Maratońskie podsumowanie roku

czyli o rywalizacji na najwyższym poziomie, zarówno na szosie jak i w gó®ach
Awatar użytkownika
Mossar
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 931
Rejestracja: 21 wrz 2019, 22:19

Nieprzeczytany post

W takim razie jest w ogóle jakiś polski maratończyk, który technicznie ma potencjał?
viewtopic.php?p=1072193#p1072193 - Blog
viewtopic.php?f=28&t=61162&start=165 - Komentarze

Plan jest prosty. W tym roku 19:59.
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11008
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Gdyby był, to już dawno poleciałby 2:06 bez pomocy epo.
pma
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 387
Rejestracja: 15 cze 2018, 10:35
Życiówka na 10k: 35:05
Życiówka w maratonie: 2:47:44

Nieprzeczytany post

Może Karbowiak, głównie z racji wieku ale też ma trochę inną geometrię niż pozostali. Trudno określić czy to zaleta ale raz już zrobił z tego 2:10 co napawa umiarkowanym optymizmem. Minus taki że od Dębna 21 nie potwierdził swoich możliwości i niestety trochę to zaczyna wyglądać jak u pozostałych którzy zrobili życiówki w wieku 25- 26 lat i później przez dekadę nie mogli się do tego zbliżyć.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11008
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Tak się składa, że te jego 2:10 to jest kalkulatorowy poziom Szordykowskiego, który na piątkę biegał coś koło 13:35. Wyobrażasz sobie, tych wszystkich wymienionych wyżej, żeby byli w stanie tak pobiec? Wszystko wskazuje na to, że mamy system maratoński, który pozwala na znaczną deformację krzywej zwalniania, dzięki rozwojowi metod treningowych. Ale to jest jednowymiarowy rozwój.
Poruszamy się w przedziale tempa od 3:05 do 2:55, ale zostawmy na razie Kipchoge i niech to będzie zakres 3:05-3:00. W świecie amatorskim 5s/km jest niezauważalne, ale u zawodowców to jest jakościowa przepaść. Przesuwanie środka masy o centymetr, może kilka centymetrów dalej na każdym kroku bez wzrostu wydatku energetycznego, to jak na razie tajemnica nie do zgłębienia.
Drwal Biegacz
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 640
Rejestracja: 21 paź 2020, 20:15
Życiówka na 10k: 42:15
Życiówka w maratonie: 3:48:08
Lokalizacja: Wieś

Nieprzeczytany post

yacool pisze: 28 gru 2022, 13:30 /.../ Przesuwanie środka masy o centymetr, może kilka centymetrów dalej na każdym kroku bez wzrostu wydatku energetycznego, to jak na razie tajemnica nie do zgłębienia.
Zakładam, że każdy eksperymentujący z ruchem już to (ten niepoznany mechanizm ruchu biegowego) jakoś zrealizował/przeżył, niestety zupełnie nieświadomie, i niezauważalnie, w sensie, nie zwrócił na taki ruch uwagi, albo jeszcze gorzej, stwierdził: no tak to nie może być, tak nie można biegać.

Poza tym nie wystarczy odkryć jednego elementu, ten element musi pasować do całej układanki, albo całą układankę, trzeba dopasować do tego elementu. To już jak puzzle wszystko się rozlatuje. A do tego zaczyna boleć w różnych miejscach, w których dotychczas nic nie odczuwaliśmy, A tu trzeba zrobić interwały... I wracamy do starego, sprawdzonego ruchu, który jest taką naszą pułapką treningową/starym typem napędu.

Pozostają więc zdolności trenera do wyżyłowania silnika, by się nie rozleciał, zdolności dietetyków, trening na wysokościach i dobre buty.
pma
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 387
Rejestracja: 15 cze 2018, 10:35
Życiówka na 10k: 35:05
Życiówka w maratonie: 2:47:44

Nieprzeczytany post

yacool pisze: Tak się składa, że te jego 2:10 to jest kalkulatorowy poziom Szordykowskiego, który na piątkę biegał coś koło 13:35. Wyobrażasz sobie, tych wszystkich wymienionych wyżej, żeby byli w stanie tak pobiec
Sprawdziłem z ciekawości i najlepszą piątkę ma Zalewski, 13:45 z 2015 roku. Poza nim 14 łamali (dość nieznacznie, powyżej 13:50) jeszcze Chabowski, Gardzielewski i Kulka. Podejrzewam że przy pełnej koncentracji na tym dystansie 13:35 byłoby w zasięgu co najmniej takiego Zalewskiego z jego obecna biomechaniką. Pamiętam również że była już dyskusja o tym że nasi potrafią pobiec zaskakująco dobry maraton w odniesieniu do słabych życiowek na 5/10k i że to efekt niejako systemowy wynikający z koncentracji na tym dystansie. To oczywiście jasne że na poziomie pro decydują drobne niuanse i każda sekunda zyskana na kilometrze ma wielką wagę szczególnie na dystansie maratońskim. Tylko jak to zrobić. Nasi biegacze od lat są w stanie zasadniczo jedynie podtrzymać z grubsza dyspozycję. Te wyniki z 21 gdzie było chyba z pięć rezultatów w granicach 2:10 to ewenement (opóźniony efekt karbonu plus dobra pogoda?). Teraz kontuzje czołowych zawodników i konieczność mozolnego odbudowywania forrmy to słaby prognostyk. Ni ch**a nie widać żeby ktoś mógł pobiec 2:08. Jeszcze nawiązując do posta Drwala to mocno wątpię aby ktokolwiek z elity pracował nad ruchem w inny sposób niż skipy i wieloskoki. Elita nie ma czasu na pierdoły, wjeżdża ostre lutowanie i trzeba cisnać.
Ja czekam na występ Oli Lisowskiej w Sewilli, bo to chyba nasza jedyna szansa na dobry wynik w maratonie.
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11008
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Dobry wynik jest rzeczą względną, bo jak Sebastian dalej będzie tak szalał z minimami i ustali przykładowo na 2:22, to raptem nasze dziewczyny dzielą los naszych chłopaków i nikt nie jest w stanie zbliżyć się do minimum.
Awatar użytkownika
jorge.martinez
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 627
Rejestracja: 09 lis 2016, 14:35
Życiówka na 10k: 35:29
Życiówka w maratonie: 2:57:27
Lokalizacja: Warszawa

Nieprzeczytany post

yacool pisze: 29 gru 2022, 11:18 Dobry wynik jest rzeczą względną, bo jak Sebastian dalej będzie tak szalał z minimami i ustali przykładowo na 2:22, to raptem nasze dziewczyny dzielą los naszych chłopaków i nikt nie jest w stanie zbliżyć się do minimum.
Wątpliwym będzie wtedy wspieranie dyscyplin olimpijskich przez PZLA, które z uwagi na niebotyczne poziomy nie będą już olimpijskie dla Polaków (jakty teraz PZLA szczególnie mocno wspierało zawodników z 5000, 10 000 i 42195.
1000m - 2:59.35 (VI'22) | 3000m - 10:32 (VI '18) | 5km - 17:12 (XI '22) | 10km - 35:29 (XI '22) | 15km - 55:57 (I '19) | HM - 1:20:31 (III '18) | M - 2:57:27 (IV '18)
Awatar użytkownika
yacool
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11008
Rejestracja: 03 gru 2008, 11:25
Kontakt:

Nieprzeczytany post

To prawda, ale z drugiej strony skończy się patologia bycia olimpijczykiem, gdyż wzięło się udział w pochodzie reprezentacji pierwszego dnia igrzysk, a potem do domu, bo na nic więcej już nie da rady.
tsk86
Wyga
Wyga
Posty: 88
Rejestracja: 08 lut 2010, 09:25

Nieprzeczytany post

Nie wgryzalem sie, ale tak o:

"Obciążenia treningowe a wynik sportowy polskich maratończyków":
https://bip.awf.krakow.pl/nauka/postepo ... ara-marmon

I dla porownania "Physiological demands of running at 2-hour marathon race pace", czyli ekipa z najwyzszego poziomu:
https://journals.physiology.org/doi/ful ... 00647.2020
realista
Wyga
Wyga
Posty: 88
Rejestracja: 11 paź 2015, 13:23
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

yacool pisze: 29 gru 2022, 13:53 To prawda, ale z drugiej strony skończy się patologia bycia olimpijczykiem, gdyż wzięło się udział w pochodzie reprezentacji pierwszego dnia igrzysk, a potem do domu, bo na nic więcej już nie da rady.
To co mają jechać tylko ci, którzy mieszczą się w 3 najlepszych wynikach w roku? No sorry, ale jednak bycie olimpijczykiem to jest jakaś nobilitacja (szczególnie, że nie dostają za to kasy, a pewnie sporo dokładają). Bardziej bym się przejmował tym, że PZLA do tej pory chyba nie ogłosiło zasad kwalifikacji na igrzyska olimpijskie. Pewnie standardowo dostosują zasady w trakcie.
pma pisze: 28 gru 2022, 23:10 Ja czekam na występ Oli Lisowskiej w Sewilli, bo to chyba nasza jedyna szansa na dobry wynik w maratonie.
A ja obstawiam, że wielkie g. z tego będzie. Bo mówiąc szczerze, to raczej na mistrzostwa świata nie chce jechać, tylko na igrzyska. To lepiej być w szkoleniu non stop, zasymulować jakąś kontuzję (bo przecież takie Zalewski już kilka lat się buja nie startując na żadnej imprezie, a mając zapewnione wszystkie przygotowania) i dopiero po mistrzostwach świata na jesieni coś pobiec, próbując walczyć o minimum. No ale pożyjemy - zobaczymy.
tsk86 pisze: 22 sty 2023, 14:56 "Obciążenia treningowe a wynik sportowy polskich maratończyków":
https://bip.awf.krakow.pl/nauka/postepo ... ara-marmon
Ale masakrę puszczają. To chyba ta sama uczelnia, co wypromowała Kowalczyk, która spisała dzienniczki z treningami układanymi przez jej trenera (chyba to on powinien mieć doktorat nie ona). Niby o czym jest ta praca, poza spisaniem dostępnej literatury? Chyba coś badawczego powinno w niej być?
Awatar użytkownika
weuek
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 457
Rejestracja: 07 paź 2022, 16:56
Życiówka na 10k: 43
Życiówka w maratonie: 3:55
Lokalizacja: Podkarpacie

Nieprzeczytany post

A tam badawczego... Najważniejsze jest to, że z doktoratem godzin dydaktycznych jest o 1/3 mniej, a wynagrodzenia o 1/2 więcej. I to są wymierne zyski.
Nie umiem biegać, ale bardzo lubię. W szkole nigdy nie ukończyłem biegu na 1km, a w 2022. roku przebiegłem 3333 km.
Awatar użytkownika
beata
Ekspert/Trener
Posty: 6400
Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: W-wa

Nieprzeczytany post

realista pisze: 24 sty 2023, 20:58Ja czekam na występ Oli Lisowskiej w Sewilli, bo to chyba nasza jedyna szansa na dobry wynik w maratonie.
Ola Lisowska w Sewilli nie biegnie, bo ma podobno realną kontuzję, info od osoby ze środowiska sprzed tygodnia. No, ale może się to jeszcze zmieni, kto wie.
weuek pisze: 24 sty 2023, 21:32 A tam badawczego... Najważniejsze jest to, że z doktoratem godzin dydaktycznych jest o 1/3 mniej, a wynagrodzenia o 1/2 więcej. I to są wymierne zyski.
Ech, szkoda, że są doktoraty i doktoraty i nie każdy doktorat tak "działa" ...
ODPOWIEDZ