38-latek zaczyna

Moderator: infernal

Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Witam serdecznie.
Mam na imię Łukasz. Rocznik 1983.

Rozpoczynam na nowo przygodę z bieganiem.
Nigdy nie trenowalem zawodowo. Pobiegywalem sobie treningowo gdzieś trochę w latach 2005-08, ale to też nieregularnie. Raczej ciąg kilku tygodni, w porywach do miesięcy i stop. W głowie jednak mi siedzi, że w tych latach potrafiłem wyjść wieczorem i przebiec sobie 22 km ulicami mego miasta.

(Edit 09.07.22 - odnalazłem mój stary blog, który tu prowadziłem i okazuje się, że były to jednak lata 2011-13. Czyli trochę krótszy ten rozbrat z bieganiem, ale wciąż to tyle lat... Tutaj link

viewtopic.php?f=27&t=20798&start=30



Później życie, problemy, dramaty, czasem radości.
Dziś w raczej słabej kondycji mentalnej, po rozstaniu (to już rok...) z miłością życia, próbuję znaleźć jakąś odskocznie.
Przebywam za granicą. Mam trudne godziny pracy, od 1:00 do 8:00-10:00 rano. 6 dni w tygodniu. Wracam i próbuję się przespać choć te 4 godziny. Do tego półtorej, dwie godziny wieczorem.
Biegał więc będę pewnie popołudniami.

Na razie bez żadnego sprzętu. Celem sprawdzenia, czy to w ogóle jeszcze możliwe,czy kolana dają radę. Czy głowa dojedzie.

W poniedziałek kupiłem buty.
Dziś wyszedlem na godzinny marszobieg. Po 15 latach. Niesamowity upływ czasu... Mniej więcej połowa biegu, połowa marszu.
Dystans nieznany.
Uczucie aktualnie: bardzo dobre.

Oby do jutra.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Ostatnio zmieniony 09 lip 2022, 17:58 przez Lukasz1983, łącznie zmieniany 1 raz.
New Balance but biegowy
Furman
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 172
Rejestracja: 24 wrz 2013, 16:36
Życiówka na 10k: 43:29
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Powodzenia, będę śledził postępy. Załóż sobie temat na komentarze.
Blog: viewtopic.php?f=27&t=59926
Komentarze: viewtopic.php?f=28&t=59927
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Dziękuję Furman za dobre słowo.
Zaraz założę odpowiedni temat.

Dziś drugi dzień mojego powrotu.
Nogi bardzo delikatnie pobolewały po wczorajszym marszobiegu, ale to kwestia raczej ogólnego zmęczenia, braku snu (no nie mogę, nie jestem w stanie przespać dłużej niż 3,5-4 godziny rano po powrocie z pracy) niż treningu.
Wybrałem się na tą samą trasę co wczoraj. Trochę dołożyłem dystansu i zwiekszylem proporcje truchtu do marszu.
Czas: około godziny, dystans nieznany.
Jak dobrze pójdzie w sobotę zakupie smartfona, mój stary nie da rady z taką skomplikowaną sprawą jak mierzenie dystansu.
Jutro i pojutrze najcięższe dni w pracy i najdłuższe godzinowo. W żaden sposób nie wpłynie to na sen, znowu nie wiedzieć czemu, mimo zmęczenia, nie będzie się dało spać, ale czuję w kościach, że nogi po dzisiaj już nie pozwolą na trening. Pewnie to dobrze. Nie można ześwirowac i po tylu latach od razu latać codziennie. Problem jest jeden: życie mnie już bardzo duzoe nauczyło, ale cierpliwość jest tym, czego ciągle mi brak. W takim wypadku wybiorę się jutro na spacer.

Pozdrawiam i dobrego wieczoru wszystkim biegaczom.
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Dwa dni przerwy.
Takie były założenia. Dużo pracy, późne powroty, a i uda trochę pobolewały po tych pierwszych rozruchach.
Dziś już wypoczęty, nadal bez żadnych przyrządów do mierzenia czegokolwiek, rozpocząłem o 15:00.
Wybrałem się w okoliczne pola, teren mocno pagórkowaty, mało prostej trasy, raczej góra-dół.
Dobiegłem do pięknie położonej kapliczki w polu, pod drzewem. Jest ławeczka. Zrobiłem kilkuminutową przerwę na odpoczynek i krótką modlitwę w pięknych okolicznościach przyrody.

Sprawdziłem na google maps dystans: 4,5 km w jedną stronę, z czego myślę 3-3,5 km biegu, reszta marsz. Jestem bardzo zadowolony.
W ogóle jestem szczęśliwy z każdych 100 m, które aktualnie w bardzo trudnej sytuacji osobistej zrobię. Oby to trwało jak najdłużej. Daje satysfakcję.

3 trening:
Dystans: 9 km, z czego 7 km biegu
Czas: 70 min

Tydzień 1:
Liczba dni treningowych - 3
Dystans: ok. 23 km ( 16 km biegu)
Czas: 3 h 10 min
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Dzien rozpocząłem nieciekawie, bo udało się przespać tylko godzinę... Próbowałem, aż w końcu zrezygnowałem, wstałem i udałem się na trening.
Sam się zastanawiałem jak to będzie po takim braku regeneracji, a tu zaskoczenie - nogi same niosły.
Trasa ta sama co wczoraj. W pierwszą stronę (bardziej pod górę) przebiegłem cały dystans bez marszu, co oznacza 4,5 km ciągłego biegu. Wolnego, ale biegu. Ciekawym doświadczeniem było sprawdzenie, czy przydrożny radar prędkości reaguje też na biegacza. Zmierzył mi jak zbiegałem z delikatnej górki 10-11 km/h.
Dobiegłem do końca trasy, do kapliczki, a ściślej mówiąc do Krzyża w polu. Ale to jest urokliwe miejsce. Wokół same pola, aktualnie prawie całe w żółci rzepaku. Ponieważ teren pagorkowaty to widok na kilka kilometrów do przodu. I w tej caleje przestrzeni jedno duże drzewo, Krzyż i ławeczka w cieniu. Zero samochodów, zero ludzi. A na wyciągnięcie ręki pasące się rasowe konie. Przysiadłem tam na 10 minut. A można by się zasiedzieć na trzy godziny. Mało w życiu piekniejszych miejsc widziałem. To będzie moja ulubiona trasa.
Wróciłem z jedną przerwą na marsz.
Wyszło dużo lepiej niż można się było spodziewać.

Trening 4:
Dystans: 9 km ( 8,5 km biegu)
Czas: 70 minut
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Uzależniłem się od tej ławki. Miałem dziś nie biegać, ale nie mogłem oprzeć się pokusie, żeby tam posiedzieć chwilę.
A więc trasa, czas i dystans ta sama jak wczoraj, z małą zmianą, że dzisiaj krótkie przerwy na marsz 200 m były po jednej w obie strony.
Jutro nie biegam.

Trening 5:
Dystans: 9 km (bieg 8,5 km)
Czas: 70 minut
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Pospałem rano 5 godzin!!
Od razu przełożyło się to na sampoczucie, ale i mniej czasu na załatwienie sprawy, którą miałem dziś w planach.
A więc podjechałem autobusem do podbliskiego miasta, a z powrotem wróciłem biegiem.
Bez zatrzymywania, ciągły bieg, trasa tym razem raczej prosta.
Słońce paliło niemiłosiernie.
Więc dzisiaj dystans krótszy, ale i tak jestem bardzo zadowolony.

Przy okazji rano mialem okazję po raz pierwszy od wielu lat się zważyć. No i co tu ukrywać, zdziwiłem się in minus. Nie wiem na ile jej wierzyć, ale waga pokazała 90,1 kg. Trzeba to przyjąć na klatę. Nie czułem po sobie, że jest taki nadbagaż. Mam 184 cm wzrostu. Jak ważę/ważyłem 84 kg to nie miałem nadmiernej tkanki tłuszczowej. Taka budowa.
No więc jest dodatkowa motywacja. Chciałbym wrócić w perspektywie kilku miesięcy do tych 85 kg.

Jeszcze jeden dłuższy godzinny trening w tym tygodniu.

Trening 6:
Dystans: 5 km
Czas: 30 minut
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Tak, w piątki i soboty to ciężko mi będzie biegać. Niewyspanie tygodniowe narasta, a dodatkowo te dwa dni są wyjątkowo ciężkie i długie w pracy.
Więc raczej nacisk będzie trzeba kłaść na pierwsze dni tygodnia plus niedzielę.

Dzisiaj wypoczety chciałem zrobić coś dłuższego. I zrobiłem. Teraz nie ukrywam nogi trochę bolą. Ale w czasie samego biegu wyszło dużo lepiej niż oczekiwałem. Dystans 6,7 km w dwie strony z elementami marszu. Z przerwą po dobiegnieciu do końca odcinka na 15 minut. Przerw nie uwzgledniam w statystykach.

Plany na nadchodzący tydzień to treningi: wtorek, środa, czwartek i niedziela. A jak wyjdzie - zobaczymy.

Trening 7:
Dystans: 13,5 km (12 km biegu)
Czas: 90 minut

Tydzień 2:
Liczba dni treningowych - 4

Dystans: 36,5 km ( 34 km biegu)
Czas: 4 h 20 min
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Niedzielne bardzo długie, pewnie za długie jak na ten etap wybieganie zrobiło swoje i nogi bolały w okolicach kolan.
Dziś pogoda pod psem, mocno nie chciało się wyjść. Ale zmobilizowałem się i poszedłem. Po pierwszych 100 m decyzja - wracam, nogi za bardzo bolą. Ale dałem sobie jeszcze chwilę i odeszło. Biegło się bardzo dobrze, a pogoda jednak sprzyjała, a nie przeszkadzała.
Gdy biegnę wzdłuż ruchliwych ulic mocno denerwuje mnie hałas samochodów, dlatego zbiegłem w pola. Okupiłem to mocno ubrudzonymi od błota butami, ale w naturze trenuje się o niebo lepiej.

Do następnego!

Trening 8:
Dystans: 5,5 km
Czas: 35 min.
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Dziś trening o wieczornej porze, bo jutro wolne, a i później wstałem.
Nie może być lepszej pogody do biegania, po deszczu, słońce powoli zachodziło, ale jeszcze grzało, ok. 20 stopni. I w drogę.
Nową trasą, którą wcześniej wyrysowałem w google.
Biegło się dość ciężko. Ale przynajmniej wiedziałem, gdzie meta.
Jutro wolne, więc teoretycznie czas na delikatnie dłuższy bieg. A jak będzie - zobaczymy.

Trening 9:
Dystans: 6 km
Czas: 37 min.
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Noc przespana = wypoczęty
Przy okazji załatwienia czegoś pobiegłem już przed południem. W jedną stronę 6,3 km, później załatwienie sprawy dość szybkie, spacer powrotny 1,5 km i 5 km biegu. Biegło się bardzo dobrze. Najważniejsze, że 10 treningów już pozwala mi odczuć zmiany na lepsze w funkcjonowaniu organizmu.
Oby tylko kolana wytrzymały. I ogólna sytuacja nie zdołowała.
Mam nadzieję na kolejne 10. I kolejne. Itd.
Teraz 2 dni przerwy.

Trening 10:
Dystans: 11,3 km
Czas: 77 min. (czas samego biegu)
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Dłużej musiałem wchodzić w bieg, bo kolana bolały. Były kilkukrotne przerwy na marsz. Zmieniłem też trochę technikę biegu. Wcześniej nie zwracałem na to takiej uwagi. Dziś biegłem bardziej na śródstopiu niż na piętach.
Drugą część dystansu poszła lepiej. Po przebiegnięciu połowy było godzinne siedzenie na ławce, ale dla celów statystycznych podaję wyniki samego treningu.

Trening 11:
Dystans: 13,2 km ( 10,7 km biegu)
Czas: 80 min.

Tydzień 3:
Liczba treningów: 4
Dystans: 36 km (33,5 km biegu)
Czas: 3 h 49 min
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Niestety wymuszona przerwa. Wieku się nie oszuka. Rację mieli Ci koledzy, którzy zwracali uwagę, że zacząłem zbyt intensywnie. Pewnie też niewystarczająca rozgrzewka. Jak było się młodszym, jeszcze to przechodziło.
Kolana mocno bolą. Podjąłem środki zapobiegawcze. Zimne okłady i stabilizator.

Pierwsze w życiu takie doświadczenie. Mam nadzieję, że zareagowałem odpowiednio wcześnie i nie nabawiłem się niczego poważnego. Dziś już jest lepiej jak wczoraj.

Mam nadzieję, że przerwa potrwa tydzień, a nie miesiąc czy dwa. Chciałoby się wyjść potruchtać, ale co zrobić.

Na razie podsumowanie pierwszego miesiąca.

Maj 2022:
Liczba treningów: 11
Dystans: 95,5 km (83,5 km biegu)
Czas: 11h 20 min
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Powrót po dwóch tygodniach.
Pierwszy tydzień przerwy było naprawdę źle. Rozglądałem się już za lekarzem, bo kulałem, każdy schodek to był ból w kolanie. Porobiłem okłady z lodu, nosiłem stabilizator i po 7 dniach przeszło. Poprzedni tydzień to już zero dolegliwości, jednak celowo nie robiłem żadnego ruchu, żeby kolana wypoczęły.
Dziś wróciłem. Mam nadzieję, że mądrzej. Była rozgrzewka z youtube. I w drogę.

Rewelacyjna pogoda, 20 stopni, wiaterek i słońce. Ciężko o lepszą. 5,5 km w jedną stronę do mojej ławeczki. Tam 10 minut podziwiania widoków. I powrót krótszą trasą 4,5 km.

Nie wiem czy ta przerwa, którą sobie urządzam źle nie wpływa właśnie na kolana. Mięśnie zastygają i może stąd później jest ten kłopot? Ale na pewno siedzenia tam sobie nie odmówię. Jeśli będzie nadal problem, trzeba będzie coś wymyśleć. Po wstaniu z ławki pierwsze 500 m idę marszem, żeby na nowo rozruszać nogi .

Po treningu zapobiegawcze okłady z lodu.

Jutro wolne. I oby bez bólu.

Trening 12:
Dystans: 9,5 km
Czas: 60 min.
Lukasz1983
Wyga
Wyga
Posty: 51
Rejestracja: 11 maja 2022, 18:48
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Po poniedziałku czułem lekkie przemęczenie kolana, nie ból.
Dziś bardzo gorąco u mnie, więc - choć bardzo nie lubię odkładać biegania na drugą część dnia, wyszedłem dopiero wieczorem.
Trasa dokładnie ta sama. Czasem będę urozmaicał, ale większość moich treningów to będzie właśnie ta pętelka.
Biegło się bardzo dobrze.

Oby, oby już dalej bez przeszkód zdrowotnych. Pierwszy raz od czasów młodości złapałem bakcyla. Chciałbym, żeby to trwało.

W tym tygodniu w planach jeszcze piątek, później kilka dni przerwy.

Trening 13
Dystans: 9,5 km
Czas: 60 min
ODPOWIEDZ