Powodzenia dla wszystkich bohaterów Narodowego
mam marzenie - 4 h w maratonie
- LDeska
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 764
- Rejestracja: 25 wrz 2011, 23:03
- Życiówka na 10k: 39:20
- Życiówka w maratonie: 3:03:03
- Lokalizacja: Nowa Iwiczna
- Kontakt:
Właśnie, to bardzo ważne żeby się teraz nie przeziębić! Ja też uważam bo na wiosnę w debiucie biegłem chory (i zamiast na 3:45 to ledwo się udało 3:59). Macie rację żeby pobiec trochę wolniej niż kalkulatory podpowiadają - tak jak pisałem parę dni temu zresztą. Ja w niedzielę zrobiłem życiówkę w połówce w Tarczynie 1:35:54 więc niby maraton wychodzi w około 3:22:30 ale to dla mnie kosmos. Spróbuję na 3:30 z planem minimum poniżej 3:40...
Powodzenia dla wszystkich bohaterów Narodowego
!
Powodzenia dla wszystkich bohaterów Narodowego
Leszek Deska
www.leszekbiega.pl - blog biegowy
5km: 18:55 10km: 39:20 -=- Półmaraton: 1:26:35 -=- Maraton: 3:03:03
www.leszekbiega.pl - blog biegowy
5km: 18:55 10km: 39:20 -=- Półmaraton: 1:26:35 -=- Maraton: 3:03:03
- tregon
- Wyga

- Posty: 88
- Rejestracja: 12 paź 2010, 23:40
- Życiówka na 10k: 48:21
- Życiówka w maratonie: 3:54:30
marzenie zrealizowane - debiut na 3:55:07...
dziś oceniając "na chłodno" stwierdzam, że próba łamania 4h była wielce ryzykowna:
- treningi 3x w tygodniu, plan na ukończenie nie na bicie rekordów, ale wyniki z treningów i zawodów wskazywały, że mogę to zrobić
- biegłem sam od 12 km - pierwsza część dystansu (tj., do 12 km) super poprowadzona przez Jana Kondraka, który potem rzekł - biegnij swoje, ustaw się na 5:30 ... i z tego jestem najbardziej dumny, że sam rozplanowałem resztę trasy, pilnowałem tempa,
-nie wiedziałem jak zachowa się mój organizm, gdyż najdłuższe wybieganie miałem 33 km, ale w pochmurny, chłodny, bezwietrzny dzień - a tu nieźle wiało w twarz i grzało w plecy - kryzys dopiero na 40 km, ale kubeczek z wodą mnie uratował
także .. jestem szczęśliwy, że spełniłem marzenie - ukończyłem, przebiegłem cały dystans i zrobiłem to w poniżej 4 h ...
a w pracy jak opowiadałem padło w końcu pytanie - i co dalej ? - po krótkim zastanowieniu odparłem - 3:50
pozdrawiam
Robert
dziś oceniając "na chłodno" stwierdzam, że próba łamania 4h była wielce ryzykowna:
- treningi 3x w tygodniu, plan na ukończenie nie na bicie rekordów, ale wyniki z treningów i zawodów wskazywały, że mogę to zrobić
- biegłem sam od 12 km - pierwsza część dystansu (tj., do 12 km) super poprowadzona przez Jana Kondraka, który potem rzekł - biegnij swoje, ustaw się na 5:30 ... i z tego jestem najbardziej dumny, że sam rozplanowałem resztę trasy, pilnowałem tempa,
-nie wiedziałem jak zachowa się mój organizm, gdyż najdłuższe wybieganie miałem 33 km, ale w pochmurny, chłodny, bezwietrzny dzień - a tu nieźle wiało w twarz i grzało w plecy - kryzys dopiero na 40 km, ale kubeczek z wodą mnie uratował
także .. jestem szczęśliwy, że spełniłem marzenie - ukończyłem, przebiegłem cały dystans i zrobiłem to w poniżej 4 h ...
a w pracy jak opowiadałem padło w końcu pytanie - i co dalej ? - po krótkim zastanowieniu odparłem - 3:50
pozdrawiam
Robert
mój blog biegowy
komentarze do bloga
nigdy nie jest a późno, aby postawić pierwszy krok do przodu ...
10 km -> 09.09.2012 r. - Lublin - 48:21
półmaraton -> 18.08.2012 r. - Krasnystaw - 1:52:05
maraton -> 08.06.2013r. - Lublin - 3:54:30
komentarze do bloga
nigdy nie jest a późno, aby postawić pierwszy krok do przodu ...
10 km -> 09.09.2012 r. - Lublin - 48:21
półmaraton -> 18.08.2012 r. - Krasnystaw - 1:52:05
maraton -> 08.06.2013r. - Lublin - 3:54:30

