08.09.2018
XXXIII Półmaraton Słowiński
Start ten od samego początku planowałem pobiec treningowo. Nie sądziłem jednak, że ze względu na problemy z nogą wszystko tak się posypie. Jakby tego było mało w piątek przed biegiem zaczęło mnie kłuć coś w biodrze. Na noc posmarowałem maścią i postanowiłem, że jeśli rano coś będzie nie tak to zwyczajnie nie ruszam się z domu.
W sobotę czułem się lepiej ale i tak zastanawiałem się czy w ogóle jechać. 2 tygodnie bez biegania nie napawały optymizmem,
do tego problem z biodrem. Zdecydowałem w końcu, że jednak jadę, najwyżej zejdę z trasy.
Około 10.30 dojechaliśmy autokarami do Rowów. Na rozgrzewce dalej czułem się jakoś nieswojo. Postanowiłem, że jeśli wszystko będzie dobrze to pierwsze 10 km trzymam tempo ok 4:30, do 15 - 4:20, a jeśli potem będę czuł się na siłach to jeszcze przyspieszę a jeśli nie to będę starał się biec na tyle na ile dam radę. Ustawiłem się w 3 czy 4 linii, odliczanie, wystrzał startera i ruszamy... 10,20,30 metrów i nagle jakaś babka przede mną jak gdyby nigdy nic staje i rozgląda się szukając koleżanki

Ledwo dałem radę ominąć ją tak, żeby na nią nie wpaść. Po kilkuset metrach trochę się rozluźnia, przyspieszam do tempa ok 4:30, doczepiam się do kilkuosobowej grupy biegnącej podobnym tempem. Biegnie mi się dosyć dobrze, momentami nawet korciło, żeby przyspieszyć. To co daje się we znaki to dużo podbiegów i wiatr, który w grupie nie robił aż takiego wrażenia ale wiał dosyć mocno. Do 10 km bez historii z tą samą grupką w założonym tempie. Od 11 km przyspieszam zgodnie z założeniami, zostawiając w tyle swoją grupę. Dopiero wtedy czuję wiatr. Wieje naprawdę mocno, do tego co kawałek podbieg. Przede mną już tylko pojedyncze osoby do których mam sporo straty. Mimo wiatru udaje mi się trzymać tempo w okolicy 4:20. Po 15 km czuję się dobrze i staram się jeszcze przyspieszyć. I udaje mi się przez jakiś czas biec poniżej 4:10 ale zaraz potem znów albo podbieg albo wiatr prosto w gębę i tempo spada. Postanawiam więc, że nie będę na siłę walczyć tylko pobiegnę tyle ile dam radę. Udaje mi się lekko poniżej 4:20. Na ostatnim kilometrze stoczyłem jeszcze walkę (niestety nieudaną) z dwójką innych biegaczy i z oficjalnym czasem 1:32:13 jako 16 ukończyłem bieg.
Poszczególne odcinki: 4:25, 4:28, 4:24, 4:30, 4:24
4:25, 4:26, 4:28, 4:27, 4:33
4:20, 4:15, 4:18, 4:22, 4:21,
4:23, 4:18, 4:20, 4:19, 4:17,
3:56, 3:35
Całość: 21,1 km, czas: 1:32;13, śr.tempo: 4:22 min/km, 16 miejsce/111 open
https://www.relive.cc/view/e1193939768
12.09.2018
Rozbieganie
Całość: 9,8 km, czas: 57:00, śr.tempo: 5:49 min/km