Dzięki.kkkrzysiek pisze: ↑24 paź 2021, 18:43 https://support.coros.com/hc/en-us/arti ... OROS-watch
Generalnie z Pace 2 wszystko komunikujące się po ANT+ lub BT powinno działać.Here are some external sensors that are commonly used by COROS wearers. Keep in mind using external sensors will increase the watch battery consumption as explained here.
Polar OH1
Polar H10
Garmin HRM Dual/Tri
Wahoo TICKR
https://support.coros.com/hc/en-us/arti ... ccessories
COROS Pace 2
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 398
- Rejestracja: 08 lis 2015, 20:42
- Życiówka na 10k: 40:33
- Życiówka w maratonie: 3:07:40
-
- Wyga
- Posty: 91
- Rejestracja: 27 lip 2005, 20:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Sosnowiec
Uzupełnię, bo to pytanie padło, ale bez odpowiedzi. Od jakiegoś czasu biegam ze Strydem i Pace 2 bez problemu go obsługuje.
W najnowszej aktualizacji doszedł nowy tryb sportowy: spacer. Mała rzecz, a cieszy.
W najnowszej aktualizacji doszedł nowy tryb sportowy: spacer. Mała rzecz, a cieszy.
---------------------
Pozdrawiam
Michał
Pozdrawiam
Michał
- qbus
- Rozgrzewający Się
- Posty: 17
- Rejestracja: 08 sty 2015, 10:53
- Życiówka na 10k: 32:57
- Życiówka w maratonie: 2:33.02
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Mam pytanie do użytkowników Corosa Pace 2. Chodzi konkretnie o tryb bieżni - czy on zawsze domyślnie liczy kółka po 400 metrów w trybie bieżni czy można to jakoś edytować ? W mojej miejscowości jest bieżnia 300 metrowa i najczęściej na niej robię treningi. Zdarzało mi się też biegać na bieżni 333 m. Czy przy takich nietypowych długościach też można użyć tego trybu wpisując manualnie długość kółka ?
- Jaszczur
- Stary Wyga
- Posty: 224
- Rejestracja: 11 sie 2014, 15:31
- Życiówka na 10k: 40:31
- Życiówka w maratonie: 3:28:05
Jest opcja tylko dla bieżni 400m, jedyne co możesz zmienić to tor po którym biegniesz. Niestety nie ma możliwości wybory długości bieżni tak jak np w trybie basenu jest możliwość wyboru długości basenu.
Wysłane z mojego SM-G986B .
Wysłane z mojego SM-G986B .
"Wszystko można co nie można byle z wolna i z ostrożna".
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 3
- Rejestracja: 18 cze 2016, 15:36
- Życiówka na 10k: 39:40
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świdnik
Cześć,
właśnie zobaczyłem, że to mój pierwszy post więc witam szanowne grono.
Przesiadłem się z Polara Vantage M na Pace2 i po zrobieniu kilku różnych treningów mam kilka spostrzeżeń, może komuś się to przyda. Większość to chyba ogólnie porównanie Polar vs Coros
1. W Polarze można nazwać strefy treningu, więc jeśli wprowadzamy trening typu BNP to w nazwie fazy możemy wpisać widełki tempa np. 4:40-4:50 i rzutem oka na 8 km widzimy jak powinniśmy biec. W Corosie nie można nazwać faz po swojemu.
2. Na ekranie treningu widać informację, którą fazę z ilu robimy (rozgrzewka to też faza). Przy treningach powtórzeniowych np. 8x400m ważna dla mnie informacja o tym, które powtórzenie z ilu robimy jest krótko przy przejściu do kolejnego powtórzenia. W Polarze jest lepiej, bo na ekranie treningu cały czas widać informację o ilości powtórzeń, np. 2/8, 3/8 .
3. Po zrobieniu treningu Polar nie kończy go z automatu tylko rejestruje dalej. Coros domyślnie zatrzymuje, ale można wybrać opcję "kontynuuj". Polar w tym wypadku jest lepszy dla "dokręcaczy".
4. Alerty o wyjściu ze strefy. W Corosie za ciche dźwięki (mój Polar ich nie miał więc luzik, ale wcześniejszy V80 darł się niesamowicie). Polar jest bardziej upierdliwy i częściej sygnalizuje, że jeszcze jesteśmy poza strefą co jest plusem. Brakuje mi też w Corosie sygnału powrotu do właściwej strefy. W Polarze mogłem nie patrzeć na zegarek, orientowałem się po alertach. A w Corosie nawet jak spojrzę, to mylące są kolory czcionki. Biegnę wolniej to czcionka miga niebiesko-czarno, szybciej - miga czerwono-czarno. Lepiej by było żeby kolor zmieniał się na stałe, bo parę razy czarną czcionkę zinterpretowałem jako właściwą strefę.
5. Ewidentnie na plus dla Corosa jest możliwość wpisania własnych stref do treningu. Jeśli chciałem, żeby Polar mi pilnował czy jestem w widełkach tempa np. 4:45 - 5:00 to musiałem edytować ogólne fazy tempa i wybrać do treningu tą przeedytowaną. W Corosie dla każdej fazy można wybrać różne parametry i fajnie edytować.
6. Kupiłem zegarek razem z POD2. W porównaniu z polarowym czujnikiem tempa ten od Corosa to bajka. Nie trzeba kalibrować a działa. Nie ważne czy asfalt, czy ścieżka w lesie. W Polarze do każdego tempa, a może nawet i nawierzchni (las, asfalt) trzeba wprowadzać inny współczynnik, a i tak urządzenie robi co chce. Starsze Polary chociaż miały możliwość kalibracji czujnika w trakcie biegu, teraz tego nie ma co jest ogromnym minusem.
7. Bateria jak na razie lepsza w Corosie.
8. Coros ma fajniejszy pasek, bardziej rozciągliwy i lepiej go można dopasować do ręki.
9. Automatyczne okrążenia w Polarze to porażka. Na przykład rejestracja każdego kilometra odbywa się bez względu na fazę, więc jeśli robię 8x 400m to i tak zarejestruje, że minąłem kolejny cały km. Coros okrążenia rejestruje jeśli dystans fazy jest dłuższy niż zdefiniowany automatyczny lap. Więc trucht 3 km ładnie podzieli, ale interwały zostawia w spokoju.
10. Odliczanie do końca fazy. Tu Coros ma ten mankament, że odlicza dystans lub czas. Więc zupełnie dla mnie niepotrzebnie informuje mnie 50 metrów wcześniej, że kończę dystans, a w międzyczasie próbuje również ogarniać alerty o wyjściu poza strefę. Robi się wtedy bałagan. Nie wiem czy sygnalizacja końca fazy dystansu jest zawsze, ale gdyby np. na odcinkach 100m od połowy piszczał to byłaby porażka. Nie robiłem takich treningów, nie wczytywałem się w instrukcję więc nie wiem czy tak jest.
11. Na ekranach treningowych Corosa można wyświetlić więcej informacji.
Dla mnie najważniejszą sprawą przy podjęciu decyzji o przesiadce była właśnie lepsza obsługa czujnika biegowego i możliwość definiowania stref po swojemu.
Ostatecznie Coros bardziej mi pasuje, a polityka aktualizacji daje nadzieję, że naprawdę można liczyć na zmiany.
Pozdrawiam.
właśnie zobaczyłem, że to mój pierwszy post więc witam szanowne grono.
Przesiadłem się z Polara Vantage M na Pace2 i po zrobieniu kilku różnych treningów mam kilka spostrzeżeń, może komuś się to przyda. Większość to chyba ogólnie porównanie Polar vs Coros
1. W Polarze można nazwać strefy treningu, więc jeśli wprowadzamy trening typu BNP to w nazwie fazy możemy wpisać widełki tempa np. 4:40-4:50 i rzutem oka na 8 km widzimy jak powinniśmy biec. W Corosie nie można nazwać faz po swojemu.
2. Na ekranie treningu widać informację, którą fazę z ilu robimy (rozgrzewka to też faza). Przy treningach powtórzeniowych np. 8x400m ważna dla mnie informacja o tym, które powtórzenie z ilu robimy jest krótko przy przejściu do kolejnego powtórzenia. W Polarze jest lepiej, bo na ekranie treningu cały czas widać informację o ilości powtórzeń, np. 2/8, 3/8 .
3. Po zrobieniu treningu Polar nie kończy go z automatu tylko rejestruje dalej. Coros domyślnie zatrzymuje, ale można wybrać opcję "kontynuuj". Polar w tym wypadku jest lepszy dla "dokręcaczy".
4. Alerty o wyjściu ze strefy. W Corosie za ciche dźwięki (mój Polar ich nie miał więc luzik, ale wcześniejszy V80 darł się niesamowicie). Polar jest bardziej upierdliwy i częściej sygnalizuje, że jeszcze jesteśmy poza strefą co jest plusem. Brakuje mi też w Corosie sygnału powrotu do właściwej strefy. W Polarze mogłem nie patrzeć na zegarek, orientowałem się po alertach. A w Corosie nawet jak spojrzę, to mylące są kolory czcionki. Biegnę wolniej to czcionka miga niebiesko-czarno, szybciej - miga czerwono-czarno. Lepiej by było żeby kolor zmieniał się na stałe, bo parę razy czarną czcionkę zinterpretowałem jako właściwą strefę.
5. Ewidentnie na plus dla Corosa jest możliwość wpisania własnych stref do treningu. Jeśli chciałem, żeby Polar mi pilnował czy jestem w widełkach tempa np. 4:45 - 5:00 to musiałem edytować ogólne fazy tempa i wybrać do treningu tą przeedytowaną. W Corosie dla każdej fazy można wybrać różne parametry i fajnie edytować.
6. Kupiłem zegarek razem z POD2. W porównaniu z polarowym czujnikiem tempa ten od Corosa to bajka. Nie trzeba kalibrować a działa. Nie ważne czy asfalt, czy ścieżka w lesie. W Polarze do każdego tempa, a może nawet i nawierzchni (las, asfalt) trzeba wprowadzać inny współczynnik, a i tak urządzenie robi co chce. Starsze Polary chociaż miały możliwość kalibracji czujnika w trakcie biegu, teraz tego nie ma co jest ogromnym minusem.
7. Bateria jak na razie lepsza w Corosie.
8. Coros ma fajniejszy pasek, bardziej rozciągliwy i lepiej go można dopasować do ręki.
9. Automatyczne okrążenia w Polarze to porażka. Na przykład rejestracja każdego kilometra odbywa się bez względu na fazę, więc jeśli robię 8x 400m to i tak zarejestruje, że minąłem kolejny cały km. Coros okrążenia rejestruje jeśli dystans fazy jest dłuższy niż zdefiniowany automatyczny lap. Więc trucht 3 km ładnie podzieli, ale interwały zostawia w spokoju.
10. Odliczanie do końca fazy. Tu Coros ma ten mankament, że odlicza dystans lub czas. Więc zupełnie dla mnie niepotrzebnie informuje mnie 50 metrów wcześniej, że kończę dystans, a w międzyczasie próbuje również ogarniać alerty o wyjściu poza strefę. Robi się wtedy bałagan. Nie wiem czy sygnalizacja końca fazy dystansu jest zawsze, ale gdyby np. na odcinkach 100m od połowy piszczał to byłaby porażka. Nie robiłem takich treningów, nie wczytywałem się w instrukcję więc nie wiem czy tak jest.
11. Na ekranach treningowych Corosa można wyświetlić więcej informacji.
Dla mnie najważniejszą sprawą przy podjęciu decyzji o przesiadce była właśnie lepsza obsługa czujnika biegowego i możliwość definiowania stref po swojemu.
Ostatecznie Coros bardziej mi pasuje, a polityka aktualizacji daje nadzieję, że naprawdę można liczyć na zmiany.
Pozdrawiam.
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 10
- Rejestracja: 18 wrz 2019, 12:53
- Życiówka na 10k: 1
- Życiówka w maratonie: brak
Czy sprawdzałeś na ile dokładny jest pomiar długości trasy z zastosowaniem Pod2?branio pisze: ↑17 lut 2023, 18:08 6. Kupiłem zegarek razem z POD2. W porównaniu z polarowym czujnikiem tempa ten od Corosa to bajka. Nie trzeba kalibrować a działa. Nie ważne czy asfalt, czy ścieżka w lesie. W Polarze do każdego tempa, a może nawet i nawierzchni (las, asfalt) trzeba wprowadzać inny współczynnik, a i tak urządzenie robi co chce. Starsze Polary chociaż miały możliwość kalibracji czujnika w trakcie biegu, teraz tego nie ma co jest ogromnym minusem.
Czy testowałeś zegarek, ale bez Poda, np. w lesie? Jak zachowują się wskazania aktualnego tempa?
Mam Polara Pacer Pro i jest dramat jeśli chodzi o gps, nawet na szerszej ulicy, gdzie dookoła są drzewa. Pomaga Polar Stride, tyle że trzeba w przybliżeniu wyliczyć samemu współczynnik. Ten z kalibracji jest do d...
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 3
- Rejestracja: 18 cze 2016, 15:36
- Życiówka na 10k: 39:40
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Świdnik
Obie kwestie w moim przypadku na plus. Wskazania GPS w otwartym terenie są odrobinę lepsze od Polara, ale to może być kwestia algorytmów zaszytych w zegarku. Czasem na taki trening nie przepinam czujnika z butów "leśnych" i wiem, że będzie dobrze. Natomiast dokładnością w lesie Coros mocno bije Polara. Tempo pokazuje równo, bez szaleństw, nie ma problemów na ostrych zakrętach. Polar w tym momencie głupiał, a Coros jakoś szybciej ogarnia tempo.qlOvOlp pisze: ↑02 mar 2023, 15:46 Czy sprawdzałeś na ile dokładny jest pomiar długości trasy z zastosowaniem Pod2?
Czy testowałeś zegarek, ale bez Poda, np. w lesie? Jak zachowują się wskazania aktualnego tempa?
Mam Polara Pacer Pro i jest dramat jeśli chodzi o gps, nawet na szerszej ulicy, gdzie dookoła są drzewa. Pomaga Polar Stride, tyle że trzeba w przybliżeniu wyliczyć samemu współczynnik. Ten z kalibracji jest do d...
Pomiar dystansu z czujnika jest bardzo dobry, nawet jeśli biegnę w lesie gdzie tempo jest poszarpane to i tak zegarek "pika" tam gdzie powinien.
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 10
- Rejestracja: 18 wrz 2019, 12:53
- Życiówka na 10k: 1
- Życiówka w maratonie: brak
Też kupiłem Coros Pace 2 i od paru dni porównuję z Polar Pacer Pro.
Przedstawiam Wam poniżej swoje uwagi. Jestem biegaczem amatorem, nastawionym czysto na rekreację i zdrowie, rocznie powyżej 1200 km, biegi głównie przełajowe, poza miastem, po lesie. Zegarek ma mi pomóc w ocenie czy robię jakiekolwiek postępy.
Wygląd.
Polar Pacer Pro jest bardziej elegancki, szkoda że w Corosie nie ma ładniejszej ramki. Ale jednak Coros nie jest tak zabawkowy jak mi się z początku wydawał na zdjęciach. Teraz mam wrażenie, że Polar jest masakrycznie nudny, zbyt prosty. Coros próbuje być bardziej spontaniczny. Ma mnóstwo tarcz do wyboru, można mieć coś zupełnie odjechanego, lub też tak prostego jak w Polarze.
Wyświetlacz ma te same rozmiary, tyle że w Polarze dochodzi większa obudowa. Być może Polar, podobnie jak w samochodach, został trochę napompowany, aby sprawiać wrażenie bardziej wypasionego.
Miałem też podstawowego Polara Pacer i tam naprawdę polecieli w kulki z ramką dookoła wyświetlacza. Zwykły plasticzek dookoła, chyba tylko po to aby przez dodanie metalowej ramki w wersji Pro można było namacalnie uzasadnić znacznie wyższą cenę „lepszego” modelu.
Zliczanie kroków i kalorii
Nie przywiązuję do tego większej wagi, ale rozbieżności między tymi zegarkami są tak duże, że aż będę musiał sprawdzić, który jest bliższy prawdy. Polar potrafi pokazać 3-krotnie większą ilość kroków i 10x większą spalonych kalorii w ciągu dnia. Tylko w trakcie treningów te wartości są trochę podobne.
Sen
Oczywiście, jak w wielu zegarkach, analiza snu to czysty bajer marketingowy. Zegarki pokazują różne wartości faz snu, czasami się trochę pokrywają, często są kompletnie inne. Polar bardziej analizuje sen, zdarza się że odczucia pokrywają się z wynikami, ale i potrafi ocenić sen wyśmienicie, pomimo, że prawie w ogóle nie zmrużyłem oka. Coros nie wynika zbytnio w szczegóły, jak wyszło tak wyszło, nie próbuje oceniać czy sen był dobry czy zły.
Wskazania tętna podczas snu na obu zegarkach są niemal identyczne.
Trening, bieg 20km
Polar Pacer Pro + czujnik na klatkę Polar H10 + footpod Polar Stride
Porównanie z Coros Pace 2 (sam, bez dodatkowych czujników).
Polar mnie zawiódł jeśli chodzi o GPS. Liczyłem, że po przejściu z Garmina 45, będę mieć dokładniejszy zegarek w zakresie aktualnego tempa i pomiaru odległości. Odczyt tempa jest bezużyteczny, wystarczy trochę drzew po jednej stronie trasy (ok.20m od ścieżki), aby tempo skakało w górę i w dół. W lesie oczywiście kompletna padaka. Musiałem dokupić Polar Stride. Jego automatyczna kalibracja jest niedokładna. Więc na trasie biegu, na długich prostych odcinkach klikałem dodatkowe okrążenia, aby potem sprawdzić jak Polar te odległości obliczył. Nie ma szans aby wszystkie zmierzone odcinki się zgadzały. Trzeba uśredniać współczynnik i przyjąć określoną wartość, aby choć trochę odległości były poprawne, a tym samym tempo.
W trakcie biegu, porównując do wskazań Corosa, wywnioskowałem, że kalibracja footpoda Polara jest najbardziej dokładna dla określonego tempa. Jeśli zatem współczynnik kalibracji jest poprawny dla tempa ok. 6 min/km. To przy szybszym biegu Polar mocno zawyża tempo i współczynnik kalibracji poszedł się walić.
Mam nadzieję, że Coros Pod 2 jest pod tym względem znacznie lepszy.
Wracając do Corosa, jak to goły zegarek bez dodatkowych czujników, potrzebuje czasu, aby poprawnie wskazać tętno i tempo. Tętno z samego Corosa nie nadąża za szybszymi zmianami, nie ma szans aby poprawnie biec w określonym zakresie stref tętna. Raz pokazuje o ok. 10 uderzeń za mało, raz za dużo. Z dużym opóźnieniem tętno Corosa reaguje na odpoczynek – gdy H10 wskazuje tętno 140, w Corosie nadal jest 160. Podczas biegu, na stabilnych odcinkach tętna zegarków były zbliżone, nawet identyczne. I mam wrażenie, że zacieniony zegarek Corosa miał tendencję do dokładniejszego pomiaru, niż wystawiony bezpośrednio na słońce. Mimo wszystko, niezbędny jest czujnik na klatę.
GPS Corosa działa świetnie, tempo nie skacze jak szalone, pomimo bardziej zadrzewionych odcinków w wąwozach. Oczywiście potrzebuje trochę czasu (na odkrytych przestrzeniach) zanim pokaże poprawne tempo, szczególnie jak się zatrzymamy i ponownie ruszymy. Znacznie szybciej reaguje na zatrzymanie. Generalnie, można by się obejść bez footpoda, pod warunkiem, że wystarczą nam wskazania tempa na dłuższych, stabilnych odcinkach biegu.
Zliczona trasa wyszła bardzo podobnie, Polar: 20.24 km, Coros: 20.27 km. Sensor Polara był więc dobrze skalibrowany. Średnio tempo wyszło identyczne. Zegarki pewnie i tak upraszczają wyliczenia i nie uwzględniają tempa podczas biegu, tylko finalny kilometraż i uzyskany czas.
Spalone kalorie, Polar: 1827, Coros: 1471.
Zamierzam pozostać przy Corosie i sprzedać Polara. Jeszcze tylko porównam oba zegarki podczas biegu w lesie i zdecyduję czy dokupić Coros Poda.
Edycja postu: 29 marca
Udało mi się przetestować zegarek podczas biegu w lesie, z porównaniem do Polar Pacer Pro z czujnikem Polar H10 i sensorem biegowym Polar stride.
Jeśli chodzi o pomiar tętna w Coros Pace 2 jest z tym problem. Tętno (w Coros) ma jakiś duży opór aby wejść na większe wartości. Zazwyczaj jest mocno niedoszacowane podczas biegu. W porównaniu do wzorcowego H10, jest o ok. 10 uderzeń mniejsze, zwłaszcza gdy właściwy puls utrzymywał się powyżej 160. Bardzo wolno reaguje na odpoczynek. Gdy H10 pokazuje ok. 140 uderzeń, na Corosie jeszcze jakiś czas jest 160. Gdy się mocno przyciśnie i tętno w H10 skoczy do ponad 170, lub nawet do ponad 180, na Corosie nadal jest leniwe 160 kilka uderzeń. Nie ma szans aby na tym zegarku sprawdzić swoje tętno maksymalne, i może to być dość niebezpieczne dla zdrowia
Przez to są na pewno błędne obliczenia obciążenia treningu w aplikacji i błędnie pokazane strefy tętna podczas treningu.
Jeśli chodzi o pomiar aktualnego tempa, jestem pozytywnie zaskoczony. Tempo nie ulega ciągłym wahaniom, jak w Polar Pacer (bez sensora), ale jest dość leniwe na zmiany tempa. Coros potrzebuje czasu, aby wskazać poprawne tempo. Myślę, że może to być co najmniej kilkanaście sekund, czasami znacznie dłużej. Dość sporo, ale jest to i tak lepsze niż w Polar Pacer (bez sensora), gdzie tempo cały czas skacze w górę i w dół (raz pokazuje 4 min/km by po chwili skoczyć do 7 min/km i tak w kółko). Podczas biegu (po lesie) było dość sporo momentów gdy wskazania tempa na obu zegarkach były niemal identyczne przez dłuższy czas. Oczywiście tylko wtedy gdy udało mi się utrzymać stałe tempo. Przyspieszenie lub zwolnienie było od razu widoczne na Polarze (odczyt z sensora), natomiast Coros bardzo powoli poprawiał wskazania. Generalnie można by się obejść bez footpoda w Corosie. Trzeba mieć tylko na względzie że poprawne tempo odczytamy z pewnym opóźnieniem po utrzymaniu stałego tempa na prostym odcinku.
Edycja postu: 7 kwietnia
Kupiłem Coros Poda 2 i wreszcie mam to czego szukałem. Tempo na zegarku wydaje się być dość poprawne i dokładne. Oczywiście trzeba dać zegarkowi kilka sekund (4-5), aby obliczył przyspieszenie lub zwolnienie. Tempo lepiej też wygląda na zegarku podczas biegu niż potem na wykresie. Wynika to zapewne z tego, że w lesie mam nierówną ścieżkę i każdy krok to inne odbicie i inna długość kroku - pomimo że podczas biegu pokazywał tempo bez wahań, to wykres w aplikacji nie jest już idealną prostą linią.
Fajna też jest opcja temperatury.
Świetnym rozwiązaniem (w porównaniu do Polara) jest mocowanie na bucie, które nie wymaga ponownego sznurowania. Jedynie mam obawy, czy uda mi się go znaleźć, gdyby przypadkowo odpiął się podczas biegu. Powinien mieć opcję sygnału dźwiękowego. Chyba, że wykorzystamy aplikację do skanowania sygnału Bluetooth i po sile sygnału BT dotrzemy do zguby.
Przedstawiam Wam poniżej swoje uwagi. Jestem biegaczem amatorem, nastawionym czysto na rekreację i zdrowie, rocznie powyżej 1200 km, biegi głównie przełajowe, poza miastem, po lesie. Zegarek ma mi pomóc w ocenie czy robię jakiekolwiek postępy.
Wygląd.
Polar Pacer Pro jest bardziej elegancki, szkoda że w Corosie nie ma ładniejszej ramki. Ale jednak Coros nie jest tak zabawkowy jak mi się z początku wydawał na zdjęciach. Teraz mam wrażenie, że Polar jest masakrycznie nudny, zbyt prosty. Coros próbuje być bardziej spontaniczny. Ma mnóstwo tarcz do wyboru, można mieć coś zupełnie odjechanego, lub też tak prostego jak w Polarze.
Wyświetlacz ma te same rozmiary, tyle że w Polarze dochodzi większa obudowa. Być może Polar, podobnie jak w samochodach, został trochę napompowany, aby sprawiać wrażenie bardziej wypasionego.
Miałem też podstawowego Polara Pacer i tam naprawdę polecieli w kulki z ramką dookoła wyświetlacza. Zwykły plasticzek dookoła, chyba tylko po to aby przez dodanie metalowej ramki w wersji Pro można było namacalnie uzasadnić znacznie wyższą cenę „lepszego” modelu.
Zliczanie kroków i kalorii
Nie przywiązuję do tego większej wagi, ale rozbieżności między tymi zegarkami są tak duże, że aż będę musiał sprawdzić, który jest bliższy prawdy. Polar potrafi pokazać 3-krotnie większą ilość kroków i 10x większą spalonych kalorii w ciągu dnia. Tylko w trakcie treningów te wartości są trochę podobne.
Sen
Oczywiście, jak w wielu zegarkach, analiza snu to czysty bajer marketingowy. Zegarki pokazują różne wartości faz snu, czasami się trochę pokrywają, często są kompletnie inne. Polar bardziej analizuje sen, zdarza się że odczucia pokrywają się z wynikami, ale i potrafi ocenić sen wyśmienicie, pomimo, że prawie w ogóle nie zmrużyłem oka. Coros nie wynika zbytnio w szczegóły, jak wyszło tak wyszło, nie próbuje oceniać czy sen był dobry czy zły.
Wskazania tętna podczas snu na obu zegarkach są niemal identyczne.
Trening, bieg 20km
Polar Pacer Pro + czujnik na klatkę Polar H10 + footpod Polar Stride
Porównanie z Coros Pace 2 (sam, bez dodatkowych czujników).
Polar mnie zawiódł jeśli chodzi o GPS. Liczyłem, że po przejściu z Garmina 45, będę mieć dokładniejszy zegarek w zakresie aktualnego tempa i pomiaru odległości. Odczyt tempa jest bezużyteczny, wystarczy trochę drzew po jednej stronie trasy (ok.20m od ścieżki), aby tempo skakało w górę i w dół. W lesie oczywiście kompletna padaka. Musiałem dokupić Polar Stride. Jego automatyczna kalibracja jest niedokładna. Więc na trasie biegu, na długich prostych odcinkach klikałem dodatkowe okrążenia, aby potem sprawdzić jak Polar te odległości obliczył. Nie ma szans aby wszystkie zmierzone odcinki się zgadzały. Trzeba uśredniać współczynnik i przyjąć określoną wartość, aby choć trochę odległości były poprawne, a tym samym tempo.
W trakcie biegu, porównując do wskazań Corosa, wywnioskowałem, że kalibracja footpoda Polara jest najbardziej dokładna dla określonego tempa. Jeśli zatem współczynnik kalibracji jest poprawny dla tempa ok. 6 min/km. To przy szybszym biegu Polar mocno zawyża tempo i współczynnik kalibracji poszedł się walić.
Mam nadzieję, że Coros Pod 2 jest pod tym względem znacznie lepszy.
Wracając do Corosa, jak to goły zegarek bez dodatkowych czujników, potrzebuje czasu, aby poprawnie wskazać tętno i tempo. Tętno z samego Corosa nie nadąża za szybszymi zmianami, nie ma szans aby poprawnie biec w określonym zakresie stref tętna. Raz pokazuje o ok. 10 uderzeń za mało, raz za dużo. Z dużym opóźnieniem tętno Corosa reaguje na odpoczynek – gdy H10 wskazuje tętno 140, w Corosie nadal jest 160. Podczas biegu, na stabilnych odcinkach tętna zegarków były zbliżone, nawet identyczne. I mam wrażenie, że zacieniony zegarek Corosa miał tendencję do dokładniejszego pomiaru, niż wystawiony bezpośrednio na słońce. Mimo wszystko, niezbędny jest czujnik na klatę.
GPS Corosa działa świetnie, tempo nie skacze jak szalone, pomimo bardziej zadrzewionych odcinków w wąwozach. Oczywiście potrzebuje trochę czasu (na odkrytych przestrzeniach) zanim pokaże poprawne tempo, szczególnie jak się zatrzymamy i ponownie ruszymy. Znacznie szybciej reaguje na zatrzymanie. Generalnie, można by się obejść bez footpoda, pod warunkiem, że wystarczą nam wskazania tempa na dłuższych, stabilnych odcinkach biegu.
Zliczona trasa wyszła bardzo podobnie, Polar: 20.24 km, Coros: 20.27 km. Sensor Polara był więc dobrze skalibrowany. Średnio tempo wyszło identyczne. Zegarki pewnie i tak upraszczają wyliczenia i nie uwzględniają tempa podczas biegu, tylko finalny kilometraż i uzyskany czas.
Spalone kalorie, Polar: 1827, Coros: 1471.
Zamierzam pozostać przy Corosie i sprzedać Polara. Jeszcze tylko porównam oba zegarki podczas biegu w lesie i zdecyduję czy dokupić Coros Poda.
Edycja postu: 29 marca
Udało mi się przetestować zegarek podczas biegu w lesie, z porównaniem do Polar Pacer Pro z czujnikem Polar H10 i sensorem biegowym Polar stride.
Jeśli chodzi o pomiar tętna w Coros Pace 2 jest z tym problem. Tętno (w Coros) ma jakiś duży opór aby wejść na większe wartości. Zazwyczaj jest mocno niedoszacowane podczas biegu. W porównaniu do wzorcowego H10, jest o ok. 10 uderzeń mniejsze, zwłaszcza gdy właściwy puls utrzymywał się powyżej 160. Bardzo wolno reaguje na odpoczynek. Gdy H10 pokazuje ok. 140 uderzeń, na Corosie jeszcze jakiś czas jest 160. Gdy się mocno przyciśnie i tętno w H10 skoczy do ponad 170, lub nawet do ponad 180, na Corosie nadal jest leniwe 160 kilka uderzeń. Nie ma szans aby na tym zegarku sprawdzić swoje tętno maksymalne, i może to być dość niebezpieczne dla zdrowia

Jeśli chodzi o pomiar aktualnego tempa, jestem pozytywnie zaskoczony. Tempo nie ulega ciągłym wahaniom, jak w Polar Pacer (bez sensora), ale jest dość leniwe na zmiany tempa. Coros potrzebuje czasu, aby wskazać poprawne tempo. Myślę, że może to być co najmniej kilkanaście sekund, czasami znacznie dłużej. Dość sporo, ale jest to i tak lepsze niż w Polar Pacer (bez sensora), gdzie tempo cały czas skacze w górę i w dół (raz pokazuje 4 min/km by po chwili skoczyć do 7 min/km i tak w kółko). Podczas biegu (po lesie) było dość sporo momentów gdy wskazania tempa na obu zegarkach były niemal identyczne przez dłuższy czas. Oczywiście tylko wtedy gdy udało mi się utrzymać stałe tempo. Przyspieszenie lub zwolnienie było od razu widoczne na Polarze (odczyt z sensora), natomiast Coros bardzo powoli poprawiał wskazania. Generalnie można by się obejść bez footpoda w Corosie. Trzeba mieć tylko na względzie że poprawne tempo odczytamy z pewnym opóźnieniem po utrzymaniu stałego tempa na prostym odcinku.
Edycja postu: 7 kwietnia
Kupiłem Coros Poda 2 i wreszcie mam to czego szukałem. Tempo na zegarku wydaje się być dość poprawne i dokładne. Oczywiście trzeba dać zegarkowi kilka sekund (4-5), aby obliczył przyspieszenie lub zwolnienie. Tempo lepiej też wygląda na zegarku podczas biegu niż potem na wykresie. Wynika to zapewne z tego, że w lesie mam nierówną ścieżkę i każdy krok to inne odbicie i inna długość kroku - pomimo że podczas biegu pokazywał tempo bez wahań, to wykres w aplikacji nie jest już idealną prostą linią.
Fajna też jest opcja temperatury.
Świetnym rozwiązaniem (w porównaniu do Polara) jest mocowanie na bucie, które nie wymaga ponownego sznurowania. Jedynie mam obawy, czy uda mi się go znaleźć, gdyby przypadkowo odpiął się podczas biegu. Powinien mieć opcję sygnału dźwiękowego. Chyba, że wykorzystamy aplikację do skanowania sygnału Bluetooth i po sile sygnału BT dotrzemy do zguby.
-
- Wyga
- Posty: 91
- Rejestracja: 27 lip 2005, 20:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Sosnowiec
Tak tylko wspomnę, że COROS dodał do Pace 2 nawigacje. Bez map, można nawigować po tracku gpx.
No i spore zmiany w aplikacji: https://coros.com/april2023
Na razie w fazie publicznej bety (https://support.coros.com/hc/en-us/arti ... 4928153876)
No i spore zmiany w aplikacji: https://coros.com/april2023
Na razie w fazie publicznej bety (https://support.coros.com/hc/en-us/arti ... 4928153876)
---------------------
Pozdrawiam
Michał
Pozdrawiam
Michał
- weuek
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2186
- Rejestracja: 07 paź 2022, 16:56
- Życiówka na 10k: 42
- Życiówka w maratonie: 3:55
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
-
- Wyga
- Posty: 91
- Rejestracja: 27 lip 2005, 20:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Sosnowiec
Dla mnie nie jest to istotne i ta aktualizacja nie jest dla mnie krytyczna, napisałem informacyjnie, bo kilka razy widziałem pytanie o nawigacje ludzi rozważających Pace 2.
Co do samej funkcjonalności nawigowania po tracku, to z ciekawości wgrałem sobie gpx i testowałem go na dojeździe do pracy rowerem, po drodze, którą dobrze znam. Mam ambiwalentne odczucia bo nie jestem przekonany, czy nie znając drogi bym się nie pogubił. Pewnie wymaga to trochę wparawy. Bardziej sensowne wydaje mi się to do monitorowania czy dobrze jadę po trasie, którą sobie zaplanowałem i wiem, że np. zaraz mam skręcić i nie musze co jakiś czas stawać by patrzeć w telefon (nie używam telefonu na kierownicy, mam schowany). W moim odczuciu to taki pomocnik, ale trzeba by tego dłużej poużywać by wyrobić sobie zdanie.
Update:
Map nie ma z prostego powodu, Pace 2 nie ma wystarczającej pamięci by je wgrać.
---------------------
Pozdrawiam
Michał
Pozdrawiam
Michał
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 10
- Rejestracja: 18 wrz 2019, 12:53
- Życiówka na 10k: 1
- Życiówka w maratonie: brak
Po aktualizacji appki wersji beta 3.0.16 do 3.0.17 pojawiła się również możliwość aktualizacji firmware zegarka do nowej wersji beta. Trzeba tylko ponownie, ręcznie pobrać nowszą wersję beta appki.
Firmware zegarka jest trochę niedopracowane, brakuje tłumaczeń na polski, niektóre napisy nie mieszczą się na ekranie. Jest parę nowych funkcji, zmieniony układ "podekranów".
Wydaje mi się, że Coros dopracowuje również algorytmy wyliczania sprawności, analizy snu, regeneracji, itp. Dane zadziwiająco dobrze odzwierciedlają własne odczucia. Generalnie Coros idzie w dobrym kierunku i powoli staje się naprawdę świetnym, dokładnym sprzętem.
Firmware zegarka jest trochę niedopracowane, brakuje tłumaczeń na polski, niektóre napisy nie mieszczą się na ekranie. Jest parę nowych funkcji, zmieniony układ "podekranów".
Wydaje mi się, że Coros dopracowuje również algorytmy wyliczania sprawności, analizy snu, regeneracji, itp. Dane zadziwiająco dobrze odzwierciedlają własne odczucia. Generalnie Coros idzie w dobrym kierunku i powoli staje się naprawdę świetnym, dokładnym sprzętem.