No to w kwestii bezpieczeństwa ja tez coś powiem nie na temat Etiopii. Kiedy w 2013 roku byłem Kenii (w Iten) pewnego wieczora (około 1:00 w nocy, wtedy zamykali kawiarnie obok HATC gdzie mieszkałem) odprowadzałem jedna Kenijke do jej domu. Około 1,5 km, ciemno (bo to wieś, nie ma żadnych świateł). I potem sam wracałem. I w pewnym momencie idąc sam przez jakieś pole, pomyślałem sobie tak:
-Gdyby kilka tygodni wczesniej ktos mi powiedział, że po 1 w nocy bede szedł przez jakieś pole w Afryce niedaleko równika to bym powiedział: Odwalilo Ci?

Nigdy z życiu.
Ale jak już tam byłem, to czułem sie naprawdę bezpiecznie.
Ale jak rozumiem w Etiopii to innego rodzaju niebezpieczeństwa.