Chciał to ma...ZbyszekP pisze:21 w sobotę, 28 w niedzielę, zamęczysz człowieka.
Marek - komentarze
Moderator: infernal
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 13599
- Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
- Życiówka na 10k: 33:40
- Życiówka w maratonie: 2:39:05
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3659
- Rejestracja: 06 sie 2014, 22:31
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: stara i nieaktualna
- Lokalizacja: Wroclaw, POL
- Kontakt:
Z uwagi na niestety trochę czasu po godzinach w pracy mam wstręt do kompa i nie chce mi się pisać.
Co do soboty i odpowiedzi na pytanie:
Było trochę ciepło (stąd nie do końca wiedziałem jak to biec) - było dokładnie na granicy widełek. Zdecydowałem się na 4:11-4:12 wg GPS, potem tam gdzieś bardzo lekko szybciej wyszło - ale nie patrzyłem na sekundy. Zresztą gdzieś mi tam nawet odpikało 4:04, ale to dlatego że tam akurat nawrotkę robiłem i trochę GPS pewnie zgłupiał - ja raczej tam aż tak nie przyspieszyłem. Według GPS wyszło 4:10, można spokojnie przyjąć że było równo po 4:12.
Co do meteo:
Meteo oceniam obiektywnie dość na niezłe. Ok, było za ciepło bo zaczynałem to było 24-25, kończyłem to 21. Wilgotność nie wiem - raczej idealnie nie było, bo trochę się ciężej oddychało ale taki bardzo przyjemny lekki wiaterek był także nieźle. Poza tym, że za ciepło -zdecydowanie bym wolał 14-15. CO do pocenia - no upociłem się jak świniak, przed wejściem do domu wykręciłem pot z koszulki i czapki i wycisnąłem spodenki. Lało się prawie strumykiem
Co do samopoczucia:
No jak mam być szczery, to 25km bym w sobotę tym tempem nie przebiegł -> pewnie po 20-tym bym powiedział "A spierd@l@j" i poszedł do domu. Jakoś siłą umysłu dociągnąłem to do tych 21...
Niedziela:
24h później pobiegłem sobie 28km, pogoda taka sama. Tempo planowane 5:10, ale szło to tak że najpierw to człapałem po 5:20 potem kilka km 5:10, a potem ostatnie kilkanaście km wyszło po asfalcie w granicach 5:00 lub ciut szybciej. Co istotne - na te 28km nie miałem ani kropli wody i żadnego żelka i spokojnie skończyłem. Meteo takie jak w sobotę.
Poniedziałek:
Dzisiaj dość lekko bolą nogi - ale lekko. Głównie łydki i lekko dwugłowe, czworogłowe spokojnie. Po dość intensywnym bieganiu dzisiaj jednego browarka zarzuciłem, miałem chęci wczoraj - ale to bym spartolił regenerację więc się powstrzymałem
Co do soboty i odpowiedzi na pytanie:
Było trochę ciepło (stąd nie do końca wiedziałem jak to biec) - było dokładnie na granicy widełek. Zdecydowałem się na 4:11-4:12 wg GPS, potem tam gdzieś bardzo lekko szybciej wyszło - ale nie patrzyłem na sekundy. Zresztą gdzieś mi tam nawet odpikało 4:04, ale to dlatego że tam akurat nawrotkę robiłem i trochę GPS pewnie zgłupiał - ja raczej tam aż tak nie przyspieszyłem. Według GPS wyszło 4:10, można spokojnie przyjąć że było równo po 4:12.
Co do meteo:
Meteo oceniam obiektywnie dość na niezłe. Ok, było za ciepło bo zaczynałem to było 24-25, kończyłem to 21. Wilgotność nie wiem - raczej idealnie nie było, bo trochę się ciężej oddychało ale taki bardzo przyjemny lekki wiaterek był także nieźle. Poza tym, że za ciepło -zdecydowanie bym wolał 14-15. CO do pocenia - no upociłem się jak świniak, przed wejściem do domu wykręciłem pot z koszulki i czapki i wycisnąłem spodenki. Lało się prawie strumykiem
Co do samopoczucia:
No jak mam być szczery, to 25km bym w sobotę tym tempem nie przebiegł -> pewnie po 20-tym bym powiedział "A spierd@l@j" i poszedł do domu. Jakoś siłą umysłu dociągnąłem to do tych 21...
Niedziela:
24h później pobiegłem sobie 28km, pogoda taka sama. Tempo planowane 5:10, ale szło to tak że najpierw to człapałem po 5:20 potem kilka km 5:10, a potem ostatnie kilkanaście km wyszło po asfalcie w granicach 5:00 lub ciut szybciej. Co istotne - na te 28km nie miałem ani kropli wody i żadnego żelka i spokojnie skończyłem. Meteo takie jak w sobotę.
Poniedziałek:
Dzisiaj dość lekko bolą nogi - ale lekko. Głównie łydki i lekko dwugłowe, czworogłowe spokojnie. Po dość intensywnym bieganiu dzisiaj jednego browarka zarzuciłem, miałem chęci wczoraj - ale to bym spartolił regenerację więc się powstrzymałem
biegam ultra i w górach
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3659
- Rejestracja: 06 sie 2014, 22:31
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: stara i nieaktualna
- Lokalizacja: Wroclaw, POL
- Kontakt:
Precyzyjnie to nieco ponad 25 w sobotę, bo jeszcze dobieg i powrót do domu. Ale takie 28 w niedzielę to szczerze - wrażenia na mnie nie robi, tj. mogę to swobodnie pobiec nawet po cholernie ciężkim akcencie dzień wcześniej. Oceniam, że to jest duża zmiana "na plus" w stosunku do roku ubiegłego.ZbyszekP pisze:21 w sobotę, 28 w niedzielę, zamęczysz człowieka.
To, co mnie trochę zdziwiło -> strasznie duży kilometraż mi w sierpniu wyjdzie. Jeszcze 3 dni biegania, a już mam 364 km, jak pójdzie zgodnie z planem to koło 400km się powinienem zakręcić. Dotychczas rekordowo w miesiącu było 319, najczęściej w ostatnich miesiącach 280-305 zależy jak się weekendy układały. Nic mi nie jest
biegam ultra i w górach
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 13599
- Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
- Życiówka na 10k: 33:40
- Życiówka w maratonie: 2:39:05
Wszystko w normie. Moze nawet za dobrze.
Teraz trenujemy na fali. Obciążenie/zluzowanie. Tak jak w planie napisane... jak regeneracyjne, to ma być regeneracyjne. Idziemy dalej. Mała zmiana na środę. Tempo 4:10+4:06+4:02. Pij tylko wode miedzy akcentem.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3659
- Rejestracja: 06 sie 2014, 22:31
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: stara i nieaktualna
- Lokalizacja: Wroclaw, POL
- Kontakt:
Jeżeli ledwo przeżyte 21km po 4:12 to "Może aż za dobrze", to ja nawet nie chcę pytać co tu miało wyjść Ale ogólnie to nawet pomimo czasem męczących jednostek to biega mi się to fajnie i co najważniejsze - kontuzji brak. Szkoda, że taki trochę do dupy klimat mamy, latem za gorąco, zimą lód...
Środa pytanie - znów ma być 30 stopni... Trzymać te tempa co napisałeś, czy lekko zwolnić? Wodę wezmę, z butelką pobiegnę
Środa pytanie - znów ma być 30 stopni... Trzymać te tempa co napisałeś, czy lekko zwolnić? Wodę wezmę, z butelką pobiegnę
biegam ultra i w górach
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2700
- Rejestracja: 02 lut 2012, 00:11
- Życiówka na 10k: 00:38:28
- Życiówka w maratonie: 02:56:00
- Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Marek, przecież tempo wyszło 4:10, a nie 4:12, nie mieszaj już z tym dodawaniem sekund. Nikt tutaj tak nie robi. Niemal wszyscy dłuższe odcinki na ulicy czy w terenie biegamy wg GPS i podajemy tempa z GPS-a, to oczywiste i każdy to rozumie. Będziesz biegł na bieżni czy na odmierzonym odcinku, to wtedy zaznacz.marek84 pisze:Jeżeli ledwo przeżyte 21km po 4:12 ...
A poza tym mocny jesteś i tylko dziwię się, że ciągle nie rozumiesz, że bieganie w upale jest wolniejsze i trudniejsze niż w chłodzie. Myślałem, że ubiegłoroczny maraton we Wrocku czegoś Cię nauczył.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 13599
- Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
- Życiówka na 10k: 33:40
- Życiówka w maratonie: 2:39:05
Z tym piciem, masz sie nauczyć co 5km pic, dlatego w przerwach.marek84 pisze:Jeżeli ledwo przeżyte 21km po 4:12 to "Może aż za dobrze", to ja nawet nie chcę pytać co tu miało wyjść Ale ogólnie to nawet pomimo czasem męczących jednostek to biega mi się to fajnie i co najważniejsze - kontuzji brak. Szkoda, że taki trochę do dupy klimat mamy, latem za gorąco, zimą lód...
Środa pytanie - znów ma być 30 stopni... Trzymać te tempa co napisałeś, czy lekko zwolnić? Wodę wezmę, z butelką pobiegnę
30 stopni... grrr... Mozesz pobiec o 19:00?
A teraz te 4:12/km. Przebiegnięte samemu na treningu mozna to przyjąć jako tempo maratońskie. Ja tylko 1x dalem rade tak pobiec. Zobaczymy co wyjdzie na ostatnim teście i na zawodach. A co mam na mysli "za dobrze"... wole jak ktoś narzeka i da rady, jak da lekko rade i mówi ze nie było problemow. Wtedy trzeba uważać, zeby forma nie przyszła za szybko. Na razie jest OK. Narzekasz na tempo ale wybieganie opanowane. Czyli OK.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 13599
- Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
- Życiówka na 10k: 33:40
- Życiówka w maratonie: 2:39:05
Czy 4:10 czy 4:12 to już znaczna różnica przy teście. Jakos nie mam przekonania do GPS.wigi pisze:Marek, przecież tempo wyszło 4:10, a nie 4:12, nie mieszaj już z tym dodawaniem sekund. Nikt tutaj tak nie robi.marek84 pisze:Jeżeli ledwo przeżyte 21km po 4:12 ...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3659
- Rejestracja: 06 sie 2014, 22:31
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: stara i nieaktualna
- Lokalizacja: Wroclaw, POL
- Kontakt:
Nie zgadzam się, jeśli bez żadnego wyraźnego przyspieszenia mi GPS pokazał tempo kilometra 4:04 to przepraszam, ale to jest gówno wartewigi pisze:Marek, przecież tempo wyszło 4:10, a nie 4:12, nie mieszaj już z tym dodawaniem sekund. Nikt tutaj tak nie robi. Niemal wszyscy dłuższe odcinki na ulicy czy w terenie biegamy wg GPS i podajemy tempa z GPS-a, to oczywiste i każdy to rozumie. Będziesz biegł na bieżni czy na odmierzonym odcinku, to wtedy zaznacz.marek84 pisze:Jeżeli ledwo przeżyte 21km po 4:12 ...
A poza tym mocny jesteś i tylko dziwię się, że ciągle nie rozumiesz, że bieganie w upale jest wolniejsze i trudniejsze niż w chłodzie. Myślałem, że ubiegłoroczny maraton we Wrocku czegoś Cię nauczył.
Właśnie nikt tak nie robi i potem w zależności czy ktoś biega na lekko gubiący się GPS czy na odmierzonej pętli to jeden pobiegnie na zawodach to samo co na treningu, a drugi nie. Albo wersja gorsza - uznam, że jestem w stanie biec po 4:10 (wg oznaczeń orga) i tak zacznę To się skończy bombą.
Co do upałów - wiem, ale eksperymentuję ile i co to jest upał. Albo inaczej: ciągle nie wiem, jak mam traktować (tj. jak mój organizm traktuje) tempo HM-M w mniej więcej 20-22 stopniach (niebo zachmurzone). No mam z tym problem, życiówkę w HM zrobiłem w Kościanie jak było +7, biegłem wtedy na krótko i biegło mi się super...
yyy Ale ja pisałem właśnie o 19-tejRolli pisze:Z tym piciem, masz sie nauczyć co 5km pic, dlatego w przerwach.
30 stopni... grrr... Mozesz pobiec o 19:00?
Na środę prognozy na Wrocław są takie, że o 19:00 ma być 25 stopni + słońce. Spróbuję chociaż na 19:30 zacząć, im później tym chłodniej... Ale wg prognoz to 20 stopni może być co najwyżej o północy - także tak czy inaczej rewelacji nie będzie. Ale: damy radę
Na maratonie wodopój będzie co 2,5-3km. Z tym may dobrze we Wrocławiu, więc tak też będę popijał na treningu
biegam ultra i w górach
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3659
- Rejestracja: 06 sie 2014, 22:31
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: stara i nieaktualna
- Lokalizacja: Wroclaw, POL
- Kontakt:
Wczoraj pyknąłem spokojnie 12km (w planie byla tylko dyszka) ale tak mi wyszło - wolno i spokojnie po 5:20-5:25.
Dzisiaj miał być akcent - ale niestety dopiero o 19-tej wróciłem z pracy do domu i zjadłem obiad, więc bieganie akcentów odpada. Raz, że zmęczony dość jestem, a dwa że dieta beznadziejna dzisiaj więc szkoda się maltertować.
@ Rolli - zmieniamy coś jutro? Zakładam, że będę mógł pobiec normalnie.
Dzisiaj miał być akcent - ale niestety dopiero o 19-tej wróciłem z pracy do domu i zjadłem obiad, więc bieganie akcentów odpada. Raz, że zmęczony dość jestem, a dwa że dieta beznadziejna dzisiaj więc szkoda się maltertować.
@ Rolli - zmieniamy coś jutro? Zakładam, że będę mógł pobiec normalnie.
biegam ultra i w górach
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 13599
- Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
- Życiówka na 10k: 33:40
- Życiówka w maratonie: 2:39:05
Ma byc 31°...marek84 pisze: @ Rolli - zmieniamy coś jutro? Zakładam, że będę mógł pobiec normalnie.
No cóż. Jedne jednostka mniej nie powinno zaszkodzić. Zrob 5x1000 w 3:35 i 3'P (ostatni mocno) i zobaczymy co przyniosą zawody.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3659
- Rejestracja: 06 sie 2014, 22:31
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: stara i nieaktualna
- Lokalizacja: Wroclaw, POL
- Kontakt:
A już szlak mnie trafia z tą pogodą... 3:35 powiadasz - szybko
Zobaczymy o której uda się to pobiec.
Dzięki!
Zobaczymy o której uda się to pobiec.
Dzięki!
biegam ultra i w górach
- Skoor
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 9663
- Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ja mam wreszcie chlodno. Wychodze przed 7 i mam 12 stopni
- b@rto
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3107
- Rejestracja: 06 sty 2015, 23:07
- Życiówka na 10k: 38:38
- Życiówka w maratonie: brak
A zimą będziemy narzekać że zimno, że ślisko, że ciemno...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 13599
- Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
- Życiówka na 10k: 33:40
- Życiówka w maratonie: 2:39:05
Jak będziesz czul ze przerwa za krotka, to przedłóż do 4' (ale wiem ze wytrzymałościowy nie potrafią wydłożyć przerw ) To nie jest jednostka wytrzymałościowa.marek84 pisze:A już szlak mnie trafia z tą pogodą... 3:35 powiadasz - szybko
Zobaczymy o której uda się to pobiec.
Dzięki!
#zazdrość# godzina 12:20 i tylko 17 stopni. Lata tu nie było.