W zeszłym roku spędzałam czas na Gardą we Włoszech. Znalazłam sobie amatorski bieg - już nie pamiętam czy to była 5-ka czy dycha, w każdym razie żaden maraton
Obowiązkowe badania dla biegaczy.
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
Z ciekawostek:
W zeszłym roku spędzałam czas na Gardą we Włoszech. Znalazłam sobie amatorski bieg - już nie pamiętam czy to była 5-ka czy dycha, w każdym razie żaden maraton
Ot, taka miejscowa impreza dla kazdego. Pomyślałam, ze pobiegnę. Jakież było moje zdziwienie, gdy w regulaminie doczytałam się, że trzeba przedstawić licencję zawodniczą albo zaświadczenie od lekarza o braku przeciwwskazań. Zresztą kumpel startujący tam w zawodach MTB też tak opowiadał, tylko że on sam jest lekarzem i w jakiś mniej formalny sposób przekonał ich, żeby go dopuścili 
W zeszłym roku spędzałam czas na Gardą we Włoszech. Znalazłam sobie amatorski bieg - już nie pamiętam czy to była 5-ka czy dycha, w każdym razie żaden maraton
-
mafik
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 305
- Rejestracja: 19 sty 2013, 20:04
- Życiówka na 10k: 43:52
- Życiówka w maratonie: 3:59:06
- Lokalizacja: Warszawa
Wymaganie badań przez organizatorów to jest inna sprawa - jak będą chcieli to mogą wymagać. Będą musieli sami ocenić, czy warto, czy nie i jak to wpłynie na liczbę uczestników.
A regulacje ustawowe to inna sprawa - może za chwilę dotyczyć wszelkich imprez biegowych (i ogólnie sportowych). I do udziału w happeningowym biegu "Przegonić raka" będzie potrzebne zaświadczenie lekarskie ...
Ja osobiście nie mam problemu z tym, żeby zrobić badania, ale nie chciałbym być ustawowo przymuszony do tego, że jak badania będą miały 370 dni to już nie będą mogły zostać uznane (niezależnie od woli organizatora) bo mają ponad rok. To moim zdaniem w ogóle nie jest obszar do uregulowań prawnych, które nie mają żadnej elastyczności.
A regulacje ustawowe to inna sprawa - może za chwilę dotyczyć wszelkich imprez biegowych (i ogólnie sportowych). I do udziału w happeningowym biegu "Przegonić raka" będzie potrzebne zaświadczenie lekarskie ...
Ja osobiście nie mam problemu z tym, żeby zrobić badania, ale nie chciałbym być ustawowo przymuszony do tego, że jak badania będą miały 370 dni to już nie będą mogły zostać uznane (niezależnie od woli organizatora) bo mają ponad rok. To moim zdaniem w ogóle nie jest obszar do uregulowań prawnych, które nie mają żadnej elastyczności.
-
ijon
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 360
- Rejestracja: 11 maja 2013, 15:59
- Życiówka na 10k: 00:39:21
- Życiówka w maratonie: 03:01:54
Ale czego to dowodzi? Podajesz to jako przykład do naśladowania, czy jako jakieś kuriozum?? Włochy to ostatni kraj w Europie na którym powinniśmy się wzorować (w każdej dziedzinie)Ma_tika pisze:Z ciekawostek:
W zeszłym roku spędzałam czas na Gardą we Włoszech. Znalazłam sobie amatorski bieg - już nie pamiętam czy to była 5-ka czy dycha, w każdym razie żaden maratonOt, taka miejscowa impreza dla kazdego. Pomyślałam, ze pobiegnę. Jakież było moje zdziwienie, gdy w regulaminie doczytałam się, że trzeba przedstawić licencję zawodniczą albo zaświadczenie od lekarza o braku przeciwwskazań. Zresztą kumpel startujący tam w zawodach MTB też tak opowiadał, tylko że on sam jest lekarzem i w jakiś mniej formalny sposób przekonał ich, żeby go dopuścili
-
tajt28
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 282
- Rejestracja: 10 sty 2013, 16:09
- Życiówka na 10k: 39:48 min
- Życiówka w maratonie: 3:05:30
- Lokalizacja: Polska B
Niestety życie w tym kraju i pomysły rządzących momentami powodują wysokie tętno i przypływ adrenaliny.krunner pisze:Eh, jak ja lubię jak ktoś podaje przykłady skrajne.Jaca_CH pisze:Skoro Państwo tak dba o mnie i każe mi się zbadać i stosowny papierek dostarczyć na zawody (bądź co bądź amatorskie) to dlaczego nie zadba gdy idę pobiegać do lasu albo gonię żeby zdążyć na autobus
Odpowiedź: dlatego, ze tylko na zawodach osiągniesz bardzo wysokie obrony tętna, spowodowane jest to adrenaliną i rywalizacją, obecnością kibiców.
Badania mają sens, jeżeli zostaną zorganizowane dobrze, lekarze przeszkoleni, a nie na "odwal się, masz papierek, ja mam 200 zł".
Dwie grupy osób NA PEWNO będą prostestowały przeciwko takim badaniom: leniwi biegacze, którym się "nie chce badać" i uważają, że start w biegu należy im się jak psu kość, oraz osoby związane z biznesem biegowym, organizatorzy imprez etc., wiadomo - kurek z pieniędzmi lekko się przykręci.
krunner
Czy na treningi też potrzebuję kwitów? Bo maraton biegnę średnio niższym tętnem niż godzinną progówkę na treningu.
Dlaczego mam coś następnego MUSIEĆ wobec państwa czy organizatorów? W imię ich wzmożenia moralnego po śmiertelnym wypadku w Stolicy? Mam poprawiać im humor i ew. statystyki gdy oni (państwo) z drugiej strony redukują możliwości dbania o własne zdrowie w ramach PUBLICZNEJ służby zdrowia?
Ja mówię nie.
-
Ma_tika
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1427
- Rejestracja: 29 paź 2012, 22:34
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Warszawa
podaję to jako ciekawostkę. wnioski niech każdy sobie sam wyciągnie.ijon pisze:Ale czego to dowodzi? Podajesz to jako przykład do naśladowania, czy jako jakieś kuriozum?? Włochy to ostatni kraj w Europie na którym powinniśmy się wzorować (w każdej dziedzinie)
ja byłam tym zdziwiona, ale wyłącznie na zasadzie, że akurat we Włoszech tego bym się nie spodziewała
Ciekawa jestem jak to wygląda w innych krajach europejskich. Zapisując się na półmaraton w Berlinie musiałam wypełnić internetową ankietę dot. stanu zdrowia - to oczywiście też nie powstrzyma nikogo przed biegiem nawet przy istnieniu przeciwwskazań, ale u niektórych może spowodować właściwą refleksję i doprowadzić do sprawdzenia tego i owego. Może to byłby właściwy kierunek i u nas.
-
tajt28
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 282
- Rejestracja: 10 sty 2013, 16:09
- Życiówka na 10k: 39:48 min
- Życiówka w maratonie: 3:05:30
- Lokalizacja: Polska B
I to jest jakiś pomysł. Ankieta przy rejestracji via net, czy do wypełnienia w dwie minuty w biurze zawodów celem chwilowego zastanowienia się na stanem swojego wytrenowania czy zdrowia. IMHO lepiej bezpodstawnie wierzyć w inteligencję biegacza, niż ustawowo zakładać kretynizm obywatela.Ma_tika pisze:Zapisując się na półmaraton w Berlinie musiałam wypełnić internetową ankietę dot. stanu zdrowia - to oczywiście też nie powstrzyma nikogo przed biegiem nawet przy istnieniu przeciwwskazań, ale u niektórych może spowodować właściwą refleksję i doprowadzić do sprawdzenia tego i owego. Może to byłby właściwy kierunek i u nas.
-
kony
- Stary Wyga

- Posty: 213
- Rejestracja: 23 lis 2012, 11:04
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Dla mnie sprawa wydaje się dosyć oczywista: 2 nagłośnione przypadki śmiertelne przy okazji biegów masowych w ostatnim roku + nadchodzące pomału wybory = trzeba pokazać jak państwo troszczy się o obywatela aby wszystkim żyło się lepiej a kraj rósł w dostatek...
Przejdzie im zaraz po wyborach, mam nadzieję.
A swoją drogą, jak już się zrobi prawo jazdy to można później zostać niewidomym/głuchym/narkomanem/alkoholikiem/psychopatą...itd ale wciąż mieć prawo poruszać się dwutonową maszyną do zabijania (no, czasami tylko do pierwszej kontroli ale jednak). A tu nagle może się okazać, że zgodnie z jakąś ustawą będzie trzeba robić okresowe badania żeby móc podjąć śmiertelne ryzyko startu w maratonie. Monty Pythony by na to nie wpadli
Przejdzie im zaraz po wyborach, mam nadzieję.
A swoją drogą, jak już się zrobi prawo jazdy to można później zostać niewidomym/głuchym/narkomanem/alkoholikiem/psychopatą...itd ale wciąż mieć prawo poruszać się dwutonową maszyną do zabijania (no, czasami tylko do pierwszej kontroli ale jednak). A tu nagle może się okazać, że zgodnie z jakąś ustawą będzie trzeba robić okresowe badania żeby móc podjąć śmiertelne ryzyko startu w maratonie. Monty Pythony by na to nie wpadli
"Go Fast, Be Good, Have Fun"
-
mafik
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 305
- Rejestracja: 19 sty 2013, 20:04
- Życiówka na 10k: 43:52
- Życiówka w maratonie: 3:59:06
- Lokalizacja: Warszawa
Maraton w Paryżu - wymóg przedstawienia zaświadczenia lekarskiego przed odebraniem pakietu z numerem. Nie skorzystałem, ale miałem plany więc się zapoznałem z warunkami.Ma_tika pisze:Ciekawa jestem jak to wygląda w innych krajach europejskich. Zapisując się na półmaraton w Berlinie musiałam wypełnić internetową ankietę dot. stanu zdrowia - to oczywiście też nie powstrzyma nikogo przed biegiem nawet przy istnieniu przeciwwskazań, ale u niektórych może spowodować właściwą refleksję i doprowadzić do sprawdzenia tego i owego. Może to byłby właściwy kierunek i u nas.
- Jaca_CH
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 678
- Rejestracja: 16 paź 2013, 22:22
- Życiówka na 10k: 41:57
- Życiówka w maratonie: 3:28:03
- Lokalizacja: Bytom
Życie jako wartość powinno być najważniejsze dla mnie. Nie dla organizatora biegu i nie dla ustawodawcy (choć pewnie ucieszyłby się ustawodawca gdyby jakiejś części emerytów nie trzeba było wypłacać świadczeń ZUS-owskich
) Biegam po to, żeby być zdrowszym, żeby, być może, dłużej żyć więc trudno, żebym sam sobie robił "kuku" porywając się na coś niemożliwego.
Moim zdaniem działania powinny iść w stronę wyższych wymagań dla organizatorów imprez (nie tylko biegowych) gdzie skupiona jest znaczna liczba ludzi. Wymagań w sensie lepszego zabezpieczenia technicznego, medycznego.
Jak napisał już ktoś w tamtym wątku komentującym wypadek na "Biegnij Warszawo" wydawać by się mogło iż "pójście w trupa" do samej mety nie jest specjalnie ryzykowne, bo na mecie, w razie "W", profesjonalny zespół ratowniczy wyposażony w sprzęt na pewno się takim "klientem" zajmie (kroplówka, tlen...). A rzeczywistość jest taka, że za metą to jedynie medal można dostać i butelkę wody
Korzeniowski wypowiadając się na szybko po tamtym biegu zrobił strasznie złą robotę
Moim zdaniem działania powinny iść w stronę wyższych wymagań dla organizatorów imprez (nie tylko biegowych) gdzie skupiona jest znaczna liczba ludzi. Wymagań w sensie lepszego zabezpieczenia technicznego, medycznego.
Jak napisał już ktoś w tamtym wątku komentującym wypadek na "Biegnij Warszawo" wydawać by się mogło iż "pójście w trupa" do samej mety nie jest specjalnie ryzykowne, bo na mecie, w razie "W", profesjonalny zespół ratowniczy wyposażony w sprzęt na pewno się takim "klientem" zajmie (kroplówka, tlen...). A rzeczywistość jest taka, że za metą to jedynie medal można dostać i butelkę wody
Korzeniowski wypowiadając się na szybko po tamtym biegu zrobił strasznie złą robotę
-
pawlok1
- Rozgrzewający Się

- Posty: 4
- Rejestracja: 03 gru 2012, 15:24
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Cieszy mnie, że czytając Wasze wypowiedzi większość biegaczy wyraża sprzeciw wobec tego absurdu jakim jest obowiązek badań lekarskich dla biegaczy amatorów.
Korzyści tego typu działań byłyby jak zwykle znikome, natomiast uciążliwości bardzo duże.
Człowiek nie powinien być pozbawiony prawa decydowania o sobie.
Dla podsumowania tej sytuacji znakomicie pasują słowa:
"Ci którzy poświęcają wolność dla bezpieczeństwa nie zasługują ani na jedno ani na drugie"
Korzyści tego typu działań byłyby jak zwykle znikome, natomiast uciążliwości bardzo duże.
Człowiek nie powinien być pozbawiony prawa decydowania o sobie.
Dla podsumowania tej sytuacji znakomicie pasują słowa:
"Ci którzy poświęcają wolność dla bezpieczeństwa nie zasługują ani na jedno ani na drugie"
- małymiś
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 1527
- Rejestracja: 09 paź 2013, 11:26
- Życiówka na 10k: 0:53:02
- Życiówka w maratonie: brak
bardzo dobrze! więcej pracy dla urzędników, prawników i policji:
1) w pierwszej kolejności należy odróżnić szybko chodzących od wolno biegających
2) w drugiej kolejności ustalić kiedy dochodzi do zawodów i czy przypadkiem ludzie biegnący szybko nad wisłą w dół rzeki nie uczestniczą przypadkiem w nielegalnie zorganizowanym biegu, którego wyniki sobie podstępnie publikują na endomodo
3) w trzeciej ustalić, czy jak chce pobiec tempem 7 m/km to uczestniczy w zawodach czy tylko jestem lamerem (dużo sprzetu nic talentu) i z litości mu pozwolić pobiec
4) rozważyć zabronienie w ogóle sprzedaży buty do biegania
5) przeszkolić policję i kazać im biegać szybko w glanach
7) rozważyć format i wygląd karty biegacza i koszty, wybrać ogólnopolskiego dostawcę (dlaczego nie wujek?)
8) rozważyć obowiązkowe Oc (PZU)
9) stworzyć stanowisko obowiązkowych lekarzy orzeczników
10)ustalić zasady odbierania karty biegacza
11) ustalić procedurę odwoławczą od odbierania karty biegacza
12) ustalić sankcje karne za łamanie przepisów
1) w pierwszej kolejności należy odróżnić szybko chodzących od wolno biegających
2) w drugiej kolejności ustalić kiedy dochodzi do zawodów i czy przypadkiem ludzie biegnący szybko nad wisłą w dół rzeki nie uczestniczą przypadkiem w nielegalnie zorganizowanym biegu, którego wyniki sobie podstępnie publikują na endomodo
3) w trzeciej ustalić, czy jak chce pobiec tempem 7 m/km to uczestniczy w zawodach czy tylko jestem lamerem (dużo sprzetu nic talentu) i z litości mu pozwolić pobiec
4) rozważyć zabronienie w ogóle sprzedaży buty do biegania
5) przeszkolić policję i kazać im biegać szybko w glanach
7) rozważyć format i wygląd karty biegacza i koszty, wybrać ogólnopolskiego dostawcę (dlaczego nie wujek?)
8) rozważyć obowiązkowe Oc (PZU)
9) stworzyć stanowisko obowiązkowych lekarzy orzeczników
10)ustalić zasady odbierania karty biegacza
11) ustalić procedurę odwoławczą od odbierania karty biegacza
12) ustalić sankcje karne za łamanie przepisów
- Henkel
- Rozgrzewający Się

- Posty: 24
- Rejestracja: 17 kwie 2013, 21:20
- Życiówka na 10k: 52:16
- Lokalizacja: Warszawa
Kazdy bieg we Francji ma taki wymog - takie prawo. Niemniej jednak nikt kompletnie nie patrzyl kto takie zaswiadczenie podpisal - mogl sie tam podpisac ktokolwiek z pieczatka lekarza, a jakbym sie uparl to pewnie by przeszlo zaswiadczenie z jakakolwiek pieczatka...mafik pisze:Maraton w Paryżu - wymóg przedstawienia zaświadczenia lekarskiego przed odebraniem pakietu z numerem. Nie skorzystałem, ale miałem plany więc się zapoznałem z warunkami.Ma_tika pisze:Ciekawa jestem jak to wygląda w innych krajach europejskich. Zapisując się na półmaraton w Berlinie musiałam wypełnić internetową ankietę dot. stanu zdrowia - to oczywiście też nie powstrzyma nikogo przed biegiem nawet przy istnieniu przeciwwskazań, ale u niektórych może spowodować właściwą refleksję i doprowadzić do sprawdzenia tego i owego. Może to byłby właściwy kierunek i u nas.
Prawo jest jakie jest wiec tam takie zaswiadczenie to jedynie podkladka dla organizatora - gdyby sie cos stalo to sciganoby pewnie tego kto sie pod nim parafowal.
U nas pewnie skonczyloby sie tak samo - organizator zapewne olewalby to kto wystawil zaswiadczenie, a uczestnicy kombinowaliby jak tylko sie da wyciagajac zaswiadczenia od jakiegokolwiek lekarza nawet bez badan.
Our greatest glory is not in never falling, but in rising every time we fall.
- mar_jas
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 2826
- Rejestracja: 06 mar 2012, 10:23
- Życiówka na 10k: 0:39:59
- Życiówka w maratonie: 3:28:43
- Lokalizacja: Śląsk
News ze strony FB w Krynicy
Sejmowa Komisja Sportu pod przewodnictwem jednego z pomysłodawców Cracovia Maratonu – posła Ireneusza Rasia, debatowała nad poprawą bezpieczeństwa imprez biegowych. Posłowie nie widzą potrzeby nakładania obowiązkowego posiadania aktualnych badań oraz zaświadczeń lekarskich, które dopuszczałyby do udziału w zawodach.
Jednym z posłów, który był przeciwko wprowadzeniu badań lekarskich dopuszczających do startu, był Jan Tomaszewski z Prawa i Sprawiedliwości.
– Nie dajmy się zwariować. Każda śmierć jest tragedią, ale ta podczas biegu w Warszawie została wykorzystana przez media dla ich popularyzacji w myśl zasady że im gorzej przedstawione jest jakieś zdarzenie, tym lepiej. Posiadanie zaświadczeń lekarskich przez osoby, które chcą brać udział w imprezach masowych, nic nie daje – stwierdził podczas obrad legendarny bramkarz drużyny „Orłów Górskiego”.
Z posłem PiS zgodził się parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej Zbigniew Pacelt, były pływak i pięcioboista nowoczesny, uczestnik IO w Montrealu w 1976 roku:
– Śmierć na mecie zawodów w Warszawie została rozdmuchana przez media, które prześcigały się w swych informacjach, często bardzo się różniących. 6 października przez ponad godzinę biegło prawie 15 000 osób, a 5 000 maszerowało. Ile w tym czasie było zgonów w stolicy? Ile osób zmarło nie wychodząc z domów. Nie pracujmy nad projektem żadnego rozporządzenia, które wprowadzałoby zaświadczenia lekarskie uprawniające do startu – stwierdził były sportowiec i działacz.
Opinię podzieliły również Dagmara Korbasińska oraz Barbara Bańczak-Mysiak z Ministerstwa Zdrowia.
Wszyscy na sali opowiedzieli się jednak za profilaktyką i zachęcaniem osób uprawiających sport do częstych badań, podkreślając, że ryzyko zgonu u amatora, który nie sprawdza stanu swoje zdrowia, jest większe niż u zawodowego sportowca.
RZ
- Sylw3g
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 3668
- Rejestracja: 22 sty 2010, 23:47
- Życiówka na 10k: 35:56
- Życiówka w maratonie: 2:57:46
- Lokalizacja: Warszawa
Za każdym razem, kiedy parlament obraduje, to obywatel nie może spać spokojnie. Nigdy nie wiadomo co tym idiotom jeszcze przyjdzie do głowy aby "uregulować". Podczas któregoś biegu "zejdą" z 2-3 osoby, tvn napompuje ten temat jeszcze mocniej niż poprzednio swoją opiniotwórczością, i problem PRZYMUSOWYCH badań powróci. Najwyraźniej posłowie mają większą wiedzę nt zdrowia obywatela niż on sami i chcą za niego decydować, jest to typowe dla pewnego nurtu ideologicznego
Zresztą, czemu się dziwić, pan musi przecież dbać o swojego durnego niewolnika.
- mar_jas
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 2826
- Rejestracja: 06 mar 2012, 10:23
- Życiówka na 10k: 0:39:59
- Życiówka w maratonie: 3:28:43
- Lokalizacja: Śląsk
To się ma w ogóle tyczyć tylko biegaczy?? czy generalnie każdych zawodów sportowych?? Np obowiązkowe badania dla uczestników turnieju szachowego







