W sumie jest tak,że nie mam jakiejś dzikiej satysfakcji z tego,że wyprzedzam faceta...ale czasem chce mi się śmiać,jak najpierw jestem wyprzedzana przez jakiegoś gościa a za jakiś czas role się odwracają i widzę,że facet traci parę i można zauważyć ten grymas na twarzy

Myślę,że panowie bardzo sie denerwują jak ich laski wyprzedzają
Jak widzę jakiegoś przystojniaka...to lubię sobie kroczyć tuż za nim i podziwiać wdzięki...szczególnie ładne nogi i zgrabny tyłek

no i plecki itd....nieraz lepiej nie wyprzedzać,bo tył jest ciekawszy od przodu
Głupie żarty ...przepraszam:)
Jak ktoś lepiej biegnie...to niech wyprzedza,nie mam nic przeciwko inie rozumiem złości z tego powodu

zamiast się wkurzać,lepiej założyć butki i popracować nad swoją formą
Koniec mojego przynudzania:)