Witam,
Poszukuje dla siebie dobrych butow terenowych (cena jest drugorzędna). Problem jednak w tym, że mam kilka wątpliwości związanych z pronacją.
Biegam od roku. Kiedy zaczynałem ważyłem 96kg przy 174cm. Wykonana wówczas videoanaliza wykazała pronację (w jakim zakresie nie pamiętam). Wystarczyło jednak, by w sklepie zaproponowano mi zakup Brooks Ravena 2 (linia dla lekkich pronatorów) a potem przyszła kolej na Brooks Adrenaline ASR (bardzej zaawansowana pronacja).
Obecnie ważę 67kg (prawie 30kg mniej) i ostatnia videoanaliza pokazał pronację w bardzo umiarkowanym stopniu. Okazało się, że sam spadek wagi miał bardzo duży wpływ na jej stopień zaawansowania. Powiedziano mi, że Brooks Adrenaline ASR to za duże wsparcie dla mnie i wręcz dopuszczalne jest dla mnie bieganie w obuwiu nawet naturalnym tak długo jak będzie to teren. Na asfalcie delikatne wsparcie przydałoby się.
Biegam około 80km tygodniowo z tym, że z miesiąca na miesiąc będzie tego więcej - do ok. 100km (+/-10km). Do tego dochodzą ćwiczenia siłowe i stabilzacyjne co drugi dzień.
Jeśli chodzi o kontuzje, to nigdy nie mialem bólów kolana, które jak czytam pronatmorom towarzyszą. Raz nabawilem sie kontuzji prawego pasa biodrowego (powodem było przeciążenie) i dość często męczą mnie shin-splints i achillesy, z którymi sobie samodzielnie bez problemu radzę.
I tu pojawia się problem.
1) Jeśli buty w teren to jakie?
2) Cenię sobie Brooksy i chciałbym biegać w Cascadiach ale czy sam fakt występowania pronacji nie powinien przekreślać tego wyboru?
3) A może jest tak, że tak długo, jak biegamy w terenie sama pronacja nie jest aż tak istotna i mogę wybierać z dużego kosza? Może wowcżas mógłbym wycelować rówńież w np. Montrail Masochist?
4) co lub jak i gdzie musiałbym sprawdzić by nabrać większej pewności w doborze butów terenowych?
5) jak wyglądałoby takie zestawienie: buty terenowe dla naturalnej stopy + specjalnie dobrane wkładki dla pronatorów?
Zaznaczam, że chodzi o bieganie również na ultradystansach.
Najważniejsze dla mnie kryteria:
- waga (jak najlżej)
- jeśli na prawdę konieczne, to wsparcie dla umiarkowanego pronatora
Wykonałem jeszcze test ze strony : http://www.myprecisionfit.com i wyszło to, co w załączniku poniżej. Napisano tam:
"Te buty zapewniają odpowiednią równowagę między układem systemów amortyzacyjnych oraz wspierających dla biegacza klasyfikowanego jako „neutralny”, którym jesteś Ty.
Pełny raport:
http://www.myprecisionfit.com/test/resu ... 1147c1f9af
Bardzo prosze o porady lub skierowanie mnie do właściwego wątku.
Pozdrawiam
Buty terenowe (umiarkowana pronacja)
- klosiu
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3196
- Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
- Życiówka na 10k: 43:40
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznan
Inaczej: tak długo jak biegasz lądując na śródstopiu rozróżnianie pronator/supinator nie jest istotne. Jeśli tak biegasz, możesz sobie sprawić praktycznie takie buty jakie chcesz, to co w tym momencie jest pod piętą niezbyt cię interesuje, bo na nią nie lądujesz.
Przy lądowaniu na piętę już warto zadbać o jakąś stabilizację zgodnie z rodzajem stopy.
Przy lądowaniu na piętę już warto zadbać o jakąś stabilizację zgodnie z rodzajem stopy.
The faster you are, the slower life goes by.
- zwitek
- Rozgrzewający Się
- Posty: 22
- Rejestracja: 27 mar 2011, 21:27
- Życiówka na 10k: 40:25
- Życiówka w maratonie: brak
- Kontakt:
hej,
Dzięki za odpowiedź. To, na co zwróciłeś uwagę wydaje się być kluczowe. Problem w tym, że na teraz nie jestem w stanie na 100% powiedzieć jak ląduję. Na pięcie, sródstopiu czy może gdzieś pomiędzy. Pisze się, że 90% biegaczy ląduje na pięcie, więc raczej marne szanse, że znajdę się w innej grupie...
Próbowałem zerknąć na moje buty biegowe, ale na teraz mam tylko takie z dość agresywnym bieżnikiem i niezbyt dobrze widać. Mimo to wszędzie widzę zużycie amortyzacji w okolicy pięty i bardziej po jej zewnętrznej stronie (dołączyłęm slajd). Sprawdziłem też buty do chodzenia. Poziom ich zużycie być może wiecej powie o typie chodzenia (załączyłem slajd).
Dziś dodatkowo sprawdzę jak dokładnie ląduję podczas biegu.
Jeśli nawet ląduję na pięcie, to czy biorąc pod uwagę fakt, że w butach będę biegał w terenie (gdzie położenie stopy w znacznym stopniu kontrolują nierówności terenu) i oraz mimo wszystko niskiej wagi (67kg/174cm) dopuszczalne bedzie bieganie w butach "naturalnych".
Piszesz także, że istotne jest wsparcie w okolicach pięty. Rozumiem, że w takim przypadku odpadają buty, które wsparcia nie oferują lub jeśli jest, to z założenia mierne (np. inov-8). Pytanie zatem, czy wsparcie jakie oferuje model np. Cascadia czy Masochist wystarczy w moim konkretnym przypadku?
Dzięki za odpowiedź. To, na co zwróciłeś uwagę wydaje się być kluczowe. Problem w tym, że na teraz nie jestem w stanie na 100% powiedzieć jak ląduję. Na pięcie, sródstopiu czy może gdzieś pomiędzy. Pisze się, że 90% biegaczy ląduje na pięcie, więc raczej marne szanse, że znajdę się w innej grupie...
Próbowałem zerknąć na moje buty biegowe, ale na teraz mam tylko takie z dość agresywnym bieżnikiem i niezbyt dobrze widać. Mimo to wszędzie widzę zużycie amortyzacji w okolicy pięty i bardziej po jej zewnętrznej stronie (dołączyłęm slajd). Sprawdziłem też buty do chodzenia. Poziom ich zużycie być może wiecej powie o typie chodzenia (załączyłem slajd).
Dziś dodatkowo sprawdzę jak dokładnie ląduję podczas biegu.
Jeśli nawet ląduję na pięcie, to czy biorąc pod uwagę fakt, że w butach będę biegał w terenie (gdzie położenie stopy w znacznym stopniu kontrolują nierówności terenu) i oraz mimo wszystko niskiej wagi (67kg/174cm) dopuszczalne bedzie bieganie w butach "naturalnych".
Piszesz także, że istotne jest wsparcie w okolicach pięty. Rozumiem, że w takim przypadku odpadają buty, które wsparcia nie oferują lub jeśli jest, to z założenia mierne (np. inov-8). Pytanie zatem, czy wsparcie jakie oferuje model np. Cascadia czy Masochist wystarczy w moim konkretnym przypadku?
- zwitek
- Rozgrzewający Się
- Posty: 22
- Rejestracja: 27 mar 2011, 21:27
- Życiówka na 10k: 40:25
- Życiówka w maratonie: brak
- Kontakt:
Dziękuję za odpowiedź.mcube pisze:Jestem lekkim pronatorem ( z jedną nogą bardziej) i z dużą przyjemnością używam cascadii . Także podczas wielogodzinnych biegów w górach. Pozdrowienia
Sprawdziłem swoje bieganie podczas wczorajszej przebieżki i to, co mogę powiedzieć z całą pewnością to, że nie biegam "z palców" jak ma to miejsce choćby na tym wideo poniżej:klosiu pisze:Inaczej: tak długo jak biegasz lądując na śródstopiu rozróżnianie pronator/supinator nie jest istotne. Jeśli tak biegasz, możesz sobie sprawić praktycznie takie buty jakie chcesz, to co w tym momencie jest pod piętą niezbyt cię interesuje, bo na nią nie lądujesz.
Przy lądowaniu na piętę już warto zadbać o jakąś stabilizację zgodnie z rodzajem stopy.
http://www.youtube.com/watch?v=aLrpK53RYSU
Z całą pewnością również nie ląduję tylko i bezpośrednio na pięcie. Raczej powiedziałbym, że ląduję gdzieś w okolicach środkowej części stopy. Zauważyłem też, że im szybciej biegnę tym to lądowanie na środkowej części stopy jest bardziej wyczuwalne. Czy w takim układzie można rozróżnić biegających według poniższego schematu?
- lądujących na placach
- lądujących na środkowej części stopy
- lądujących na pięcie
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 584
- Rejestracja: 02 wrz 2011, 10:23
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznań
Dokładnie tak, jeśli znasz język angielski możesz o tym poczytać na Wikipedii (odpowiednio Forefoot / Midfoot / Heel strike). Uwaga klosia odnosi się do dwóch pierwszych grup, z tym że większość osób pisząc o lądowaniu na śródstopiu ma na myśli grupę drugą. Bardzo niewiele osób biega na palcach i raczej tylko na krótkich dystansach (np. sprinterzy) - jest to bardzo obciążające dla achillesów i wymaga bardzo silnych łydek.zwitek pisze:Sprawdziłem swoje bieganie podczas wczorajszej przebieżki i to, co mogę powiedzieć z całą pewnością to, że nie biegam "z palców" jak ma to miejsce choćby na tym wideo poniżej:klosiu pisze:Inaczej: tak długo jak biegasz lądując na śródstopiu rozróżnianie pronator/supinator nie jest istotne. Jeśli tak biegasz, możesz sobie sprawić praktycznie takie buty jakie chcesz, to co w tym momencie jest pod piętą niezbyt cię interesuje, bo na nią nie lądujesz.
Przy lądowaniu na piętę już warto zadbać o jakąś stabilizację zgodnie z rodzajem stopy.
http://www.youtube.com/watch?v=aLrpK53RYSU
Z całą pewnością również nie ląduję tylko i bezpośrednio na pięcie. Raczej powiedziałbym, że ląduję gdzieś w okolicach środkowej części stopy. Zauważyłem też, że im szybciej biegnę tym to lądowanie na środkowej części stopy jest bardziej wyczuwalne. Czy w takim układzie można rozróżnić biegających według poniższego schematu?
- lądujących na placach
- lądujących na środkowej części stopy
- lądujących na pięcie
- klosiu
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 3196
- Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
- Życiówka na 10k: 43:40
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Poznan
Otóż to, miałem na myśli śródstopie, czyli midfoot
. Lądowanie na palcach nie nadaje się do biegania poza sprintem. Moim zdaniem to dziewczę na filmiku w ten sposób za długo nie jest w stanie truchtać, mam wrażenie że to bardzo nienaturalne. Przy bieganiu boso palce "same" zadzierają się do góry przed lądowaniem, żeby pierwszy kontakt z ziemią nastąpił przez śródstopie.

The faster you are, the slower life goes by.