bezfirmówki są ryzykowne, to prawda. ale do biegania dają radę.
kupiłem taką jedną za 15 zeta w supermarkecie. daje sporo światła, dobrze leży. no jest rzeczywiście mniej "ergonomiczna" niż np Petzl, no ale przewagę cenową ma dużą.
na razie służy drugi miesiąc. jednak kiedyś, gdy byłem ok.10km od domu i to 10 km lasem w górach, oczywiście w nocy

ni z tąd ni zowąd przestała świecić. za nic nie mogłem jej włączyć, poprawiałem baterie, styki, i nic. na szczęście noc była jasna i bez problemu wróciłem. po pewnym czasie,nie wiadomo dlaczego, zaczęła świecić z powrotem! i świeci niezawodnie do tej pory

w bieganiu taki psikus bardzo nie przeszkadza, ale na przykład w wysokich górach może decydować o zdrowiu lub życiu.