PATATAJEC - komentarze
Moderator: infernal
- Adam Klein
- Honorowy Red.Nacz.
- Posty: 32176
- Rejestracja: 10 lip 2002, 15:20
- Życiówka na 10k: 36:30
- Życiówka w maratonie: 2:57:48
- Lokalizacja: Polska cała :)
Patatajec - przyślij mi swoje namiary - dostajesz koszulkę biegową bieganie.pl za kreatywność.
- PATATAJEC
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2048
- Rejestracja: 05 sie 2009, 21:53
- Życiówka na 10k: 00:44:26
- Życiówka w maratonie: 04:33:53
- Lokalizacja: KPN
- Kontakt:
O maaatko! Kurcze, jak miło - w sumie nie wiem co powiedzieć :D ... Pierwszy raz coś dostaję! Strasznie fajnie! Zgaduję, że szkoda Ci się mojej bawełnianej, przepoconej ze zdjęcia zrobiło. W takim razie czuję się w totalnym obowiązku porobić te buttony do blogów, co będę czynił dziś późnym wieczorem, jako że zaraz wyjeżdżam i będę dopiero około 17-tej z powrotem, a przecież jeszcze trzeba pobiegać .
Wysyłam w takim wypadku PM'a i zbieram się ku wyjściu!
Wysyłam w takim wypadku PM'a i zbieram się ku wyjściu!
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
Patatajec powiedz że to j/n:
12:00: Wędzona makrela i herbata.
15:30: kawałek sernika
19:30: jajecznica z 3 jaj na podsmażonej kiełbasce, herbata i pół szklanki Tymbark Vega (sok z warzyw)
23:00: gruszka
to wszystko co zjadłeś tego dnia ?
pozdro
12:00: Wędzona makrela i herbata.
15:30: kawałek sernika
19:30: jajecznica z 3 jaj na podsmażonej kiełbasce, herbata i pół szklanki Tymbark Vega (sok z warzyw)
23:00: gruszka
to wszystko co zjadłeś tego dnia ?
pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
- PATATAJEC
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2048
- Rejestracja: 05 sie 2009, 21:53
- Życiówka na 10k: 00:44:26
- Życiówka w maratonie: 04:33:53
- Lokalizacja: KPN
- Kontakt:
Niestety to prawda... Czuję już Olkową łapę nad moim karkiem i mrużę oczy w wyczekiwaniu na cios :D... No to czekamOlekB pisze:Patatajec powiedz że to j/n:
12:00: Wędzona makrela i herbata.
15:30: kawałek sernika
19:30: jajecznica z 3 jaj na podsmażonej kiełbasce, herbata i pół szklanki Tymbark Vega (sok z warzyw)
23:00: gruszka
to wszystko co zjadłeś tego dnia ?
pozdro
[EDIT] Ahh ... jadłem jeszcze w nocy twaróg i wypiłem szklankę soku pomarańczowego Tymbark! Poszedłem spać o 5:30 nad ranem - zlecenie.[/EDIT]
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
Ty chyba żartujesz o.O Przygotuj się w najbliższym czasie na jakaś fajną kontuzję.
pozdro
pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1398
- Rejestracja: 02 paź 2007, 08:25
- Życiówka na 10k: 39:38
- Życiówka w maratonie: 3:25:27
- Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Nie bardzo rozumie co masz na myśli. Ja zjadam bardzo podobne produkty i kontuzji od tego jeszcze nie miałem Chyba, że masz na myśli kontuzję żołądkaOlekB pisze:Ty chyba żartujesz o.O Przygotuj się w najbliższym czasie na jakaś fajną kontuzję.
pozdro
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
Blezz normalny człowiek tak mało nie je(lecz nie mówie że jesteś nienormalny bo całkiem z ciebie fajny forumowicz), sorry ale to jest aż smieszne. Blezz kontuzje? Przy niedożywieniu wystepują niedobory, więc jak on ma się regenerować, mikrouszkodzenia się nawarstwią i bum, tak samo z jakimiś lokalnymi zapaleniami, organizm nie będzie miał z czego, ba będzie miał z mięsni, osłabiona tkanka będzie bardziej podatna na
kontuzje, poza tym spadnie mu odporność na 100% już to przerabiałem, przy dość konkretnej diecie i suplementowaniu, a on przy tym co ja jadłem i suplementowałem to było(jest) 1-1,5 mojego posiłku. Jego zapotrzebowanie będzie w granicy 2000-2500kcal więc... Narazie jest wszystko ok zobaczymy za kilka miesięcy, przy takim traktowaniu swojego najlepszego kolegi długo nie pociągnie
pozdro
kontuzje, poza tym spadnie mu odporność na 100% już to przerabiałem, przy dość konkretnej diecie i suplementowaniu, a on przy tym co ja jadłem i suplementowałem to było(jest) 1-1,5 mojego posiłku. Jego zapotrzebowanie będzie w granicy 2000-2500kcal więc... Narazie jest wszystko ok zobaczymy za kilka miesięcy, przy takim traktowaniu swojego najlepszego kolegi długo nie pociągnie
pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
- kapan
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 891
- Rejestracja: 01 paź 2007, 18:24
- Życiówka na 10k: 38:51
- Życiówka w maratonie: 2:59:29
Ja też jestem zwolenniczką normalnego jedzenia (nie śmieciowego ani nie głodowego)-organizm sam dojdzie do odpowiedniej dla siebie wagi tylko trzeba mu zapewnić trochę ruchu i czasu. Ja akurat prowadzę raczej zdrową kuchnię, za co nieustannie mnie mąż krytykuję, po prostu wolę pomidorowa zabielić jogurtem niż śmietaną, nie lubię słodkiej herbaty ani chleba nie smaruję masłem. Jem za każdym razem kiedy jestem głodna, tyle ile chcę! Od czasu do czasu jem nawet jakieś słodycze lub coś niezdrowego, tak dla zdrowia psychicznego.
- PATATAJEC
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 2048
- Rejestracja: 05 sie 2009, 21:53
- Życiówka na 10k: 00:44:26
- Życiówka w maratonie: 04:33:53
- Lokalizacja: KPN
- Kontakt:
OlekB - czy sugerujesz, że się głodzę? Raczej też jestem normalny. Jeśli czuję głód, to idę do kuchni i coś sobie przygotowuję. Problem może być w tym co jem. Przyznam się, że kuchnia - w sensie przygotowywania posiłków wiedzy o produktach spożywczych, nigdy nie była moją mocną stroną, ale czy to wygląda aż tak tragicznie? Serio pytam. W domu nigdy nie przykładano uwagi do zróżnicowania pożywienia, zawsze na jedzeniu też się oszczędzało. Może po prostu organizm się przyzwyczaił do tego typu jedzenia.
W tej chwili czuję głód. Wróciłem z Warszawy, gdzie przez ostatnie 7 godzin zjadłem tylko "gulasz" po meksykańsku z 3 surówkami i pełnoziarnistym ryżem w GreenWay'u. Rano była miska muesli z jogurtem i bananem. Teraz zjem pomidorówkę i jakieś jabłko. Mam w planach jeszcze twaróg, może muesli z jogurtem + parę kanapek z pasztetem i pomidorem... Czy to rzeczywiście tak mało?
W tej chwili czuję głód. Wróciłem z Warszawy, gdzie przez ostatnie 7 godzin zjadłem tylko "gulasz" po meksykańsku z 3 surówkami i pełnoziarnistym ryżem w GreenWay'u. Rano była miska muesli z jogurtem i bananem. Teraz zjem pomidorówkę i jakieś jabłko. Mam w planach jeszcze twaróg, może muesli z jogurtem + parę kanapek z pasztetem i pomidorem... Czy to rzeczywiście tak mało?
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1398
- Rejestracja: 02 paź 2007, 08:25
- Życiówka na 10k: 39:38
- Życiówka w maratonie: 3:25:27
- Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Po pierwsze ja bym tam nie demonizował na podstawie jednego wpisu Patatajca o tym, że chłopak się źle odżywia głodzi i wróżył mu od razu kontuzje. Wystarczy spojrzeć na jego bloga, który prowadzi od kilku dni i widać, że to nie jest jakaś reguła.
Po drugie chłopak przynajmniej ze zdjęcia nie wygląda na wychudziałego, więc bardzo bym się tym nie przejmował. Poza tym chce zrzucić parę kilo
Po trzecie każdy z nas zna chyba podstawowe zasady zdrowego odżywiania. Ja jestem zdania, żeby nie przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Pozdrawiam i życzę Patatajcowi zrealizowania celu.
Po drugie chłopak przynajmniej ze zdjęcia nie wygląda na wychudziałego, więc bardzo bym się tym nie przejmował. Poza tym chce zrzucić parę kilo
Po trzecie każdy z nas zna chyba podstawowe zasady zdrowego odżywiania. Ja jestem zdania, żeby nie przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Pozdrawiam i życzę Patatajcowi zrealizowania celu.
- beata
- Ekspert/Trener
- Posty: 6511
- Rejestracja: 21 sty 2003, 11:46
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: W-wa
Śmietanę używam, ale akurat przydaje mi się na tyle rzadko, że od tego nic złego mi się nie stanie. Ale co tam taka śmietana sklepowa. Gorzej, gdy jestem na wsi, tam nie mogę oprzeć się domowej śmietanie, chyba 50% ...kapan pisze: po prostu wolę pomidorowa zabielić jogurtem niż śmietaną, nie lubię słodkiej herbaty ani chleba nie smaruję masłem. Od czasu do czasu jem nawet jakieś słodycze lub coś niezdrowego,
Ale tam jestem trzy razy w roku, zatem też mi nie zaszkodzi.
Masło jest tym, czego sobie odmówić nie mogę, ale też nie jem przecież 10 kromek z masłem dziennie, tylko 2-3, a czasem i herbatnika albo drożdżówkę posmaruję ...
Wychodzę z założenia, że zdrowy rozsądek i umiar, ale bez jakichś strasznych rygorów jest najlepszym rozwiązaniem.
Przy sporej porcji ruchu i normalnym funkcjonowaniu nie można sobie wszystkiego odmówić, bo staniemy się niewolnikami diety. A z tego wyniknąć mogą inne problemy.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 683
- Rejestracja: 04 maja 2008, 21:35
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: Z lasu w TG
Prawie wszystkie jego posiłki są do bani blezz wystarczy przeanalizować co i ile je, to wyjdzie na to że je jak 2-letnie dziecko, a i ono jest w stanie zjeśc więcej, powiedzmy że mi nie chodzi teraz o to co on je, olejmy to tylko ile on je, on się głodzi i tyle, i ja nie demonizuje, znam sie trochę na tym i widzę co robi. A to jak on wygląda nie ma żadnego znaczenia, jest taka postać w dietetyce "gruby chudzielec" jak byś znał zagadnienie to byś wiedział o czym mówię, on takim jedzeniem się wyniszcza i bez biegania a co dopiero się dzieje z bieganiem szkoda gadać i potem sie dziwić że ludzie chorują i padają jak betki, ja mu życzę jak najlepiej bo lubię go, ale musiałem to napisać i jest tu wiele więcej takich ludzi. Ja tyle to jem na śniadanie I i II :D a może nawet więcej.bleez pisze:Po pierwsze ja bym tam nie demonizował na podstawie jednego wpisu Patatajca o tym, że chłopak się źle odżywia głodzi i wróżył mu od razu kontuzje. Wystarczy spojrzeć na jego bloga, który prowadzi od kilku dni i widać, że to nie jest jakaś reguła.
Po drugie chłopak przynajmniej ze zdjęcia nie wygląda na wychudziałego, więc bardzo bym się tym nie przejmował. Poza tym chce zrzucić parę kilo
Po trzecie każdy z nas zna chyba podstawowe zasady zdrowego odżywiania. Ja jestem zdania, żeby nie przeginać ani w jedną ani w drugą stronę. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Pozdrawiam i życzę Patatajcowi zrealizowania celu.
pozdro
Nic nie umiem i nic nie wiem, jestem matoł bity w ciemię...
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 1398
- Rejestracja: 02 paź 2007, 08:25
- Życiówka na 10k: 39:38
- Życiówka w maratonie: 3:25:27
- Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Z tego wpisu Patatajca wynika, że kolega wcale się nie głodzi!!! A z resztą najlepiej niech zainteresowany się wypowie, bo to w końcu jego żołądek.OlekB - czy sugerujesz, że się głodzę? Raczej też jestem normalny. Jeśli czuję głód, to idę do kuchni i coś sobie przygotowuję.
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
Patatajec ale ten twój blog ładniutki.Też sobie założę ,jak wreszcie pójdę biegać.
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
-
- Zaprawiony W Bojach
- Posty: 500
- Rejestracja: 11 maja 2009, 10:05
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
- Lokalizacja: katowice
gruby chudzielec?Olek możesz dokładniej? Nigdy o tym nie słyszałam.Czy może chodzi Ci o anemię?Czy o to ,ze fasada OK a w środku zrujnowany organizm ?
Biegnę więc jestem lecz nie wiem kim
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..
Biegnę, choć czasem brakuje mi sił ..