Teraz jest Śr, 20 stycznia 2021, 17:41

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Cz, 14 stycznia 2021, 12:13 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 stycznia 2021, 14:42
Posty: 9
R-X napisał(a):
Psammer napisał(a):
Może jeszcze nie biegam ale trenuję inne rzeczy i oto moje propozycje:
Sam przechodziłem przez diety:
- bez węglowodanów
- 1 posiłek dziennie
- 1 dzień w tyg bez jedzenia
- przerwa w jedzeniu 15:00-7:00
(...)
Obecnie weganin (nie 100%) i zbyt lubię to jedzenie żeby je teraz ograniczać :-P

Chwila, chwila - wypisałeś 5 prób, z których 4 wyglądają na porażki - a jaka jest szansa, że "obecnie weganin" nie zakończy się kolejną porażką, co już sugerują wszystkie słowa po "nie 100%"?

Ludziom chcącym coś zmienić w odżywaniu zabroniłbym używania słowa "dieta", bo to słowo większości kojarzy się z czymś przejściowym, co trzeba przemęczyć, przecierpieć, ale osiągnie się w końcu upragniony cel "diety" i można ją będzie wreszcie "zakończyć"... No fajnie, tylko co zrobić po osiągnięciu celu i zakończeniu tej "wrednej, znienawidzonej diety", kiedy to wszyscy naokoło zajadają się smakołykami?

Jeżeli się ciągle coś zmienia, ciągle "nowa dieta", to też jest jakiś "sposób na życie", ale może to grozić "zmęczeniem ciągłymi zmianami" - i znowu powstaje myśl o "zakończeniu", tym razem o "zakończeniu zmian" - no i co potem?

Jak coś zmienić, to na całe życie, nazywając to po prostu "moim odżywianiem się", całkowicie bezterminowym.


Hehehe weganin od 3 lat, wcześniej wegetarianim od 4.
To nie były porażki. Już opisuję:
- bez węglowodanów - w skrócie nie jest zdrowe
- 1 posiłek dziennie - skuteczne aby schudnąć czy uniezależnić się od uczucia głodu (w moim przypadku) ale długofalowo niezdrowe (jak dostarczyć wszystkich składników odżywczych w jednym posiłku?)
- 1 dzień w tyg bez jedzenia - spoko tylko za dobre ostatnio rzeczy robimy do jedzenia czy to dla mnie czy dla 2 dzieci ;-)
- przerwa w jedzeniu 15:00-7:00 - j/w

Masz w 100% racje co do słowa „dieta” - to oznacza tymczasowe.

A i dlaczego nie 100% weganizm? Bo to nie religia. Gdy jest tylko pizza z serem do jedzenia to zjem i tyle. No big deal.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Cz, 14 stycznia 2021, 18:54 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 5 listopada 2006, 19:03
Posty: 2844
Lokalizacja: Poznan
No tak, ale weganizm oznacza nie jedzenie produktów odzwierzęcych. Albo jesteś weganiem, albo jesz takie rzeczy. Nie można być weganinem "nie na 100%", nie można być abstynentem, który sobie czasem golnie, nie można być trochę wierzącym ateistą :).

_________________
The faster you are, the slower life goes by.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Cz, 14 stycznia 2021, 20:11 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Pn, 7 lipca 2014, 18:23
Posty: 97
wiele osób ( na tym forum ) poleca nie jedzenie śniadań
ale co w sytuacji jak ktoś, robi rano trening, ja robię o 5:00 rano

bez jedzenia mogę jeszcze pobiegać, ale po treningu nic nie jeść ?
Z drugiej strony zjedzenie śniadania rano nie powoduje, że nie chce się zjeść wieczorem, a nawet powiem więcej, wieczorami mam okropne ssanie.

Ja liczę kcal bo inaczej wracam do swojej masy ciała const. tak w okolicy 74-77 kg przy wzroście 178 m
Aby zrobić masę ciała startową muszę się wysilić, i u mnie to nie trening jest tym ciężarem który nie mogę znieść, a właśnie jedzenie poniżej zapotrzebowania kalorycznego.

Dlatego uważam że osoba która założyła te pytanie na tym forum "W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem" ma podobny problem. Bo nie każdy jest taki sam.

Pozdro

PS. więc macie jakieś nietuczące zapychacze ? widziałem marchewki, fakt działają i stosuję. A orzechy bywają zdradliwe, mają dużo energii i można zjeść ich bardzo dużo, nie dają poczucia sytośći.

PS. wyjdę na osobę która ma złą relację z jedzeniem (tylko się nawpierd***ć) :)

_________________
https://fantreningu.blogspot.com/

42km ======= 2h 57min 29s
21km ======= 1h 19min 44s
10km ======= 36min 26s
5km ======== 17min 24s


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Cz, 14 stycznia 2021, 20:51 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 18 kwietnia 2010, 21:03
Posty: 4150
PiotrMac napisał(a):
PS. wyjdę na osobę która ma złą relację z jedzeniem (tylko się nawpierd***ć) :)

I tylko orzechów :oczko:

_________________
Opowieści na ogół biegowej treści
Pogawędki i inne śmichy-chichy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Cz, 14 stycznia 2021, 23:26 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Pn, 3 grudnia 2018, 06:06
Posty: 167
PiotrMac napisał(a):
wiele osób ( na tym forum ) poleca nie jedzenie śniadań
ale co w sytuacji jak ktoś, robi rano trening, ja robię o 5:00 rano

bez jedzenia mogę jeszcze pobiegać, ale po treningu nic nie jeść ?

Kiedyś biegałem o 4:00 rano.
Zjeść dużo na kolację.
A kolejny posiłek o 11:00 lub później.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Pt, 15 stycznia 2021, 11:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 3 lutego 2013, 23:23
Posty: 1214
Lokalizacja: Lublin/Warszawa
Serek wiejski plus ewentualnie wafle ryżowe lub kukurydziane (te drugie IMO lepsze). Jak nie lubisz suchych, to polecam smakowe, np. z ziołami. Albo parę orzechów dowolnego rodzaju, tylko tutaj ostrożnie, bo problem podobny co z migdałami. Albo suszone warzywa (paczka marchewek z pikantną przyprawą - pycha!). Nie przepadam za posiłkami na słodko, więc trochę tego w zanadrzu mam. ;) Przede wszystkim jestem fanką serka wiejskiego, tylko nie z jakimiś dżemami jak dziecko :hej: tylko sam, ew. z solą i pieprzem.
W sam raz na drugie śniadanie, no i makro przyzwoite jak ktoś się tym przejmuje.

_________________
5km - 20:23, 10km - 42:11, 21.1km - 1:36:33
Mój blog - Biegam by jeść
Facebook - Biegam by jeść


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Pt, 15 stycznia 2021, 11:38 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 11 stycznia 2021, 14:42
Posty: 9
klosiu napisał(a):
No tak, ale weganizm oznacza nie jedzenie produktów odzwierzęcych. Albo jesteś weganiem, albo jesz takie rzeczy. Nie można być weganinem "nie na 100%", nie można być abstynentem, który sobie czasem golnie, nie można być trochę wierzącym ateistą :).

100% czegoś to już fanatyzm ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Pt, 15 stycznia 2021, 12:00 
Offline
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się

Dołączył(a): Pt, 20 listopada 2020, 23:23
Posty: 2
Ja robię sobie na lunch taką sałatkę:
- mix sałat z biedronki
- pomidorki koktajlowe
- ser feta
- oliwki czarne
- oliwa z oliwek
- zioła prowansalskie

Bardzo polecam, wypełnia człowieka a jednocześnie same zdrowe składniki. Do tego wychodzi stosunkowo niedrogo i bardzo szybko można przygotować. Ewentualnie jak się ma chwilę więcej to warto sobie zrobić do tego grzanki z pieczywa.

_________________
Jak nie pracuję i nie biegam to przeglądam
https://memsekcja.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Pt, 15 stycznia 2021, 13:22 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 1 kwietnia 2020, 17:51
Posty: 111
PiotrMac napisał(a):
Z drugiej strony zjedzenie śniadania rano nie powoduje, że nie chce się zjeść wieczorem, a nawet powiem więcej, wieczorami mam okropne ssanie.

Może po prostu wykorzystaj tę cechę - np. ja kompletnie nie zasnę bez jedzenia, dlatego przestawiłem się na jedzenie wieczorne - na wysypianie się nie ma to żadnego wpływu.

Cytuj:
Aby zrobić masę ciała startową muszę się wysilić, i u mnie to nie trening jest tym ciężarem który nie mogę znieść, a właśnie jedzenie poniżej zapotrzebowania kalorycznego.
(...) "W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem" ma podobny problem. Bo nie każdy jest taki sam.
(...)PS. wyjdę na osobę która ma złą relację z jedzeniem (tylko się nawpierd***ć) :)

Pożywienie uzależnia i to jest naturalne.

To co piszesz jest typowe dla uzależnień - gdybyś zamiast "jedzenie" pisał "alkohol", to wyszłyby z tego narzekania alkoholika wg zasady: "jak pić alkohol udając, że się go nie pije".

Ulegając "porom karmienia" można wpaść w parę pułapek np.:
1) mózg świetnie rozpoznaje rodzaj pożywienia, jeżeli ktoś jadał o danej porze zawsze węglowodany, a nagle zaserwuje sobie paluszki serowe (tłuszcz, białko i zero węglowodanów), to uczucia "pożądania węglowodanów" może to nie zlikwidować i za pół godziny będzie go znów ciągneło do bułki czy batonika,
2) można stracić kontrolę nad "zapychaczami" i w końcu objadać się wszystkim, na zasadzie "dzisiaj jestem zmęczony, więc sobie pozwolę",
3) "zapychacze" to "gaszenie pożaru" który wciąż się pojawia, przy założeniu że "pojawić się musi", zatem obowiązuje zasada "czy się stoi, czy się leży, 2500kcal się należy" - wg mnie to zgubna zasada - polemizowałem już tutaj na temat tego poglądu - gdyby samochody tak działały, to stojący w garażu pojazd wołałby codziennie o paliwo, a w konsekwencji każdy samochód ciągnąłby za sobą pęczniejącą z dnia na dzień cysternę z zapasami paliwa...
4) ....itp.

Można wykorzystać pewne zjawisko, o ile ktoś go doświadczył - otóż przypomnijcie sobie, czy zdarzyło się jakieś niezmiernie zajmujące umysł i przyjemne zajęcie, np. jakieś wciągające hobby, które to zajęcie przeciągnęło się przez jedną lub nawet dwie "typowe pory karmienia", a w tym czasie uczucie głodu albo się nie pojawiło wcale, albo łatwo było go zignorować - ja to nazwałem "efektem zająca", czyli należy się "czymś zająć", bo nie ma większego generatora chęci przekąszenia czegoś niż nuda: nudna praca, cokolwiek nudnego co się robi lub robi się coś, czego się nie lubi...

_________________
Nudzę się.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Pt, 15 stycznia 2021, 20:00 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 13 maja 2017, 23:04
Posty: 474
Psammer napisał(a):
100% czegoś to już fanatyzm ;-)


Byłem fanem masła orzechowego.
A od roku nie mogę patrzeć na peanut butter. No się przejadłem :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: Pt, 15 stycznia 2021, 23:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 5 listopada 2006, 19:03
Posty: 2844
Lokalizacja: Poznan
R-X napisał(a):

Można wykorzystać pewne zjawisko, o ile ktoś go doświadczył - otóż przypomnijcie sobie, czy zdarzyło się jakieś niezmiernie zajmujące umysł i przyjemne zajęcie, np. jakieś wciągające hobby, które to zajęcie przeciągnęło się przez jedną lub nawet dwie "typowe pory karmienia", a w tym czasie uczucie głodu albo się nie pojawiło wcale, albo łatwo było go zignorować - ja to nazwałem "efektem zająca", czyli należy się "czymś zająć", bo nie ma większego generatora chęci przekąszenia czegoś niż nuda: nudna praca, cokolwiek nudnego co się robi lub robi się coś, czego się nie lubi...



To nie jest takie proste. Jak ktoś je dużo węgli i w dodatku ma już jakieś zaburzenia gospodarki insulinowej, które się z wiekiem pojawiają u większości ludzi karmionych na sposób zachodni, to głód jest bardzo nasilony i zwyczajnie nie do zignorowania.
Jak akurat jestem na low carbie czy keto, to regularnie zapominam o posiłkach, wystarczy że robię cokolwiek co mnie choć trochę zaabsorbuje. Często jem raz na dobę, wcale się nie wysilając, bo głód właściwie czuję dopiero, jak mi ktoś podstawi coś pod nos ;). W dodatku bardzo szybko się najadam nawet niewielką ilością jedzenia. Z reguły jem wtedy 1-2 średniej wielkości posiłki dziennie. Nie mam też ochoty na przekąski, bo jak pomyślę o plasterku boczku, czy kawałku kurczaka, to mi ochota przechodzi :D
Z kolei jak jem "normalnie", to nie dość, że najadam się dopiero, jak mam żołądek wypełniony pod korek, to jeszcze regularnie co parę godzin mam duże napady głodu, więc co najmniej trzy duże posiłki dziennie wchodzą, mniej się nie da, często jest więcej. A jeszcze apetyt na słodycze do tego dochodzi.
Tak że jak się tylko da, staram się być na keto/low carb, bo już wypraktykowałem, że w wieku 45 lat zwyczajnie nie jestem w stanie utrzymać wagi jedząc głównie węglowodany, przynajmniej nie bez ogromnej ilości treningów, na które nie mam w tej chwili czasu.

_________________
The faster you are, the slower life goes by.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: So, 16 stycznia 2021, 19:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pt, 23 października 2015, 00:35
Posty: 545
Lokalizacja: Warszawa
Ja również proponuję przesunąć śniadanie na godz. 9, a zacząć od kawy. Ja tak robię. A co z porannymi treningami? Lekkie można i powinno się robić na czczo, przed mocnymi biorę banana lub żel (trening żołądka również).

_________________
www.facebook.com/WarszawskiScyzoryk - mistrz Polski i vicemistrz dzielnicy :)
M45 PB: 5km 17:10, 10km 34:57 HM 1:16:34 M 2:45:28


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: N, 17 stycznia 2021, 17:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 603
Ja nie jestem wegetarianinem, ale jem w wiekszości niemięsne potrawy, a jak jem cos z mięsem to często z dużą reprezentacją warzywną, dzisiaj np papryki nadziewane mięsem mielonym z ryżem.

A co do zapychaczy to u mnie wafle ryżowe, gorzka czekolada, czasem owsianka jak bardzo mnie ciągnie. No i czesto też ciastko do kawy - cóż poradzę :)

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: W miarę zdrowe zapychacze między śniadaniem a obiadem
Nowy postNapisane: N, 17 stycznia 2021, 22:18 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 1 kwietnia 2020, 17:51
Posty: 111
klosiu napisał(a):
To nie jest takie proste. Jak ktoś je dużo węgli i w dodatku ma już jakieś zaburzenia gospodarki insulinowej, które się z wiekiem pojawiają u większości ludzi karmionych na sposób zachodni, to głód jest bardzo nasilony i zwyczajnie nie do zignorowania.

Nic nie jest proste, dopóki nie ma się ochoty z tym zmierzyć. Aby mieć zaburzenia gospodarki insulinowej, to trzeba się postarać niszcząc sobie trwale parę organów - pytanie podstawowe: czy to rzeczywiście nieodwracalne, czy może łatwiej lekarzowi mówić pacjentom, że to nieodwracalne, niż użerać się z nimi, bo łatwiej przepisywać tabletki i inne, niż analizować kolejne wyniki badań i postępy pacjentów, a pacjentom łatwiej w to uwierzyć, bo powiedział to lekarz, pomijając to, czy to rzeczywiście prawda...?

Cytuj:
(...) że w wieku 45 lat zwyczajnie nie jestem w stanie utrzymać wagi jedząc głównie węglowodany

Węglowodany mitologizowano przez ostatnie pół wieku i teraz w zasadzie nikt nie wie, co jest prawdą, co półprawdą, a co fałszem.

Odnośnie metabolizmu, to nigdy chyba nie zrozumiem określeń "wolny" lub "szybki" - wg mnie w pewnym wieku nie ma ani jednego, ani drugiego, tylko jest trzecie, tzn. "metabolizm optymalny", może nawet "szczytowo dojrzały" pod względem wydajności - wzrost zakończony, dojrzewanie zakończone więc jedynym zadaniem układu pokarmowego staje się "maksymalizowanie wydajności" - czyli z minimum pożywienia wyciągnąć maksimum składników w celu zapewnienia potrzeb bieżących i przyszłych.

Generalnie obserwując swój organizm i to co mówi mi dostępna dla mnie "medycyna" (różni lekarze) oraz to co pokazują wyniki wszelkich moich badań, doszedłem do wniosku, że współczesna medycyna albo "niewiele jeszcze wie", albo "nie stać mnie finansowo" na to, by mi powiedziała "co wie", albo się jej po prostu "nie chce". Skutkiem tego muszę postępować metodą prób i błędów, by nauczyć się tego, jak funkcjonuje mój organizm , co mu szkodzi, a co pomaga...

_________________
Nudzę się.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL