Staram sie biegac po trawie i parkach. Obecnie, z absolutnego braku innych opcji biegam po biezni na stadionie.
Jako, że teraz często będe zmieniac lokalizacje, to w zimie opcje biegowe beda nastepujace:
Miejsce nr 1. Niezbyt zimno (okolo 0 stopni), ale mokro i deszczowo.
Miejsce nr 2. Baaaardzo zimno (okolo -30), snieg, ale sucho.
Miejsce nr 3. Dosc zimno (okolo -10) snieg raczej suchy, ale moga byc oblodzenia gdzieniegdzie.
Miejsce nr 4. Niezbyt zimno (tak do -4, -5), ale duzo mokrego sniegu.
Ponadto mieszkam teraz bardziej na stale w Anglii, biegam po tamtejszym parku, ktory jest podmokniety dość często.
Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw odpuściłam buty wyglądające typowo zimowe, czyli SALOMON XT Wings 2 GTX Ladies Trail Running Shoes oraz Saucony Razor.
Poszukuję butów trailowych, koniecznie choć trochę nieprzemakalnych, ale też takich, w których nie będę nie pływała we własnym pocie przy 10-15 st. C. Chciałabm tez na przyszłość spróbować biegów górskich.
Mam stopę supinującą, biegam obecnie w New Balance WR 1064.
Na buty chcę wydać tak do 500 PLN, choć wiadomo - im mniej tym lepiej

ps. Zoltar7 doradzal mi juz Asics Lahar oraz Asics Trabuco. Ten drugi model wydaje mi się trochę delikatne. Wolałabym coś bardziej solidnego, z Salomona lub Inov-8 może...
Póki co brałam pod uwagę SALOMON XR Crossmax Guidance Ladies Trail Running Shoes (wynika z opisu, że jest "na cały rok") oraz Zoltarowego Lahara (również zachwalanego przez T.time)