Aktywności 4
Całkowity dystans 48,90 km
Średnie tempo 5:59 /km
Średni rytm biegu 160 spm
Odchylenie pionowe 10,5 cm
Czas kontaktu z podłożem 268 ms
Średnia długość kroku 1,05 m
Niedziela – 11.12.2022 r
Asfalt. Śnieg. Mróz
10,10km/6:01/160/1,04m/10,8cm/264ms
+ zestaw ćwiczeń rozciągających.
Wyrzut biodra udową i miednicą (z tułowiem) Udowa-tułów (z miednicą) połączone resorem, (mięśnie pośladkowe). Który lądując wyginam/naciągam.
Pozostawiane zakrocznej znacznie ułatwia ten to naciąganie i wyrzut. A konkretnie wyjście z tego ułożenia udowa-miednica (w przodopochyleniu) < (dola to udowa, góra miednica(tułów), a ciubek to biodra)
Jeżeli brak już sił to kolana do środka (udowe blisko) ułatwiają ślizg (przejście i wyrzut) miednicy. Potrafi to ładnie rzucać („wykręcać”) miednicą.
Biegłem takim miękkim ładowaniem i wyrzutem. Chodziło o wypracowanie ruchu, dynamiczne układu ładowania (tak jak układu tanecznego)
Widoczne cały czas są problemy z utrzymaniem równowagi. Praca miednicy, moc wyrzutu ciągle za słaba (waga też robi swoje), co powoduje od czasu do czasu haczenie nogą zakroczną o glebę podczas przelotu.
Środa - 14.12.2022 r
10,26km/5:51/160/1,07m/10,8cm/266ms
+ zestaw ćwiczeń rozciągających.
Asfalt. Śnieg. Mróz
Nazwałem bieg regeneracyjnym, bo czuję się po nim jak nowo narodzony. W trakcie słuchałem: Biegowe podcasty #34 Dlaczego lepiej biegać w oparciu o tętno? Gość Ryszard Szul.
Ruch biegowy. Taki jak poprzednio, z akcentem na przyklejanie stopy zakrocznej (odklejaniem) Praca bioder jak na nartach biegowych.
Czwartek 15.12.2022 r.
11,22km/6:04/159/1,03m/10,3cm/272ms
+ zestaw ćwiczeń rozciągających.
Las. Śnieg. Mróz
Ciężko się biegało. Czułem nogi po wczorajszym. Zimno przeszkadzało. Śnieg i trochę ślisko. Trudno było realizować zakładany/oczekiwany ruch biegowy. Ale generalnie jest postęp. Nie do końca jeszcze rozumiem z czego to wynika.
Sobota - 17.12.2022 r.
17,32km/5:59/161spm/1,04m/10,2cm/269ms
+ zestaw ćwiczeń rozciągających.
Asfalt/Śnieg/Mróz
Ruch asfaltowy ogarnięty. Świadczy o tym łatwość z jaką pokonałem te 17 km.
Masa (środek) zjeżdża jak na fali (falę stwarzają nogi – wkrętka, i staw biodrowy, by miednica mogła się odpowiednio ułożyć do zjazdu). Ogonowa idzie w dół.
Jak wygląda ta fala?
Czy uda się to w innych butach i bez śniegu? Okazuje się, że wszystko ma znaczenie.
Trochę czuję uda (mięśnie).
Nauczyć nóg (zakrocznej) dyndania i biegania biodrem do przodu. Przyzwyczaić się do tego układu, przyzwyczaić głowę.
Ale generalnie super jestem zadowolony. Panowałem nad ruchem. Głowę musiałem zająć słuchaniem podcastów.
Słuchałem dalej Ryszarda Szula. Zastanawia mnie wyliczanie tętna, które proponuje.
Według tego co mówi biegam na zbyt wysokich tętnach. Puki co nie natknąłem się jeszcze na jego opinię o treningu w oparciu o rezerwę tętna.
Test Żołądzia jest świetnym pomysłem i to zrobię przyjmując tętno maksymalne wyliczone wg zaleceń (220 odjąć wiek) R. Szula. Przynajmniej będzie lekko.
Jest mi to na rękę, bo bieganie na niskich tętnach, z jak najmniejszym wysiłkiem, pomoże ocenić mi, co daje wypracowany ruch biegowy.
Czuję, że w moim przypadku poprawa ruchu biegowego znacznie wpłynie na wyniki. Już widzę to przełożenie. Zakładam w każdym bądź razie, że bez specjalnego treningu, dzięki samej poprawie realizacji kroku biegowego zbliżę się do swoich rekordów życiowych na 5 i 10 km, a nawet poprawię.
Asfaltowa-śniegowa wersja ruchu biegowego opanowana. Sprawdza się również w terenie krosowym, wymaga wówczas dodatkowego, czyli większego skupienia, a z tym bywa problem wraz z czasem trwania biegu.
Jestem jednak optymistą. Widzę/wiem/mam świadomość nad czym teraz pracować, jak pracować i wiarę graniczącą z pewnością, że to jest do osiągnięcia. Trzeba wytrwać, aż taki ruch stanie się dla organizmu naturalny, czyli ruchem, który kojarzy się z bieganiem, ruchem, który umysł uznaje jako najlepszy/stworzony do biegania.
Jak coś mu (umysłowi) nie pasuje to podsuwa rozwiązania/modyfikacje usprawniające i tak to się kręci.
Skupiam się teraz na ruchy miednicy/bioder/środka masy. Główny problem to zbyt wypięty tyłek, czyli zbyt mocne zgięcie w biodrach, wypięcie bioder, dołu miednicy.
To utrudnia ruch wszystkich poprzyczepianych elementów, a korekta (biodra do przodu) jest jeszcze nieakceptowalna/nienaturalna dla umysłu, a szczególnie układu dbającego o zachowanie równowagi i zajmującego się w podświadomości automatyzmem ruchu kończyn.
Zapamiętana przez głowę sekwencja ruchu nóg/stóp nie pasuje do ruchu bioder, przez to od czasu do czasu noga o coś zahaczy, a równowaga (utrzymanie) nie jest stabilne.
Waga - 81,0 kg
Jakość pasków Garmina (a miałem już 3), ostatecznie mnie zniechęciła do zakupu nowego. Pod choinkę dostanę Polar H10.
