Kate, Ty już teraz byś mogła, tylko przeszkodą jest to, że nie startujeszkatekate pisze:mam wrażenie, że jak utrzymam się w formie i dobrze przepracuję zimę to na wiosnę pokuszę się o łamanie 50min. na dyche
bardzo bym chciała![]()
ZACZYNAM ....z niczym;)
Moderator: beata
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
Ma_tiko
moze po połówce znajdę jakąś dyche w pobliżu
i dla ciekawości przelecę
na razie skupiam się na jednym
i dziewczynki, oficjalnie DEKLARUJĘ że do 25go października KONIEC ze słodyczami
wpadłam na ten pomysł wczoraj na 11km, jak sobie pomyslałam, że nie po to się zarzynam na treningach, żeby póżniej wszytsko sponiewierzyc jakąs tam gupią czekoladą, np.najlepsza na świecie nussbeiser
kto dołącza?

na razie skupiam się na jednym
i dziewczynki, oficjalnie DEKLARUJĘ że do 25go października KONIEC ze słodyczami
wpadłam na ten pomysł wczoraj na 11km, jak sobie pomyslałam, że nie po to się zarzynam na treningach, żeby póżniej wszytsko sponiewierzyc jakąs tam gupią czekoladą, np.najlepsza na świecie nussbeiser
kto dołącza?
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
ja nie
:bum:ja uwielbiam słodycze! nie wiem co sie pozmieniało bo kiedys wystarczył mi snikers raz w tygodniu-ba!nawet pół snikersa a teraz...teraz jak nie zjem ciasta albo drozdzówki z serem to chociaz 3 kanapki z dzemem
jakies braki czy co?..No jem ,jem-przyznaje sie bez bicia
a teraz jeszcze taka praca....hehhehe
i pomyslec ze ja mam dyche ponizej 50 złamaną
katka rok temu pobiegłam niepodległosci u nas 49:06
w tym tez biegne ale juz nie licze na TAKI wynik,jak dam rade ponizej godziny to bedzie LOOZ
pamietam ze jak wbiegłam na mete i zobaczyłam ten czas to sobie pomyslałam
FUCK-CHYBA JESZCZE JEDNO KÓŁKO!?!
ale juz mi zakładali medal na szyje...takze organizatorzy chyba sie nie myla? 
i pomyslec ze ja mam dyche ponizej 50 złamaną
pamietam ze jak wbiegłam na mete i zobaczyłam ten czas to sobie pomyslałam
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
frankusku bo to jest tak, że im więcej sie słodyczy wcina tym więcej się chce
to błędne koło!
piekną masz życióweczkę na dychę
ty jakbys sie postarała to mogłabys takie czasy wykręcać, że kopara by nam tu opadła, leniwcu kochany
ASK to jest nas dwie
piekną masz życióweczkę na dychę
ASK to jest nas dwie
- franklina
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1395
- Rejestracja: 09 gru 2012, 21:57
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: planowana na 2015 r!
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
to ty się nie dziw Frankowi, że woli grac na harmonijce
hahaa
buziaki
buziaki
- ASK
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1733
- Rejestracja: 02 gru 2013, 08:51
- Życiówka na 10k: 50:08
- Życiówka w maratonie: 4:43:44
- Lokalizacja: Wroclaw
Frankie, aż strach pomyśleć, jaki być miała czas na dychę, gdybyś lubiła sport
A tak w ogóle to do biegania, a nie nam tu marudzić.
A w ogóle zauważyłam, ze jak jem dużo wartościowych rzeczy, to nie mam ochoty na słodycze, ale jak trochę z lenistwa zaniedbam planowanie i przygotowanie jedzenia, to zawsze coś słodkiego wpadnie. To zwykłe pójście na łatwiznę, walczę z tym. A jest trudno.
Katekate, ty poniżej 50 min masz już chyba w kieszeni. A na połówkę widzę mniej niż 1:50
Widzę, że robisz podobne treningi w drugim zakresie jak ja przed maratonem, tylko szybciej oczywiście
Ja tak sobie marzę, że może spróbuję pobiec na 1:55
Musze tylko jeszcze zrobić dwudziestkę za tydzień, bo teraz nie wyszło przez Florka. Za późno wstałam i miałam tylko 1,5 godziny na bieganie, a wybraliśmy się do parku i niestety było bardzo dużo psów, nie miałam serca go nie spuścić, żeby sobie trochę pobiegał z pieskami, więc przez te przymusowe postoje zrobiliśmy tylko 13 km. Nawet spotkaliśmy pieska tej samej rasy, pięknie się bawiły. I nie żałuję tych straconych kilku km, dla takiego partnera warto czasem poświecić trening. Jak się biega z tym łobuzem, to jakoś czas szybciej mija, trening jest bardziej urozmaicony.
A w ogóle zauważyłam, ze jak jem dużo wartościowych rzeczy, to nie mam ochoty na słodycze, ale jak trochę z lenistwa zaniedbam planowanie i przygotowanie jedzenia, to zawsze coś słodkiego wpadnie. To zwykłe pójście na łatwiznę, walczę z tym. A jest trudno.
Katekate, ty poniżej 50 min masz już chyba w kieszeni. A na połówkę widzę mniej niż 1:50
Ja tak sobie marzę, że może spróbuję pobiec na 1:55
-
kasia41
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 gru 2013, 20:48
- Życiówka na 10k: 42.23
- Życiówka w maratonie: brak
Franklina mój syn jak miał 5-6lat to musiałam kupić mu wózek dla lalek taką spacerówkę i woził w nim miśka
a teraz jest twardym karateką
Trzeba dawać dzieciom swobodę w wyborach.
Katka ja dopisuję się do Ciebie i mówię NIE SŁODYCZOM!!!!!Katka tylko nie oszukujmy ok???
Katka ja dopisuję się do Ciebie i mówię NIE SŁODYCZOM!!!!!Katka tylko nie oszukujmy ok???
Blog viewtopic.php?f=57&t=53762
Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
Komentarze viewtopic.php?f=28&t=53763
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
no co ty-słowo jest słowokasia41 pisze:
Katka ja dopisuję się do Ciebie i mówię NIE SŁODYCZOM!!!!!Katka tylko nie oszukujmy ok???
zamiast czekolady na razie owoce
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
yyyy nie wiem, ja w ogóle od jakiegoś, w sumie długiego już czasu nie piję alko 
- katekate
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 7135
- Rejestracja: 01 paź 2013, 18:11
- Życiówka na 10k: 45.18
- Życiówka w maratonie: 3.42.11
czytałam franklino
ja nawet nie wiedziałam, że ona choruje
kuźwa, co za zycie...



