
mąż z dziećmi odstawili mnie na parking przy wejściu do Parku Tatrzańskiego i pojechali a ja ... zaczęłam się zastanawiać nad swoją głupotą; ale trudno, zostałam, więc trzeba sobie radzić ...; jakiś banknot w kieszeni, w drugiej aparat i batonik i w drogę:
z Polany Biały Potok do schroniska na Polanie Chochołowskiej było 7,14 km, niestety cały czas pod górę - miejscami wyślizganą drogą, razem jakieś 237 m przewyższenia; ciągłym biegiem trudno to nazwać ale drogę przewidzianą na 3 godzinny spacer pokonałam w 55 minut;
na górze, w schronisku - herbatka z cytryną + chleb z dżemem /jak ja dawno czegoś takiego nie jadłam ... ale za to jak mi smakowało





na dole, szczęśliwie - zanim zaczęłam marznąć pojawił się bus, który zawiózł mnie do Zakopanego - ciuchy na przebranie przecież zostawiłam w aucie

fajnie było

