Od pewnego czasu biegam w Adidas CC Ride (juz kilkaset km, w tym maraton). To buty dla mnie - wreszcie sensowny kompromis pomiędzy minimalizmem, elastycznością w obu kierunkach a pewną jednak odległością od podłoża

Rozpisuję się tak szeroko o zaletach aby uniknąć dyskusji czy to dobre buty czy nie - dla mnie najlepsze z dotychczas używanych i jakiś czas przy nich na pewno zostanę.
No ale jest jeden problem: podeszwa w nich, jak wiadomo, jest "dziurawa" - dlatego o tej porze roku sporo uwagi trzeba poświęcić omijaniu kałuż i błota. A jak już się wdepnie, to

Szukam alternatywy na jesień/zimę, która łączyła by zalety tego buta (niska, słabo amortyzowana ale elastyczna podeszwa) z minimalną choć izolacją od dołu.
Jakie buty byście polecili ?