
Mam sentyment do niego, jedliśmy ugali z jednej michy, podróżowaliśmy po Kenii, nawet do Tanzanii. Był moim przewodnikiem, wszystko mi pokazywał i uczył jak dawać sobie radę w Afryce. Bez niego wielu rzeczy bym po prostu nie zrobił. Za to jestem mu bardzo wdzięczny i w podzięce zawsze zostawiałem mu swoje buty. Nawet po kilka par. W tym roku niestety nie pojechaliśmy do Kenii, dlatego ta akcja ze zbiórką.