Teraz jest So, 22 lutego 2020, 03:28

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 71, 72, 73, 74, 75  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: sosik - 6 Półmaraton Królewski z 4 treningów tygodniowo
Nowy postNapisane: Cz, 4 lipca 2019, 06:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Czwartek ( 04.07.2019 04:04 )

Akcent - ciągły

Dzisiaj chciałem powtórzyć trening sprzed tygodnia i zrobić ciągły po ok 4'10"/km. Wstałem ok 3:50, poszło jak zawsze automatem i chwilę po 4 wyszedłem na trening. Skierowałem się na moją 600 metrową pętelkę, gdzie zrobiłem rozgrzewkę, dynamiczne rozciąganie i dwie przebieżki. Potem przeszedłem do głównej części. Chciałem zrobić przynajmniej te 3 kilometry jak ostatnio. Warunki bardzo dobre: na termometrze ok 12 stopni i nieduży wiatr. Od początku szło to dużo lepiej niż tydzień temu. Po trzech kilometrach stwierdziłem, że dorzucę jeszcze jeden. Jednak, gdy kończyłem czwarty, czując się bardzo dobrze, poleciałem jeszcze na piąty, gdzie delikatnie przyspieszyłem i zamknąłem go w 4'04". Na koniec dorzuciłem 2 kilometry schłodzenia, a w domu jeszcze porządne rozciąganie.
Odczucia: Bardzo pozytywne - mały krok w kierunku "połówka po 4'10"/km" został zrobiony. Oby tak dalej :)

Dystans / czas / tempo / średnie tętno / maksymalne tętno
3,27 18:26 05:38 123 146
1,00 04:09 04:09 149 160
1,00 04:09 04:09 162 165
1,00 04:07 04:07 167 170
1,00 04:07 04:07 169 172
1,00 04:04 04:04 174 176

2,11 10:46 05:06 149 174


Ciągły:
5,00 20:36 04:07 164 176

Całość:
10,38 49:48 04:48 145 176

Waga: 87 kg

Plany: Jutro do godzinki beesa

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - 6 Półmaraton Królewski z 4 treningów tygodniowo
Nowy postNapisane: Pt, 5 lipca 2019, 08:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Piątek ( 05.07.2019 04:06 )

Godzinka beesa

Posmenciłem się leniwie po okolicy. Warunki fajne więc biegło się bardzo przyjemnie. Lubię to moje bieganie przed pracą, bo potem dzień przyjemniejszy jest. Wczoraj po pracy wpadło 20 km rowerem i kilkaset metrów pływania na Bagrach. Dzisiaj pewnie trochę mniej roweru, ale może uda się znów popływać.

Całość:
11,15 1:01:17 5:30

Waga: 87 kg

Plany: W poniedziałek long

Tydzień: 53,0 km 4:35:01 5:11/km na 4 treningach
Dobry tydzień i zgodnie z założeniem dwa akcenty: poniedziałkowy long i czwartkowy ciągły - oba wyszły dobrze.

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - 6 Półmaraton Królewski z 4 treningów tygodniowo
Nowy postNapisane: Pn, 8 lipca 2019, 07:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Poniedziałek ( 08.07.2019 04:01 )

BNP na longu

W sobotę byłem na weselu u kuzynki. Pojadłem, popiłem i potańczyłem. Dzisiaj rano miałem lekkie "zakwasy" na łydkach i pośladkach. Co przed longiem nie napawało optymizmem. Zacząłem chwilę po 4 przy bardzo dobrych warunkach. Termometr na Wielickiej pokazywał 13 stopni i trochę wiało. Pierwszą piątkę przetruchtałem spokojnie, następną już żwawiej. Nogi się rozgrzały więc stwierdziłem, że końcówkę zrobię narastająco. Skręciłem na bardziej płaską, 1,77 km pętlę i zrobiłem na niej 5 okrążeń, każde co raz szybciej. Ostatnie wyszło po 4'12"/km. Na koniec dorzuciłem kilkaset metrów schłodzenia i zakończyłem trening.
Odczucia: Wyszedł dobry trening przy fajnych warunkach. 20 kilometrów już nie robi na organiźmie takiego wrażenia jak miesiąc temu. Dzisiaj na końcu treningu czułem, że jeszcze sporo sił zostało.

Dystans / Czas / Tempo
5,22 29:07 05:35
5,42 28:44 05:18
1,76 08:48 05:00
1,76 08:36 04:53
1,77 08:28 04:47
1,77 08:09 04:36
1,77 07:27 04:12
0,76 03:40 04:49

Całość:
20,23 1:42:59 05:05

Waga: 87,3 kg

Plany: Jutro godzina beesa

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - 6 Półmaraton Królewski z 4 treningów tygodniowo
Nowy postNapisane: Wt, 9 lipca 2019, 06:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Wtorek ( 09.07.2019 04:04 )

Godzinka beesa.

Wczoraj po pracy wpadła siłownia. Dzisiaj w planie miałem godzine spokojnego biegu i plan wykonany. Nawet z leciutką nawiązka, bo na samym końcu dorzuciłem trzy przebieżki po ok 100 metrów. Jak na mnie to nawet żwawo to poszło. Jeszcze delikatne "zakwasy" na łydkach mam, ale dzień, dwa i powinny zniknąć. Warunki do biegania dzisiaj bardzo dobre: 11 stopni na plusie i średni wiatr. Tylko deszczu brakuje i na trawnikach jest siano zamiast trawy. U mnie praktycznie od miesiąca porządnie nie padało.

Dystans / Czas / Tempo
5,28 27:59 05:18
5,06 25:46 05:06
0,10 00:19,5 03:16
0,16 00:58 05:53
0,10 00:18,7 03:06
0,17 01:02 06:14
0,10 00:18,7 03:00
0,76 03:59 05:15

Całość:
11,72 1:00:40 5:10

Waga: 87,7 kg

Plany: Jutro wolne od biebania, ale po pracy idę na siłownię. W czwartek chciałbym ciągły zrobić.

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - 6 Półmaraton Królewski z 4 treningów tygodniowo
Nowy postNapisane: Cz, 9 stycznia 2020, 14:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
To może i ja zrobię krótkie podsumowanie zeszłego roku :hej: :

Załącznik:
2019_bieganie.png

Jak widać coś tam się udawało w miarę regularnie pobiegać te 3-4 razy w tygodniu.
Głównie to były spokojne biegi. Od czasu do czasu, jak naszła mnie ochota, to biegałem coś żwawszego. Były to zazwyczaj BNP, czasem jakieś interwały lub ciągłe. Leciałem to bez żadnego ładu i składu.
W tym roku chcę to kontynuować. Jak zejdę trochę z wagi - dzisiaj po treningu było 93,5 kg - to może spróbuję coś bardziej poukładanego.

Trzymam za Nas kciuki w nowym roku i życzę zdrowia, bo reszta zależy tylko od nas :taktak:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Cz, 9 stycznia 2020, 14:29 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Wtorek (07.01.2020 04:03)

Po 10 dniach niebiegowych i plus 2 kg więcej na wadze rozpocząłem ten rok biegowy. Na początek standardowa dyszka, którą pobiegłem na samopoczucie i o dziwo biegło się to całkiem przyjemnie. Byłem pozytywnie zaskoczonym średnim tempem z tego treningu.
10,02 km 51:43 5:10 min/km
Waga: 93,2 kg


Czwartek (09.01.2020 04:04)

Widać odpoczynek mi służy. Już wczoraj mnie nosiło po pracy. Dzisiaj to postanowiłem wykorzystać i zrobić trochę dłuższy trening. Wybrałem się na moją miejsko-krosową pętelkę. Lubię ją, bo na 15 km jest ok 140 metrów w górę i w dół. Dzięki czemu trening nie jest nudny. Odczucia były pozytywne, mimo padającego deszczu. Na podbiegach "czuć" dodatkowe kilogramy. Ostatnie 5 km lekko docisnąłem i wyszły na tempie ok 4'36"/km
15,18 km 1:14:44 4:55 min/km
Waga: 93,5 kg

p.s. Trzymajcie kciuki, może tym razem uda się dłużej popisać i bez większych przerw :hej:
Jutro pewnie znów standardowa dyszka :)

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Pt, 10 stycznia 2020, 07:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Piątek ( 10.01.2020 04:04 )

BS

Trochę czułem nogi po wczorajszych "pagórkach" dlatego dzisiaj bez szaleństw. Zrobiłem standardową dyszkę na samopoczucie. Warunki do biegania, jak na styczeń, bardzo dobre. Przez cały trening towarzyszył mi duży, ładny Księżyc ( okolice pełni ). Temperatura była w przedziale 1-2 stopnie na plusie i praktycznie bezwietrznie. Początek trochę "drewniany", ale po około dwóch kilometrach było już przyjemnie. Wyszło niecałe 51 minut biegania. W domu, po treningu, zrobiłem lekkie rozciąganie.

10,02 km 50:40 5:03

Waga: 93,5 kg


Tydzień: 3 treningi 35,22 km 2:57:07 g:m:s 5:03 min/km 277 m (wzrost wysokości )

Miłego weekendu :hej:

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Pn, 13 stycznia 2020, 08:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Poniedziałek ( 13.01.2020 04:03 )

BS + 6 * 125m PG

Wczoraj wpadła godzinna wycieczka rowerowa z Małżonką. Było bardzo przyjemnie jak na styczeń. Świeciło Słońce i było 5 stopni na plusie. Dzisiaj chciałem chociaż na chwilę wyjść ze strefy komfortu. Z ciekawości wygrzebałem mój pasek do mierzenia tętna i stwierdziłem, że na końcu dorzucę kilka podbiegów. Tak więc po prawie 10 kilometrowym beesie zacząłem robić ok 120 metrowe podbiegi. Pierwsze dwa bardzo zachowawczo, aby zobaczyć jak to u mnie będzie wyglądać. Było dobrze, więc następne 4 już bardziej docisnąłem. Skończyłem na sześciu sztukach. Myślę, że jak na pierwszy raz, to wystarczy. Wg mnie podbiegi, to chyba najbezpieczniejsza jednostka "szybkościowa" przy nadwadze. Na końcu krótkie schłodzenie i w domu jeszcze dorzuciłem rozciąganie. Wyszedł całkiem dobry trening z delikatnym akcentem.

Czas / dystans / tempo / HR avg / HR max
49:36 9,68 05:08 147 160
00:27 0,13 03:28 159 166
01:05 0,17 06:12 161 169
00:28 0,12 03:44 158 167
01:09 0,17 06:48 158 170
00:26 0,13 03:21 156 168
01:09 0,17 06:55 161 171
00:26 0,13 03:14 159 170
01:10 0,18 06:34 161 172
00:25 0,12 03:21 161 171
01:10 0,17 06:58 163 174
00:24 0,13 03:06 163 174
04:46 0,78 06:06 152 176

całość: 1:02:41 12,09 5:11 149 176

Waga: 93,2 kg
Jutro spokojna dyszka.

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Wt, 14 stycznia 2020, 07:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Wtorek ( 14.01.2020 04:04 )

Spokojna dyszka.

Dzisiaj lekko czułem, o dziwo, łydki po wczorajszym. Myślałem, że bardziej będą się pośladkowe odzywać, ale nie. W planie miałem spokojną dyszkę i plan został wykonany w 110%. Piszę, że w 110%, bo na końcu dorzuciłem jeszcze trzy przebieżki po około 105 metrów każda. Wyszły lekko narastająco odpowiednio w 21, 20 i 19 sekund. W domu zrobiłem jeszcze rozciąganie. Warunki niezłe, chociaż dwie kreski poniżej zera było. Jednak praktycznie bezwietrznie, więc tylko na pierwszym kilometrze było mi chłodno.
Cyferek na razie brak, bo Garmin connect nie chciał się z serwerem połączyć. W każdym razie wyszło prawie 11 km po ok 5'10"/km.

Edit: Garmin dalej nie chce zassać danych z mojego 310XT - pisze coś o problemach z serwerami. Wklepałem z zegarka:

Czas / dystans / tempo
49:48 9,78 05:05
00:21 0,10 03:23
00:58 0,16 05:55
00:20 0,11 03:16
00:58 0,17 05:41
00:19 0,10 03:12
02:17 0,44 05:12

Całość: 55:03 10,86 05:04

Waga 94 kg.

Jutro wolne, a w czwartek możne znów jakieś pół akcentu, typu 3 km po 4'20"-4'10"/km. Ale tu się zobaczy czy będzie ochota :)

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: So, 18 stycznia 2020, 12:13 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Czwartek ( 16.01.2020 04:07 )

Miał być ciągły...

Jednak już po przebudzeniu wiedziałem, że będzie cięzko, bo żołądek delikatnie dokuczał. Posiedziałem chwilę na kibelku, ale to nic nie dało. Ruszyłem więc na trening. Tempo ślamazarne. Nie szło to w ogóle, a i jelita zaczęły bardziej naciskać. Nie kopałem się wiec z koniem tylko grzecznie skierowałem się do domu. Tu po wizycie w toalecie poczułem ulgę :hahaha:

5,79 km 34:44 6:00 min/km

Waga 94 kg

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: So, 18 stycznia 2020, 12:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Piątek ( 17.01.2020 04:06 )

No i jest ciągły

Ale było "mleko". Duża wilgoć w połączeniu z mrozem sprawiły, że "czuć" było wodę w powietrzu. Na początku biegłem bardzo spokojnie. Jednak po pierwszej, 5 kilometrowej pętelce, stwierdziłem, że spróbuję chociaż te 3 kilometry pobiec żwawiej. No i udało się. Wyszły średnio po 4'20"/km z tym, że lekko narastająco było. Na ten moment to jest dla mnie tempo gdzieś w okolicach T10-T15, tak jestem z formą w lesie :bum:. Jednak pozytyw jest taki, że mi się to podobało i potem cały dzień fajnie się czułem. Po treningu wyglądałem jak Goku z lodowymi włosami, które od wilgoci i mrozu wyglądały jak białe sople :hahaha:. W domu dorzuciłem rozciąganie.

Czas / dystans / tempo
28:29 5,34 5:20
13:28 3,11 4:20
11:30 2,28 5:03

Razem: 53:27 10,72 4:59

Waga 94 kg

Tydzień: 39,5 km na 4 treningach i dwa półakcenty: podbiegi i krótki ciągły

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Pn, 20 stycznia 2020, 07:14 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Poniedziałek ( 20.01.2020 04:03 )

Godzinka beesa.

Dzisiaj pierwszy raz obudziłem się przed budzikiem w tym roku. Automat zadziałał i o 4 ruszyłem na trening. Warunki dobre, 2 stopnie na plusie i bezwietrznie. W planie miałem spokojne bieganie i tak to szło. Po 5 km zrobiłem 100 metrową przebieżkę. Myślałem, aby zrobić dzisiaj minimum 15 km. Jednak pod koniec drugiej pętelki prawy długłowy coś zaczął smerać, a że jestem wyczulony na każdy taki sygnał, to grzecznie dobiłem do godziny biegania i wróciłem do domu. Tutaj dorzuciłem rozciąganie i przesmarowałem profilaktycznie tego dwugłowego. Myślę, że to nic poważnego i jutro spokojnie uda się coś pobiegać. W każdym razie dalej zachowuję czujność, bo co raz przyjemniej się biega i szkoda by to znów przerywać.

Czas / dystans / tempo
28:13 5,29 5:20
0:20,0 0,10 3:18
32:01 6,14 5:13

Całość: 1:00:34 11,53 5:15

Waga 94 kg

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Wt, 21 stycznia 2020, 08:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Wtorek ( 21.01.2020 04:04 )

Spokojna dyszka

Co raz lepiej się wstaje o 3:50. W planie miałem spokojne bieganie. Po wczorajszym incydencie z dwugłowym, chciałem zobaczyć czy to był fałszywy alarm. Biegłem bardzo spokojnie i czujnie. Na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku. Więc zadowolony, po 10 kilometrach zakończyłem bieganie. Dzisiaj dość mocno wiało, ale temperatura była na plusie. W domu dorzuciłem jeszcze rozciąganie.

Całość: 52:01 10,04 5:11

Waga: 93,2 kg

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Cz, 23 stycznia 2020, 08:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Czwartek ( 23.01.2020 04:04 )

Long - 90' BS

Dzisiaj chciałem pobiegać długo i spokojnie. Automat działa więc ok 4 wyszedłem na trening. Już pierwsze metry uświadomiły mi, że muszę dzisiaj być czujny, bo chodniki były śliskie. Wczoraj wieczorem padał śnieg z deszczem. W nocy mokra nawierzchnia zamarzła. Dlatego bezproblemowo udało się dotrzymać założeń. Mimo wiatru biegło się całkiem dobrze, więc dobiłem do 90 minut i wróciłem do domu. Tutaj jeszcze lekkie rozciąganie i można rozpocząć dzień :)

Czas / dystans / tempo / HRavg / HRmax
11:45 2,17 5:25 133 144
9:28,2 1,77 5:22 139 146
9:15,4 1,77 5:14 143 149
9:10,4 1,76 5:12 147 151
9:12,2 1,76 5:13 147 153
9:06,6 1,77 5:09 149 154
9:07,0 1,77 5:09 151 155
9:09,3 1,77 5:10 152 157
9:02,8 1,76 5:09 153 157
5:09,8 1,01 5:06 156 158

Całość: 1:30:27 17,30 5:14 146 158

Waga: 92,8 kg

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sosik - bez ładu i składu :)
Nowy postNapisane: Pt, 24 stycznia 2020, 07:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 21 lutego 2013, 16:39
Posty: 5378
Lokalizacja: Kraków
Piątek ( 24.01.2020 04:05 )

Spokojna dyszka.

Dzisiaj wstałem dosłownie minutę przed budzikiem. Widzę, że organizm wrócił do właściwego rytmu. Automat działa bez zgrzytów, chociaż już jak wystawiałem zegarek na balkon, aby złapał namiar, to dostałem mroźnym powiewem w twarz. Patrzę na termometr a tam -6. Więc dzisiaj na górę pierwszy raz założyłem dwie warstwy z długim rękawem. Chwilę po 4 ruszyłem. O ile na pierwszym kilometrze lekko zmarzłem, to potem zrobiło się przyjemnie. Na początku myślałem o jakimś ciągłym, ale mróz i zakwasy na cyckach i bicepsach, po środowej siłowni, na którą wróciłem po miesiącu przerwy, skutecznie mi wybiły to z głowy. Zrobiłem więc spokojną dyszkę i z lekko zmarzniętymi policzkami wróciłem do domu.

Całość: 10,04 52:46 5:15

Waga: 92,2 kg.

Tydzień: 48,92 km 4:15:48 g:m:s 5:14 min/km
Cztery treningi w tym pół akcentu w postaci longa. Powoli dobijam do 50 km przebiegu. No i z plusów, to waga drgnęła i powoli zaczyna spadać. Oby tak dalej :hejhej:

_________________
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 71, 72, 73, 74, 75  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL