Wrażenia po ORLEN Warsaw Marathon
-
honey_boo_boo
- Wyga

- Posty: 69
- Rejestracja: 03 mar 2013, 19:21
- Życiówka na 10k: 52
- Życiówka w maratonie: 4:15
Ogólnie bieg całkiem fajny. Jednak jeden poważny minus - przegięliście z tymi oznaczeniami kilometrów. Jakoś na żadnym innym biegu na którym biegłem nie miel problemów, by je rozstawić co kilometr. A na orlen marathon raz przebiegłem kilometr w 3 minuty, raz w 4 raz w 5
Nie każdy bazuje na gpsie, jeżeli ktoś chce dopasować swój bieg do kilometrów, to niestety niefachowe (losowe?) oznaczenie kilometrów mu to uniemożliwiło 
-
honey_boo_boo
- Wyga

- Posty: 69
- Rejestracja: 03 mar 2013, 19:21
- Życiówka na 10k: 52
- Życiówka w maratonie: 4:15
Justyna podobno 36 km, Kszczot 32
Jakby ktoś sie chciał nieco dowartościować, to Adam M ok 51 
wszyscy na dychę
wszyscy na dychę
-
omarr
- Stary Wyga

- Posty: 199
- Rejestracja: 12 kwie 2012, 00:28
- Życiówka na 10k: 44:03
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Trasa miejscami za wąska. O ile na początku jest to normalne, to już na 3-4 kilometrze przy rozciągniętej stawce powinno być dobrze, a tutaj się trzeba było miejscami poważnie przeciskać i to nie tylko z osobami, które ustawiły się za blisko na początku. Ja ustawiłem się w połowie między 50 a 55 minut, po 5 km miałem pace na 53, a w międzyczasie wyprzedzałem spacerowiczów, ogarnąć się ludzie!
-
Fisherek
- Stary Wyga

- Posty: 198
- Rejestracja: 05 wrz 2012, 21:43
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ogólnie debiut OWM moim zdaniem udany. Miasteczko dla biegaczy z dużym rozmachem:) niczego w nim nie brakowało. Co cieszy, nie trzeba było się przeciskać jak to często bywa po biegu bo miejsca było sporo. Ogólne wrażenia po imprezie bardzo pozytywne. Oby niedociągnięcia zostały nadrobione i będzie bardzo ciekawie w kolejnych sezonach. Połączenie dychy z maratonem to dobry pomysł w Warszawie bo chętnych nie brakuje. Mam jakieś przeczucie, że we wrześniu może byc podobnie w stolicy jeśli chodzi o połączenie dystansów na jednej imprezie biegowej.
Natomiast jest kilka elementów moim zdaniem koniecznych do poprawy.
-kilometry - czy komuś są potrzebne czy nie, być powinny. Tutaj za wzór można dać "Biegnij Warszawo"
-brak wody w biegu na dychę. Mi co prawda nie potrzebna podczas biegu, ale kilku moich znajomych, których namówiłem na bieg byli w szoku. Dosyć ciepło, słoneczko daje po głowie a tu taka niespodzianka. Bardzo źle to zostało rozplanowane bo to, że wody organizatorowi ogólnie nie brakowało można było sie przekonać na mecie i w miasteczku. Jesli to prawda, że na maratonie zabrakło wody w okolicach 30 km gdzie jest ona nieporównywalnie bardziej potrzebna niż w połowie dyszki to już bez komentarza.
-jeszcze raz porusze kwestie koszulek. Dziś rozmawiałem z kilkoma osobami, które równiez jak ja swojego rozmiaru nie dostały chociaż oni nie mieli już żadnego wyboru bo zostały np same eski. Dla mnie to spore nieporozumienie. Nie po to ktoś zapisuje się dwa, trzy miesiące przed imprezą opłacając udział żeby potem musiał pierwszego dnia odebrać pakiet. Można było poinformować, że rozmiar koszulki nie jest gwarantowany ze względu na zwiększenie liczby uczestników w ostatnich dniach-bo taka odpowiedź czesto padała od wolontariuszy, pewnie prawdziwa.
Natomiast jest kilka elementów moim zdaniem koniecznych do poprawy.
-kilometry - czy komuś są potrzebne czy nie, być powinny. Tutaj za wzór można dać "Biegnij Warszawo"
-brak wody w biegu na dychę. Mi co prawda nie potrzebna podczas biegu, ale kilku moich znajomych, których namówiłem na bieg byli w szoku. Dosyć ciepło, słoneczko daje po głowie a tu taka niespodzianka. Bardzo źle to zostało rozplanowane bo to, że wody organizatorowi ogólnie nie brakowało można było sie przekonać na mecie i w miasteczku. Jesli to prawda, że na maratonie zabrakło wody w okolicach 30 km gdzie jest ona nieporównywalnie bardziej potrzebna niż w połowie dyszki to już bez komentarza.
-jeszcze raz porusze kwestie koszulek. Dziś rozmawiałem z kilkoma osobami, które równiez jak ja swojego rozmiaru nie dostały chociaż oni nie mieli już żadnego wyboru bo zostały np same eski. Dla mnie to spore nieporozumienie. Nie po to ktoś zapisuje się dwa, trzy miesiące przed imprezą opłacając udział żeby potem musiał pierwszego dnia odebrać pakiet. Można było poinformować, że rozmiar koszulki nie jest gwarantowany ze względu na zwiększenie liczby uczestników w ostatnich dniach-bo taka odpowiedź czesto padała od wolontariuszy, pewnie prawdziwa.
-
Mar.co
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 685
- Rejestracja: 17 lis 2012, 17:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznań
Kolego, ale ja nie bronie poznańskich organizatorów biegów, broń boże. Może są gorsi niż ci w Wa-wie. Ale miałem nadzieje, że w końcu w Polsce nie ważne w jakim mieście, będzie maraton który może kiedyś stanie się jednym z najlepszym maratonów w Europie i naszą wizytówką. Narazie słysze, że organizacyjnie przynajmniej w dwóch rzeczach dali ciała jakiego nie znam z żadnego innego maratonu w Polsce a co do piero w Europie, a wypowiadam się w tym wątku tylko dlatego że za rok chciałem i nadal mam zamiar w nim pobiec, i może jak się porządnie opier..... organizatorów to wkońcu wyciągną wnioski i za rok wszyscy w tym ja będą w pełni zadowoleni. Jest takie stare chińskie przysłowie : prawdziwa cnota krytyki się nie boi. I na tym zakończeradslo1 pisze:Mar.co nie biegłeś to pewnie trudno się Tobie wypowiadać. Nie wypowiem się na temat Poznańskiego Maratonu ani Połówki bo nie biegłem ale ostatnio biegłem w Maniackiej Dyszce i powiem, że tak złej organizacji to dawno nie widziałem. Dopiero godzinę przed biegiem gość jeździł traktorem i sypał solą i piaskiem bo przed metą to zabić by się było można na lodzie. Sorry ale jak się organizuje bieg na 2500 osób to chyba można chociaż odśnieżenia dopilnować i zrobić posypkę dzień wcześniej, nie? Mnie ale nie tylko mnie to bardzo przeszkadzało. Nie dość, że było ślisko to jeszcze breja po kostki. Nie mówiąc już o kolejkach do depozytów i szatni. Jadę 300 km bo Maniacka szybka i dobra na życiówki a ostatnie 3 km w śniegu, brei i lodzie??? No ale każdemu co innego pasuje
Co do OWM to powiem tak. To był mój trzeci maraton i chyba najlepiej zorganizowana impreza w jakiej brałem udział. Szatnie super, po depozyt stałem 30 sekund, prysznice w wystarczającej ilości (na której imprezie było z tym tak dobrze bo jeszcze w takiej do dziś nie brałem udziału?). Izotoników i wody do woli a przeważnie na pytanie czy mogę drugi otrzymuję odpowiedź, że nie bo nie dla wszytkich wystarczy. No i Ci Kibice!!! Należą się podziękowania. Najlepiej jak zwykle na Ursynowie ale całą Wawa daje radę.
Oczywiście można się czepiać, że oznaczenia trasy trochę się pokićkały bo niektóre kaemy nie tam chyba gdzie powinny, i że może woda nie starczyła dla kogoś choć nie zauważyłem aby gdzieś brakowało.
Słowem, jeśli poziom będzie utrzymany, a znając życie to jeszcze się podniesie, to ja już mam maraton na wiosnę.
- radslo1
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 731
- Rejestracja: 29 mar 2012, 17:28
- Życiówka na 10k: 39:53
- Życiówka w maratonie: 3:21:47
- Lokalizacja: Żelechów/Warszawa
Jasne, być może źle zinterpretowałem Twoje słowa o organizacji na światowym poziomie jeśli chodzi o Poznańską Połówkę. Rzeczywiście nie byłem to się nie wypowiadam. Może tak było.
No i dostałem priv co do niemożności odśnieżenia ostatnich 3 km na Maniackiej Dyszce. Z wiadomości wynika, że rzeczywiście w okolicy wody nie można za wiele solą sypać. Za tą część niesprawiedliwej oceny przepraszam.
No i dostałem priv co do niemożności odśnieżenia ostatnich 3 km na Maniackiej Dyszce. Z wiadomości wynika, że rzeczywiście w okolicy wody nie można za wiele solą sypać. Za tą część niesprawiedliwej oceny przepraszam.
-
Klimer
- Wyga

- Posty: 98
- Rejestracja: 02 maja 2012, 12:04
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa Mokotów
Moja opinia: mózg rozwalony 
Miasteczko ogromne (w Poznaniu na PM też biegaczy byli rozdzieleni od reszty, ale był ścisk straszny). Gdyby nie to, że miałem inne plany to po biegu z godzinę chętnie bym się tam pobyczył. Dzięki temu zamknięciu nie było tłoku, rodzin z dziećmi itp., a wszyscy dookoła byli raczej wyciszeni i odpoczywali - sielanka a przed biegiem była fajna atmosfera. Czekała na mnie luba, czy to problem? Nie, po prostu do niej wyszedłem i tyle.
Brakowało oznaczeń kilometrów na trasie (albo ja ich nie widziałem, ale z tego co słyszę to nie jestem jedyny).
Ja bieglem maraton na 4:3x i potwierdzam, że w okolicach 30 km nie było wody. Wolontariuszka oddała mi "z własnego przydziału" pół kubka i tyle. Potem jednak na 2 ostatnich punktach woda już była, zatem to jakiś chwilowy brak.
Trasa prowadziła częściowo przez rejony gdzie nikogo nie było i nic nie istniało, ale było ciekawie.
Fajnie też, że organizator ma swoją ekipę z aparatem i z zapowiedzi wychodzi, że wszystkie fotki będą dostępne w ramach pakietu - super! Mi fotomaraton nie podchodzi, chociaż rozumiem że przecież to ich biznes.
To był mój pierwszy maraton, wcześniej bieglem w połówce w Wawie i Poznaniu. Organizacyjnie wypadł najgorzej ten w Warszawie, potem Poznań, a Orlen pozamiatał
Myślę, że jeżeli Orlen nie chce wywalić wszystkie na jedną imprezę a potem zapomnieć i za rok będzie conajmniej tak samo dobrze, to ja się na to piszę na 100%. Zobaczymy co na to Maraton Warszawski - niech walczą! Warszawa to duże miasto i na pewno nie można powiedzieć że nie ma tu miejsca na dwa maratony!
Miasteczko ogromne (w Poznaniu na PM też biegaczy byli rozdzieleni od reszty, ale był ścisk straszny). Gdyby nie to, że miałem inne plany to po biegu z godzinę chętnie bym się tam pobyczył. Dzięki temu zamknięciu nie było tłoku, rodzin z dziećmi itp., a wszyscy dookoła byli raczej wyciszeni i odpoczywali - sielanka a przed biegiem była fajna atmosfera. Czekała na mnie luba, czy to problem? Nie, po prostu do niej wyszedłem i tyle.
Brakowało oznaczeń kilometrów na trasie (albo ja ich nie widziałem, ale z tego co słyszę to nie jestem jedyny).
Ja bieglem maraton na 4:3x i potwierdzam, że w okolicach 30 km nie było wody. Wolontariuszka oddała mi "z własnego przydziału" pół kubka i tyle. Potem jednak na 2 ostatnich punktach woda już była, zatem to jakiś chwilowy brak.
Trasa prowadziła częściowo przez rejony gdzie nikogo nie było i nic nie istniało, ale było ciekawie.
Fajnie też, że organizator ma swoją ekipę z aparatem i z zapowiedzi wychodzi, że wszystkie fotki będą dostępne w ramach pakietu - super! Mi fotomaraton nie podchodzi, chociaż rozumiem że przecież to ich biznes.
To był mój pierwszy maraton, wcześniej bieglem w połówce w Wawie i Poznaniu. Organizacyjnie wypadł najgorzej ten w Warszawie, potem Poznań, a Orlen pozamiatał
Myślę, że jeżeli Orlen nie chce wywalić wszystkie na jedną imprezę a potem zapomnieć i za rok będzie conajmniej tak samo dobrze, to ja się na to piszę na 100%. Zobaczymy co na to Maraton Warszawski - niech walczą! Warszawa to duże miasto i na pewno nie można powiedzieć że nie ma tu miejsca na dwa maratony!
- pejot
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 379
- Rejestracja: 11 lip 2007, 11:34
- Życiówka na 10k: 00:44:44
- Życiówka w maratonie: 3:32:39
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Panie RedNacz, kiedy będą wyniki konkursu z czasem Justyny Kolwaczyk? Bo tak się składa, że typowałem bardzo blisko 
-
snail75
- Stary Wyga

- Posty: 160
- Rejestracja: 16 lip 2011, 12:47
- Życiówka na 10k: 40:05
- Życiówka w maratonie: 2:58:55
Jak dla mnie impreza rewelacyjna choć nie obyło się bez niedociągnięć. Biegłem maraton i zastanawiam się czy nie lepiej by było gdyby nie było w ogóle oznaczeń kilometrów bo te które były wprowadzały w błąd. Najgorzej było na samym końcu bowiem tablicę 42km zobaczyłem na długo przed metą i zacząłem finiszować.
Druga kwestia to punkty odżywcze po jednej stronie jezdni i słabo przeszkoleni wolontariusze. Ludzie na siebie wpadali, a czasem nawet na wolontariuszy. I jeszcze sprawa pacemakerów. Niestety na każdy czas prowadziła jedna osoba co powodowało, że nie wszystkie grupy mogły w pełni skorzystać z ich usług. Sam wyprzedzałem pacemakera na 3:20 choć biegłem sobie lajtowo na 3:29, a kolega który biegł na 3:25 wyprzedzał pacemakera na 3:10. Zdziwiło mnie też, że prowadzący na 3:30 debiutuje nie tylko w roli pacemakera, ale w maratonie w ogóle. Ogólnie biegł bardzo równo co niekoniecznie jest dobre zwłaszcza na podbiegach gdzie grupa się trochę rozjeżdżała.
Druga kwestia to punkty odżywcze po jednej stronie jezdni i słabo przeszkoleni wolontariusze. Ludzie na siebie wpadali, a czasem nawet na wolontariuszy. I jeszcze sprawa pacemakerów. Niestety na każdy czas prowadziła jedna osoba co powodowało, że nie wszystkie grupy mogły w pełni skorzystać z ich usług. Sam wyprzedzałem pacemakera na 3:20 choć biegłem sobie lajtowo na 3:29, a kolega który biegł na 3:25 wyprzedzał pacemakera na 3:10. Zdziwiło mnie też, że prowadzący na 3:30 debiutuje nie tylko w roli pacemakera, ale w maratonie w ogóle. Ogólnie biegł bardzo równo co niekoniecznie jest dobre zwłaszcza na podbiegach gdzie grupa się trochę rozjeżdżała.
_________________
10km - 40:05
21,097 km - 1:24:56
42,195 km- 2:58:55
10km - 40:05
21,097 km - 1:24:56
42,195 km- 2:58:55
- szy
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 452
- Rejestracja: 10 cze 2009, 08:40
- Życiówka na 10k: 39:01
- Życiówka w maratonie: 3:19:17
- Lokalizacja: Warszawa / Pruszków
in plus
+ rozmach i poziom organizacji, jakiego jeszcze w Polsce nie spotkałem, szacun
+ świetne miasteczko biegacza
+ lokalizacja startu/mety w pobliżu dworca
+ bogate pakiety startowe, łatwy ich odbiór
+ połączenie 42k z 10k, zrobiła się z tego duża impreza
+ prysznice w wystarczającej ilości i z ciepłą wodą
in minus
- oznaczenia kilometrów to totalny fuckup, jedyne sensownie postawione oznaczenia to te co 5 km. Postawienie znaczka 42km kilometr przed metą to jakiś gorzki żart dla tych, którzy gonili do mety ostatkiem sił.
- zabrakło mi expo w piątek, gdy odbierałem pakiet
- krótkie wodopoje powodujące zatory (dużo fajniej to wygląda np. w Poznaniu), na pierwszych wodopojach zdecydowanie za dużo wody w kubkach
- gąbki dopiero od 17. km (biegłem na ok. 3h55), we wcześniejszych punktach zużyte
- nudna trasa - jeszcze gorsza niż w 34. MW (myślałem, że to niemożliwe). Nie dałoby się w wykluczyć biegania wśród łąk i pól kapusty?
Ogólnie jednak wypas.
+ rozmach i poziom organizacji, jakiego jeszcze w Polsce nie spotkałem, szacun
+ świetne miasteczko biegacza
+ lokalizacja startu/mety w pobliżu dworca
+ bogate pakiety startowe, łatwy ich odbiór
+ połączenie 42k z 10k, zrobiła się z tego duża impreza
+ prysznice w wystarczającej ilości i z ciepłą wodą
in minus
- oznaczenia kilometrów to totalny fuckup, jedyne sensownie postawione oznaczenia to te co 5 km. Postawienie znaczka 42km kilometr przed metą to jakiś gorzki żart dla tych, którzy gonili do mety ostatkiem sił.
- zabrakło mi expo w piątek, gdy odbierałem pakiet
- krótkie wodopoje powodujące zatory (dużo fajniej to wygląda np. w Poznaniu), na pierwszych wodopojach zdecydowanie za dużo wody w kubkach
- gąbki dopiero od 17. km (biegłem na ok. 3h55), we wcześniejszych punktach zużyte
- nudna trasa - jeszcze gorsza niż w 34. MW (myślałem, że to niemożliwe). Nie dałoby się w wykluczyć biegania wśród łąk i pól kapusty?
Ogólnie jednak wypas.
Mój profil Strava: https://www.strava.com/athletes/43888753
- nestork
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 705
- Rejestracja: 01 paź 2012, 01:26
Do organizatorów - biegłem na 10 km i powtórzę zarzut dot. braku oznaczeń kilometrów. Expo w pt by było dobrym rozwiązaniem.
Do ludzkości - odnoszę wrażenie, że więcej osób brało udział w imprezie niż jej kibicowało. Ostatnie 300 metrów obstawione kibicami to trochę mało, a nawet bardziej lub mniej przypadkowi gapie na starówce wymagali zachęty od samych biegaczy, żeby zaklaskać. Po biegu zostałem kibicować elicie Maratonu i otaczający mnie kibice nie bardzo podzielali mój entuzjazm - delikatnie powiedziawszy. Gdy się ogląda obrazki z Londynu - ten szpaler szalejących kibiców! - smuteczek bierze, że tak daleko nam jeszcze do Zachodu. Organizacyjnie - już jest coraz bliżej
Do ludzkości - odnoszę wrażenie, że więcej osób brało udział w imprezie niż jej kibicowało. Ostatnie 300 metrów obstawione kibicami to trochę mało, a nawet bardziej lub mniej przypadkowi gapie na starówce wymagali zachęty od samych biegaczy, żeby zaklaskać. Po biegu zostałem kibicować elicie Maratonu i otaczający mnie kibice nie bardzo podzielali mój entuzjazm - delikatnie powiedziawszy. Gdy się ogląda obrazki z Londynu - ten szpaler szalejących kibiców! - smuteczek bierze, że tak daleko nam jeszcze do Zachodu. Organizacyjnie - już jest coraz bliżej
5k 18:29 (MW Bieg na Piątkę IX 2017)
10k 38:38 (Bieg Kazików III 2018)
21k 1:24:32 (Półmaraton Warszawski III 2018)
42k 3:09:18 (Orlen Maraton IV 2016)
Blog i komentarze
10k 38:38 (Bieg Kazików III 2018)
21k 1:24:32 (Półmaraton Warszawski III 2018)
42k 3:09:18 (Orlen Maraton IV 2016)
Blog i komentarze


