Teraz jest So, 18 stycznia 2020, 22:50

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Run Frelka, run!
Nowy postNapisane: Wt, 28 maja 2013, 23:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Witam,
Na początek trochę o mnie...
Filigranowa kobitka
Wzrost 170cm
Waga 54 kg
wiek 26 lat

Cel główny: walka z bólem i własnymi słabościami
Cel pośredni: za namową mego mentora, kolegi z pracy i życzliwej duszy (w jednej osobie) - Bieg Powstania Warszawskiego 5km - tak na początek :taktak:

Historia mojego "biegania":
Kiedy już zorientowałam się, że zaczęłam biegać, stwierdziłam... 'jeżeli wytrzymam miesiąc regularnego biegu, będzie ok. Wtedy zacznę myśleć co dalej.' I tym sposobem... biegam dalej :bleble:
Biegałam, biegałam... trzy razy w tygodniu i ledwom zaczęła, a mój ortopeda daje mi zakaz biegania na trzy tygodnie!!! Diagnoza: chondromalacja(?). Wskazania: regeneracja tkanki chrzęstnej i stopniowy powrót do biegania, a raczej szurania po bieżni. Myślę sobie: 'bywa. Nic strasznego' i wróciłam na bieżnię po ok. 2 tyg., kiedy tylko ból stał się dla mnie znośny. Początek był delikatny - jak na laika przystało. Stopniowo zwiększałam dawkę, aż po przebiegnięciu trzech km bez przerwy (marszu) ból kolan wrócił :chlip:
Rozpoczęłam w tym tygodniu Plan Pumy dla początkujących i teraz nasuwa się pytanie... Czy frelka wytrzyma?

_________________
Mój Blog
Komentarze


Ostatnio edytowano Wt, 1 lipca 2014, 21:27 przez frelka, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Śr, 29 maja 2013, 22:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Witam,

Dzisiejszy bieg flejtucha (a ostatnio nawet usłyszałam - fajtłapy :oczko: ) mogę uznać za udany, pomimo tego, że podobno biegłam za szybko. Tempo: 6:12/km to przecie jeszcze nie prędkość światła :hej: ale ok, jutro będzie wolniej.
Podsumowując:
dzień drugi planu pumy zaliczony, ból kolan: hmmm... coś tam czułam, ale czy mogę to nazwać bólem? :niewiem: Zobaczymy co będzie jutro (w planie10min. biegu + przebieżki 6x100m/100)

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Pt, 31 maja 2013, 09:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Po wczorajszej wizycie u potencjalnych teściów nic mądrego bym nie napisała :oczko: więc postanowiłam przełożyć to na dziś. Otóż: bieg w terenie, całkiem sympatyczny, zwłaszcza, że w doborowym towarzystwie. Starałam się pilnować tempa i wyszło mi 6:25/km. Kolana ok do czasu... czekało mnie jeszcze 6 przebieżek i gdzieś przy czwartej zaczęły boleć dość mocno. Świadomie nie podaję tempa przebieżek... boję się Roberta :ojoj: po ok20/30 minutach ból stał się znośny, dziś - niewielki.

Na dziś trzy cele:
- ćwioczonka stabilności ogólnej i siłowe na nogi.
- zacząć robić 'coś' z brzuchem, bo w środę usłyszałam pytanie: "czy ty robisz coś z brzuchem?" i jedyna odpowiedź, jaka mi się nasunęła, to: "napełniam", więc dziś zrobię z nim coś więcej :hej:
- chyba wybiorę się do miasta :ble: i rozejrzę się za obuwiem, tudzież wkładkami dla pronatora :niewiem:

Na jutro:
jeżeli ból nie ustąpi, odpuszczę sobie i zrobię przerwę do poniedziałku (dobrze kombinuję?) :niewiem:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: So, 1 czerwca 2013, 16:58 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Dzisiejsze szuranie: 2400m.
czas: 15:47min.
tempo: 6:45/km (o ile nie walnęłam się w obliczeniach bo słonko grzało i mózg się nieco rozleniwił :hahaha: )

Kiedy biegłam, miałam wrażenie, że mógłby się ze mną ścigać ślimak winniczek i na pewno zaśmiałby mi się w twarz... :bum:
Dziś od rana kolanka ok (niewielki ból lewego, ale mam wrażenie, że sama próbowałam się go doszukać :niewiem: ). Podczas biegu gdzieś przy trzecim okrążeniu zaczęły boleć oba; przy siódmym i ósmym było już w miarę ok. Po biegu rozciąganie.

Pierwszy tydzień planu Pumy wykonany, ale biorąc pod uwagę moje poczynania śmiem powiedzieć - odklepany.
W poniedziałek kolejne 15 minut biegu - w zależności od ewentualnego bólu. W razie czego zimny okład i Voltaren są w pogotowiu. Nieście mnie nóżki, nieście... :ojoj:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Pn, 3 czerwca 2013, 20:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Dzisiejsze średnie tempo: 6.48!!!!! Czy Pan Robert jest zadowolony? Bo ja tak :hejhej:
Bieg w terenie: trochę po asfalcie, trochę po żużlu. Tylko czas musiałam nieco skrócić, bo mnie burza pogoniła :orany: Podobno piorun w Pioruna nie trzaśnie, ale nie chciałam sprawdzać... :bum: 2140m w niecałe 14 minut. Zmęczenie na poziomie zerowym pomimo tego, że gadałam przez cały czas (pod koniec tygodnia powinnam już mieć pulsometr, więc będę mogła się trochę pomądrzyć odnośnie tętna). Lewe kolano bolało zaraz po biegu, ale po godzinie było już wielce ok :taktak:

Czuję się troszkę 'niedobiegana', ale czeba z pokorą wykonywać plan :taktak:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Cz, 6 czerwca 2013, 19:43 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
05 czerwca
wg planu pumy miałam przebiec 2x10min z przerwą 2'. Plan się jednak nieco zagmatwał, bo po wycieczce z moimi Robaczkami padłam jak długa. Nie ruszyłam nawet nogą :nienie: Ale biorąc pod uwagę ok godziny wiosłowania i pozostałe 4h biegu za dzieciakami, postanowiłam 'podpiąć' to pod 'party time' i zamienić kolejnością treningi. (w myśl zasady: co masz zrobić dziś, zrób jutro, co masz zjeść jutro, zjedz dziś :bum: )

06 czerwca
Rozpoczęłam nieco wcześniej niż zwykle zważywszy na zmienność pogody (rano mżawka, potem wiatr, na koniec słonko... myślę sobie: wieczorem -jak nic- będzie tsunami, albo co gorszego... :orany: ), poza tym chciałam przetestować nowe wkładki do butów. Truchtanie może było bez finezji i polotu, ale śmiało mogę je zaliczyć do przyjemnych.
3600m
czas: 22:18 min.
śr. tempo:6:16/km :sss: (miało być wolniej)

ps. wczoraj miałam nie lada wyrzuty sumienia z powodu przesunięcia treningu, ale nie chciałam udawać 'harpagana' :zero:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: So, 8 czerwca 2013, 08:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Ależ to był początek dnia... :usmiech: po raz pierwszy wybrałam się na bieżnię przed siódmą!!! Rano!!! Choć po wczorajszej imprezie migracyjnej miałam wrażenie, że to jeszcze noc i gdyby nie to słońce dające blask na moje nędzne lico, nigdy w życiu nie wstałabym o tak wczesnej porze :hahaha: :bum: No ale wstałam i ruszyłam. Do trzeciego okrążenia nogi niczym z drewna, później już coraz lepiej. Ogólnie, całkiem sympatycznie się szura o poranku :taktak: 2400m w 15 minut, co daje średnie tempo 6:25/km (udało się deczko zwolnić :usmiech: )

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Pn, 10 czerwca 2013, 21:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Dziś w planie rozgrzewka: 5' marszu i 2x 10 minut truchtania z przerwą 2'. I wykonało się! :usmiech: I teraz uwaga, będę pisać... Otóż:
pierwsze 10 minut biegu: 6:16/km
druga 10-tka: 6:23/km
Uczucia co do dzisiejszego treningu - nie do opisania (na plus) :taktak: Pogoda świetna, towarzystwo jakże, ach jakże miłe, ogólne samopoczucie - wspaniałe...oby więcej takich treningów :uuusmiech:
Jedyna rzecz na minus, to nawierzchnia na bieżni i myśli: "kiedyś się tu wywalę, a wtedy... zęby wszędzie, tylko nie w gębie" :bum:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Śr, 12 czerwca 2013, 22:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Frelka dziś po raz pierwszy przebiegła 20 minut bez przerwy :hej:
Ja wiem, że może szału nie robię (sądząc po blogach, z którymi się spotkałam na tym forum), ale dla mnie to kolejny 'zaliczony' etap i będę się nim cieszyć - a jakże :hahaha:
Trochę przerażało mnie tętno: śr/max: 181/211 :bum:
Po zakończeniu biegu 193
po minucie: 164
po 5' 136 (w trakcie rozciągania)
Mimo wszystko czułam się wybitnie dobrze
Ogółem:
Dystans: 3210m
czas: 20min.
śr. tempo: 6:15/km
Po truchtaniu intensywne i niezaplanowane ćwiczenia mięśni brzucha :hejhej:

Jutro podobno ma być 'na luzie' 15 minutek+6 przebieżek x100m, a w sobotę... pierwsze 25 minut, na co czekam z drżeniem kolan :hahaha:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Cz, 13 czerwca 2013, 22:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Jak zamierzyłam, tak też zrobiłam... czyli 15 minut 'na lajcie' i stumetrowe przebieżki. Wyglądało to następująco:
w te wspomniane 15 minut 2,26km; tempo: 6:40/km :usmiech:
Interwały:
I 4:28
II 4:15
III 4:10
IV 3:53
V 4:19
VI 3:53 (byłoby szybciej, ale trafiłam na mało przyjazny zakręt... a jednak bardzo zależy mi na posiadaniu pełnego uzębienia :bum: )
Sympatycznie się dziś zmęczyłam :taktak:

Chyba właśnie ZACZYNAM BIEGAĆ :oczko: więc teraz nadszedł czas, żeby podziękować człowiekowi, dzięki któremu moje bieganie nabiera sensu i smaku. CZŁOWIEKU, DZIĘKUJĘ!!! Za dzisiejszy bieg, za wsparcie i motywację :usmiech:

Na tym zakończę, gdyż się nieco rozczuliłam :lalala:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: So, 15 czerwca 2013, 07:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Otwieram wirtualnego szampana!!! :hej: :hej: :hej:
Moje pierwsze 5km
Czas 31:01min
Tempo 6:12/km
...i szczęście w zenicie :taktak:
Poranek chciał mnie zabić, a słonko - miałam wrażenie, że mnie nie lubi :bum: No ale, że u mnie słowo droższe od 'piniędzy', a obiecałam sobie i nie tylko sobie, że dziś biegam rano, w związku z tym na wpół żywa stawiłam się o 6:00 na Orliku. Poszłam za radą Moniki i nie patrzyłam na zegarek. Nawet postanowiłam go zdjąć, no bo obok przecież był Kolega, który miał ustawiony alarm :usmiech: No... i za pomocą niewinnego oszustwa udowodnił mi, że mogę, że potrafię i że nie jest ze mną tak źle :hejhej: Wiem, że jestem monotematyczna, ale... Dziękuję :usmiech:
Po biegu (bo chyba mogę już to tak nazwać :oczko: ) ok 15 minut rozciągania

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Pn, 17 czerwca 2013, 22:41 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Dziś truchtanie w terenie wbrew pogodzie, psom i sąsiadom :hej:

Dystans 3,6km
Czas: 22:49 min
śr. tempo: 6:21
max tętno: 194 (zawsze to mniej niż 211 :hahaha: )
zaraz po biegu 186
po 1' 157
po 5' 142 w trakcie rozciągania
Pogoda - morderca. Wyruszyłam o 19.00 i to był 'strzał w kolano', ale miałam do wyboru - albo teraz, albo wcale :echech:

Od rana biłam się z myślami gdzie by tu pobiec... padło na pobliski las. I pomimo, że komary zrobiły mi z d...y sito :bum: nie żałuję :nienie: Ptaki ryczały przeuroczo, zapach lasu przyjemnie odurzał, psów się (prawie) nie bałam, bo miałam towarzyszkę, słowem - pięknie. Nawierzchnia zróżnicowana: jakieś 160m asfaltem, potem tylko żużel i 'ruchome piaski', po których biegło się ciężko, ale warto było. Przyjemnie się zmęczyłam.

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Śr, 19 czerwca 2013, 21:32 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Dzisiejszy trening - MIAZGA!!! Tak to ja chyba nigdy nie wyglądałam...nie poznałam się w lustrze :bum: A powodów jest ze sto! A to jakieś przeziębienie, czy cuś mnie chwyta, a to gorąc niesamowity, a to brak wsparcia (i tu aluzja w stronę RU :grr: ) i wreszcie - odkrycie miesiąca w postaci @ :orany: Słowem - wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że sie zmęczę nieziemsko. Tak też się stało. Nie mam siły ruszyć kopytem :nienie: I z przykrością muszę stwierdzić, że dobrze mi z tym zmęczeniem :hej:

W planie 20min - i tak było co do sekundy
dystans: 3.3km
śr tempo: 6:36
śr tętno: 169
+ przebieżki 6x 100m/100 w marszu
I 3:37 :orany:
II 4:52
III 4:62
IV 3:48
V 4:25
VI 4:15

A teraz najprzyjemniejsza część treningu... Idę uzupełnić spalone 282 kalorie :hej:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Pt, 21 czerwca 2013, 14:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Usłyszałam dziś pytanie: 'A gdzie jest wpis z wczorajszego treningu?!' Poczułam się przywołana do porządku, tak więc:

20 czerwca
Czas: 14:56
Dystans: 2,4km
Śr. prędkość: 6:13
Śr. tętno: 178
...i przebieżki
I 4:10
II 4:24
III 4:02
IV 4:14
V 4:15
VI 3:52

Trening bez historii i bez histerii. Ciesze sie, że nie było takiej temperatury jaka jest dziś, bo mogłaby być historia...z moim zgonem w tle :orany:
A! Koleżanka z pracy mi dziś powiedziała: "na początku tak sobie tylko truchtałaś, a wczoraj biegłaś jak antylopa" :hahaha: No cóż...zawsze to jakaś pochwała, zwłaszcza, że mogła mnie porównać np. do kuguara... :hejhej:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: biegiem flejtucha na szczyt
Nowy postNapisane: Pn, 24 czerwca 2013, 21:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 28 maja 2013, 21:14
Posty: 493
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie
Najpierw zaległości:
22 czerwca
Sobota - dzień kota - roboty mnóstwo i zanim ruszyłam się na orlik, to było już zamknięte... :grr: No więc mój Szanowny stwierdził, że zabierze mnie w plener, posiedzi sobie na łonie natury, a ja pobiegnę zaplanowane 30 minut. Jedziemy, jedziemy....jedziemy
...
jedziemy
..aż oczom mym ukazał się las! :hahaha: (Na szczęście nie był to las krzyży, jak w filmie "Nic śmiesznego" :bum: )
Krajobraz piękny, zbiegi, podbiegi, piach i trochę żużlu. Nie zabrakło też psa po drodze, który - pomimo, że nie był mną zainteresowany (przynajmniej nie w kwestii konsumpcji) - to i tak mnie wystraszył :orany: W rezultacie wyszło następująco:
dystans: 4,4km
czas: 30 minut
śr. tempo: 6:49
śr. tętno: 173

A dziś:24 czerwca
...orlika mi nie zamknęli :hej: Trzaskałam kółka jedno po drugim bez muzyki, a więc miałam czas na przemyślenia. Niestety nic mądrego nie wymyśliłam - w końcu jestem blondynką :bum:
Kolega mnie instruował, ale niebardzo go słuchałam i pobiegłam trochę za szybko :jatylko:
dystans 5,1km :taktak:
czas: 31:19min
śr. tempo: 6,8 :sss:
HR śr/max: 154/196

Z Biegu Powstania Warszawskiego nici... :chlip: z przyczyn technicznych. Dlatego dziś odpuściłam plan pumy... Chyba zaczynam działać na zasadzie: 'na złość mamie odmrożę sobie uszy' :niewiem:

_________________
Mój Blog
Komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Astraroth i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL