OK, ponieważ nie za bardzo mam ostatnio w domu net (przechodzę z Toyi na Pkay mobilny i trochę przez własną oszczędność walczę z infrastrukturą :P) będzie zbirczo
26.02.2015 - czwartek - czego by tu dziś zapomnieć
No właśnie - czego? No więc zapomniałem ledżinsów i plan powrotu do domu biegiem poszedł się biegać. Ledwo na autobus zdążyłem, i miałem szczęście, bo po zmianie siedziby mam autobus owszem, bezpośrednio. Ale co 30 minut - jak to w człowieku wyrabia samodyscyplinę :D
27.02.2015 - piątek
W skrócie - biegłem wolno, żeby nie podbijać pulsu ale i się nie zamęczyć żółwim tempem. Ostatnie 250 metrów szybciej, tak po 5:00
Łączny dystans: 5,80m,
Czas: 36m:44s,
Średnie tempo: 6:20 min/km (a biegu - 6:02

)
01.03.2015 - niedziela - miało być trzynaście
Ale było 10 - tak to jest, jak się po drodze musi wskoczyć do apteki. Stwierdziłem, że zajrzę w drodze "tam", żeby wiedzieć ile czasu mam dalej na trening - nie chciałem wrócić później niż obiecałem, że wrócę (młody był akurat marudny), a bałem się, że w drodze powrotnej będzie dramat - więc stanąłem w kolejce. I kulturalne 15 minut potencjalnego treningu zeszło mi w ogonku. Miny ludzi patrzących na mnie - nieodmiennie bezcenne. niemniej ja zamiast 13 zrobiłem dyszkę, chociaż dotrzymałem słowa - coś za coś.
Aha, i biegłem wolno - średnie tętno 145 bpm. Za to na koniec dokleiłem 4 przebieżki po 100 metrów w tempie około 3:50. Fajnie
Łączny dystans: 10,2km,
Czas: 1h:06m:49s,
Średnie tempo: 6:27 min/km - jakoś mnie nie niosło
04.03.2015 - środa
Tak jak inne powroty z pracy - dodatkowe 7,5kg na plecach robi różnicę, ale trenuje charakter

bez historii, trochę zmienioną trasą (bo mnie czerwone złapało

). No może nie - zaczął boleć piszczel :/ brak rozciągania wychodzi bokiem. Tzn. przodem piszczela :/
Łączny dystans: 6,0 km,
Czas: 39m:09s,
Średnie tempo: 6:50 min/km (a biegu - 6:20)
05.03.2015 - czwartek
Środa wieczór - pakuję się - żeby rano mieć więcej czasu i nie chodzić jak zombiak. Szukam gatkek. Uśmiech mojej żony zwiastuje kłopoty. "A gdzie masz leginsy? W krótkich zamierzasz biec? Przecież wyprałam ci obie pary". No ok, idąc za jej radą - powiesiłem na kaloryferze, przez noc doschną.
W pracy przy przebieraniu się zonk - nie dość, że zapomniałem ledżinsów kaloryfera, to jeszcze zapomniałem kominiarki i rękawiczek. A pakowałem się wieczorem, żeby czegoś nie zapomnieć

dobrze, że dla świętego spokoju miałem w plecaku krótkie gatki - więc pobiegłem z krótkim dołem. I akurat w ten dzień musiało piździć jak cholera, że dopiero pod koniec odtajały mi dłonie. I w którąkolwiek stronę bym nie biegł - zawsze wiatr w paszczę
A po biegu rozciąganie - takie porządne, 20 minut. Z młodym patrzącym na mnie jak na debila - bo żonka wyskoczyła do sklepu. Mówię Wam, lekko dezaprobująca mian ze strony 2-miesięcznego bąbla - bezcenna.
Łączny dystans: 6,08 km,
Czas: 39m:32s,
Średnie tempo: 6:30 min/km (a biegu - 6:15)
08.03.2015 - niedziela - plan na 1,5h biegu - wykonany
Nijak nie szło mi się zebrać - a jeszcze wyszliśmy z młodym na prawie 2h spaceru. Więc po nim zamierzałem zlec i delektować się Inką, a nie ruszać dupę.
Ale mnie żona wygoniła - więc powiedziałem "1,5 h biegania i wracam". Jak powiedziałem, tak zrobiłem - ale po 5km miałem dość - jakoś nie miałem serca do biegania - moze to po tym spacerze? W dodatku piszczel bolał, mimo czwartkowego rozciągania.
Poleciałem na moje uroczysko, szukać dzików

no dobra, nie dzików,ale pobiegać po miękkim - fajnie było, a po kilku kilometrach wróciłem na ścieżkę osiedlową. Starałem się trzymać puls na wodzy (<155), i tempo w okolicy 6:15. I właśnie stwierdziłem, że czeka mnie kalibracja footpoda - bo jeśli tempo chwilowe cały czas mam w przedziale 6:15-6:20, a po pierwszym kilometrze zegarek pokazuje 5:55 to wiedz, że coś się dzieje.
W każdym razie biegłem zachowawczo, bieganie z plecakiem trochę bazy dorobiło, bo czułem się lekko - średnie tętno z treningu to 153, a max to 165, z czego przypadło to na samą końcówkę - a tam już leciałem 5:30 i ostatnie 200m około 5:00. Wreszcie dłuższe bieganie
Łączny dystans: 15,1 km,
Czas: 1g:29m:20s,
Średnie tempo: 5:55 min/km.