Panowie dziękuję bardzo za miłe słowa.
Co do samej taktyki biegu, to uwarunkowana została ona przez kilka czynników.
Po pierwsze przed trzema tygodniami męczyłem się we Włocławku (gdyby wydłużyć ówczesne 20,26km do HM to byłoby coś około 1.24.14 - czyli o 33s lepiej niż poprzednia życiówka, a przecież wiadomo, że zwykle wychodzi nam nieco więcej niż 21.0975km). Wówczas pierwsze dwa km pobiegłem po 3.48. Zatem założyłem sobie, że zacznę wolniej. Celem była poprawa PB i wynik minimum 1.23.59
Trasa w pierwszej części nieco się wznosiła i było lekko pod wiatr. Po 2 kilometrach było już jasne z kim będę biegł, bo grupa przed nami oddaliła się i musiałbym rzeźbić sam, aby do nich dołączyć, a tu miałem osłonę w postaci pacemakera 1 zawodniczki.
Po 8 kilometrach był długi 700-metrowy podbieg więc nie szarżowałem przed nim. Poza tym wiedziałem, że na górce wieje, bo już nie ma osłony lasu, a stamtąd do nawrotu około 1.8km. Trasę znałem całą jak własną kieszeń.
Z tego, co się dowiedziałem od znajomego, to poprzedzająca grupa miała około 50-60s przewagi na nawrocie.
Wynik rzędu 1.20.30 uważam był poza moim zasięgiem. Jedynie mogłem lecieć na powrocie cały czas swoim tempem, a nie trochę odpoczywać. Choć to może pozwoliłoby urwać z 10-15 sekund.
Ogólnie, to czytam blogi tutaj i chciałbym tak ciężko trenować, jak choćby
Logadin. Zawsze to sobie obiecuję, może w końcu i zrealizować się uda
Z pewnością w uzyskaniu wyniku pomógł profil trasy oraz fakt, że były 2 zakręty i jeden nawrót i to wszystko

.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za Wasze słowa i życzę Wam nowych życiówek w kolejnych startach.