XIII Tyski Triathlon
....a własciwie niestety po raz kolejny duathlon. Znowu na jeziorze paprocańskim urosły sinice...no i po pływaniu....
Wielka szkoda bo umknęła mi okazja do potrenowania w warunkach bojowych , a poza tym ustawiła moją rywalizację z Maćkiem na zupełnie innym poziomie.....
Ostatecznie start przewidywał:
5km biegu
25km roweru po ścieżkach leśnych
2,5km biegu
Na starcie znacznnie mniej uczestników niż w poprzednich edycjach, około 120-130 osób, za to znacznie łaskawsza pogoda, do tej pory za każdym razem był upał....tym razem przyjemny chłodek....
Rower do boksu, trochę spokojnej rozgrzewki....i do boju....
Dystans 4.98 km
Czas trwania 19m:13s
Śr. tempo 3:52 min/km
Kalorie 429 kcal
Pierwszy bieg....oczywiscie towarzystwo jak zwykle żwawo ruszyło zaraz od startu....ja spokojniej choć i tak ciut za mocno...
Wg Garmina
1km 3:45
2km 3:52
3km 3:53
4km 3:54
5km 3:49
Dziwnie spokojny bieg...zero szarpania, nie finiszowałem, chciałem się troche oszczędzić na rower, do boksu wpadłem ze sporym niedosytem....a i tak wyszło 19:13..całkiem spoko czas

...byłem po pierwszym bieganiu na 10 miejscu....
Rower
Dystans 24.66 km
Czas trwania 49m:14s
Średnia prędkość 30.1 km/h
Maks. prędkość 38.0 km/h
Kalorie 1047 kcal
MTB...ścieżki leśne, trasa prawie zupełnie płaska...bez zakazu draftingu. Dwie pętle po 10km plus dojazd 2,5 tam i nazat....
Pierwsze koło jechałem sam , średnia oscylowała wokół 28.5km/h....moja słaba technika dawała się we znaki szczególnie na zakrętach...na nawrocie kontrola przewagi nad Maćkiem, miałem już mocno dosyć....na szczęście dojechała do mnie mocna grupa , zaczepiłem się za nimi...prędkości znacznie wzrosły, dwa lub trzy razy dałem też zmianę, dobrze mi się jechało, choć nerwowe oglądanie się chłopaków na mnie oraz mocne szarpnięcia wskazywały że chcą się mnie pozbyć z peletonu....spokojnie jechałem na końcu kontrolując co się dzieje, wiedząc że mam jeszcze 2,5km biegania w zanadrzu, gdzie goście skoro do mnie dojechali musieli biegać gorzej.....i tak do mety
Pierwszy raz na tri przy zsiadaniu z roweru zastosowałem patent z wyjęciem stóp z butów i zostawieniem butów w zapięciach...noga na druga stronę.....świetnie się tak zsiada...duża oszczędność czasu..znów umiem coś nowego
Na rowerze miałem 15 czas ( w open byłem w tym momencie 13 )...uważam że to naprawdę świetny rezultat..biorąc pod uwagę że przez brak pływania na start ustawiło się sporo zawodników jeżdżących regularnie w MTB....
Drugie bieganie ....
Dystans 2.51 km
Czas trwania 9m:38s
Śr. tempo 3:50 min/km
Kalorie 216 kcal
Zacząłem spokojne 1km 3:57, a tak całe to towarzycho rowerowe zostało mocno za mną...drugi km podkręciłem tempo wyszło 3:50, po nawrocie spotkałem Maćka który mówi że jestem 11 w open....przede mną jakies 150m biegło dwóch zawodników...przyspieszam..ostatnie 500m tempem 3:40, choc jest dosyć mocny podbieg, mijam jednego zawodnika...wpadam na metę...jeee....10 miejsce w Open....szok

Drugie bieganie to 6 czas open
Całość 1:19:12
Miejsce w open 10/120
W kat M30 5 .....
Bardzo udany start.... dobry prognostyk przed startami biegowymi..... wychodzi na to że w przyszłym roku wypadało by już walczyć o podium
