No to konkretna gleba była

ja miałem raz styczność z takim łańcuchem, leciałem po ciemku, w dodatku progi w terenie. Przebiegałem obok osiedlowego centrum handlowego, owszem, widziałem słupki, ale łańcucha nie

bardzo dziwne uczucie, jak nagle na wysokości brzucha stajesz w miejscu, a dół i góra lecą siłą rozpędu do przodu składając Cię w scyzoryk

na szczęście słupki nie były zabetonowane, tylko na ciężkich, acz ruchomych podstawach, więc ja w biegu dałem radę je przesunąć
