Witajcie,
szukam moich pierwszych butów, stricte przeznaczonych do biegania. W tamtym roku trochę biegałem, zakup butów do biegania będzie dodatkową motywacją - skoro wydam na to kasę, to aż szkoda, żeby miały leżeć.
Do wydanie mam max. 200 zł (choć jeśli znalazłoby się coś wybitnie rozsądnego w niewiele wyższej cenie, byłbym skłonny dołożyć do tej kwoty).
Ważę ok. 75kg, mam 177cm wzrostu.
Teren po jakim biegam to w 80% las, polne ścieżki i w 20% stare kamieniste drogi.
Upatrzyłem sobie dwa modele:
-http://allegro.pl/nike-dart-8-395841-00 ... 03644.html
-http://allegro.pl/nike-dart-9-42-5-4438 ... 23416.html
Dadzą radę ? A może coś innego ? Czekam na wszelki sugestie.
Proszę o pomoc w wyborze pierwszych butów, offroad
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 584
- Rejestracja: 02 wrz 2011, 10:23
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznań
Skoro czekasz na wszelkie sugestie to się wypowiem (chociaż nie mam dużego rozeznania w różnych markach). Wystarczy spojrzeć na podeszwy tych butów żeby stwierdzić, że są to modele zdecydowanie "szosowe". Na leśne ścieżki i polne drogi lepsze będzie coś z bardziej agresywnym bieżnikiem.
Osobiście sądzę ze na pierwszy but, w takie warunki, dobrze nadadzą się Kalenji Kapteren 50. Sam biegałem w starszej wersji, a mój brat ma nowszą i sądzę że dla początkującego biegacza nie potrzeba nic więcej. Sprawują się dobrze i na leśnych traktach, i na śniegu, i na asfaltowych ścieżkach a przy tym nie kosztują dużo, więc nie jest ich jakoś specjalnie szkoda.
Teraz z resztą też w pewnym sensie używam tego modelu, tyle że po tuningu mistrza Zenona.
Osobiście sądzę ze na pierwszy but, w takie warunki, dobrze nadadzą się Kalenji Kapteren 50. Sam biegałem w starszej wersji, a mój brat ma nowszą i sądzę że dla początkującego biegacza nie potrzeba nic więcej. Sprawują się dobrze i na leśnych traktach, i na śniegu, i na asfaltowych ścieżkach a przy tym nie kosztują dużo, więc nie jest ich jakoś specjalnie szkoda.
Teraz z resztą też w pewnym sensie używam tego modelu, tyle że po tuningu mistrza Zenona.
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 2
- Rejestracja: 12 mar 2012, 15:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: 3.57.30
Ja jestem wielka fanka wingsow salomona. Sa wytrzymale i dosc lekkie. Jak wyjezdzam i moge zabrac tylko jedna pare butow do biegania ze wzgledu na ograniczony bagaz, to zawsze biore wingsy, bo swietne sa do umiarkowanego offroadu no i po szosie tez nie ma problemu w nich biegac.
- herson
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1681
- Rejestracja: 19 cze 2001, 10:04
- Lokalizacja: już tylko okolice Krk i góry :)
200zł lub lekko ponad - wingsy to nie ten budżet. Nie uświadczysz ich poniżej 350 złmysza pisze:Ja jestem wielka fanka wingsow salomona. Sa wytrzymale i dosc lekkie. Jak wyjezdzam i moge zabrac tylko jedna pare butow do biegania ze wzgledu na ograniczony bagaz, to zawsze biore wingsy, bo swietne sa do umiarkowanego offroadu no i po szosie tez nie ma problemu w nich biegac.
Z własnego doświadczenia, mogę Ci polecić NB572 ( http://www.newbalance.pl/katalog-produk ... 572by.html ) mieścisz się w budżecie. Buty wydają się lekkie ( a na pewno o kilkadziesiąt gramów od wingsów ), bardzo dobrze sprawują się w terenie, gdzie głównie biegam. Co więcej, na asfalcie też radzą sobie nieźle, nie mają charakterystki typowej dla trailowca, są sprężyste i biegnąc po asfalcie, ich bieżnik nie męczy. Świetnie mi się w nich biega.
Niestety, nie są wykonane w GB i u mnie po ok 3-4 miesiącach biegania ( na zamianę z 2-3 innymi parami butów ) przetarła się wewnętrzna siateczka, przez co wierzchnia była narażona na szybkie rozdarcie ( widać było paluchy w bucie ). Rozwiązałem to w dwójnasób:
1. podszywając kawałki dżinsu w te miejsca ( zabawa dla cierpliwych i wytrwałych ), za to teraz są nie do zdarcia
2. częściej obcinam pazura na grubym paluchu

-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 2
- Rejestracja: 12 mar 2012, 15:01
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: 3.57.30
rzeczywiscie, nie zauwazylam limitu cenowego. tylko dodam, ze moje wingsy juz wiele ze mna przebiegly i oprocz tego, ze ze wzgledu na kilometraz powinny juz pojsc do wymiany, to nic w nich nie przedarlo sie, nie peklo itp... wiec warte swojej ceny
- kisio
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1774
- Rejestracja: 26 sie 2010, 08:34
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Nie przesadzajcie, las i polne ścieżki to nie góry. Większość treningów robię po lesie, polnych ścieżkach i biegam głównie w szosowych butach. Salomony czy LaSportivy zakładam w zasadzie głównie po to, żeby się do nich przyzwyczaić, bo generalnie mam je po to, żeby biegać w górach.
Po parkach, łąkach, ścieżkach i lasach da się spokojnie biegać w 'normalnych' butach. Zaczynałem zresztą, nomen omen, w dartach VII i dało radę. Choć generalnie nie polecam bo w tej cenie (do 200zł) można znaleźć o wiele wiele lepsze buty. Choćby odpowiedni dla Twojej stopy model Jomy (ok.120-130zł) albo coś z NB jak kolega wyżej polecał albo nawet świetne trailowe NB MT100 choć to już pół-minimalistycznie i nie każdemu może przypasić.
Konkluzje dwie:
1. nie musisz kupować buta trailowego
2. darty (ani odpowiadające im najniższe modele czołowych producentów) są zupełnie nie warte swojej ceny. I mówię to jako człowiek, który na 9 par posiadanych butów biegowych tylko za jedne (salomony) zapłacił więcej niż 200zł
jeszcze jedna uwaga: salomony są świetne w górach, ale gdybym miał w nich biegać po lesie to chyba bym je wyrzucił przez okno. W porównaniu z szosowymi butami są jednak dość sztywne i ciężkie.. po co się męczyć kiedy nie ma takiej potrzeby.
Po parkach, łąkach, ścieżkach i lasach da się spokojnie biegać w 'normalnych' butach. Zaczynałem zresztą, nomen omen, w dartach VII i dało radę. Choć generalnie nie polecam bo w tej cenie (do 200zł) można znaleźć o wiele wiele lepsze buty. Choćby odpowiedni dla Twojej stopy model Jomy (ok.120-130zł) albo coś z NB jak kolega wyżej polecał albo nawet świetne trailowe NB MT100 choć to już pół-minimalistycznie i nie każdemu może przypasić.
Konkluzje dwie:
1. nie musisz kupować buta trailowego
2. darty (ani odpowiadające im najniższe modele czołowych producentów) są zupełnie nie warte swojej ceny. I mówię to jako człowiek, który na 9 par posiadanych butów biegowych tylko za jedne (salomony) zapłacił więcej niż 200zł

jeszcze jedna uwaga: salomony są świetne w górach, ale gdybym miał w nich biegać po lesie to chyba bym je wyrzucił przez okno. W porównaniu z szosowymi butami są jednak dość sztywne i ciężkie.. po co się męczyć kiedy nie ma takiej potrzeby.