Asics jak Apple sprzed 1996

Awatar użytkownika
zoltar7
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5288
Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
Życiówka na 10k: żenująca
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

strasb pisze:Zoltar, a ile z tychże butów miałeś w rękach (i na nogach :oczko:), że z takim zapałem powtarzasz to w każdej wypowiedzi? Niektóre startówki spełniają standartd butów mini - jak np. moje Hyperspeed - znane z tego, że mają jak na startówki nadzwyczaj szerokie kopyto, ale idea przewodnia projektowania tych butów jest inna. I trochę innowacyjnych rozwiązań jest - tylko trzeba się przyjrzeć, a nie z góry być uprzedzonym. Marketing marketingiem, ale takie buty naprawdę pozwalają sporo rzeczy o swoim bieganiu sobie uświadomić i nad nimi popracować. I czasami przy okazji rozwiązać problem zdrowotny.
Oj Strasb ty wiesz, że ja jestem skromnym człowiekiem :jatylko: i z wyżej wymienionej grupy butów posiadam tylko startówki Adidas adizero RC i uchodzące za raczej minimalistyczne Pumy Fass 300 :ojoj: Ile miałem w ręku... no niezbyt wiele, tyle co można wygrzebać w warszawskich sklepach z butami biegowymi... ale miałem w ręku też te Asicsy Excel 33 :bum: i jako żywo przypominają mi moje Pumy Ryjin... a nie but "do naturalnego biegania", a w ogóle to fajne buty te Asicsy tylko strasznie drogie.

Są na tym forum ludzie którzy deklarują się, że biegają w butach "minimalistycznych" i odnoszę wrażenie graniczące z pewnością :oczko: że są oni przekonani, że biorą udział w jakiejś "rewolucji", którą zapoczątkowało kilku "bezkompromisowych" i pozytywnie zakręconych biegaczy, gdzieś na jakiś biegach być może ultar i tę ideę rozpowszechniło na "niezależnych" forach internetowych.
Moim zdaniem jest to "mit założycielski" czy jak to nazwać, stworzony przez PRowców.

Co więcej PRowcy nie zajmują się sprzedażą butów, lecz szerzeniem ideii „naturalnego biegania”, która sama w sobie ma doprowadzić do zwiększenia sprzedaży butów. Inaczej mówiąc, marketing owcy z wielkich firm chyba wierzą, że jak do buta typu Excel 33 czy Puma Faas 800 doda się słowo "naturalny" to automatycznie ten but się sprzeda !!! I co tu dużo ukrywać... chyba mają rację.

Moim zdaniem jest tu więcej manipulacji ze strony PRowców z wielkich firm niż się można by spodziewać. Jest to zapewne teza nie do udowodnienia, ale przede wszystkim jest to teza która spotyka się z żywym protestem "dzieci rewolucji" (Kuba? Ale kto pyta? Ale czy Kuba?) z otwartymi ustami chłonących tę undergroundową jak im się zapewne zdaje czy offwą nowinkę :ojoj:
A to, że gdzieś tam kiedyś być może jakiś wariat faktycznie oskrobywał nożykiem pięty napakowanych pianką butów nie ma dla tej "rewolucji" żadnego znaczenia.
Cała ta "minimalistyczna rewolucja" to po prostu trend który na szerokie wody wyprowadziła firma Nike i zapewne NB, które sprzedają nam już nie buty lecz pewną ideologię, pod którą próbuje się podpiąć inni jak (nieudolnie) Asics czy znacznie bardziej udolnie np. Puma (ze swoim FaasLab).
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
PKO
Awatar użytkownika
strasb
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4779
Rejestracja: 01 sie 2010, 11:25
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Lozanna

Nieprzeczytany post

PR i bardzo spolaryzowanych wypowiedzi jest sporo, niemniej warto niezależnie zwrócić uwagę na pewien fakt. Tezom ruchu biegania naturalnego/minimalistycznego etc. zaczynają stopniowo znajdować potwierdzenie w badaniach publikowanych w recenzowanych czasopismach, również w badaniach prowadzonym przez grupy nie związane z żadną z firm produkujących obuwie. A np. buty kontrolujące pronację nie doczekały się nigdy niezależnego studium, które potwierdziłoby, że faktycznie zapobiegają kontuzji. "Buty mini to lekarstwo na całe zło" to zdecydowanie bardziej hasło marketingowe niż oddanie rzeczywistości, ale ja tam się cieszę, że mi ktoś sprzedał tenże nowy sposób uprawiania biegania amatorskiego, jak to wspomniałeś. Sporo się dzięki temu dokształciłam o biomechanice np. (nie ze stron producentów butów, to fakt :hej:). Łatwiej potem z marketingowego koktajlu odcedzić to, co istotne. No i w moim przypadku to rzeczywiście okazał się sposób na pozbycie się kontuzji i powrót do biegania. Choć skusiły mnie początkowo bardziej zwykła ciekawość i ładny wygląd butów niż wzniosłe hasła. :bum:
Awatar użytkownika
klosiu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3196
Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
Życiówka na 10k: 43:40
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Poznan

Nieprzeczytany post

Zoltar > widzę że jesteś człowiekiem z misją. Misją uświadomienia nas otumanionych marketingiem, ofiarami jakiej manipulacji padamy ofiarą :).

Wyjaśnię, że biegając w Minimusach nie mam poczucia wyższości nad tymi milionami biegaczy biegających nieświadomie w żelazkach :). Biegam w butach na cienkiej, elastycznej podeszwie w konkretnym celu żeby uniknąć kontuzji odzywających się w butach z amortyzacją, wzmocnić stopy zakute w sezonie w wąskie i sztywne buty rowerowe i powiększyć ruchomość stawu skokowego, co sprzyja lepszemu pedałowaniu. Buty minimalistyczne lepiej służą tym celom, a mocno amortyzowane gorzej.
Do tego jestem też przekonany, że bieganie na śródstopiu jest lepsze dla naszego aparatu ruchu, a do tego przydaje się jak najcieńsza i elastyczna podeszwa. No i tyle, z całą marketingową otoczką zacząłem się zapoznawać już po rozpoczęciu biegania w tych butach.

A zauważ, że PR w ogóle nie porusza kwestii, które buty są lepsze dla aparatu ruchowego, a które gorsze. Zrozumiałe, sami by sobie strzelili w stopę, nie mogą powiedzieć, że jedne buty z tych które produkują są zdrowsze i efektywniejsze od innych. Tak że moje powody dla których biegam naturalnie są prawie całkowicie rozłączne z marketingowymi, wśród których dominuje bełkot o czuciu podłoża, naturalności, hehe stabilizacji itp itd.
The faster you are, the slower life goes by.
Awatar użytkownika
kszor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 926
Rejestracja: 10 lip 2008, 12:51
Życiówka na 10k: 46:24
Życiówka w maratonie: 03:28:44
Lokalizacja: READING

Nieprzeczytany post

To może ja się podłączę do tego wątku,ze swoim doświadczeniem z butami mini.
Biegam już jakiś czas(2 lata regularnie) i jak wielu biegaczy na tym forum,wciągnęła mnie idea naturalnego biegania.Trochę po części pod wpływem książki o pewnych Indianach :oczko: ,a trochę pod wpływem wszystkich ochów i achów,wygłaszanych przez innych biegaczy.
Przebiegałem już trochę par butów różnych marek.Były Nike,Asicsy(a jak :uuusmiech: ),Mizuno,żadne mini.Na początek,włączyłem na koniec treningu bieg boso po trawie.Zacząłem od 500m,aż doszedłem do 5000m i postanowiłem kupić buty mini.Padło na Puma Fass 300,bo akurat wpadłem do sklepu Pumy i mi się spodobały,a i coś tam o nich przeczytałem.Każdy następny bieg kończyłem 5km dodatkiem w Fassach,wrażenia tylko pozytywne no po prostu Free :usmiech:.No,ale niestety,miłe złego początki :smutek: .Po jakiś 2 tyg pojawił się ból w kolanie(prawym)na tyle mocny,że trzeba było odpocząć 3tyg.No to myślę:za szybko,za długo :niewiem: .Od nowa,tylko wolniej i krócej od 500m,aż doszedłem po 6tyg do 3km na koniec treningu.Efekt?A jak ból w kolanie(tym samym),tylko inny,mocniejszy i sama przerwa nie wystarczyła.Były zastrzyki,i kupa,tfu masa ćwiczeń z fizjo.Po 90 dniach nastąpił powolny powrót do biegania,ale Pumy to już raczej nie założę,chyba że na spacer :hahaha: . :hahaha:.
Piszę to wszystko,bo jestem chyba jedyny na tym forum,któremu bieganie w mini zaszkodziło.Nie dlatego,że jestem przeciwny tej formie.Wręcz przeciwnie,ja uwielbiam biegać boso,co zresztą cały czas robię i żadnych dolegliwości nie mam.Chciałbym bardzo biegać w starówkach,mini itd,ale po wcześniejszych doświadczeniach mam normalnie w świecie cykora!!Na koniec dodam,że biegam ze śródstopia z lekką pronacją(100% pewne badanie) i że polecono mi biegać w Asicsach GT 2170(lub paru innych tego typu modelach).
Czyli co? Ja jeden jestem skazany na bieganie w "żelazkach"?
Pozdrawiam
Karol
Ostatnio zmieniony 14 kwie 2012, 23:36 przez kszor, łącznie zmieniany 1 raz.
Qba Krause
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11474
Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31

Nieprzeczytany post

zoltar, w momencie jak dyskusja zaczyna przybierać rozbuchane formy (czytaj: posty na pół strony) ja staram się wyłapywać konkrety.

możesz mnie oprócz świni nazwać osobą niekulturalną ale nie zmieni to faktu, że część twoich wypowiedzi to bzdury lub, jeśli wolisz, głupoty.

kiedy zauważyłem, że palnąłeś gafę pisząc o kilianie, ty żartobliwym tonem poddałeś w wątpliwość czy on w tych butach biega, czy rzeczywiście brał udział w ich projektowaniu, itd.

to jest dla mnie moment, kiedy przestaje mi się chcieć z tobą dyskutować, skoro dyskredytujesz najlepszego obecnie ultrasa a świecie (który biega w butach minimalistycznych, powtórzmy to głośno). uważam, że dla poparcia swoich teorii stosujesz niedopuszczalne dla mnie zabiegi erystyczne, chociażby ośmieszanie dyskutantów czy stosowanie nieuprawnionych przejść logicznych.

pozostaje mi tylko powtórzyć, że wszystkie twoje teorie posypałyby się gdybyś faktycznie spróbował pobiegać w startówkach, kolach, butach minimalistycznych i trampkach. choć byłoby to bolesne zderzenie z rzeczywistością, może warto?

kszor, jeżeli nie masz dolegliwości biegając boso to znaczy, że coś niedobrego dzieje się z twoją techniką po założeniu butów. warto by się temu przyjrzeć.
spróbuj też pobiegać w tych faasach bez wkładek, one tylko przeszkadzają :)

kłosiu, o to właśnie chodzi, Tobie, strasb, mnie i innym: po przejściu za buty minimalistyczne i dzięki pracy nad techniką nie mam żadnych problemów z kontuzjami. to najważniejszy powód. drugi to waga - zwykłe buty są po prostu za ciężkie :)

a w filmach reklamowych salomona i nb najbardziej podobają mi się krajobrazy :)
być jak brad pitt w Indiana Jonesie.

Do Things Always.

komentarze do bloga
blogspot
blink
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 788
Rejestracja: 14 wrz 2010, 10:31
Życiówka na 10k: 53
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Beskid

Nieprzeczytany post

Qba Krause pisze:... a w filmach reklamowych salomona i nb najbardziej podobają mi się krajobrazy :)
... bo mogłoby się wydawać, że... Kilian i Krupicka. :hej:
Każdy pije według własnego pragnienia...

Obrazek
Awatar użytkownika
zoltar7
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5288
Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
Życiówka na 10k: żenująca
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Byłem dzisiaj na lokalnym kameralnym biegu na 10k (po leśnych ścieżkach) w którym udział brało może ze 100 uczestników. Swój wynik pominę milczeniem :jatylko: ale zadałem sobie trud po biegu aby policzyć ile osób biega w butach "do naturalnego biegania" i tak naliczyłem: 1 parę NB MT10 (!) na nogach pewnego faceta który wyglądem przypominał Jezusa (nie żartuję, serio, miał nawet brodę i nie był to Anton K.), 2 pary Faas 300 i uwaga 1 parę Eco Bion w wersji skórzanej... czyli jakieś 4%... Ja ze swej strony wystąpiłem tradycyjnie już w NB MT909 :spoczko:

Strasb ja nie jestem przeciwnikiem minimalizmu, nie ma nic w tym złego, ja jak wspomniał kolega wyżej mam misje od Boga, czyli nie różnię się aż tak bardzo od Qby :bum: :oczko:
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Awatar użytkownika
kulawy pies
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1911
Rejestracja: 29 sie 2010, 11:38
Życiówka na 10k: słaba
Życiówka w maratonie: megasłaba
Lokalizacja: hol fejmu

Nieprzeczytany post

no popatrz :hej: ja też dzisiaj startowałem w małym kameralnym biegu po lesie - na 5km i czterysta kilka osób.

w pierwszej dziesiątce co najmniej osiem osób miało minimalistyczne buty. (nie jestem pewien, czy aby przypadkiem nie 100%)
jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ups biegania.

zdrówko
mastering the art of losing. even more.
Awatar użytkownika
zoltar7
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5288
Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
Życiówka na 10k: żenująca
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Na moim biegu nie dawali tradycyjnych medali, stąd może mała obecność zawodników w butach minimalistycznych :hahaha: :hahaha:
Ale Kulawy mogę cię uspokoić, jeden z zawodników, którzy znaleźli się na podium miał Pumy Faas 300, w ogóle w pierwszej trójce był Włoch (Puma Faas), Polak i Hiszpan (o ile dobrze się zorientowałem :ojoj: ).
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
Awatar użytkownika
kulawy pies
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1911
Rejestracja: 29 sie 2010, 11:38
Życiówka na 10k: słaba
Życiówka w maratonie: megasłaba
Lokalizacja: hol fejmu

Nieprzeczytany post

jeszcze jedna refleksja:
jakoś tak wyszło przypadkowym przypadkiem, że wystartowałem dzisiaj w dżinsach.długich dżinsach.
poza efektem wspomagającym bieganie dramatycznych positive-splitów. (spodnie z każdym kolejnym kilometrem są cięższe, bardziej ograniczające,itp), szacuję, że straciłem na tym realnie jakieś 20-30 sekund.

podobne odczucia miałem, kiedy z półtora roku temu pobiegłem normalnych butach treningowych (salomon speedcomp) - też ze 20-30 sekund w plecy.

chyba jednak wolę biegać w dżinsach.
pomijając kwestię dobrostanu podologicznego - zawsze to mniejszy obciach...

zdrówko
mastering the art of losing. even more.
Qba Krause
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 11474
Rejestracja: 16 kwie 2008, 22:31

Nieprzeczytany post

na naszym biegu nie dawali wcale medali chyba, że ktoś na sznurówce zawiesił sobie na piersi drożdżówkę.
być jak brad pitt w Indiana Jonesie.

Do Things Always.

komentarze do bloga
blogspot
Awatar użytkownika
zoltar7
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 5288
Rejestracja: 12 wrz 2010, 11:13
Życiówka na 10k: żenująca
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Kurde na moim nawet drożdżówek nie dawali... :grr:
ale za to była zupa pomidorowa i słodka herbata :nowiesz:
Temu się darzy, kto dobrze waży.
Szczęśliwi kalorii nie liczą.
bartek.p
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 241
Rejestracja: 28 lis 2010, 18:20
Życiówka na 10k: 45m
Życiówka w maratonie: 3h50m

Nieprzeczytany post

kulawy pies pisze:jeszcze jedna refleksja:
jakoś tak wyszło przypadkowym przypadkiem, że wystartowałem dzisiaj w dżinsach.długich dżinsach.
poza efektem wspomagającym bieganie dramatycznych positive-splitów. (spodnie z każdym kolejnym kilometrem są cięższe, bardziej ograniczające,itp), szacuję, że straciłem na tym realnie jakieś 20-30 sekund.

podobne odczucia miałem, kiedy z półtora roku temu pobiegłem normalnych butach treningowych (salomon speedcomp) - też ze 20-30 sekund w plecy.

chyba jednak wolę biegać w dżinsach.
pomijając kwestię dobrostanu podologicznego - zawsze to mniejszy obciach...

zdrówko
Czekaj,czekaj czy ja dobrze rozumiem to co czytam (mialem wczoraj maly wypadek z whisky i jeszcze mi w glowie huczy):mniejszy obciach jest biegac w dzinsach niz w normalnych butach biegowych?(nie takich zajebistych minimalistycznych co to je kilian z krupicka zrobili tzn pomogli zrobic? w co osobiscie nie wierze)
Awatar użytkownika
Adam Klein
Honorowy Red.Nacz.
Posty: 32176
Rejestracja: 10 lip 2002, 15:20
Życiówka na 10k: 36:30
Życiówka w maratonie: 2:57:48
Lokalizacja: Polska cała :)

Nieprzeczytany post

Kangoor5 pisze:Czytam kolejny raz i nie mogę wykombinować. Co takiego innowacyjnego jest w Nike Free? To, że usunięto plastik usztywniający podeszwę? Może mi ktoś wskazać tą innowacyjność, która różni je od butów minimalistycznych, bo może wtedy zapragnę je mieć?
To że jest pocięta. I to wcale nie jest to samo co cieńsza podeszwa.
Bo Free bardzo ładnie amortyzuje.
Czyli masz but o różnych stopniach amortyzowania z podeszwą niezwykle elastyczną.
Cienka podeszwa byłaby analogią do biegania boso po asfalcie.
Tymczasem Free to bieganie boso po piasku. To jest zasadnicza różnica osiągnięta dzięki nałożeniu się dwóch cech - grubości pianek (różnych grubości) i pocięcia podeszwy. Póki nie spróbowałem nie doceniałem tego.
gl
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 522
Rejestracja: 19 lip 2009, 18:45
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

jeśli dobrze pamiętam, to Carl Lewis swego czasu wykręcił na treningu niezły czas na 100m biegnąc w dżinsach;
pzdr
gl
New Balance but biegowy
ODPOWIEDZ