Cze!
Moje wysłużone góralskie klapałki są na skraju wytrzymałości, a w domu bywa chłodno chodząc boso, zacząłem szukać godnego następcy. Jako że Oofos (na które wpadłem już kilkukrotnie wcześniej na biegowym jutube i słyszałem generalnie dobre opinie) są akurat przecenione (teraz kosztują "tylko" 139zł) postanowiłem spróbować.
Pierwsze spostrzeżenia, moja rozmiarówka:
- Adidas 46 + 2/3,
- Nike 46,
- Saucony 46,5 (wyjątek Triumph 18 - w tych pasuje mi 46, ale w Ride 14 ten rozmiar jest na pograniczu),
- Hoka 46,
- NB 46,5,
Oofosy przyszły w rozmiarze 46 i wyglądam w nich komicznie, jak klaun - są gigantyczne w porównaniu do butów biegowych, poszły do zwrotu, zamówiłem 45 (czekam na dostawę) i nie wiem czy nawet te nie będą za duże. Inne zastrzeżenie - niektóre modele potrafią kosztować pod 3 stówki, wyglądają zaś jak klapki z bazaru za 29zł - trochę lipa, choć liczyłem się z tym klikając 'kup teraz'.
Bardzo mocno wyczuwalny jest arch support (nie mam innego obuwia gdzie jest to aż tak uwydatnione, wliczając w to kolarskie buty karbonowe gdzie są wkładki do wsparcia łuku), i o ile stojąc w miejscu nie czuje się "ich magii", kiedy zacząłem chodzić rzeczywiście czuć że są bardzo miękkie - coś jak Bondi czy Fresh Foam More, tylko o mniejszym stacku, ale mam wrażenie że pianka jest trochę miększa.
Powoli przygotowuję się do maratonów i zaczynają się tygodnie 75km+, trochę czuję to w nogach, jestem ciekaw czy jestem kolejnym frajerem który dał złapać się w marketing cudownej regeneracji (choć oszukany się nie czuję - te klapki naprawdę są bardzo wygodne), jest tu ktoś komu rzeczywiście pomogły takie wynalazki?
TL;DR Klapki zostawię bo są bardzo wygodne (i co do tego że mocno redukują wstrząsy jak według ich reklam nie mam wątpliwości) ale jest tu jakiś użytkownik Oofosów (czy Recovery Slide od Hoka) który realnie poczuł różnicę w regeneracji?
Klapki "regeneracyjne" - Wasze doświadczenia?
- weuek
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2190
- Rejestracja: 07 paź 2022, 16:56
- Życiówka na 10k: 42
- Życiówka w maratonie: 3:55
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
Mam klapki Hoka od lipca 2021. Moim zdaniem różnica w regeneracji jest spora, a najbardziej da się odczuć, gdy się te klapki zapomni zabrać ze sobą , na przykład na jakiś wyjazd na wochenende. Chodzę w nich wyłącznie pod dachem, ale nie widzę już możliwości powrotu to zwykłych (płaskich), podobnie jak do tradycyjnych butów biegowych ze zwężanymi przodami. Wziąłem o rozmiar większe niż buty do biegania (czyli 280 zamiast 275). Po 16 miesiącach trzymają się świetnie - brak uszkodzeń.
Lubisz bieganie czy trenowanie cyferek?
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 282
- Rejestracja: 03 maja 2020, 14:00
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Przyszły 45 i nadal są za duże, ale tylko trochę, na tyle że nie chce mi się bawić w odsyłanie, bo strzelam że 44 mogłyby być z kolei za małe.
Nie wiem jak bardzo (i czy w jakimkolwiek) stopniu wpłyną na regenerację moich nóg, ale wiem jedno: każdemu po kto chodzi po domu w laćkach/kapciach/klapkach bardzo polecam spróbowanie takiego wynalazku, najlepiej w sklepie w którym można zwracać buty bez ceregieli, gdyby jednak ktoś uznał że nie są warte 150zł (zrozumiem, choć ja po pochodzeniu 2h raczej wiem że nie wrócę do Kubota).
Jak już wspominałem moją pierwszą reakcją było "o co tyle krzyku", a teraz morda mi się cieszy za każdym razem kiedy wkładam je na nogi - po kilkunastu minutach noszenia zrobiły się jakby bardziej miękkie (może pianka się ułożyła po odlewie z fabryki - cholera wie), przy każdym kroku mam wrażenie jakbym chodził po kisielu - mam NB Fresh Foam More V4 i Oofosy biją je w kwestii miękkości, nie ma wątpliwości.
Wymieniając rozmiary wziąłem też wersję z limonkowym akcentem i są ładniejsze od poprzednich nudnych granatowych, choć dalej wyglądają jak klapki z targu, ale tym razem takie za 49zł
Szkoda że ich buty są takie nijakie z wyglądu (czarna skarpeta z podeszwą), kupiłbym do łażenia na zakupy etc, choć podejrzewam że w pełni odsłonięta pianka (a'la Hoka Mach 5) na podeszwie szybko wyzionie ducha na asfalcie.
Nie wiem jak bardzo (i czy w jakimkolwiek) stopniu wpłyną na regenerację moich nóg, ale wiem jedno: każdemu po kto chodzi po domu w laćkach/kapciach/klapkach bardzo polecam spróbowanie takiego wynalazku, najlepiej w sklepie w którym można zwracać buty bez ceregieli, gdyby jednak ktoś uznał że nie są warte 150zł (zrozumiem, choć ja po pochodzeniu 2h raczej wiem że nie wrócę do Kubota).
Jak już wspominałem moją pierwszą reakcją było "o co tyle krzyku", a teraz morda mi się cieszy za każdym razem kiedy wkładam je na nogi - po kilkunastu minutach noszenia zrobiły się jakby bardziej miękkie (może pianka się ułożyła po odlewie z fabryki - cholera wie), przy każdym kroku mam wrażenie jakbym chodził po kisielu - mam NB Fresh Foam More V4 i Oofosy biją je w kwestii miękkości, nie ma wątpliwości.
Wymieniając rozmiary wziąłem też wersję z limonkowym akcentem i są ładniejsze od poprzednich nudnych granatowych, choć dalej wyglądają jak klapki z targu, ale tym razem takie za 49zł

Szkoda że ich buty są takie nijakie z wyglądu (czarna skarpeta z podeszwą), kupiłbym do łażenia na zakupy etc, choć podejrzewam że w pełni odsłonięta pianka (a'la Hoka Mach 5) na podeszwie szybko wyzionie ducha na asfalcie.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 282
- Rejestracja: 03 maja 2020, 14:00
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Niedługo stuknie pół roku w Oofosach, myślę że mogę napisać nieco więcej.
Jestem właśnie gdzieś w 3/4 planu maratonowego Jacka Danielsa, mam za sobą najtrudniejsze tygodnie, i o ile moje nogi są już przyzwyczajone do nawet 85km tygodniowo, bywały dni (szczególnie kiedy po dużym volume miałem jakieś trudne interwały) że wstawanie z łóżka okraszone było boleściami w stopach/łydkach (żadne kontuzje, po prostu obolałe od 'nadmiernego użytku'). I tutaj nie wiem w jaki sposób moje klapauki przyczyniły się do stricte regeneracji, ale kiedy ubieram te klapki to nogi bolą po prostu mniej, jakbym chodził po poduszkach a nie twardych kafelkach. Wiem że to zasługa klapków, bo jak je ściągam, to znowu chodzę jak na szpilkach, i pobolewa tu i tam.
Są też po prostu, najzwyczajniej w świecie bardzo wygodne. Nie rozciągnęły się i nie ubiły (a dźwigają 95kg byka), choć fakt że chodzę w nich tylko po domu więc nie nabijam w nich wybitnych odległości.
Mają natomiast nietypową wadę, muszę je myć z 2-3 razy w tygodniu (po prostu włażę w nich pod prysznic), bo noga się potrafi spocić od dołu i klapki trochę śmierdzą - sorry jeśli to obrzydliwe, ale cóż, życie. Dodam że to raczej nie wina moich nóg bo je myję każdego rana i po każdym bieganiu, w innych laćkach nigdy nie miałem tego problemu. Chodzenie w skarpetach niweluje ten problem, ale bywa to upierdliwe tak czy siak, bo po każdym porządnym myciu klapki są na kilkadziesiąt minut wyłączone z użytku, aż wyschną. Wydaje mi się że problem leży w tym że gumowata pianka z których jest zrobiony klapek po prostu bardzo dobrze przylega do nogi, więc ta nie oddycha.
Kupiłem też parę ojcu (razem z Hokami, które poszły do odsyłki), i o Hokach mogę powiedzieć tyle że to kompletnie inna filozofia - są sporo twardsze i mają wyczuwalną kołyskę, myślę że do chodzenia po dworze byłyby trochę lepsze, ale stricte komfort to inna liga. Ojciec też je bardzo lubi, ale jako biegacz który robi góra 30km tygodniowo ceni głównie aspekt wygody, a nie niwelowania bólu.
Podsumowując: polecam, jako 'suplement' planów treningowych pod długie dystanse robi dla mnie realną różnicę, nie wiem czy regeneruję się lepiej, ale bywają momenty kiedy nogi bolą mniej - dzięki klapkom, bez dyskusji.
Jestem właśnie gdzieś w 3/4 planu maratonowego Jacka Danielsa, mam za sobą najtrudniejsze tygodnie, i o ile moje nogi są już przyzwyczajone do nawet 85km tygodniowo, bywały dni (szczególnie kiedy po dużym volume miałem jakieś trudne interwały) że wstawanie z łóżka okraszone było boleściami w stopach/łydkach (żadne kontuzje, po prostu obolałe od 'nadmiernego użytku'). I tutaj nie wiem w jaki sposób moje klapauki przyczyniły się do stricte regeneracji, ale kiedy ubieram te klapki to nogi bolą po prostu mniej, jakbym chodził po poduszkach a nie twardych kafelkach. Wiem że to zasługa klapków, bo jak je ściągam, to znowu chodzę jak na szpilkach, i pobolewa tu i tam.
Są też po prostu, najzwyczajniej w świecie bardzo wygodne. Nie rozciągnęły się i nie ubiły (a dźwigają 95kg byka), choć fakt że chodzę w nich tylko po domu więc nie nabijam w nich wybitnych odległości.
Mają natomiast nietypową wadę, muszę je myć z 2-3 razy w tygodniu (po prostu włażę w nich pod prysznic), bo noga się potrafi spocić od dołu i klapki trochę śmierdzą - sorry jeśli to obrzydliwe, ale cóż, życie. Dodam że to raczej nie wina moich nóg bo je myję każdego rana i po każdym bieganiu, w innych laćkach nigdy nie miałem tego problemu. Chodzenie w skarpetach niweluje ten problem, ale bywa to upierdliwe tak czy siak, bo po każdym porządnym myciu klapki są na kilkadziesiąt minut wyłączone z użytku, aż wyschną. Wydaje mi się że problem leży w tym że gumowata pianka z których jest zrobiony klapek po prostu bardzo dobrze przylega do nogi, więc ta nie oddycha.
Kupiłem też parę ojcu (razem z Hokami, które poszły do odsyłki), i o Hokach mogę powiedzieć tyle że to kompletnie inna filozofia - są sporo twardsze i mają wyczuwalną kołyskę, myślę że do chodzenia po dworze byłyby trochę lepsze, ale stricte komfort to inna liga. Ojciec też je bardzo lubi, ale jako biegacz który robi góra 30km tygodniowo ceni głównie aspekt wygody, a nie niwelowania bólu.
Podsumowując: polecam, jako 'suplement' planów treningowych pod długie dystanse robi dla mnie realną różnicę, nie wiem czy regeneruję się lepiej, ale bywają momenty kiedy nogi bolą mniej - dzięki klapkom, bez dyskusji.
- weuek
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2190
- Rejestracja: 07 paź 2022, 16:56
- Życiówka na 10k: 42
- Życiówka w maratonie: 3:55
- Lokalizacja: Podkarpacie
- Kontakt:
A hoki mają właśnie te rowki, które zapobiegają przylepianiu się stopy do powierzchni.
Lubisz bieganie czy trenowanie cyferek?
-
- Rozgrzewający Się
- Posty: 17
- Rejestracja: 28 mar 2024, 12:21
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Cześć,
Jakie macie opinie o klapkach Birkenstock Birko-flor. Zastanawiam się na kupnem, ale nie wiem czy noga nie będzie się pocić.
Nie chcę tych zwykłych modeli, bo nie podoba mi się materiał wkładki, który później dla mnie wygląda mało estetycznie.
NO i doradzicie w jakim sklepie są obecnie na nie dobre promocje https://shopngo.pl/ ?
Jakie macie opinie o klapkach Birkenstock Birko-flor. Zastanawiam się na kupnem, ale nie wiem czy noga nie będzie się pocić.
Nie chcę tych zwykłych modeli, bo nie podoba mi się materiał wkładki, który później dla mnie wygląda mało estetycznie.
NO i doradzicie w jakim sklepie są obecnie na nie dobre promocje https://shopngo.pl/ ?