GPS czy footpad
-
- Stary Wyga
- Posty: 198
- Rejestracja: 15 mar 2011, 08:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Przeczytałem cały wątek i mam takie przemyślenia, że niektórym ludziom powinno się wlepiać jakieś ostrzeżenia. Najwyraźniej nie mają najmniejszego pojęcia o tym jak działa footpad a i tak głosem prawie eksperta w 2-3 postach radzą komuś opowiadając pierdoły o tym jak to zmienna prędkość biegu czy nierówna kadencja zmienia dokładność pomiaru bo kalibrowaliśmy w innych warunkach. Jeśli na pytania o trening uzyskuje się tak samo merytoryczne odpowiedzi(czego ja jako laik nie umiem zauważyć) to zaczynam się bać i nie wiem czy czytać porady:)
Powiem tak - skalibrowanego fp, z nieumierającą baterią, nawet przy zmianie butów o ile mniej-więcej zachowujemy miejsce umieszczenia go(np najniższa belka sznurówki) nie ma co względem dokładności porównywać z gps. To jest inna bajka. Pomiar GPS nawet na najlepszym sprzęcie z swojej natury ma wyznaczony pewien poziom istotność pomiaru. Nie ma co przy tym oszukiwać, gps w telefonie czy w zegarku jest co najwyżej średniej jakości i poziom istotności automatycznie rośnie.
Kończąc dodam jeszcze calkiem subiektywnie - wadą mojego fp jest jego brak odporności na wielką wodę(owijam go workiem śniadaniowym:) ) i spadek dokładności przy minus ok 10 stopniach.
Wadą mojego gps dla mnie po prostu nie do przyskoczenia jest 1-3minut czekania na fixa. Nie cierpie tego i wolałbym biegać bez pomiaru.
Powiem tak - skalibrowanego fp, z nieumierającą baterią, nawet przy zmianie butów o ile mniej-więcej zachowujemy miejsce umieszczenia go(np najniższa belka sznurówki) nie ma co względem dokładności porównywać z gps. To jest inna bajka. Pomiar GPS nawet na najlepszym sprzęcie z swojej natury ma wyznaczony pewien poziom istotność pomiaru. Nie ma co przy tym oszukiwać, gps w telefonie czy w zegarku jest co najwyżej średniej jakości i poziom istotności automatycznie rośnie.
Kończąc dodam jeszcze calkiem subiektywnie - wadą mojego fp jest jego brak odporności na wielką wodę(owijam go workiem śniadaniowym:) ) i spadek dokładności przy minus ok 10 stopniach.
Wadą mojego gps dla mnie po prostu nie do przyskoczenia jest 1-3minut czekania na fixa. Nie cierpie tego i wolałbym biegać bez pomiaru.
-
- Stary Wyga
- Posty: 181
- Rejestracja: 26 mar 2011, 20:22
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Bydgoszcz
hmm widzialem, ze p. Skarzynski biega z 305... wiec to jest sprzet dla poczatkujacychSantiago pisze:Vincent pisze:bensson pisze:
Garmin to urządzenie trochę dla gadżeciarzy, trochę dla początkujących co nie potrafią ocenić tempa biegu, a koniecznie chcą wiedzieć ile km przebiegli. To jest też rzecz dla estetów w połączeniu z Google maps.
-
- Stary Wyga
- Posty: 181
- Rejestracja: 26 mar 2011, 20:22
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Bydgoszcz
hmm chyba tak
za duzo tam tego bylo
a wracajac to tematu to biegalem z fp i pomiary byl rozne, bywalo, ze na bieganej nascie razy trasie gubil kilkaset metrow, jesli temopo bylo delikatnie mowic wolne
garmin z gps jeszcze mnie nie zawiodl
tak na prawde to nic nie jest super dokladne, wybierajac sprzet pomiarowy godzimy sie na wkalkulowana granice bledu

a wracajac to tematu to biegalem z fp i pomiary byl rozne, bywalo, ze na bieganej nascie razy trasie gubil kilkaset metrow, jesli temopo bylo delikatnie mowic wolne

garmin z gps jeszcze mnie nie zawiodl
tak na prawde to nic nie jest super dokladne, wybierajac sprzet pomiarowy godzimy sie na wkalkulowana granice bledu
- Tomi
- Wyga
- Posty: 119
- Rejestracja: 20 maja 2010, 13:58
Fora to nie tylko miejsce dla ekspertów, zwłaszcz, że ci eksperci nie bardzo chcą pisać jak im się za to nie płaci, lecz również miejsce wymiany doświdczeń. A wnioski powinien każdy sam wyciągać na podstawie nie jednej opini lecz wielu. Ja się wypowiadam jako biegacz amator hobysta, no może z ambicjami. W ciągu mojego 2,5 letniego biegania korzystałem lub korzystam z nienajtańszego sprzętu bo kolejno:PiotrSw pisze:Przeczytałem cały wątek i mam takie przemyślenia, że niektórym ludziom powinno się wlepiać jakieś ostrzeżenia. Najwyraźniej nie mają najmniejszego pojęcia o tym jak działa footpad a i tak głosem prawie eksperta w 2-3 postach radzą komuś opowiadając pierdoły o tym jak to zmienna prędkość biegu czy nierówna kadencja zmienia dokładność pomiaru bo kalibrowaliśmy w innych warunkach. Jeśli na pytania o trening uzyskuje się tak samo merytoryczne odpowiedzi(czego ja jako laik nie umiem zauważyć) to zaczynam się bać i nie wiem czy czytać porady:)
Polor RS800 + FootPad s3 (na początku)
Polar RS800CX + FootPad s3 + GPS G3
Polar RCX5 + FootPad s3 + GPS G5
Moje doświadczenia (z nimi może mniej dokładniej się dzieliłem w poprzednich postach) są następujące, a sprawdziłem to dokładnie, bo troszkę kasy na urzadzenia poszło i mnie korciło, aby to wyjaśnić:
- na poczatku biegałem w tempach po 6'30", 10 km w ok. 59'00", dziś biegam w okolicach 40'00" i czujnik się zupełnie inaczej zachowuje, ale to jasne (trzeba przekalibrować)
-przy treningach interwałowych kiedy na przemian biegam np. 10' w tempie 4'00" przeplatane na 5' truchtu np. w tempie 6'30" (co by uspokoić organizm) nie ma szans na właściwe wskazania, a odchyły są znaczące i nie chodzi mi tu o odległość ale wskazanie tempa, bo niestety jest ono błędnie podawane, jeśli źle podawana jest odległość. Dochodziło do sytuacji, kiedy miałem skalibrowany czujnik na tempie 5'00", i przy biegach interwałowych zajeżdzałem się bo pulsometr mi pokazywał tempo 4'10", a tak naprawdę biegłem 3'40"
Jak to ustaliłem, odmierzyłem bardzo dokładnie 1 km pętlę (takie kółko jak ma policja). Następnie testowałem wielokrotnie. Moje wnioski sa takie:
- do wybiegan spokojnie da się używac FootPada, jego dokładność po dobrej kalibracji jest bardzo duża
- do treningów interwałowych, głównie odcinków o zmieniających się tempach lepiej to robić na odmierzonych odcinkach lub stadionie niż kierowac się wskazaniami określanymi na podstawie FootPada
I na koniec, jak napisałem biegam 10 km w okolicach 40', co wg klasyfikacji Skarzyńskiego oznacza, że jestem na poziomie szkoły średnie (to z jakiejś jego książki). Może mnie to ratuje, że mam 43 lata i biegam niespełna 2,5 roku. Nie zmienia to faktu, że nie jestem ani ekspertem, ani autorytetem biegowym. Tak jak pisałem na poczatku, dzielę się jedynie moimi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Mało tego, znam masę osób, która ma podobne obserwacje.
-
- Wyga
- Posty: 53
- Rejestracja: 18 wrz 2011, 21:31
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: 3:57:33
Ja też chciałbym dorzucić kilka(set) słów do dyskusji. Na początku informuję, że jestem posiadaczem fr305 i jest to mój pierwszy pulsometr (z innymi nie miałem żadnego kontaktu).
FOOT POD:
Jeśli chodzi o foot pod, to OCZYWIŚCIE NIE jest to krokomierz. Krokomierz działa wt ten sposób, że wyczuwa uderzenie nogi o podłoże i po prostu je zlicza. Jeśli znamy długość kroku, to możemy poznać długość trasy i prędkość. Tylko, że jeden krok jest dłuższy, a drugi krótszy. Foot pod działa na innej zasadzie. On wyczuwa przyspieszenie, wyczuwa, że jedno odbicie jest mocniejsze od drugiego i wie, o ile. Dlatego nie musi znać długości kroku, bo sobie to sam wyznacza: Znając przyspieszenie i wiedząc, że w chwili zetknięcia stopy o podłoże prędkość (tej stopy, przez chwilkę) jest równa zero, może wyznaczyć zarówno prędkość w kolejnych chwilach, jak i - sumując to - wyznaczyć dystans.
Dlatego niezależnie jak biegamy, czy mamy krok długi, czy krótki, czy biegniemy szybko, czy wolno (albo np. kilka kroków długich, a kilka krótkich), foot pod wszystko wyczuwa i gra muzyka.
To tyle teorii. Gdyby praktyka się z tym zgadzała, to nie trzeba by było tego ustrojstwa kalibrować. Bo niby czemu (fabryka mogłaby go wykalibrować). A skoro trzeba to kalibrować do konkretnej osoby i do konkretnego biegu, to oznacza, że foot pod ma problemy z realizacją teoretycznego planu. Kontynuując przemyślenia, skoro trzeba go kalibrować, to jest to niezbity dowód na to, że foot pod nie potrafi dokładnie wyznaczyć dystansu/prędkości w przypadku, gdy biegniemy innym sposobem niż zazwyczaj (interwały, gdy z powodu piasku bardziej drobnimy, itp.).
Nie zmienia to faktu, że do wielu zastosowań się doskonale może nadaje (chyba, bo nie korzystałem). No i prędkość chwilową w normalnym treningu bada zapewne doskonale.
GPS:
To niejako zupełnie odwrotnie. GPS źle bada prędkość chwilową, ale doskonale bada dystans. Jeśli raz niedoszacuje tempa, to potem musi przeszacować, bo za każdym razem wyznacza je na podstawie położenia ABSOLUTNEGO (a nie - jak foot pod) położenia WZGLĘDEM ostatniego kroku. Błędy foot poda przy każdym kroku się sumują, więc przy długim biegu dystans zmierzony może się wyraźnie różnić od prawdziwego. Dlatego też obawiam się, czy foot pod jest w stanie podać dobry dystans np. maratonu - jeśli tak, to ci, którzy go stworzyli są genialni!
Wracając do GPS, moje doświadczenie jest takie (przypominam, mam fr305):
* Dystans jest mierzony poprawnie. Biegając kilka razy ten sam dystans dostaję bardzo podobne wyniki. Biegłem ostatnio w zawodach i 2 kroki po tabliczce 4km mój pulsometr złapał 4km, potem przy 6 i 8 złapał około 7-10 kroków po, a przy mecie (11km) złapał jakoś bardzo blisko (pewnie z dokładnością do kilku metrów - nie wiem dokładnie, bo wiadomo, na mecie myśli się o czym innym niż wyłączenie pulsometru, ale wnioski wyciągam po porównaniu czasu przebiegnięcia 11km wg. pulsometru i czasu oficjalnego netto).
* Tempo chwilowe mierzy od "dość dobrze" do "bardzo źle". Zależnie od tego, czy bieg jest po szosie, czy np. w lesie. Ponieważ biegam w lesie, mam z tym trochę problemu. Regularnie widzę, że są pewne miejsca, gdzie drzewa "okrywają" dróżkę (czyli patrząc w górę widzę drzewa, a nie niebo) lub drzewa są wyższe lub coś innego (?) i tam mi wyraźnie zjeżdzą tempo, tzn. pokazuje, że biegnę wolniej. Po chwili wyskakuje mi, że biegnę bardzo szybko. Czyli tak, jak pisałem wcześniej o mierzeniu dystansu za pomocą gps. Jeśli biegam przez polany, wskazania są ok.
* Z problemem powyżej można sobie dość dobrze poradzić w ten sposób, że albo biec patrząc na wskazania virtual partner - wtedy widzę, ile średnio pobiegłem za szybko albo za wolno (a średnia prędkość jest bardzo dobrze zmierzona), albo ustawiam sobie jedno z plansz w ten sposób: u góry pokazuje mi średnie tempo biegu, a na dole średnie tempo okrążenia (czyli np. danego kilometra). W ten sposób można precyzyjnie (na moje potrzeby zupełnie wystarczająco) wyznaczyć, czy należy przyspieszyć, czy zwolnić, aby zrealizować plan. Po około 100 metrach okrążenia wskazania tempa średniego są już ok. Tak biegłem na zawodach i dokładnie wiedziałem, jak biegnę.
* Problemem GPS a jest to, że nie potrafi aż tak dokładnie zmierzyć położenia i robi to co - jak mi się zdaje - około 5 sekund. Dlatego czasem na mapie pokazuje, że biegłem trochę inaczej w jedną i drugą stronę lub inaczej dwa okrążenia, ale różnice są na tyle małe, że przy biegu w miarę prostoliniowym, błąd jest znikomy (nie będę wyjaśniał, ale to wynika z tw. Pitagorasa - np. w trójkącie prostokątnym o przyprostokątnych 10m i 0,3m (błąd) przeciwprostokątna różni się od 10 o jedynie 0,0045m). Problem pojawia się, gdy biegniemy mocno zakręcając. Wtedy zakręty są trochę ścinane. Nie ma na to rady. Położenie mierzone jest co 5 sekund i urządzenie zakłada, że w tym czasie biegliśmy po prostej. Ale różnice nie są duże.
* Raz w ciągu użytkowania pulsometr pokazał mi bardzo źle. Biegłem wokół boiska kilkanaście kółek, a on mi pokazał, że w kilku okrążeniach niejako odbiłem na kilkadziesiąt metrów w bok. Dlaczego? Nie wiem. Myślę, że dlatego, że w czasie jak szukał satelitów i kreska oznaczająca proces doszła do 100%, ja przełączyłem na oglądanie danych (puls, itp), a on nie zdążył jednak się z nimi "zsynchronizować". Teraz czekam zawsze na to, aż on sam się przełączy na wyświetlanie danych i sytuacja się nie powtórzyła.
Koniec.
FOOT POD:
Jeśli chodzi o foot pod, to OCZYWIŚCIE NIE jest to krokomierz. Krokomierz działa wt ten sposób, że wyczuwa uderzenie nogi o podłoże i po prostu je zlicza. Jeśli znamy długość kroku, to możemy poznać długość trasy i prędkość. Tylko, że jeden krok jest dłuższy, a drugi krótszy. Foot pod działa na innej zasadzie. On wyczuwa przyspieszenie, wyczuwa, że jedno odbicie jest mocniejsze od drugiego i wie, o ile. Dlatego nie musi znać długości kroku, bo sobie to sam wyznacza: Znając przyspieszenie i wiedząc, że w chwili zetknięcia stopy o podłoże prędkość (tej stopy, przez chwilkę) jest równa zero, może wyznaczyć zarówno prędkość w kolejnych chwilach, jak i - sumując to - wyznaczyć dystans.
Dlatego niezależnie jak biegamy, czy mamy krok długi, czy krótki, czy biegniemy szybko, czy wolno (albo np. kilka kroków długich, a kilka krótkich), foot pod wszystko wyczuwa i gra muzyka.
To tyle teorii. Gdyby praktyka się z tym zgadzała, to nie trzeba by było tego ustrojstwa kalibrować. Bo niby czemu (fabryka mogłaby go wykalibrować). A skoro trzeba to kalibrować do konkretnej osoby i do konkretnego biegu, to oznacza, że foot pod ma problemy z realizacją teoretycznego planu. Kontynuując przemyślenia, skoro trzeba go kalibrować, to jest to niezbity dowód na to, że foot pod nie potrafi dokładnie wyznaczyć dystansu/prędkości w przypadku, gdy biegniemy innym sposobem niż zazwyczaj (interwały, gdy z powodu piasku bardziej drobnimy, itp.).
Nie zmienia to faktu, że do wielu zastosowań się doskonale może nadaje (chyba, bo nie korzystałem). No i prędkość chwilową w normalnym treningu bada zapewne doskonale.
GPS:
To niejako zupełnie odwrotnie. GPS źle bada prędkość chwilową, ale doskonale bada dystans. Jeśli raz niedoszacuje tempa, to potem musi przeszacować, bo za każdym razem wyznacza je na podstawie położenia ABSOLUTNEGO (a nie - jak foot pod) położenia WZGLĘDEM ostatniego kroku. Błędy foot poda przy każdym kroku się sumują, więc przy długim biegu dystans zmierzony może się wyraźnie różnić od prawdziwego. Dlatego też obawiam się, czy foot pod jest w stanie podać dobry dystans np. maratonu - jeśli tak, to ci, którzy go stworzyli są genialni!
Wracając do GPS, moje doświadczenie jest takie (przypominam, mam fr305):
* Dystans jest mierzony poprawnie. Biegając kilka razy ten sam dystans dostaję bardzo podobne wyniki. Biegłem ostatnio w zawodach i 2 kroki po tabliczce 4km mój pulsometr złapał 4km, potem przy 6 i 8 złapał około 7-10 kroków po, a przy mecie (11km) złapał jakoś bardzo blisko (pewnie z dokładnością do kilku metrów - nie wiem dokładnie, bo wiadomo, na mecie myśli się o czym innym niż wyłączenie pulsometru, ale wnioski wyciągam po porównaniu czasu przebiegnięcia 11km wg. pulsometru i czasu oficjalnego netto).
* Tempo chwilowe mierzy od "dość dobrze" do "bardzo źle". Zależnie od tego, czy bieg jest po szosie, czy np. w lesie. Ponieważ biegam w lesie, mam z tym trochę problemu. Regularnie widzę, że są pewne miejsca, gdzie drzewa "okrywają" dróżkę (czyli patrząc w górę widzę drzewa, a nie niebo) lub drzewa są wyższe lub coś innego (?) i tam mi wyraźnie zjeżdzą tempo, tzn. pokazuje, że biegnę wolniej. Po chwili wyskakuje mi, że biegnę bardzo szybko. Czyli tak, jak pisałem wcześniej o mierzeniu dystansu za pomocą gps. Jeśli biegam przez polany, wskazania są ok.
* Z problemem powyżej można sobie dość dobrze poradzić w ten sposób, że albo biec patrząc na wskazania virtual partner - wtedy widzę, ile średnio pobiegłem za szybko albo za wolno (a średnia prędkość jest bardzo dobrze zmierzona), albo ustawiam sobie jedno z plansz w ten sposób: u góry pokazuje mi średnie tempo biegu, a na dole średnie tempo okrążenia (czyli np. danego kilometra). W ten sposób można precyzyjnie (na moje potrzeby zupełnie wystarczająco) wyznaczyć, czy należy przyspieszyć, czy zwolnić, aby zrealizować plan. Po około 100 metrach okrążenia wskazania tempa średniego są już ok. Tak biegłem na zawodach i dokładnie wiedziałem, jak biegnę.
* Problemem GPS a jest to, że nie potrafi aż tak dokładnie zmierzyć położenia i robi to co - jak mi się zdaje - około 5 sekund. Dlatego czasem na mapie pokazuje, że biegłem trochę inaczej w jedną i drugą stronę lub inaczej dwa okrążenia, ale różnice są na tyle małe, że przy biegu w miarę prostoliniowym, błąd jest znikomy (nie będę wyjaśniał, ale to wynika z tw. Pitagorasa - np. w trójkącie prostokątnym o przyprostokątnych 10m i 0,3m (błąd) przeciwprostokątna różni się od 10 o jedynie 0,0045m). Problem pojawia się, gdy biegniemy mocno zakręcając. Wtedy zakręty są trochę ścinane. Nie ma na to rady. Położenie mierzone jest co 5 sekund i urządzenie zakłada, że w tym czasie biegliśmy po prostej. Ale różnice nie są duże.
* Raz w ciągu użytkowania pulsometr pokazał mi bardzo źle. Biegłem wokół boiska kilkanaście kółek, a on mi pokazał, że w kilku okrążeniach niejako odbiłem na kilkadziesiąt metrów w bok. Dlaczego? Nie wiem. Myślę, że dlatego, że w czasie jak szukał satelitów i kreska oznaczająca proces doszła do 100%, ja przełączyłem na oglądanie danych (puls, itp), a on nie zdążył jednak się z nimi "zsynchronizować". Teraz czekam zawsze na to, aż on sam się przełączy na wyświetlanie danych i sytuacja się nie powtórzyła.
Koniec.
- kisio
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1774
- Rejestracja: 26 sie 2010, 08:34
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Ja tylko chciałem dopisać do publikowanej wcześniej listy startów i pomiarów piątkowy Bieg Niepodległości, gdzie ten narastający błąd nieskalibrowanego footpoda pokazał mi na mecie 9,99km. 305ka kolegi 10,300.
- kisio
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1774
- Rejestracja: 26 sie 2010, 08:34
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Wiem tylko, że dwie atestowane dychy, w odstępie 1,5 miesiąca zmierzył jako 9,99 i 9,997 z czego pierwsza była zrobiona w niecałe 45 minut a druga w 57 jako zając. Nie wiem jak się zmieniają długości atestowanych 10km w czasie ale dla mnie to mocno poddaje wątpliwość bajki o wpływie tempa na pomiar.
- Tomi
- Wyga
- Posty: 119
- Rejestracja: 20 maja 2010, 13:58
A ja dziś zrobiłem 10 identycznych okrążeń na pętli 1 km z Footpad'em, i oczywiście możesz pisać o swoim idealistycznym przypadku, ale w moim przypadku fakty są zupełnie inne.kisio pisze:Wiem tylko, że dwie atestowane dychy, w odstępie 1,5 miesiąca zmierzył jako 9,99 i 9,997 z czego pierwsza była zrobiona w niecałe 45 minut a druga w 57 jako zając. Nie wiem jak się zmieniają długości atestowanych 10km w czasie ale dla mnie to mocno poddaje wątpliwość bajki o wpływie tempa na pomiar.
Pierwsze 4 okrażenia biegłem w tempie ok. ok. 5'00" i dokładnie kalibrowałem sprzęt
Kolejne 3 okrażenia w tempie ok. 5'00" i w zasadzie błąd był minimalny powiedzmy do 10m.
Kolejne okrążenie w tempie ok. 5'20" - różnica na plus 50m
Kolejne okrążenie w tempie ok. 4'14" - różnica na minus 100m
Kolejne okrążenie w tempie ok. 5'20" - różnica na plus 45m
A te "bajki" można sobie zobaczyć tu (szczegóły po naciśnieciu przycisku Lap).
https://www.polarpersonaltrainer.com/sh ... a03c8c775c
Dla jasności GPS (był jako opcja) również się nie popisał i wsumoie dodał jakieś 200m.
Takie są fakty w moim przypadku, szczerze mówiąc to jest mi wszystko jedno czy jest to Foot czy GPS (bo mam oba urządzenia), chciałby mieć dobra informację, w trakcie biegu i to jest dla mnie najwazniejsze. Przyznam się, że wiedząc, że tak się dzieje (jeszcze raz podkreślam w moim przypadku) i tak nauczyłem się z tym radzić, tak jak wczesniej napisałem, mam odmierzone odcinki i po nich się orientuje w przypadku treningów interwałowych. W trakcie startów weryfikuje to co mi pokazuje zegarek z kilometrmi oznaczonymi na trasie.
W ostatnim czasie trochę tez to postprawdzałem w necie, potestowałem i mam już pewną teorię, ale nie będę się przemądrzał, w koncu nie stem ekspertem.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 687
- Rejestracja: 16 lis 2009, 11:41
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
A ja nie wiem czy to wina tego, że biegam na prowincji, ale mi fr305 mierzy niemal idealnie, przy 10km różnica od kilku do max 40m, co daję błąd
0,4%
0,4%
Tylko Prawda jest ciekawa - J. Mackiewicz
- Tomi
- Wyga
- Posty: 119
- Rejestracja: 20 maja 2010, 13:58
Jeszcze jedno, moje wywody dotyczą Footpod'a firmy Polar, nie znam się i nie chcę się wypowiadać, jak to się ma w innych przypadkach np. Garmina. Wszystkie te rozważania były przeprowadzane na Footpod'zie S3. Ale jak widać da się coś poprawić, bo Polar wypuścił nowszy model S3+, co poprawili można znaleźć tu:
http://www.polar.fi/en/support/product_ ... enDocument
http://www.polar.fi/en/support/product_ ... enDocument
- Tomi
- Wyga
- Posty: 119
- Rejestracja: 20 maja 2010, 13:58
S3+ praktycznie już jest, ale tylko w zestwach z nowymi pulsometrami (np. RCX5). Samego za bardzo nie mozna kupić, Sport Konsulting powiada, że ma być w styczniu.Svolken pisze:Też biegam z S3 i jest bdb, ale zaciekawiło mnie co zrobili nowego S3+ który ma niedługo się pokazać.
- Tomi
- Wyga
- Posty: 119
- Rejestracja: 20 maja 2010, 13:58
Podałem linka w którym piszą co zmieniają, to jeszcze raz, bo chyba Ci umknął:Svolken pisze:A nic nie mówili co w nim nowego? Pewnie "tylko" jest jeszcze bardziej precyzyjny
http://www.polar.fi/en/support/product_ ... enDocument
Ja biegam z GPS i bardzo często sprawdzam odleglosci według google. Bledy sa niewielkie.