Oto jestem. Winowajca wydaje się, że znaleziony - konflikt przedni stawu skokowego i związany z tym ograniczony zakres ruchu w stawie skokowym. Zatem jest co robić, bo zaszłości sięgają czasów gimnazjalnych i skręcenia ze złamaniem stawu skokowego podczas gry w piłkę. Ćwiczenia na szczęście są proste i nie wymagają dużo zachodu. Wydaje mi się, że mogę zacząć myśleć o powrocie do regularnego biegania. A co się wydarzyło kiedy mnie tutaj nie było? Niewiele. Trochę roweru, trochę szarpanego biegania (kiedy nie bolało). Największym impulsem dla psychiki był bieg na Pilsko jakieś dwa tygodnie temu. Wystartowałem z Korbielowa i w jakieś 56 min. zameldowałem się na szczycie. Trasa to 6,4km i biegnie się ciągle pod górkę - 863m. Byłem w mega szoku, że dałem radę ciągle podbiegać. Wynik jaki odnotowałem w zawodach Bieg na Pilsko dałby naprawdę fajne miejsce. A to wszystko bez jakiegoś większego treningu górskiego. Pomyślałem sobie, że nie będę kombinował. W górach, jak na czas jaki im poświęcam, idzie mi naprawdę dobrze. Mam warunki do treningu, zatem w tym kierunku zamierzam dalej pójść, przy czym przez cały rok będzie to trening naprawdę różnorodny. Dużo ostatnio dał mi rower - para w nogach niesamowita. Co dalej? Zaczynam bieganie. Plan mam nakreślony na dłuższą perspektywę niż rok. W ogólnym zarysie to ma wyglądać jak poniżej - wszystkie biegi docelowe to będą biegi górskie:
2021 - 25km
2022 - 43km
2023 - 43/73km
2024 - 73/100km
2025 - 100km (LAVAREDO)
2026 - 145km (TDS)
2027 - 165km UTMB
To są oczywiście moje fantazje - rzeczywistość zweryfikuje, ale zamierzam się tego maksymalnie mocno trzymać. Czas podejść profesjonalnie do pasji i nastawić głowę na pierwszy zasadniczy cel, czyli Lavaredo 2025 albo inny bieg, który rozpali moją wyobraźnię bardziej niż bieg na 5km o Puchar Sołtysa.
Ogólnie tydzień w najbliższym czasie będę dzielił na:
- 5/6 treningów biegowych (w tym 2 razy ćwiczenia techniczne) - bs/lekki cross/interwały na bieżni/longi w terenie maksymalnie pagórkowatym
- przejażdżki rowerowe (regeneracyjne + wymagające); zimą zamierzam jeździć na trenażerze,
- codzienne ćwiczenia mobilizacyjne, rolowanie
- basen (1 x 2 tygodnie) + sauna
- ćwiczenia ogólne (2 x tydzień)
- NAJWAŻNIEJSZE (średnio raz na 1,5 miesiąca do fizjoterapeuty, a jak coś będzie się działo to nawet częściej)
Ponadto planuję pilnować snu i diety. Waga w obecnym kształcie wynosi 76,5kg / 187cm, ale zamierzam do końca roku zejść tak ze dwa kilogramy. I tyle. Będę się odzywał. Ahoj.
