
i zaczęłam się zastanawiać jak tu sprawdzić czy my to rzeczywiście odbieramy jako dyskryminację czy tak sobie krzyczymy dla zasady - chodzi mi o to że w większości zawodów kobieta dostaje niższą nagrodę za pierwsze miejsce niż facet
i tak sobie wymyśliłam
że skoro we Wrocławiu kobiety płacą niższe wpisowe to można by taką akcję wśród biegnących maraton Wrocławski kobiet rozpropagować żeby zapłaciły składkę jak faceci a różnicę żeby organizotor dołożył pierwszej kobiecie - wytrąci się argument że się organizatorowi nie opłaca płacić kobiecie tyle samo - bo to nie z kasy organizatora by szło
wytrąci się argument że kobiety jak płacić mniej to nie dyskryminacja - bo mi ta niższa składka naprawdę nie robi żadnej różnicy
ja bym chętnie zapłaciła 20 zł więcej - gdyby się takich kobiet zebrało 250 to już jest 5000 zł - nie wystarczy na wyrównanie stawki za pobicie rekordu ale wystarczy żeby wyrównać nagrodę dla pierwszej zawodniczki.
- fajnie by było wziąć udział w takim eksperymencie