ból piszczeli (goleni) +

Wszystko o bieganiu i zdrowiu
adamo_0
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 217
Rejestracja: 05 gru 2009, 23:04

Nieprzeczytany post

Ursblank
Uwazam, ze ciwczenia pomoga.
Sprobuj po odpoczynku po ktorym w ciagu normalnych czynnosci dnia codziennego nie bedziesz odczuwal bolu (pewnie kilka dni) zaczac stosowac procedure opisana przeze mnie w tym watku
http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php? ... 7&start=45
New Balance but biegowy
Awatar użytkownika
raaf
Wyga
Wyga
Posty: 52
Rejestracja: 02 lut 2010, 14:40
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Ćwiczenia pomagają. Mam te same dolegliwości co Ty :Ursblank - w odróżnieniu od reszty - ból okolicy zawnętrznej piszczeli i tych grup mięśni.
Adamo_0 dobrze mówi. To co napisał w tym wątku do którego dał odnośnik to całkowita prawda. Męczyłem się z bólem goleni od kilku miesięcy (a wcześniej kilka lat) - po spokojnym bieganiu, trzymaniu bólu na granicy odczuwalności i (bardzo ważne) ćwiczeniach z artykułu wychodzę na prostą. Od 20m do 40min ciągłego (spokojnego) biegu.

Adamo pisze że interwały powinny byc lepsze niż bieg ciągły - coś w tym jest. Gdy biegałem interwały (z Nike+ Coaching Run) nie miałem żadnych problemów. Zaczęły się gdy pobiegłem ciągłym biegiem kilka razy po 7-10km.
KB RS SEWO RZESZÓW
adamo_0
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 217
Rejestracja: 05 gru 2009, 23:04

Nieprzeczytany post

Raaf,

Dodam jeszcze, ze nawet jak sie poprawi nalezy systematycznie wykonywac cwiczenia.
Co do skutecznosci interwalow to po prostu duzo zalezy od tego aby jak najspokojniej zaczac trening.
Mozna np. zauwazyc, ze bole czesciej dotycza porannych treningow albo tych na ktore wychodzi sie po poludniu z marszu co gorsza kiedy jeszcze czasu malo i chcemy szybko miec trening "z glowy"
Wtedy jest sie spietym (do tego caly czas mysli kraza wokol piszczeli) i... po kilku minutach klops. Co ciekawe okazuje sie, ze bezproblemowe pierwsze 15 minut zawsze oznacza zero boli i udany trening. Zas za szybkie pierwsze minuty i poczatki bolow najczesciej oznaczaja zmarnowany trening. Dlatego tez przy pierwszych najmniejszych oznakach sztywnosci nie nalezy walczyc tylko zatrzymac sie i porozciagac okolo 10 minut. Mozna sie zdziwic ze dalasza czesc treningu okaze sie bezbolowa i udana.
Powyzsze fakty sugeruja jak wazne jest odpowiednie spokojne wprowadzenie (rozgrzanie) do treningu
Ale najwazniejsze sa pierwsze 10-15 minuty luznego marszu a dalej stopniowe zwiekszanie predkosci biegu choc wiem, ze czesto po kilku minutach juz chce sie biec bo przeciez troche glupio biegaczowi maszerowac :)
Awatar użytkownika
samur
Wyga
Wyga
Posty: 146
Rejestracja: 18 maja 2010, 12:41
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Warszawa

Nieprzeczytany post

Nie doczytałem do końca całego wątku, ale miałem taki sam problem, jak zaczynałem biegać. Generalnie przeszło w którymś momencie i już nie powróciło. Myślę, że na nałożyło się sporo rzeczy, ale przede wszystkim:
- złapałem jakąś infekcję, co zmusiło mnie do nie biegania przez 5 dni i potem już ból minął także przerwa, chociaż tak niechciana, może rzeczywiście pomóc;
- robiłem przez długi czas te ćwiczenia Marszałka (są na bieganie.pl), teraz trochę to zaniedbałem, ale wyrobiłem w sobie różne nawyki... Siedząc długo w pracy, raz na jakiś czas odpoczywam i wyciągam nogi do przodu i uginam raz w jednej, raz w drugiej stopę do góry tak, żeby poczuć, że naciągam jakiś mięsień i tak chwilę trzymam. I potem druga stopa. I tak kilka razy.
- bardziej poważnie podszedłem też do rozgrzewek. Zawsze trucht, potem przynajmniej 5 minut ćwiczeń, na ogól robię 7 minut. Ćwiczenia robię zaczynając od skrętów głowy, potem wymachy rąk, kręcenie bioder, różne skłony i standardowe kręcenie stopą opartą o ziemię...
- no i nauczyłem się też, jak ważne jest rozciąganie już po wykonanym treningu. Rozciągam przede wszystkim nogi właśnie. Ostatnio też włączyłem takie ćwiczenie, które mi ktoś polecił, a mianowicie siadam na ugiętych na maksa nogach i z tyłu, za plecami wyciągam obydwie dłonie. Te dłonie, najlepiej złączone podnoszę jak najbardziej do góry tak, żeby zachwiać swoją równowagę w tej pozycji i staram się tak wytrzymać przez pewien czas i potem powtarzam to sobie :)
Awatar użytkownika
raaf
Wyga
Wyga
Posty: 52
Rejestracja: 02 lut 2010, 14:40
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

adamo_0 pisze: Dlatego tez przy pierwszych najmniejszych oznakach sztywnosci nie nalezy walczyc tylko zatrzymac sie i porozciagac okolo 10 minut. Mozna sie zdziwic ze dalasza czesc treningu okaze sie bezbolowa i udana.
Powyzsze fakty sugeruja jak wazne jest odpowiednie spokojne wprowadzenie (rozgrzanie) do treningu
Ale najwazniejsze sa pierwsze 10-15 minuty luznego marszu a dalej stopniowe zwiekszanie predkosci biegu choc wiem, ze czesto po kilku minutach juz chce sie biec bo przeciez troche glupio biegaczowi maszerowac :)
Święte słowa ;) Muszę Ci podziękować i masz u mnie duże piwo. Dzięki Twoim wskazówkom, jak pisałem wcześniej doszedłem od 10m do 10km ciągłego biegu. Przez kilka lat nie mogłem sobie z tym poradzić i przerywałem bieganie na kilka miesięcy, zaczynałem od zera, a teraz - z tygodnia na tydzień coraz lepiej mi się biega, bez sztywności i bez bólu. Pozdrawiam z Rzeszowa ;)
KB RS SEWO RZESZÓW
Awatar użytkownika
XcatharsisX
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 19
Rejestracja: 03 sie 2010, 19:26
Życiówka na 10k: 00:43:51
Życiówka w maratonie: 04:09:22
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Nieprzeczytany post

na ból piszczeli - goleni pomogly mi cwiczenia, ale ból przeszedł z goleni ktora mnie nie boli już w ogole niżej w okolice kostki i wewnętrzenej częsci nogi przy kostce, boli jak masuje dociskam... wiecie może co to może być?... strasznie utrudnia mi to bieganie.... intensywnośc bólu się zmienia - kiedy biegnię szybciej zminiesza się, kiedy zwalniam boli jeszcze bardziej, czasem jeden trening bez boleśnie, czasem wystarczy 5km by bolało bardzo, 3 min po bieganiu ból znika całkowicie i nie boli mnie nic....
"Cokolwiek mozesz zrobic,lub marzysz,ze mozesz zrobic.Zacznij!Odwaga jest geniuszem,w ktorym tkwi moc i magia.Zacznij teraz”

Obrazek
adamo_0
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 217
Rejestracja: 05 gru 2009, 23:04

Nieprzeczytany post

Wydaje mi sie ze bol piszczeli i okolic kostek wynika ze slabego poczucia rownowagi - propriocepcji
http://pl.wikipedia.org/wiki/Propriocepcja
i zlej techniki biegu (przy szybkim biegu mniej boli)
Biegnac wolno czlapiemy niepotrzebnie napinajac miesnie stabilizujace konczyne.
Proponuje dodac cwiczenia:
- Pisanie liter alfabetu stopa w powietrzu
-podnoszenie chusteczki, kulek z podlogi bosa stopa
-sciaganie kawalka materialu za pomoca stopy
-podnoszenie woreczka z grochem
(ogolnie cw popularne za komuny w przedszkolach na plaskostopie :)
- cw rownowazne w staniu na jednej nodze na czyms miekkim i z zamknietymi oczami
-cw z tasma przywiazana do kostki: odchylenia nogi do przodu, tylu i na boki:
przyklad:
http://www.sportsinjuryclinic.net/stren ... uction.php
Łyzwy :) i narty biegowe :)
Po lyzwach czuje wszystkie male miesnie odpowiedzialne za stabilizacje konczyny.

Jezeli bole dolegaja w jednej konczynie moge sie zalozyc, ze krocej na niej ustoisz z zamknietymi oczami na jednej nodze :D
Awatar użytkownika
XcatharsisX
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 19
Rejestracja: 03 sie 2010, 19:26
Życiówka na 10k: 00:43:51
Życiówka w maratonie: 04:09:22
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontakt:

Nieprzeczytany post

wow:) dzięki :) dzis juz padam ze zmęczenia - czeka mnie tylko kijkowanie i spanie :) od jutra bede próbował. Co do człapania to rzeczywiście zauwazyłem to biegnąc ostatnio po bierzni elektrycznej w 5 fingers, ze człapie biegnąc i trace rytm... podczas biegu...wielkie dzieki raz jeszcze:)
"Cokolwiek mozesz zrobic,lub marzysz,ze mozesz zrobic.Zacznij!Odwaga jest geniuszem,w ktorym tkwi moc i magia.Zacznij teraz”

Obrazek
Awatar użytkownika
jakubecek
Wyga
Wyga
Posty: 67
Rejestracja: 02 wrz 2009, 20:44
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: 3:27:34

Nieprzeczytany post

Moje doświadczenia z tą kontuzją coraz bardziej skłaniają mnie do obalenia teorii odnośnie zbawiennego wpływu ćwiczeń mających na celu wzmocnienie mięśni przedniej grupy goleni. Podkreślam, że to są jedynie moje doświadczenia i być może bierze się to stąd, że najważniejsza jednak zawsze pozostaje trafna diagnoza, gdyż objawy bolącej kości piszczelowej czy też jej okolicy po wewnętrznej stronie mogą mieć różne przyczyny.
W moim przypadku raz był to mięsień piszczelowy tylni, a kolejnym razem zginacz długi palców, wiec tak naprawdę wykonywanie proponowanych ćwiczeń praktycznie niczego nie dawało. Mięśnie, które mi dokuczały odpowiedzialne są jednak za nieco inne ruchy, w związku z tym nie dawało się ich wzmocnić zalecanymi ćwiczeniami.
koczis
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 16
Rejestracja: 05 mar 2011, 16:59
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

mam pytanie, czy jest tu ktos kto ma problem z piszczelami i biega ze śródstopia?
ja odkąd biegam ze śródstopia pozbyłem się tej kontuzji, wczesniej trzy lata leczenia nic nie dalo, zmiana techniki dała natychmiastowy efekt, oczywiscie jakiś czas zajeło mi oswojenie sie z nowym stylem biegu, jakby od początku uczyć się biegania, straciłem trzy lata a myślałem że głustwo i szybko poradze sobie z tym, teraz aż chce się biegać
adamo_0
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 217
Rejestracja: 05 gru 2009, 23:04

Nieprzeczytany post

jakubecek pisze:Moje doświadczenia z tą kontuzją coraz bardziej skłaniają mnie do obalenia teorii odnośnie zbawiennego wpływu ćwiczeń mających na celu wzmocnienie mięśni przedniej grupy goleni.
Czy znasz wiec rozwiazanie tegi problemu. W innym watku napisalem:

"Klika moich wpisow, ktore moga sie przydac jest w podawanym wyzej linku "bóle Piszczeli u biegaczy i jak sobie z nimi radzić"
W tej chwili najbliżej jestem koncepcji w ktorej przyczyna jest (zakladam ze nie zdjagnozowano zlamania zmeczeniowego i zespołu ciasnoty powieziowej) dysbalans miesniowy, zla technika, kiepska rownowaga. Mozna chyba do tego dolozyc nadmierne napiecie miesni np. zwiazane ze stresem ale i typowe poranne - czesto bole sa wieksze podczas treningow porannych niz popoludniowych.
Bolom piszczeli czesto wiec beda towarzyszyly problemy ze stawami skokowymi i kolanami. Dodatkowo bieg po nierownym ale miekkim podlozu wywola wieksze bole niz po twardym asfalcie.
Moze wiec zamiast statycznych cwiczen na wzmocnienie piszczeli stosowac dynamiczne cwiczenia rownowazne?
"
Awatar użytkownika
grodek
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 6
Rejestracja: 08 lip 2012, 18:08
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Mam ten sam problem. Ból pojawia się po przebiegnięciu 1-2 km , kontuzja objawia się mocnym bólem i rwaniem w miejscu zaznaczonym na obrazku. Z dnia na dzień ból idzie w stronę kolana. Rozgrzewka niestety nie pomaga :ojnie:

Obrazek
Obrazek
budi
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 17
Rejestracja: 03 wrz 2013, 11:20
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

witam, temat moze troche stary ale nie chce zakladac nowego wiec zapytam tutaj. moj problem jest troche podobny do kilku opisanych powyzej ale mam dodatkowo plaskostopie wiec opisze go i bardzo prosze o pomoc:) generalnie to tak:

obecnie mam 24 lata, 3 razy zaczynalem juz biegac ale za kazdym razem po okolo 2 miesiacach przestawalem poniewaz bol piszczeli byl tak duzy ze nie dalem rady dalej biegac. biegalem 3 razy w tygodniu (czasem robilem przerwe np 3 dni) i mimo przerw pomiedzy poszczegolnymi treningami biegowymi bol wystepowal nadal. nawet w dzien keidy nie biegalem gdy mocniej nacisnalem dlonia na piszczel to odczuwalem bol. moim dodatkowym problemem jest to ze mam plaskostopie, kiedys przez rok nosilem wkladki ortopedyczne ale bylem wtedy dzieciakiem i przestalem je nosic wiec mozna powiedziec ze moje plaskostopie bylo nie leczone. dodatkowo jak biegam to musze sie bardzo pilnowac bo zamiast na srodstopie spadam na piete, jednak jak juz biegam i spadam na srodstopie do czuje lekkie palenie w lydkach. macie jakies rady, sugestie zebym mogl biegac i czerpac z tego przyjemnosc a nie bol? bardzo zalezy mi na bieganiu bo chce prowadzic zdrowy tryb zycia a ze mieszkam w malej miejscowosci to nie mam za bardzo opcji uprawiania innego sportu. kupno rowera wiaze sie z wydatkiem pieniedzy, silownia tak samo.

ps. buty do biegania mam dobrze dobrane, kiedys jak biegalem w innych butach (jakies sportowe ale nie do biegania) to bol byl identyczny
Awatar użytkownika
Sammi
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 448
Rejestracja: 24 sty 2014, 16:42
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Opolskie

Nieprzeczytany post

Do @grodek i @budi - wykonywaliście jakieś wznosy na palcach, albo chodzenie na piętach ? Wydaje mi się, że musicie wzmocnić te mięśnie, bo one są za słabe. Tutaj fajnie piszą http://bieganie.pl/?show=1&cat=25&id=939 :oczko:
Poza tym zmniejszcie kilometraż, możecie robić zimne okłady/zimne polewanie wodą z prysznica na piszczele. I oczywiście rozciąganie. Dużo też zależy od tego gdzie biegacie (w sensie po jakim terenie). Zrezygnujcie z asfaltu i chodniku na rzecz drogi polnej/leśnej/parku. Też miałam problem z piszczelami, ale skróciłam czas trwania biegu (max. 10 min), dodałam core stability, zimny prysznic, rozciaganie i wznosy na palce + drogi polno-leśne i przeszło. :usmiech:
budi pisze:dodatkowo jak biegam to musze sie bardzo pilnowac bo zamiast na srodstopie spadam na piete, jednak jak juz biegam i spadam na srodstopie do czuje lekkie palenie w lydkach.
To normalne. Miałam to samo. W padaniu na śródstopie łydka jest bardziej obciążona i bardziej "pracuje". To przejdzie. Kwestia czasu. Łydka musi się "przyzwyczaić".
budi
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 17
Rejestracja: 03 wrz 2013, 11:20
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

dzieki za szybko odpowiedz i pomoc:)

wznosy na palce wykonywalem ale niestety nie pomoglo mi to w niczym:/ co do nawierzchni po ktorej biegam to taki sam bol odczuwam biegajac po asfalcie, betonie jak i drodze np w lesie. czas biegania w moim przypadku wynosi okolo 45minut. tak jak wspominalem bardzo zalezy mi na tym zebym mogl biegac. masz moze jeszcze jakies inne pomysly cwiczen zebym mogl normalnie "funkcjonowac" podczas biegania? bo nie wiem czy to takie ze nie boli mnie miesien tylko kosc z przodu nogi wiec dlatego pisalem ze chodzi mi o piszczel bo tak poprostu podejrzewam

czy to ze mam plaskostopie nie wyklucza mnie z biegania?
ODPOWIEDZ