No i walic to !!!!! Jak się komuś nie podoba to jego sprawa. Ja biegam juz rok, w obcisłych ˝rajtuzachsanjuro pisze:heheja mam leginsy ciekawe co bedzie jak wybiegne na wies:) oj bedzie sie dzialo
Grubasy - tylko dla Was
-
majo777oi
- Rozgrzewający Się

- Posty: 5
- Rejestracja: 26 wrz 2008, 13:21
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: WARSZAWA GOCŁAW
majo777oi
-
radjin
- Wyga

- Posty: 91
- Rejestracja: 03 kwie 2008, 22:43
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
masz racje, moim zdaniem o wiele śmieszniejsi są ludzie co siedzą tylko przed tv i nie są w stanie przebiec się nawet dookoła bloku
[url=http://runmania.com/rlog/?u=radjin][img]http://runmania.com/f/03c44357b035fd87b20b06f9fea6979c.gif[/img][/url]
- .Muminek.
- Dyskutant

- Posty: 29
- Rejestracja: 27 sie 2008, 17:47
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Gliwice
Absurd: przekonanie sprzeczne z twoimi poglądami
- Alexia
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1296
- Rejestracja: 02 lip 2008, 12:16
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Kraków
Moim też, ale wcale mi nie jest śmiesznie jak biegam.radjin pisze:moim zdaniem o wiele śmieszniejsi są ludzie co siedzą tylko przed tv i nie są w stanie przebiec się nawet dookoła bloku
Bardzo gruba nie jestem, ale wystarczająco, żeby stresować się na trasie. Wszyscy Ci panowie z papierosami w zębach, którzy coś tam próbują dogryzać. I ja - zlana potem i czerwona na twarzy, ledwie truchtająca. No i tekst: "co tak wolno", albo "szybciej, szybciej". Nie lubię być w centrum uwagi.
-
majo777oi
- Rozgrzewający Się

- Posty: 5
- Rejestracja: 26 wrz 2008, 13:21
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: WARSZAWA GOCŁAW
Daj spokój czym się stresujesz. Jak zaczynałem biegać moja waga to było 120 kg, wiec naprawdę co niektórzy mieli niezły ubaw. Moja prędkość to był po prostu dramat. Po jednym kołku w Warszawie naokoło jeziorka na Gocławiu siadałem na ławce i prosiłem o śmierć
Dzisiaj biegam codziennie w sumie około 3600 m Jestem lżejszy o 40 kg i jak wspomniałem wyżej całkiem zdrowy. Tak wiec po prostu albo dobierz sobie inny czas, gdy jest mniej ludzi, albo tak jak napisałem wyżej WAAALIIIIICCCCC ICH, to oni maja problem. Aha co do wspomnianych wyżej papierosów. Paliłem 19 lat, a jak zacząłem biegać to przestałem. Moze być jakaś lepsza reklama biegania
majo777oi
-
Leo
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 413
- Rejestracja: 06 cze 2006, 14:49
Po pierwsze docinki na temat biegania i np. legginsów:
To miód na serce biegacza, a Grubego w szczególności - znaczy się: nie rozumieją, zazdroszczą i ten kompleks jakoś próbują obśmiać
Ja zawsze podnoszę rękę i z promiennym uśmiechem pozdrawiam dowcipasa. To go jeszcze bardziej frustruje - "Nie dość, że gruby, że się męczy, to jeszcze zadowolony z tego ?????"
W sprawie ubioru:
Jesień jest porą, gdy z ciepłych temperaturek nagle musimy dostosować sie do zimniejszych. Nas początku chłodnego sezonu warto ubierać sie nieco cieplej, potem organizm dostosowuje się i nawet w środku niezbyt mroźnej zimy możemy ubierać się dość lekko.
Konkrety:
Ostatnio (jak było chłodno) biegam w legginsach Nike dry fit - wiosenno-jesienne, koszulka z długim rękawem i małym golfem Craft odprowadzająca wilgoć. Czasem jak jest porywisty wiatr to lekka kurtka ze stójką (też Craft).
Jak będzie chłodniej niz 3 stopnie i wiatr to dojdzie czapeczka wind-protected, czasem nawet lekkie rękawiczki.
Biegam, gdy temperatura jest nie niższa niż 10 stopni C.
Ogólna zasada: gdy wychodzimy do biegu powinno być nam lekko chłodno - bieg nas rozgrzeje w sposób wystarczający
To miód na serce biegacza, a Grubego w szczególności - znaczy się: nie rozumieją, zazdroszczą i ten kompleks jakoś próbują obśmiać
Ja zawsze podnoszę rękę i z promiennym uśmiechem pozdrawiam dowcipasa. To go jeszcze bardziej frustruje - "Nie dość, że gruby, że się męczy, to jeszcze zadowolony z tego ?????"
W sprawie ubioru:
Jesień jest porą, gdy z ciepłych temperaturek nagle musimy dostosować sie do zimniejszych. Nas początku chłodnego sezonu warto ubierać sie nieco cieplej, potem organizm dostosowuje się i nawet w środku niezbyt mroźnej zimy możemy ubierać się dość lekko.
Konkrety:
Ostatnio (jak było chłodno) biegam w legginsach Nike dry fit - wiosenno-jesienne, koszulka z długim rękawem i małym golfem Craft odprowadzająca wilgoć. Czasem jak jest porywisty wiatr to lekka kurtka ze stójką (też Craft).
Jak będzie chłodniej niz 3 stopnie i wiatr to dojdzie czapeczka wind-protected, czasem nawet lekkie rękawiczki.
Biegam, gdy temperatura jest nie niższa niż 10 stopni C.
Ogólna zasada: gdy wychodzimy do biegu powinno być nam lekko chłodno - bieg nas rozgrzeje w sposób wystarczający
-
cleo1223
- Stary Wyga

- Posty: 214
- Rejestracja: 02 lip 2008, 15:39
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Marki
Alexia,
Jak zaczynałam trenować myślałam przede wszystkim o tym, że ktoś mnie zobaczy i jak źle wyglądam.
Ale to tylko taka choroba początkującego. Jak zaczniesz się wciągać w bieganie, to wprost proporcjonalnie do zaangażowania, zaczniej mniej myśleć o takich głupotach.
U mnie dzisiaj to działa tak - jak pojawia się ktoś na mojej trasie, to przybieram postawę Dumnego Biegacza. Czyli prostuję się, wypinam pierś do przodu, wciągam brzuch. I podnoszę wysoko głowę. Oczywiście od razu biegnie się i wygląda dużo, dużo lepiej. I psyche się trenuje.
Jak zaczynałam trenować myślałam przede wszystkim o tym, że ktoś mnie zobaczy i jak źle wyglądam.
Ale to tylko taka choroba początkującego. Jak zaczniesz się wciągać w bieganie, to wprost proporcjonalnie do zaangażowania, zaczniej mniej myśleć o takich głupotach.
U mnie dzisiaj to działa tak - jak pojawia się ktoś na mojej trasie, to przybieram postawę Dumnego Biegacza. Czyli prostuję się, wypinam pierś do przodu, wciągam brzuch. I podnoszę wysoko głowę. Oczywiście od razu biegnie się i wygląda dużo, dużo lepiej. I psyche się trenuje.
-
cleo1223
- Stary Wyga

- Posty: 214
- Rejestracja: 02 lip 2008, 15:39
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Marki
Przez bieganie zupełnie zapomniałam, że mam jeszcze nadwagę. Przypomniałam sobie po zbyt długich i intensywnych biegach po asfalcie. Oczywiście w butach bez dobrej amortyzacji...
Biegało mi się cudownie. Dwa dni po 50 min... plus rozgrzeweczka - większość na asfalcie.
A teraz jak biegam bolą mnie kolana (a właściwie ich dolna część), nie jakoś bardzo mocno - ale boję się biegać, żeby nie nabawić się kontuzji.
Muszę wstawić rower na warsztat, żeby podrasować kolanka (lekarze zalecają rower, jako kurację na bóle kolan). No i oczywiście przerzucam się na dietę - zmiejszę ilość szybko uwalniających się węglowodanów, dorzucę zapychające koktajle owocowe. Może jak zmniejszę wagę o kilka kilogramów, kolanka nie będą tak dokuczać...
No i po butki lecę do sklepu. I nie będę wybrzydzać z ceną.
Tyle, że nie spodziewałam się, że tak ciężko będzi mi funkcjonować, kiedy nie będę mogła biegać
Biegało mi się cudownie. Dwa dni po 50 min... plus rozgrzeweczka - większość na asfalcie.
A teraz jak biegam bolą mnie kolana (a właściwie ich dolna część), nie jakoś bardzo mocno - ale boję się biegać, żeby nie nabawić się kontuzji.
Muszę wstawić rower na warsztat, żeby podrasować kolanka (lekarze zalecają rower, jako kurację na bóle kolan). No i oczywiście przerzucam się na dietę - zmiejszę ilość szybko uwalniających się węglowodanów, dorzucę zapychające koktajle owocowe. Może jak zmniejszę wagę o kilka kilogramów, kolanka nie będą tak dokuczać...
No i po butki lecę do sklepu. I nie będę wybrzydzać z ceną.
Tyle, że nie spodziewałam się, że tak ciężko będzi mi funkcjonować, kiedy nie będę mogła biegać
-
aolesins
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 391
- Rejestracja: 09 sie 2007, 09:29
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
Witajcie grubasy 
W sierpniu 2007 napisałem w tym topicu pierwszy post (ważyłem 107 kg).
Dziś skończyłem Maraton:) Udało mi się, aczkolwiek cel nie został wykonany - trochę po 28 km zrobiłem sobie Maraton pieszy
Natomiast nawiązując do obśmiewania różnych postronnych osób z Biegaczy (jakkolwiek by nie byli ubrani) - jest to wyraz ich kompleksów i zazdrości
(np.dziś pijaczek na pasach krzyczał do tłumu biegaczy "Żebyś nie był ostatni:D")
Życzę wszystkim wytrwałości w realizacji celów!
W sierpniu 2007 napisałem w tym topicu pierwszy post (ważyłem 107 kg).
Dziś skończyłem Maraton:) Udało mi się, aczkolwiek cel nie został wykonany - trochę po 28 km zrobiłem sobie Maraton pieszy
Natomiast nawiązując do obśmiewania różnych postronnych osób z Biegaczy (jakkolwiek by nie byli ubrani) - jest to wyraz ich kompleksów i zazdrości
(np.dziś pijaczek na pasach krzyczał do tłumu biegaczy "Żebyś nie był ostatni:D")
Życzę wszystkim wytrwałości w realizacji celów!
[url=http://runmania.com/rlog/?u=aolesins][img]http://runmania.com/f/1f8a6a254b727ad4b3be2d11bf661f5a.gif[/img][/url]
10K - 46:23
15K - 1:17:33
21.097K - 1:42:15
10K - 46:23
15K - 1:17:33
21.097K - 1:42:15
-
Leo
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 413
- Rejestracja: 06 cze 2006, 14:49
Aloesins - Gratulacje !!! 
Co prawda widać, że coś przekombinowałeś (może za ostro z początku?), ale w maraton zaliczony!
To też wbrew pozorom nie jest łatwe - zaliczyć ścianę na 28 km i nie zejść załamanym z trasy tylko brnąć mozolnie dalej do 42 kilometra i 195 metra!
Co prawda widać, że coś przekombinowałeś (może za ostro z początku?), ale w maraton zaliczony!
To też wbrew pozorom nie jest łatwe - zaliczyć ścianę na 28 km i nie zejść załamanym z trasy tylko brnąć mozolnie dalej do 42 kilometra i 195 metra!
- JarStary
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 927
- Rejestracja: 14 lis 2006, 16:06
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Skierniewice
Gratulacje Wszystkim grubasom po maratonie warszawskim.
Lisio czy to Ciebie i Twoją żonę zgadywałem przed tunelem?
Pozdrawiam życząc jeszcze wielu pięknych startów
Lisio czy to Ciebie i Twoją żonę zgadywałem przed tunelem?
Pozdrawiam życząc jeszcze wielu pięknych startów
Chwalę Boga każdym przebiegniętym metrem
ZZTOP Skierniewice: każda sobota 13:30 vis-a-vis kasyna!
ZZTOP Skierniewice: każda sobota 13:30 vis-a-vis kasyna!
-
ksiegowy
- Stary Wyga

- Posty: 221
- Rejestracja: 28 cze 2007, 11:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
I ja stary grubas sie pochwalę
3: 49: 31
969 na mecie
Aolesins szkoda ,że nie było czasu chociaż na jedno zdjęcie z kolegą jarem,mam nadzieję że kiedyś spotkamy sie liczniejszą grupą
Salezian over się jaki miałeś wynik
3: 49: 31
969 na mecie
Aolesins szkoda ,że nie było czasu chociaż na jedno zdjęcie z kolegą jarem,mam nadzieję że kiedyś spotkamy sie liczniejszą grupą
Salezian over się jaki miałeś wynik
-
aolesins
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 391
- Rejestracja: 09 sie 2007, 09:29
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
@Leo 
byłem nie do końca przygotowany (a napewno nie psychicznie ...) mój limit ciągłego biegu to było właśnie to 2h45 min ... i to niezależnie od tempa (czy 5:40, czy 6:30), nogi (a właściwie głowa) siadała.Wczoraj było to samo...
Może bałem się coś sobie zrobić. Ale dziś się czuje bdb, zero kontuzji, trochę zakwasów
Ale uświadomiłem sobie 2 rzeczy - na 35 km tak samo źle się idzie (boli!)jak i biegnie
byłem nie do końca przygotowany (a napewno nie psychicznie ...) mój limit ciągłego biegu to było właśnie to 2h45 min ... i to niezależnie od tempa (czy 5:40, czy 6:30), nogi (a właściwie głowa) siadała.Wczoraj było to samo...
Może bałem się coś sobie zrobić. Ale dziś się czuje bdb, zero kontuzji, trochę zakwasów
Ale uświadomiłem sobie 2 rzeczy - na 35 km tak samo źle się idzie (boli!)jak i biegnie
[url=http://runmania.com/rlog/?u=aolesins][img]http://runmania.com/f/1f8a6a254b727ad4b3be2d11bf661f5a.gif[/img][/url]
10K - 46:23
15K - 1:17:33
21.097K - 1:42:15
10K - 46:23
15K - 1:17:33
21.097K - 1:42:15
-
Pinacolada
- Wyga

- Posty: 73
- Rejestracja: 09 wrz 2007, 09:33
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Reda
Witam Was kochani serdecznie,niestety nie odzywałam się od jakiegoś czasu,ponieważ trochę przybłiy mnie moje problemy życiowe.Ale nie chcę o tym oczywiscie pisać.Chciałam dać Wam znać,że biegam.Z przerwami ze względu na kłopoty ale trzymam sie w postanowieniu i nawte gdy mi wypadnie kilka dni,wracam do swojego cyklu treningów.Latem przebiegałam nawet 45 min w niezłym tempie.Dla mnie przy mojej nadwadze to sporo.W tej chwili mogę sobie pozwolic na powrót do treningów trzy razy w tygodniu i widzę,że nawet psychika nie tylko kondycja idzie w górę.Zrzuciłam to co zrzuciłam i od lata stoi ale przynajmniej nie przybrałam.Co do wstydu......gdy inni patrzą jak biegam.JA nie umiem się oprzeć zawstydzeniu,ze względu na moją nadwagę.Widzę te uśmieszki,spojrzenia...latem gdy przebiegałam z mężem i córką obok grupki młodziezy głośno się ze mnie śmiali.Ale pomyślałam sobie to ja COŚ dla siebie robię a oni mimo wieku i braku porzypadłosci siedzą i palą!Parę miesięcy temu przeżyłam cudowną chwilę,w lesie podczas biegania ja spocona,czerwona,zasapana mijalam starszą Panią z pieskiem.Gdy wracaliśmy zaczęła bić nam brawom i śmiać się.Pomyślałam,że zdanie takich ludzi powinniśmy brac pod uwagę mysląc,że śmiesznie wyglądamy,my biegające grubasy.Dlatego sie nie poddam,mimo wszystko,bo wierzy we mnie mój mąż,bo bardzo tego chcę....bo mi tego bardzo brakuje gdy nie biegam.Przez moje problemy zawodowe jakoś nic mi się nie chciało,ale gdy juz weszłam na nasze forum i poczytałam Wasze wypowiedzi,bardzo,bardzo się podbudowałam.Jesteście super grupką pozytywnie zakręconych ludzi,których warto posłuchać!!!Złapałam grypkę ale chyba już w środę będę mogła ruszyc w las.A i pytanie do Was.Czy takie zastoje wagi trwające kilka lub kilkanaście tygodni to norma?Czy już mam się przejmować?Miałam zimą trzytygodniowy zastój spadku wagi ale teraz ten trwa od sierpnia?Całuski dla Wszystkich!!!
"Jeżeli człowiek czegoś gorąco pragnie, to cały wszechświat potajemnie mu sprzyja."
-
radjin
- Wyga

- Posty: 91
- Rejestracja: 03 kwie 2008, 22:43
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
nie przejmuj się stojącą wagą, mi też coś przestało ubywać, mimo wydłużenia czasu biegu z 30 minut na 50, a na dodatek od wczoraj coś przeziębienie złapało i muszę sobie odpuścić sobie bieganie, nie chce się rozchorować bo w środę jadę na 10 dniowe szkolenie do nowej firmy i muszę być zdrowy, mam nadzieje że tabletki postawią mnie na nogi, a po powrocie ze szkolenia mam w planie zrealizować sobie plan 20 km dla początkujących, a jak dobrze pójdzie to później jakiś plan do maratonu (również dla początkujących)
[url=http://runmania.com/rlog/?u=radjin][img]http://runmania.com/f/03c44357b035fd87b20b06f9fea6979c.gif[/img][/url]

