
a Panowie są z kolei dyksryminowani kolorystycznie - czerń, niebieski i czerwony, to w 90% wszystkie kolory jakie mamy do wyboru jeżeli chodzi o ciuchy, trzeba strasznie długo grzebać żeby wygrzebać jakiś fajny kolor, czyli zielony.
Moderator: beata
Wiesz, czasem wystarczy powiedzieć pani w warzywniaku, że chciałoby się kupić mango, bo może ona nie wie, że ty takie chcesz, dlatego nie zamawia. Dlatego - jak pisała pardita - trzeba się domagać damskich koszulek od organizatora, zwłaszcza w przypadku większych biegówQba Krause pisze: skoro mniejsza podaż spowodowana jest mniejszym popyem to chyba nie jest dyksryminacja, prawda? na tej samej zasadzie ja się nie wkurzam na panią z warzywniaka, że nie ma świeżego mango
Mwahahahahahahaaaa...Qba Krause pisze:a Panowie są z kolei dyksryminowani kolorystycznie - czerń, niebieski i czerwony, to w 90% wszystkie kolory jakie mamy do wyboru jeżeli chodzi o ciuchy, trzeba strasznie długo grzebać żeby wygrzebać jakiś fajny kolor, czyli zielony.
Dziwne, u męża w szafie wśród biegowych ciuchów dominuje właśnie zielonyQba Krause pisze:a Panowie są z kolei dyksryminowani kolorystycznie - czerń, niebieski i czerwony, to w 90% wszystkie kolory jakie mamy do wyboru jeżeli chodzi o ciuchy, trzeba strasznie długo grzebać żeby wygrzebać jakiś fajny kolor, czyli zielony.
Święte słowaQba Krause pisze:a Panowie są z kolei dyksryminowani kolorystycznie - czerń, niebieski i czerwony*, to w 90% wszystkie kolory jakie mamy do wyboru jeżeli chodzi o ciuchy, trzeba strasznie długo grzebać żeby wygrzebać jakiś fajny kolor, czyli zielony.
jewa --> jak to panie wolą rower, na zawodach rowerowych kobiet jest o wiele mniej niż na biegowych. Jak jest 15% to już hit sezonu. Wy się po prostu nie lubicie męczyć jako ogół ;P.jewa pisze:Tylko co tu zrobić, jak większość koleżanek mówi: "bieganie jest nudne", "nie chce mi się" i generalnie panie wolą fitness czy rower. Dobrze, że w ogóle się ruszają. Choć przyznam, że wśród moich koleżanek (studentek) regularne uprawianie sportu (jakiegokolwiek) popularne nie jest. Biegając, mijam głównie panów, a z chęcią pościgałabym się w zawodach z innymi kobietami. Z drugiej strony wyprzedzając mężczyzn (większych i wysportowanych) odczuwam niezwykłą satysfakcjęDeeL pisze:Biegaczki, dyskryminujecie nas tym, że mniej Was startuje !!!
Próbowałabym zmienić koleżanki:)jewa pisze: Tylko co tu zrobić, jak większość koleżanek mówi: "bieganie jest nudne", "nie chce mi się" i generalnie panie wolą fitness czy rower. Dobrze, że w ogóle się ruszają. Choć przyznam, że wśród moich koleżanek (studentek) regularne uprawianie sportu (jakiegokolwiek) popularne nie jest. :
Fakt. Jest to widoczne. Czasami trudno się dziwić...scieslik pisze: Może - nie uogólniając - zawody nie rajcują w takim stopniu panie jak panów.
Nie wiem, jak jest na zawodach rowerowych, bo nigdy w nich nie uczestniczyłam, a moje koleżanki jeżdżą raczej rekreacyjnie. Dobry nawet taki przejaw aktywności sportowejklosiu pisze:coś w tym jest że kobiety szukają raczej aktywności mało męczących.
Ale na zawodach rowerowych jest na ogół więcej walki jeden na jeden, pokonywania przeciwnika albo przegrywania. Czas się tak nie liczy, liczy się miejsce w stawce. Pań to nie rajcuje, panów owszem.
Ja w pewnym sensie rywalizuję z siostrą, choć jeszcze nie brałyśmy udziału w tym samym biegu. Dwa razy było tak, że biegłyśmy tego samego dnia taki sam dystans, ale w różnych częściach Polski, a potem był telefon "jaki miałaś czas?"klosiu pisze:Na zawodach biegowych tego nie ma, biegnie się w tłumie, ale na swój wynik, raczej się nie rywalizuje. Robi się swoje. Stąd pewnie więcej tam kobiet.
Koleżanek zmieniać nie będę, mogę jedynie próbować namawiać je do bieganiaagnieszka_ pisze:Próbowałabym zmienić koleżanki:)jewa pisze: Tylko co tu zrobić, jak większość koleżanek mówi: "bieganie jest nudne", "nie chce mi się" i generalnie panie wolą fitness czy rower. Dobrze, że w ogóle się ruszają. Choć przyznam, że wśród moich koleżanek (studentek) regularne uprawianie sportu (jakiegokolwiek) popularne nie jest. :
jewa - bardzo podoba mi się Twoja stopka:)
Niestety zauważyłam, że większości kobiet z mojego otoczenia nie chce się w ogóle ruszyć, a do narzekania jakie to one niby grube itp itd to pierwsze są...klosiu pisze:scieslik --> o to to. Żartowałem z tym męczeniem, choć coś w tym jest że kobiety szukają raczej aktywności mało męczących.
Ja również tak mamjewa pisze: Ja i moja siostra bardzo lubimy uczucie zmęczenia po biegu, może jesteśmy wyjątkiem potwierdzającym regułę