starałem się utrwalić w pamięci jakiś pozytywny obraz, coś co poprawiało mi nastrój. Nie ważne były założenia treningowe. Najważnieszy był "dobry" bieg. Jednego razu było to odkrywanie nowej trasy, kiedy indziej bieg o nietypowej porze lub w nietypowych warunkach (np. w ciepłym deszczu, podczas pełni), spontaniczne przyśpieszenie po długim wybieganiu z wrażeniem możliwości oderwania sie od ziemiLeo pisze:Najważniejsze to zaciąć się i nie dać się pokonać własnemu, obrzydliwemu leniowi!!![]()
Zobaczysz, że efekty prędzej czy później (z regułu później) przyjdą, ale musisz uzbroić się w cierpliwość i wychodzić na treningi choćby się paliło i waliło
Biegam. Średnio 50km/tydzień. Zaglądam tutaj czasami. Głównie czytam, czasami coś napiszę. Tętno "bazowe" i masa obniża mi sięLeo pisze:Dargch - mało ostatnio się objawiasz - co u ciebie![]()