sosik - bez ładu i składu :)

Moderator: infernal

Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Środa ( 11.02.2015 04:01 )

Długi ciągły: BS + 10 km + BS

Jak się obudziłem, to miałem średnie nastawienie co do treningu. Automat zadziałał i ok 4 rozpoczynam trening. Na początku chciałem polecieć na moją 600 metrową pętelkę. Jednak zrezygnowałem, bo obecny tam w poniedziałek śnieg, zmienił się w breję. Zawróciłem i pobiegłem na 5 km pętlę, na której tydzień temu robiłem ciągły. Tym razem na pierwszym okrążeniu zrobiłem dynamiczną i statyczną rozgrzewkę. Dodałem dłuższą przebieżkę. Przy okazji wybadałem jakie warunki pod stopami są. Nie było źle. Owszem chodnik mokry, ale na szczęście temperatura na plusie, więc nie było wczorajszej gołoledzi. Humor mi się trochę poprawił. Nastawienie też jakby bardziej bojowe się zrobiło. Rozpocząłem ciągły. Na początku wydawało mi się, że za ostro zacząłem. Jednak postanowiłem nie zwalniać. Pierwsze okrążenie zamknąłem < 20 minut. Trochę byłem zaskoczony, bo tydzień temu było 20'11". Jednak biegłem dalej. Nogi dobrze podawały, płuca też dawały radę. Więc postanowiłem jeszcze przyspieszyć. Drugie okrążenie wyszło prawie 20 sekund szybciej :). Potem ok 500 metrów schłodzenia i 2,7 km spokojnego tempa na zakończenie treningu.
Odczucia: Dzisiaj jeszcze 1-2 km po 3'55" bym dał radę, bo te 10 km to nie był maks. Biorąc pod uwagę, że to połówka 3 ciężkiego tygodnia z kolei, to dzisiaj pojawiła się kolejna jaskółka zwiastująca dobrą formę na wiosnę :sss: .

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
5,41 28:04 5:11 127 (66%) 156 (81%)
4,99 19:54 3:59 162 (84%) 171 (89%)
5,00 19:32 3:55 170 (88%) 177 (92%)

0,52 2:47 5:24 157 (81%) 176 (91%)
2,73 12:59 4:46 147 (76%) 153 (79%)

Ciągły:
9,99 39:26 03:57 166 (86%) 177 (92%)

Całość:
18,65 1:23:16 04:28 150 (78%) 177 (92%)

Waga: 81,5 km

Plany: Dzisiaj po pracy seria ćwiczeń, jutro wolne, a w piątek 15,9 km BS-a
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Piątek ( 13.02.2015 04:03 )

Żwawszy BS

W środę po pracy zrobiłem serię ćwiczeń.
Dzisiaj w planie było niecałe 16 km BS. Chwilę po 4 rozpocząłem trening. Pierwsze 2 km spokojnie, potem zrobiłem rozgrzewkę i dorzuciłem jedną przebieżkę. Następnie ruszyłem dalej. Trochę mnie wyrywało do przodu, więc dzisiaj aktywniej na podbiegach i zbiegach. Fajnie się to biegło. Oddech 2-2 tylko pod koniec większych wzniesień. Trochę się hamowałem, bo jutro ciężki trening przede mną.
Odczucia: Zmarzłem na początku :bum:. Niby -2, ale jakieś takie zimniejsze, bardziej przeszywające. Dopiero, jak złapałem rytm biegowy, to zrobiło się cieplej. Wyszedł taki górny I zakres.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
5,00 24:49 4:58 137 (71%) 154 (80%)
5,00 22:55 4:35 147 (76%) 159 (82%)
5,00 21:59 4:24 151 (78%) 162 (84%)
0,94 04:21 4:37 153 (79%) 156 (81%)

Całość:
15,94 1:14:04 4:39 145 (75%) 162 (84%)

Waga: 81 kg -> Powolutku, ale w dół. Może uda się dobić do 80 na Marzannę.

Plany: Jutro 18 km TM - tempo w przedziale 4'10"-4'15"/km
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Sobota (14.02.2015 5:54 )

Tempo maratońskie: BS + 18 km TM

Wczoraj po pracy zrobiłem serię ćwiczeń. Trochę sobie wycisk dałem i dzisiaj rano czułem ramiona, cycki i pośladki.
Dzisiaj w planie było tempo maratońskie ( życzeniowe 4'10"/km ). Pojechałem na Błonia i przed 6 rozpocząłem trening. Tradycyjnie początek spokojnie. Pod koniec 1 kółka robię dynamiczną rozgrzewkę. Potem trochę statycznego rozciąganie. Na początku drugiego okrążenia robię dłuższą, mocną przebieżkę. Dociągam to okrążenie spokojnym tempem, a następnie przyspieszam do maratońskiego. Pierwsze z 5 kółek wychodzi trochę szarpane, bo nie mogę się wstrzelić. Drugie już wg założeń. W połowie trzeciego łapię mój biegowy 'trans'. Wyłączam głowę, stabilizuję tempo, wzrok wbijam ok 20 metrów przede mną i lecę tak praktycznie do końca. Super uczucie i mam nadzieję, że na zawodach uda się coś takiego osiągnąć. Oczywiście tempo za szybkie, ale nie przejmuję się tym. Cieszę się biegiem :). Po 5 okrążeniach dociągam jeszcze 400 metrów, aby dobić do zaplanowanych 18 km i kończę trening. Potem ok 10 minut rozciągania i wracam do domu.
Odczucia: Sam bieg bardzo dobry. Teraz jak patrzę na tętno, to jego poziom też nastraja optymistycznie. Na końcu czułem się całkiem dobrze i widać, że praktycznie mógłbym dzisiaj 1:27 na połówce załamać. Więc teraz odpocząć w przyszłym tygodniu i liczyć na lekkie podbicie :sss:

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
3,53 18:02 05:07 132 (68%) 146 (76%)
3,53 16:59 04:49 137 (71%) 154 (80%)
3,53 14:39 04:09 156 (81%) 161 (83%)
3,53 14:41 04:10 159 (83%) 162 (84%)
3,53 14:35 04:08 161 (83%) 163 (84%)
3,53 14:21 04:04 164 (85%) 168 (87%)
3,53 14:21 04:04 167 (86%) 170 (88%)
0,40 01:40 04:10 166 (86%) 166 (86%
)


TM:
18,05 01:14:17 04:07 162 (84%) 170 (88%)

Całość:
25,11 1:49:21 04:21 153 (79%) 170 (88%)

Waga: 81 kg

Plany: W poniedziałek obcięte interwały, czyli 3 * ( 2 km I + 4' S ). Może się uda to na bieżni w Wieliczce pobiec. Tylko nie wiem w jakim stanie jest teraz bieżnia.

Tydzień:
Dystans: 94,08 km
Czas: 07:10:38 [h:m:s]
Tempo: 4'34/km
Treningi: 5
Trzeci z kolei cięższy tydzień. Poszedł zgodnie z planem. Trzy mocne akcenty i 94 km nabiegane. Następny tydzień regeneracyjny, z przebiegiem ok 70-75 km i tylko dwa obcięte akcenty. Trzeba odpocząć.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Poniedziałek ( 16.02.2015 5:19 )

Interwały: 3 * ( 2 km I + 600 m S )

Jako, że mam dzisiaj urlop to zaszalałem i wstałem ok 5 :hej:. W planie były interwały więc pobiegłem do Wieliczki zobaczyć jak bieżnia wygląda. Na miejscu okazało się, że jest dobrze. Po standardowej rozgrzewce ruszyłem na pierwszy interwał. Bardzo leniwie mi się to biegło. Jednak odpoczywam, więc nie szarpałem, tylko równiutko po 4'00" go machnąłem. Potem 600 metrów przerwy w truchcie i lecę drugi. Ten już fajnie wyszedł. Organizm obudził się i intensywność wzrosła. Po kolejnym schłodzeniu ruszam na ostatni. Jeszcze trochę podkręciłem tempo. Tu już płuca się trochę przewietrzyły. Po schłodzeniu spokojnym tempem wróciłem do domu.
Odczucia: Mocno wiało dzisiaj. Trochę prawa noga na początku dokuczała, ale przeszło po pierwszym interwale. Nie zmęczyłem się za bardzo, ale o to chodzi w tym tygodniu.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
4,47 23:36 05:17 129 (67%) 157 (81%)
2,00 08:00 04:00 155 (80%) 163 (84%)
0,60 03:20 05:33 142 (74%) 163 (85%)
2,00 07:40 03:50 164 (85%) 171 (89%)
0,60 03:35 05:58 144 (75%) 171 (88%)
2,00 07:26 03:43 168 (87%) 175 (91%)
0,60 03:32 05:53 151 (78%) 175 (91%)
3,81 18:27 04:51 144 (75%) 154 (80%)

Całość:
16,08 1:15:38 04:42 145 (75%) 175 (91%)

Waga: 81,5 kg

Plany: Dzisiaj popołudniu seria ćwiczeń, a jutro luźna dyszka.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Wtorek ( 17.02.2015 4:14 )

BS

Wczoraj popołudniu zrobiłem serię ćwiczeń. Ostatnio przerwy w seriach wykorzystuję do dodatkowego rozciągania. Tego chyba nigdy za wiele.

Dzisiaj w planie była luźna dyszka. Plan wykonany perfekcyjnie :). Zrobiłem spokojne 10 km w tempie lekko < 5'00"/km na bardzo niskiej intensywności. Warunki nie najgorsze. Trochę zmarzłem na pierwszym kilometrze ( -6 stopni było i wiatr ), ale potem się rozgrzałem i zrobiło się przyjemnie.
Odczucia: Nawet się nie spociłem :)

Całość:
10,17 0:49:38 4:53 131 (68%) 141 (73%)

Waga: 82 kg

Plany: Jutro mam w planie 8 km P, ale chyba zamienię go na 10 km TM. Decyzję podejmę na bieżni w Wieliczce.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Środa ( 18.02.2015 4:07 )

Tempo maratońskie: BS + 10 km TM + BS

Pierwotnie w planie miałem 8 km po 4'00"/km. Jednak stwierdziłem, że w ramach odpoczynku i odrobienia sobotnich szaleństw, zrobię 10 km w tempie maratońskim (4'10"/km).
Po drodze do Wieliczki standardowa rozgrzewka, plus mocna przebieżka. Po dotarciu na bieżnię, jeszcze trochę rozciągania. Potem zrobiłem kółeczko zapoznawcze. Bieżnia lekko oszroniona, bo temperatura w okolicach -5 stopni, ale nie ślizgałem się. Rozpocząłem tempo maratońskie z solennym przyrzeczeniem, że dzisiaj bez szaleństw. Na każdym kilometrze sprawdzałem międzyczasy na 400 i 800 metrach. Szło to bardzo równo, odchylenie od założeń +- 1". Na wyświetlaczu miałem tylko czas i dystans okrążenia. Intensywność maratońska była dzisiaj bardzo przyjemna. Po tych 10 km miałem odczucie, że mógłbym tak dzisiaj długo biec. Z ciekawości sprawdziłem na końcu tętno i tu też mi się morda ucieszyła, bo zobaczyłem 156 bpm. Następnie przeszedłem do spokojnego tempa i wróciłem do domu. Po wgraniu treningu i sprawdzeniu tętna okazało się, że maratońskie pobiegłem na stałej intensywności i praktycznie nie było dryfu. To dobrze nastraja na przyszłość :sss:
Odczucia: Wszystko idzie w dobrą stronę. Trening mnie nie zmęczył, a maratońskie tempo było dzisiaj bardzo komfortowe.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
4,32 21:53 05:04 129 (67%) 160 (83%)
1,00 04:11 04:11 145 (75%) 150 (78%)
1,00 04:09 04:09 150 (78%) 153 (79%)
1,00 04:09 04:09 152 (79%) 155 (80%)
1,00 04:10 04:10 153 (79%) 156 (81%)
1,00 04:10 04:10 154 (80%) 156 (81%)
1,00 04:09 04:09 155 (80%) 156 (81%)
1,00 04:10 04:10 154 (80%) 156 (81%)
1,00 04:10 04:10 155 (80%) 157 (81%)
1,00 04:09 04:09 154 (80%) 157 (81%)
1,00 04:10 04:10 155 (80%) 157 (81%)

4,00 19:35 04:54 142 (73%) 156 (81%)

TM:
10,00 41:37 04:10 152 (79%) 157 (81%)

Całość:
18,32 1:23:05 04:32 144 (75%) 160 (83%)

Waga: 81 kg

Plany: Dzisiaj po pracy ćwiczenia, jutro wolne, a w piątek 15,9 km BS.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Piątek ( 20.02.2015 4:02 )

BS

W środę po pracy zrobiłem serię ćwiczeń. Kruka już udaje się przez 73" utrzymać :)

Organizm przyjął do wiadomości, że ma odpoczywać. Dzisiaj spokojne kulanie się po mojej pętelce. Trochę prawa noga na początku dokuczała ( bok uda i pośladek ), ale jak to ostatnio, po ok 5 km przechodzi. Tak, jakby musiała się dogrzać. Warunki do biegania bardzo dobre: ok 1 stopień na plusie, sucho i praktycznie bezwietrznie :).
Odczucia: Lekko, łatwo i przyjemnie. Zbieram siły na końcową orkę przed Marzanną.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
5,00 25:23 5:05 129 (67%) 141 (73%)
5,00 24:02 4:48 133 (69%) 144 (75%)
5,00 23:29 4:42 134 (69%) 144 (75%)
0,95 04:38 4:54 137 (71%) 139 (72%)

Całość:
15,95 1:17:34 4:52 132 (68%) 144 (75%)

Plany: Dzisiaj po pracy rowerek z małżonką, potem seria ćwiczeń, a jutro powtórka - 15,9 km BS ( może żwawiej jak mi się będzie chciało :bum: )
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Sobota ( 21.02.2015 6:01 )

Żwawszy BS

Wczoraj po pracy najpierw ok 15 km rowerem z Małżonką, a potem seria ćwiczeń. Dzisiaj zakwasy na klacie i barkach.
Dzisiaj wyszedł szybszy BS. Biegło się bardzo dobrze. Nogi świetnie podawały. Warunki też dopisały: leciutki mróz i bezwietrznie.
Tym lżejszym tygodniem zakończyłem pierwszy mikrocykl. Teraz cięższe 2 tygodnie, a potem 1 tydzień lżejszy i jeden tydzień przed Marzanną bardzo lekki co by świeżości złapać. Zaczynam od mocnego akcentu: trzy trójki po trzy pięćdziesiąt :). Zastanawiam się też nad pobiegnięciem w maju dyszki w Skawinie i spróbować zakręcić się w okolicach 38:20.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
9,00 42:15 04:42 138 154
0,80 03:52 04:50 145 150
6,15 26:37 04:20 150 162

Całość:
15,95 1:12:44 4:34 144 (75%) 162 (84%)

Waga: 81,3 kg

Plany: Dzisiaj wieczorem solanka, jutro wolne, a w poniedziałek, jak warunki pozwolą to dłuższe interwały: 3 * ( 3 km 3'50"/km + 4' S )

Tydzień:
Dystans: 76,47 km
Czas: 05:58:37 [h:m:s]
Tempo: 4'41"/km
Treningi: 5

Lżejszy tydzień z dwoma obciętymi akcentami. Teraz 2 tygodnie orki, z przebiegiem 90-100 km
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Poniedziałek ( 23.02.2015 03:58 )

Interwały: 3 * ( 3km I + 600 m S )

Drugi mikrocykl zaczynam super :).
Byłem ciekawy, jak organizm zareaguje na lżejszy tydzień. Zareagował świetnie. Dzisiaj ciężki trening poszedł lepiej niż się spodziewałem. Średnie tempo każdej trójki to 3'46"/km. Przerwa miała być 4 minutowa, ale po 600 metrach i ok 3'30" czułem się dobrze, a tętno było w okolicach 132 bpm, więc ruszałem na kolejny odcinek. Warunki do biegania były bardzo dobre: 2 stopnie na plusie i bezwietrznie. Tartan tylko miejscami był wilgotny, ale nie miało to wpływu na przyczepność. Jak zobaczyłem, że pierwszy kilometr wszedł po 3'46", to z jednej strony się przestraszyłem, że za szybko zacząłem, ale z drugiej strony czułem się świetnie, więc nie zwolniłem. To była dobra decyzja, bo ewidentnie dzisiaj to było moje tempo :sss: Ostatni kilometr kończącej trójki zrobiłem trochę szybciej, ale były jeszcze rezerwy. Nie dokręcałem na maksa, bo delikatnie ciągnie prawy dwugłowy, więc nie ma co szaleć, tylko robić swoje.
Odczucia: JEST MOC! Mam nadzieję, że to jest lekkie podbicie formy.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
4,40 21:35 04:54 133 (69%) 161 (83%)
1,00 03:46 03:46 157 (81%) 164 (85%)
1,00 03:46 03:46 165 (86%) 168 (87%)
1,00 03:46 03:46 167 (87%) 168 (87%)

0,60 03:30 05:50 143 (74%) 168 (87%)
1,00 03:46 03:46 158 (82%) 166 (86%)
1,00 03:45 03:45 167 (87%) 169 (87%)
1,00 03:46 03:46 169 (87%) 170 (88%)

0,60 03:35 05:58 144 (75%) 169 (88%)
1,00 03:46 03:46 159 (83%) 166 (86%)
1,00 03:46 03:46 168 (87%) 169 (88%)
1,00 03:44 03:44 170 (88%) 172 (89%)

0,60 03:19 05:32 147 (76%) 171 (89%)
3,80 17:31 04:37 147 (76%) 156 (81%)

Interwały:
3,00 11:18 03:46 163 (84%) 168 (87%)
3,00 11:17 03:46 164 (85%) 170 (88%)
3,00 11:16 03:45 165 (86%) 172 (89%)


Całość:
19,00 1:23:21 4:23 150 (78%) 172 (89%)

Waga: 81,3 kg

Plany: Dzisiaj po pracy ćwiczenia, a jutro spokojne 15,9 km
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Wtorek ( 24.02.2015 03:59 )

BS

Wczoraj po pracy najpierw kilkanaście km rowerem z Małżonką, a potem seria ćwiczeń. Wieczorem czułem zmęczenie nóg.
Dlatego dzisiaj zrobiłem totalną regenerację na niskiej intensywności. Warunki niezłe: 5 stopni i lekki wiatr. Nogi trochę drewniane na początku, ale w połowie puściły i biegło się dobrze.
Odczucia: Chillout :)

Całość:
15,93 1:19:11 4:58 130 (67%) 149 (77%)

Waga: 81,9 kg

Plany: Jutro dłuższy ciągły. Chciałbym tempem 4'00"/km 10-12 km zrobić, ale zapowiadają jakieś deszcze, więc najwyżej kilka sekund na km zwolnię.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Środa ( 25.02.2015 04:09 )

Dłuższy ciągły.

Naciągnąłem lewego cycka. O ile wczoraj rano myślałem, że to mocniejsze 'zakwasy' po poniedziałkowych ćwiczeniach, tak dzisiaj rano bolało bardziej. Ubrałem się i wyszedłem na trening. Chciałem zobaczyć, czy da się coś pobiec. O ile rozgrzewka po 5'30"/km jakoś szła, to jak przyspieszyłem do 4'00"/km na początku ok, ale jak oddech przyspieszył, to zaczęło bardziej boleć :wrr: . Stwierdziłem, że nic na siłę. Zwolniłem trochę. Bolało, ale jakoś szło. Piątka wchodzi po 4'10"/km, a ja staram się trochę przyspieszyć. Udało się, ale ból znów zaczął narastać, więc po 3 km stwierdziłem, że starczy. Zwolniłem do 5'30"/km i ból zaczął się zmniejszać. Teraz bardzo boli przy ziewaniu, kaszlu, kichaniu i głębszym wdechu po za tym znośnie. Mam nadzieję, że przerwa w ćwiczeniach pomoże. Co do biegania to pewnie potruchtać się coś uda, ale nic na siłę.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka
5,12 28:51 05:38
5,00 20:49 04:10
3,12 12:48 04:06

1,88 10:38 05:39

Całość:
15,128 1:13:06 04:50

Waga: 81 kg

Plany: Odpuszczam dzisiaj ćwiczenia. Jutro wolne, a w piątek spróbuję coś potruchtać.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Obrazek

Jako, że moje Kipruny MD2 mają już prawie 1300 km przebiegu. Dzisiaj kupiłem wersję 3

Obrazek

Obrazek

Pierwsze spostrzeżenia:
- waga i kształt podobny do MD2
- w MD3 z przodu siateczka bezszwowa
- fajne sznurówki - może nie będą się rozwiązywać jak w 2

W sobotę zrobię chrzest na 21 km TM ( o ile cycek pozwoli :) )

Mam nadzieję, że wytrzymają co najmniej tyle co MD2
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Piątek ( 27.02.2015 03:59 )

BS

Dzisiaj w planie było spokojne bieganie po mojej stałej trasie. Cycek dalej dokucza - odruchowo płycej oddycham, aby mniej bolało. Po za tym wszystko ok.
Jutro spróbuję trochę szybciej pobiec. Jednak jeżeli ból się nasili to zwolnię.

Dł. odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr. puls / Maks. Puls
5,00 25:52 5:11 137 (71%) 146 (75%)
5,00 24:03 4:49 142 (74%) 153 (79%)
5,00 22:43 4:33 146 (76%) 155 (80%)
0,93 04:18 4:38 151 (78%) 154 (80%)

Całość:
15,93 1:16:58 4:50 142 (74%) 155 (80%)

Waga: 81,9 kg

Plany: Jutro 4 km BS + 21 km szybciej. Czy uda się dobić z tempem do 4'10"/km? Nie wiem, ale na siłę nie będę próbował.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Sobota ( 27.02.2015 05:44 )

Tempo maratońskie ( życzeniowe ): 4 km BS + 21 km TM ( 4'10"/km )

Trochę się obawiałem tego treningu. Cycek już mniej dokucza. Boli jak kaszlę, albo ziewam. Czasem też przy gwałtowniejszych ruchach. Jednak trening poszedł prawie idealnie. Na pierwszym okrążeniu trochę szarpałem, aby złapać tempo, ale udało się. Następne 4 okrążenia praktycznie identycznie. Na końcu 5 kółka czuję mrowienie w udach. Zerkam na puls i widzę ok 169 bpm. Wysko, czyli zaczyna kończyć się paliwo. Jednak tradycyjnie na ostatnim lekko przyspieszam i udaje się to domknąć :). Jednak bieganie tego o kawie z mlekiem to nie był dobry pomysł :hahaha: Wczoraj też nie było jakiegoś specjalnego ładowania węglami. Na końcu TM czułem się dobrze, oddech był w normie. Nogi też nie zajechane. Pewnie jakby trzeba było, to jeszcze kilka km bym pobiegł, ale paliwo by się szybko skończyło. W sumie złamałem też 1:28 na połówce. Więc chyba spróbuję na Marzannie po ok 4'00"/km polecieć i zakręcić się w okolicy 1:25 :sss:
Buty też się dobrze spisały i mam nadzieję, że te 1200 km wytrzymają.

Dł, odcinka / Czas odcinka / Tempo odcinka / Śr, puls / Maks, Puls
4,02 20:12 05:01 135 (70%) 160 (83%)
3,53 14:38 04:09 161 (83%) 166 (86%)
3,53 14:47 04:11 163 (85%) 166 (86%)
3,53 14:44 04:10 164 (85%) 166 (86%)
3,53 14:43 04:10 166 (86%) 168 (87%)
3,53 14:42 04:10 169 (88%) 172 (89%)
3,53 14:30 04:06 171 (89%) 175 (91%)

0,43 02:23 05:33 161 (83%) 173 (91%)

TM:
21,18 1:28:04 04:09 165 (85%) 175 (91%)

Całość:
25,63 1:50:39 04:19 159 (82%) 175 (91%)

Waga: 80,7 kg

Plany: Jutro solanka, w poniedziałek interwały: 7 * 1 km po 3'40" na przerwie 400 metrów.

Tydzień:
Dystans: 91,62 km
Czas: 07:03:15 [h:m:s]
Tempo: 4'37"/km
Treningi: 5
Przedostatni cięższy tydzień przed Marzanną. Trzeba zrewidować cele, bo dzisiaj jakbym się spiął to i 1:27 mógłbym złamać. Przyszły tydzień z podobnym przebiegiem, zwieńczony 30 km BNP. Po nich trzeba będzie świeżość łapać.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
Awatar użytkownika
sosik
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5445
Rejestracja: 21 lut 2013, 15:39
Życiówka na 10k: 00:37:49
Życiówka w maratonie: 2:58:50
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Po wczorajszym czuję się nieźle. Delikatne 'zakwasy' na czwórkach i dwójkach. Cycek już tylko jak kicham i kaszlę lekko pobolewa.
Zapomniałem wczoraj dopisać:
Podsumowanie lutego:
Dystans: 361,77 km
Czas: 28:00:35 [h:m:s]
Tempo: 4'38"/km
Treningi: 20
Miesiąc z dobrym przebiegiem. Na razie idzie zgodnie z planem. Przyplątała się delikatna kontuzja, ale na szczęście nie miała dużego wpływu na treningi.


Tak jak pisałem w komentarzach zmieniłem cel na Półmaraton Marzanny. Spróbuję powalczyć i zakręcić się w okolicach 1:25. Plan jest utrzymać średnie tempo na poziomie 4'00" / km.
Do biegu zostały trzy tygodnie. Poniżej krótka rozpiska. Jak zawsze czekam na komentarze i sugestie:

- Pierwszy tydzień robię podobny do tego. Tylko w sobotę zamiast TM planuję 30 km BNP z Tempami od 5'10" do 4'00"(3'50" jak będzie dobry dzień). Łącznie ok 96 km.

- Drugi tydzień - zmniejszam przebieg do 74 km. W poniedziałek interwały, a w środę test generalny przed Marzanną. Planuję pobiec 12 - 14 km po 4'00". Trzeci akcent wyrzucam i zamiast niego w sobotę lekki BNP. Spróbuję trochę świeżości złapać.

- Tydzień przedstartowy, to tylko jeden lekki akcent, który ma utrwalić tempo startowe. Przebieg do wyścigu tylko 45 km.

Co do Maratonu, to plany zweryfikuje połówka. Jeżeli uda się pobiec po 4'00"/km, to Na Cracovii będę chciał złamać 3 godziny.
Zwierzęcy instynkt, oczy jak krew, Wilk, co ujawnia w nocy swój zew,
Gdy księżyc na niebie, unosi mnie dźwięk, W biegu przed siebie wolny jak tlen!

Blog -> Komentarze -> Garmin
maraton - 2:58:50, półmaraton - 1:24:16, 10 km - 37:49, 5 km - 18:43
ODPOWIEDZ