
Tak więc w lipcu tego roku biegalem po lesie normalne treningi, ciezkie, czasem interwaly. nawet na biezni ostro pocinalem. i nic. wszystko bylo ok. To byly buty adidas mountain niestety nieprzeznaczone do biegania (shit!). Zostały skradzione niestety. Narzekalem na nie ze za ciezkie i ze nie są do biegania, ale co sie okazalo dopiero wlasnie niedawno odkrylem ze to one tak naprawde byly najlepsze. Ratowaly mi dupe. Potem z kolei po tym akcie złodziejstwa, przerzucilem sie na adidas cross, jakies takie czarne 8-letnie conajmniej ktore mialem jeszcze porzucone w szafie. to chyba bylo z kolei dla neutralnej stopy i juz od tego czasu zaczely sie problemy. Zaczely bolec golenie. No i pozniej oczywiscie , debilnie sie zachowalem i stwierdzilem ze wszystkie te bole są powodowane przez wysoką wage butow. Mountainy wazyly ponad 400 g jeden but ale nic nie kontuzjowalem w nich przypominam, a crossowe 320g. No to stiwerdzilem ze skoro one są juz i tak zniszczone i pewnie za ciezkie, to kupie sobie w decathlonie Kalenji ekiden 50, te za 50 zeta. Dramat, to byla najgorsza decyzja jaka mozna bylo podjąć. Przebieglem treningowo 40km i zaczely sie problemy. Tydzien trwalo dochodzenie do siebie. Miesnie nie bolały ale kosci. stawy, rzepki, kolana, piszczele, wszystko, wszystkie kosci. Zwalilem wine na sam trening 40km. Ale jak wiadomo tera okazalo sie ze to gowno prawda. Pozniej leczylem sie glukozaminą w tabletkach, nieco pomagalo, no ale co z tego ze za kazdym razem jak na nowo zaczynalem kazdy trening w tych butach, kontuzja powracala. Nie rozumialem ze nawet trucht w tych butach powoduje u mnie kontuzję. Nikomu nie zycze takiej kontuzji. Wszystko rozwalone, stawy skokowe, rzepki,. Co najlepsze biegalem w nich dalej bo bylem ciemny. Przebieglem pare zawodow nawet. Udalo mi sie w nich zejssc z 40 minut na 10km. Nawet wygralem wyscig 5km w swoim miescie. I podsumowanie tego stanu jest takie. Mam silne miesnie rozwiniete treningiem kolarskim i ultra niską wage ciała. To ochronilo mnie przez wylądowaniem na wozku inwalidzkim :D Tak uwazam. Gdybym nie mial takich parametrow ciala, juz bym mial problemy masakryczne. W tej chwili mija 2 tydzien odkąd w ogole nie biegam bo postaanowilem zrobic sobie przerwe miesięczną. Wszystko wrocilo do siebie, ale wole dmuchac na zimno, i jeszcze nic nie robic oprocz roweru. Poza tym, do czego mam wracac. Z takimi butami ? Do treningow ? Sprzedaje je. I tera pytanie nasuwa sie następujące. Co kupic ? Wiadomo muszą to byc buty dla pronatora nadmiernego. No ale jakie ? Wszystko jest drogie jak cholera. Patrzylem na stronie decathlona ceny są rzędu 300 zł minimum takich butów. Co polecacie ? Podam jeszcze swoje parametry
wiek:20
wzrost: 165cm
waga 59kg
stopa: nadmierna pronacja
Pozdrawiam
Daniel