
Ja pobiegłam wczoraj wieczorem między krojeniem salatki a pieczeniem sernika, dzis sie "pasę" a jutro kawka i płatki i do lasu

rav_tk - ten Twój wrodzony GPS


Witam,kolcichy pisze:Kolego wykrakałeś z tym bólem. Pobiegłem raptem 100m i masakra jakaś. Ból tak samo intensywny jak wcześniej, tylko tyle, że od razu, a nie po jakimś czasie. Cóż. Dalej odpoczynek. Jak nie minie do wtorku, środy to idę do fizjoterapeutki. A z treningów zostaje ewentualnie fitness, basen - żeby odleżyn nie dostać w domu.rav_tk pisze:Ten kompresik do zamrażarki. Powinien mieć taką skarpetkę w zestawie. Przez nią do skóry przykładaj. To jest bardzo fajna rzecz.
Jeżeli w sobotę idziesz biegać to zacznij ekstremalnie delikatnie i jeżeli ból wróci to nie szarp się z nim bo to nic nie da. Po prostu dalej odpoczynek. Jeden start w kontekście całego sezonu to na prawdę nie wiele.
Wesołych!!!!!
Pzdr,
Piotrek
Ja zrobiłem tak, że pobiegłem przed świątecznym śniadaniem. Akurat zdarzyło się tak, że święta spędziłem w Zamościu - zostałem zaproszony na wesele. Postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym i rano pobiegłem sobie z hotelu do centrum, przebiegłem wzdłuż i wszerz starówkę, wróciłem z powrotem - jakieś 10 km. Potem jeszcze raz udaliśmy się podobną trasą - tym razem spacerkiem - no i tutaj ma problem - może ktoś mi doradzi tak jak Piotrkowi, gdyż następnego dnia nie mogłem chodzić na jedną nogę - chodzi o to, że do dziś trzyma mnie ból w stopie - konkretnie w zewnętrznej jej części, coś ala zakwas - sam nie wiem. Nie boli mnie jak chodzę na palcach. I nie wiem jak do tego podejść - czy też mam to przeczekać - czy raczej to wybiegać? Biegałem w niedzielę i wszystko było OK, zaczęło boleć w poniedziałek, we wtorek z rana było już lepiej, ale po kolejnym spacerze znowu zaczęło boleć. Możecie mi coś poradzić - zwłaszcza, że ciągnie mnie na ten test coopera w sobotę i nie wiem jak to rozgryźćkwitka pisze:No własnie , jak tu połączyc świateczne obzarstwo z bieganiem![]()
Witaj Mortezo. Na Twoim miejscu odpuściłbym na jakiś czas - rozbiegając może być tylko gorzej - kwitka ma rację. Sam wiem po sobie. Też mi mówili uspokój się, ale ja ambitnie siłka, basen, fitness i dziś mija 9 dzień bez biegania - KOSZMAR. Ale wczoraj byłem u fizjoterapeutki, mam znów plasterki i w sobotę mogę iść na pierwszy trening, ale coopera odpuszczę na tak od razu po przerwie, bo umręmortezo pisze:Ja zrobiłem tak, że pobiegłem przed świątecznym śniadaniem. Akurat zdarzyło się tak, że święta spędziłem w Zamościu - zostałem zaproszony na wesele. Postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym i rano pobiegłem sobie z hotelu do centrum, przebiegłem wzdłuż i wszerz starówkę, wróciłem z powrotem - jakieś 10 km. Potem jeszcze raz udaliśmy się podobną trasą - tym razem spacerkiem - no i tutaj ma problem - może ktoś mi doradzi tak jak Piotrkowi, gdyż następnego dnia nie mogłem chodzić na jedną nogę - chodzi o to, że do dziś trzyma mnie ból w stopie - konkretnie w zewnętrznej jej części, coś ala zakwas - sam nie wiem. Nie boli mnie jak chodzę na palcach. I nie wiem jak do tego podejść - czy też mam to przeczekać - czy raczej to wybiegać? Biegałem w niedzielę i wszystko było OK, zaczęło boleć w poniedziałek, we wtorek z rana było już lepiej, ale po kolejnym spacerze znowu zaczęło boleć. Możecie mi coś poradzić - zwłaszcza, że ciągnie mnie na ten test coopera w sobotę i nie wiem jak to rozgryźćkwitka pisze:No własnie , jak tu połączyc świateczne obzarstwo z bieganiem![]()
.
Szkoda że nie mogłeś przyjechać, ale mam dla Ciebie dobre wieścikolcichy pisze:Zazdroszczę Wszystkim uczestnikom - też bym był i walczył z samym sobą, gdyby nie kolejna kontuzja. Gratuluje tym, co ukończyli i osiągnęli zadowalające wyniki.
Pzdr,
Piotrek