Teraz jest So, 27 lutego 2021, 09:08

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - w poszukiwaniu techniki
Nowy postNapisane: N, 27 grudnia 2020, 21:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

21 grudnia
27min. z psem po pagórkach (5:51min/km)

22 grudnia
25min. z psem ślizgania się po pagórkach (5:42min/km)

25 grudnia
38min. z psem po błotku (5:59min/km)

27 grudnia
41min. z psem przy pięknym zachodzącym słonku (5:42min/km)

Nic wielkiego, ale starałem się w tym światecznym okresie zachować rutynę biegową. Z tego co kojarzę to 24 grudnia sobie zrobiłem ćwiczenia na pośladki. Weszły całkiem nieźle, bo w 1 dzień świąt czułem je lekko przez cały bieg. A to jest dla mnie na plus, bo dzięki temu lepiej kontroluję kiedy ich używam. Dzisiaj, mimo, że minęły dwa dni, pośladki czułem jeszcze mocniej. Tak, że podczas biegu ich czucie właściwie mnie nie opuszczało - co oczywiście traktuję za bardzo dobry efekt. Jednocześnie mam poczucie, że mam je wciąż słabiutkie. Żeby uściślić - podczas biegu czuję bok, więc chyba pośladkowy średni i czuję jednocześnie słabą MOC w nim. Ale mam nad nim kontrolę, z tygodnia na tydzień jest lepiej, więc patrzę pozytywnie w przyszłość. Jak utrzymam rygor to na wiosnę moje bieganie powinno być już na zupełnie innym poziomie.

W sumie nic ciekawego w tych biegach nie było. Wszystkie dosyć podobne, z tą różnicą, że ostatni po lekko zmrożonej nawierzchni, a reszta to często ślizganie po błocie, czyli automatyczne zbicie tempa do 7:00. Stąd te średnie tempa raczej oceniam pozytywnie. Jasne, że trochę odpoczywam, kiedy pies staje załatwić potrzeby (a wtedy zatrzymuję zegarek), ale trzeba też brać pod uwagę, że biegam po bardzo pagórkowatym terenie, więc tempa 5:xx są satysfakcjonujące jako zwykły bieg treningowy.

A, wydłużył mi się w takich zwykłych BSach krok. Dzisiaj 1.1m. Tydzień temu jak biegłem jeden szybszy trening to 2km w tempie 4:39 z krokiem 1.26m. Pewnie nie są to jakieś niesamowite długości, ale jest delikatny progres. Inna sprawa, że jak biegam 2:xx albo 3:xx to już są zupełnie inne długości kroku, ale tego zegarkiem nie zmierzę, bo ma zbyt rozstrzelane wyniki. Musiałbym policzyć na bieżni.

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - z psem aktywujemy poślad
Nowy postNapisane: Cz, 31 grudnia 2020, 18:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

29 grudzień 2020
3.5km z psem (6:07min/km)

Tempo słabe, bo w moim hugońskim lesie peeeełno błota. I coś się odezwala stopa, dlatego przerwałem, ale już to przeanalizowałem. Tydzień temu mega sobie spiąłem dwugłowe i poza pobieżnym rolowaniem trochę to olałem. Kolejny bieg i mega spiąłem łydki. Następne w łańcuchu byly stopy. Wczoraj popracowałem nad całą taśmą tylną i dzisiaj zupełnie bez bólu.

31 grudzień 2020
7km z psem (6:21min/km)

Błoto jeszcze większe, więc jeszcze wolniej. Ale bez bólu i bez spiny. Czułem poślady, ale to ostatnio za kazdym razem i jestem z tego dumny!!!

A za parę dni zrobie jakieś podsumowanie tego dziwnego roku.

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - z psem aktywujemy poślad
Nowy postNapisane: Cz, 7 stycznia 2021, 11:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

2 stycznia 2021
7km z Elvisem (5:42min/km)

Najpierw tylko zaległy trening z poprzedniego tygodnia, czyli 7km z Elvisem w jego ADOPCINY. 2 lata temu wzięliśmy go ze schroniska. Pamiętam, że, mimo, że miałem już psa jak mieszkałem z rodzicami, to było to dla mnie ogromne wydarzenie - prawie tak znaczące jak później narodziny syna. Jednak bierzesz odpowiedzialność za żyjącą istotę, za to, że będziesz się nią opiekować przez następne ~10 lat. A Elvis w schronisku wylądował niestety 2 razy - najpierw jako szczeniak po interwencji, a potem ktoś go (chyba) wyrzucił. Przez to dalej jest nieufny wobec psów, ale o dziwo bardzo lgnie do ludzi.

A sam trening to po prostu 7km na dużym, jak zwykle, luzie po okolicy, bez wielkiej historii.

Obrazek

To był ciekawy rok. Zaczął się świetnie, czułem, że złapałem formę i jestem w stanie dojść do ~20min na 5km w ciągu roku. Prawda okazała się niestety bardziej zawiła i zaraz na koniec roku złapała mnie paskudna kontuzja stopy (stóp?), z którą męczyłem się przynajmniej do czerwca. Wtedy też zacząłem strasznie kombinować - zamiast biegać tak jak czuję to kopiowałem to co widziałem na filmikach Yacoola.. ale to było tylko powierzchowne kopiowanie - bez wsparcia mięśni, zupełnie bez sensu. Biegałem wolno, zdecydowana większość moich biegów była w tempie ~6:00. Źle się czułem, nie robiłem progresu i ostatecznie bóle stóp znowu wróciły. Do tego stopnia, że we wrześniu rzuciłem to w cholerę.

Dużo dała mi wizyta u fizjo na AWFie w Katowicach i następująca po niej wizyta u M. Pietrzaka. Niby jasne było, że nie pracują mi za dobrze pośladki, core i ostatecznie głównie o to chodziło, ale Michał zwrócił też uwagę na na maksa napięte naprężacze powięzi szerokiej, których rozluźnienie zrobiło ogromną różnicę. Zacząłem chodzić prosto i później było mi dużo łatwiej odblokować pośladki. Aktualnie podczas każdego treningu czuję, że działają.

LICZBY:

Dystans: 625km
Ilość biegów: 124

To nie są zbyt fascynujące liczby. 625km to niektórzy robią w miesiąc a masa z Was w ciągu 2-3 miesięcy. Ale dla mnie to był rok pod znakiem kontuzji i ich naprawiania, dochodzenia do tego jak powinienem biegać. Dużo dało mi przestawienie się w listopadzie na bieganie z psem. Jeszcze nie do końca wiem na czym to polega, ale czuję, że w końcu wygląda to tak jak powinno i jest szansa, że, tym razem, na spokojnie dojdę do mojego 19:59.

Ulubiony trening?

Najcieplej wspominam 1 grudnia i fartlek z psem po pagórkach. Robiłem sobie wtedy odcinki 30s po nawierzchni o różny nachyleniu. Poniżej tempa:

5:24 (11m wzrost wysokości), 3:56, 4:04, 4:03, 3:38, 4:29, 4:06, 4:36, 5:23 (12m wzrost), 4:59, 4:15 (6m wzrost), 4:48, 3:57, 4:25, 4:06, 4:29, 4:30.

Nie katowałem się, czasem było trochę szybciej, czasem wolniej, bo np. pod stopami było pełno gałęzi, ale wspominam ten trening najlepiej z całego roku. Czułem się po nim radosny, a o to chyba chodzi, nie :)?

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - z psem aktywujemy poślad
Nowy postNapisane: N, 17 stycznia 2021, 16:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

Poprzedni tydzień:

4 treningi - 34 min. z Elvisem, szybkie 22 min. w total deszczu, 6km z Elvisem po mieście, 32 min. chillowania po lesie z Elvisem.

Nie chciało mi się tego dokładnie opisywać, a nie chcę zostawiać luki. Tak czy inaczej po tym tygodniu zaczął się śnieg, dużo odśnieżania, sanki z synem. Na dodatek lekko mnie pobolewała łydka przy strzałkowatym to odpuściłem i wróciłem w piątek.

15 stycznia 2021
35" z Elvisem po hugońskim lesie (6:24min/km)

17 stycznia 2021
32" z Elvisem po hugonskim lesie (6:27min/km)

Totalnie w puchu. Pegasusy by nie dały rady, więc poleciałem w butach górskich. Oczywiście pogniotłem sobie w nich palce i generalnie ciężko, ale JAKA ZABAWA. Więcej zabawy niż treningu, ale co tam. Natomiast te buty praktycznie bez amortyzacji, więc musiałem jeszcze mocniej myśleć o naturalnej mieśniowej amortyzacji i korygować swoje błędy biegowe.

DAWAĆ WIĘCEJ ŚNIEGU. Jest śmiesznie :)

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - z psem aktywujemy poślad
Nowy postNapisane: Pt, 29 stycznia 2021, 20:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

Te ostatnie treningi są na tyle zbliżone do siebie, że nie ma chyba sensu ich opisywać osobno.

18-24 stycznia 2021: 3 treningi, jeden wolny po śliskim lesie, dwa już po mieście na trochę żwawszych tempach (~5:30min/km). Oczywiście z psem. Razem około 18km - mało, ale warunki ciężkie, a butów trailowych dalej nie kupiłem.

26 stycznia 2021
36" z psem po mieście - 6.5km (5:30min/km)

Totalnie przemokly mi buty. Poza tym czuję moc. Tzn. biegam sobie po śliskim chodniku, zaraz po obiedzie z pełnym brzuchem, a to 5:30 to spokojne bieganie tak jak pół roku temu 6:00. Myślę, że życiówkę juz bym na luzie pobił.. ale po co? Robimy tą zimą tyle podbudowy ile się da i na wiosnę zobaczymy co uda mi się uzyskac.

29 stycznia 2021
1h z psem po mieście - 10.5km (5:44min/km)

Nie planowałem godzinki, ale biegałem w czasie kiedy żona poszła do sklepu z synem. Syn przysnął, więc snuła się z nim, a ja sobie z psem kręciłem różne kółka. Weszło 7, potem 8, 8.5 i w koncu stwierdziłem, że dokręce 10tkę. Do domu bylo trochę, więc wyszło 10.5km.

Służy mi to bieganie z psem. Wiem, że się powtarzam, ale jak latem robiłem 9km to umierałem. Stopy mnie bolały. Łydki jak po wojnie. Nie wiedziałem skąd sie to brało. Teraz mam przypuszczenia graniczące z pewnością co spowodowało, że jest lepiej. Natomiast bardzo cieszy mnie, że biegnę sobie 10tkę z Elvisem i wracam do domu jakbym był z nim na trochę dynamiczniejszym spacerze. Znalazłem rytm, radość w tym wszystkim i czuję, że to jest takie jakie powinno być. Czyli naturalne.

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - z psem aktywujemy poślad
Nowy postNapisane: N, 31 stycznia 2021, 20:54 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

31 grudnia 2021
5km - Bieg z WOŚP (z psem) (5:14min/km)

Z góry uprzedzam, że nie nastawiałem się na atakowanie życiówki. Chciałem sobie pobiec trochę szybciej, może z 4 z przodu w tempie, ale niestety realia okazały się nieubłaganne:
1) Żeby wszystko było "prawdziwe", nie mogłem pauzować, co skutkowało tym, że na pierwszych 3 kilometrach mieliśmy parę ~20 sekundowych przerw na siku psa. To chyba jasne jaki to ma wpływ na czas. A i zapomniałbym, w pewnym momencie biegłem 6:00, bo Elvis ciągnął pół minuty do Dobermana, żeby mu naklupać :D
2) LÓD. Lód. I jeszcze raz lód. Nie wiem jak u was, ale podłoże było dziś bardzo wymagające u mnie. Jak byłem w stanie przelecieć sobie jakiś fragment na czystym chodniku w tempie ~4:30 to zaraz zaczynał się taki lód, że spadałem do 5:30.
3) Spontan. Tzn, chwilę przed biegiem żona robiła zdjęcia rodzinne na Muchowcu w Katowicach, a ja 1.5h chodziłem z synem w kółko. W rezultacie byłem już trochę podmęczony.

Aaaale nie piszę tego, żeby się jakoś tłumaczyć dlaczego tak słabo. Raczej chciałbym wyciągnąć z tego jakąś wiedzę. Po pierwsze, na luzie mogę zbić to 5:14 do 5:00min/km przez same postoje na siku psa. Generalnie jak mam biegać zyciówkę na wiosnę to jednak bez Elvisa. Elvis jest super treningowo, najlepszy trener personalny, ale jak się robi poważnie to musi zostać w domu :D Przynajmniej póki co. Po drugie, miałem nosa, że póki jest taka nawierzchnia, chlapa i lód to nie ma co się szarpać. Na wiosnę będzie sucho i przyjemnie to będę atakował tempo ~4:30, a może i więcej. Tu około 3km już zacząłem trochę zwalniać, bo widać było, że nie ma sensu się przeciążać.

Trochę jednak za dużo o samym biegu, a za mało o WOŚP, bo to z tego powodu podjąłem się tego wyzwania. Zawsze lubię jakoś wesprzeć WOŚP, a tu się nadarzyła idealna biegowa okazja.

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: INEMOSS 19:59 - z psem aktywujemy poślad
Nowy postNapisane: N, 7 lutego 2021, 15:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 21 września 2019, 22:19
Posty: 624
Obrazek

5 luty 2021
5km po błotnych pagórkach (6:02min/km)

W weekend kupiłem sobie w Decathlonie Kiprun Traile. Polowałem na Inovy, ale ostatecznie wygrała niska cena i zdecydowałem się na decathlonowe buty. Pogoda obrzydliwa, a więc i idealne warunki do testów. W moim pagórkowatym lasku PEŁNO błota i kałuż. No i oczywiście, pierwsze wrażenie jest takie, że różnica w bieganiu w butach trailowych i zwykłych jest ogromna. Świetne czucie podłoża. Jedyny minus taki, że jak wpadłem w totalną głęboką kałuże to miałem mokre skarpety. Ale możliwe, że wpadło od góry. Zreszta nie oczekiwałem pełnej nieprzepuszczalności wody.

7 luty 2021
6km po śniegu (5:56min/km)

Przyjemnie :) zastanawiałem się czy w ogóle iść, ale postanowiłem spróbować. I okazało się, że w takim śniegu biega się bardzo fajnie. Ciężko, ale przyjemnie. Na chodniku jeszcze jako tako pod kątem trudności, ale już w lesie jest ogień. A właściwie nie ogień tylko mróz i zapadające sie nogi w śniegu.

_________________
Blog - INEMOSS 19:59
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL