Teraz jest Pt, 18 października 2019, 13:09

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 16 września 2019, 15:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4970
Lokalizacja: Szczecin
Już raz piekło zamarzło ... kupiłem Garmina a teraz niby bloga zakładam :hejhej:

Nie będzie to typowy blog. Zakładam swój wątek na forum, by mieć czasami stałe miejsce na jakieś wpisy.

Ze względu na zdrowie nie trenuję typowo jak większość z was. Sam sobie dostosowuję treningi kontrolując reakcje organizmu na różne sytuacje.
Ci co czasami czytają moje wpisy, zamieszczane w różnych miejscach, powinni wiedzieć, że biegam na kontroli pulsu.

Trochę danych:
Imię: Jarek :usmiech:
Rocznik: '72

Sprzęt:
- Garmin 6X pro Solar, Polar V800, Stryd, pas Polar H10 (H7 w zapasie)
- buty ulica: przeważnie lekkie i z niskim dropem: Altry 1, 1.5, 2 i Torin, NB Zante 3, Adidas EB 3
- buty trail: Altra Lone Peak, Hoka Speedgoat 3, Kiprun Trail MT

Pierwszy wątek będę zapewne jeszcze edytował. Na start tyle.

Ewentualne komentarze -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=60448

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 16 września 2019, 17:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4970
Lokalizacja: Szczecin
Wczoraj startowałem w 37. Maraton Wrocławski i tego będzie dotyczył ten wpis.

Słowem wstępu.
Po lipcowym ultra 110 km długo dochodziłem do siebie i przez ostatnie 2 m-ce miałem mało biegów długich.

Statystyki z uwzględnieniem dystansu od 15 km, bo inaczej, by nie było za bardzo co pokazać:
Obrazek
Biegi długie są przereklamowane :spoczko:

Poniżej zacytuję kilka z wpisów zamieszczonych na Endomondo i na Connect.

Plan na bieg miałem taki.
Od początku do połówki pilnuję pulsu ~150 bpm, od połówki do około 35 km pilnuje pulsu 160 bpm a po tym już zakładałem, że utrzymam co będzie :spoczko:
Wstępnie z tego oszacowałem, że może dam radę pobiec na 3:30.

cichy70, Svolken i Jan123 - pomagali i pomagają mi ogarnąć Garmina.

Za radą chłopaków zainteresowałem się apką Race Screen: https://apps.garmin.com/en-US/apps/6a30651b-ca67-41a5-96dc-60634983fc93
Nie była jeszcze dostosowana do 6X, napisałem do autora i w piątek już ją zaktualizował.
cichy70 pomógł mi ją skonfigurować i tam ustawiłem sobie szacunkowy czas właśnie 3:30 - ustawia się w sekundach i jest to tylko pomocne ale nie niezbędne, bo apka przelicza i tak końcowy wynik na podstawie ręcznych lapów.
Dodam, ze lapka jest świetna ale warunkiem jej dobrego działania jest dobre oznaczenie kilometrówek na trasie, a tak we Wrocławiu było.

Na starcie ustawiłem się troszkę przed całą grupą biegnącą na 3:30. Wiedziałem, że biegnąc zgodnie ze swoimi założeniami będę przed nimi a później gdzieś mnie dopadną w zależności jak zareaguję na upał.
Przywitałem się jeszcze z Witkiem - wigi.

Nie będę tu potęgował napięcia, bo było nudno, po prostu trzymałem się swoich założeń :hejhej:

Jak byłem na około 21 km to na moście, na tablicy pokazywało temperaturę w słońcu 38,5 st. C.
Patelnia była niesamowita. Zero chmur, trochę wiatr wiał ale taki, którego cichy70 w ogóle by nie poczuł a na mnie, mieszkańcu Szczecina, również nie robił on większego wrażenia (no dobra, trochę wkurzał) :spoko:

Puls do połówki zgodnie z planem, upał już spory lekko tylko go podbił co na tym etapie mnie cieszyło:
Obrazek

Kibiców na trasie nie było zbyt wielu ale z tymi co byli wchodziłem w interakcje: przybijałem piątki z dzieciakami, dziękowałem im za doping.

Co około 7 km powoli przyjmowałem żele SiS. Na każdym "wodopoju" piłem wodę, łapałem wodę z misek czapką i polewałem się. Na około 36 km straciłem kilkanaście sekund, bo jeden gość przede mną nagle postanowił się zatrzymać i wpadłem na niego, wyhamowało mnie to, nic na szczęście się nie stało i już na spokojne ogarnąłem większe polewanie.

Zaraz po 30 km dopadł mnie jakiś zając z balonikami 3:30. Patrzę na ekran Race Screen a tam mam jeszcze z 3 min zapasu, więc co ten gość tu robi? Nie wiem wg. jakiej strategii biegł. Trzymało się go tylko kilka osób. Dodam, że ten zająć zaczął później gasnąć z każdym km. Chyba sam złapał jakiś kryzys.

Puls do 35 km na kontroli:
Obrazek

Oczywiście, by utrzymać założenia musiałem zwalniać, ale to miałem wkalkulowane. Był upał i pomimo tego wiedziałem, że z pulsem nie jest źle.

Na około 38 km dopadł mnie Witek. Było mi już ciężko, starałem się trzymać Witka, motywował mnie do tego :taktak:
Biegłem za nim do ostatniego punktu nawadniania za Mostem Jagielońskim na ok. 40 km.
Tu łyknąłem wodę i zbuntował się żołądek, dostałem jakiegoś skurczu, musiałem lekko zwolnić, by mi go nie wyrwało. Po chwili przeszło i ruszyłem za Witkiem.
Puls z ostatniej części (max mam 192):
Obrazek

Nie patrzyłem już na czas, leciałem na tyle, na ile już mogłem. Przed wbiegnięciem na stadion czekał na mnie Łukasz - Jan123, dodatkowo zagrzewał mnie do walki i robił fotki sam mało przy tym nie tracąc zębów :hej:

Dodam, że z Łukaszem poznaliśmy się osobiście dopiero po maratonie, wiedział z foto, ze biegnę w pomarańczowej koszulce i czekając na mnie, robił wszystkim biegaczom w pomarańczowych koszulkach fotki i chyba wszystkich dopingował "Jarek - dajesz!" - miał szczęście, że nie przybiegłem w końcówce stawki :hej: :hahaha:

Przede mną biegł jakiś zawodnik i przy wbiegnięciu już na stadion, ostatnie 200 m, musiał się zatrzymać, bo go skurcze postawiły do pionu.
Wpadłem na metę ostatecznie z czasem 3:30:08. Witek jak wzorowy pejs, chyba jedyny z grupy na 3:30, miał czas 03:29:46. Już go nie dogoniłem.
Zabrakło tych 8 s, ale one i tak by nic nie zmieniły, nie dawało mi to życiówki a tylko lepiej wyglądałoby w cyferkach.
Nie mam tu żalu do siebie a Witkowi bardzo dziękuję.

Fotka zrobiona na ostatnich metrach walnięta przez Łukasza wykonana z narażeniem życia - biegł po barierkach, hulajnogach, itp:
Obrazek

Dodam, ze od startu do mety pomimo zwalniania, ale zgodnego z przyjętą strategią, zwiększałem powoli swoją lokatę w open i kategorii wiekowej:
Obrazek

Ostatecznie zająłem miejsce open 348/3150, a w M40 125/984. Wydaje mi się, ze to całkiem nieźle.

Był to mój piąty i ostatni maraton z korony, której początkowo nie zamierzałem robić, a wyglądało to tak:
- 10.2017 - Maraton Poznań - tu się zapisałem w ostatniej chwili, bo wcześniej miałem problemy ze zdrowiem a zgadałem się z Marc.Slonik i biegliśmy w różnych miejscach w tym samym czasie, taki korespondencyjny wyścig, który o kilka sekund wygrał Marcin;
- 04.2018 - 45. Maraton Dębno - pobiegliśmy z kolegą bo 45. i miałem blisko;
- 09.2018 - 40. PZU Maraton Warszawski - pobiegliśmy większą ekipą znajomych, bo 40. :usmiech:
Po tym znajomi mnie namówili, bym zrobił dwa brakujące do korony i w tym roku w kwietniu pobiegłem Kraków - treningowo przed ultra i tu z perspektywy czasu żałuję, że nie walczyłem o życiówkę bo pogoda była super (deszcz) a ja na luzie skończyłem w 03:28:06. Oczywiście wczoraj był Wrocław.

Dodam, że koronę zrobiłem ale o nią nie wystąpię. Wystarczy mi moja świadomość. Kolejna blaszka, za którą muszę zapłacić i która wylądowałaby w kartonie po butach w garażu, nic by mi nie dała. Nie neguję tu decyzji innych osób, po prostu takie jest moje podejście.

Po biegu zostałem jeszcze przez kilka godzin we Wrocławiu. Towarzyszyli mi Łukasz - Jan123 i kolega Sławek, który specjalnie przyjechał z Opola. Czas miło i szybko zleciał.

Ja po tym maratonie nie mam zupełnie żadnych problemów. Koledzy mówili, że już po biegu wyglądałem nad wyraz dobrze :oczko: Zmęczony byłem, ale szybko doszedłem do siebie. Gorzej ciągnęła mi się pięciogodzinna droga powrotna autem do Szczecina.

Edit:
Relive z maratonu:
https://www.relive.cc/view/vr63ZJPL3dO/mp4

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Ostatnio edytowano Pn, 16 września 2019, 19:40 przez keiw, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: So, 21 września 2019, 21:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4970
Lokalizacja: Szczecin
Dziś o Parkrun.

Zarejestrowałem się w systemie Parkrun kilka lat temu.
Niestety 9.00 sobota ciągle z czymś mi kolidowały.

W tym roku jednak zrobiłem jak w pewnej historyjce.
Zwołałem w swojej głowie ekipę, wszyscy mi tam pieprzą "nie da się": wiesz, ta godzina, obowiązki, kiedyś trzeba odpocząć, robisz longi w soboty lub niedziele, itp.
Wypieprzyłem z głowy tych podpowiadaczy i zatrudniłem takiego, który powiedział: "jak nie jak tak, da się!".

W marcu wybrałem się na pierwszy Parkrun. Przeorganizowałem swój czas. Parkrun doszedł jako dodatkowy mocny trening przed longiem. Zostało tak do dziś, ale nie mam takiego parcia, że chodzę co tydzień. Nie zawsze też jestem w Szczecinie w weekendy. Do tej pory brałem udział w 15'stu Parkrun.
***

Cofniemy się teraz 2 tygodnie do 7.09, czyli było to tydzień przed Wrocław Maraton.

Przed sobotnim Parkrun miałem dość intensywny tydzień.
W niedzielę 01.09 zrobiłem longa 26 km.
Wtorek: 14 km w tym 2x interwały 10 min po ~4:02.
Środa: 8 km BS.
Czwartek: 11 km w tym 4 km po 4:50 i 5x dłuższe podbiegi.

W sobotę strasznie nie chciało mi się już iść na Parkrun. W planie był jeszcze niedzielny bieg ~16km a trzeba było już na tydzień przed maratonem zluzować.
Postanowiłem jednak wybrać się i pobiec na samopoczucie a po Parkrun dokręcić po lesie trochę km i odpuścić już niedzielny bieg.
Kolejne km wpadły tak: 4:00, 4:00, 3:58, 4:01 i ostatni zalapowałem już za metą łapiąc oddech 3:58 czyli razem 19:57. Realnie było z 3s mniej. U nas ekipa Parkrun niestety potrafi odstawiać jaja i lapują ludziom czasy jak chcą. Gość, z którym się ścigałem przed metą był za mną i jak go zapytałem jaki miał czas to powiedział, ze równo 20.00 i że się z tego cieszy.
Później patrzę w wynikach a mi dołożyli kilka sekund a jemu chyba z minutę.
Dziś sprawdzam a tam gość w wynikach jest przede mną - niezłe jaja :bum:
Po Parkrun w sobotę jeszcze zrobiłem 18 km BS ~05:31 min/km, ~127 bpm.
***

Dziś, tydzień po maratonie postanowiłem wybrać się i pobiec spokojniej. Plan miałem nawet biec po 5:00.
Ustawiłem sobie ekran Race Screen i robiłem lapy co 1 km. Nie byłem pewien, czy dobrze skalibrowałem nowego Stryda Wind.
Podkręciłem trochę tempo, bo biegło się całkiem nieźle a na ostatnim km już puściłem mocniej nogi:
Obrazek
Wyszedł całkiem fajny trening.

Stryd zmierzył finalnie dystans 5,037 km. 4 kilometry odmierzał prawie w punkt, na ostatnim jak zdecydowanie przyśpieszyłem już trochę dołożył. Zmniejszyłem troszkę współczynnik i zobaczę jak będzie kolejnym razem.
***

Dodam, że kolejny raz z rzędu zapisałem się na cały cykl najtrudniejszego w Polsce :hej: City Trail w Puszczy Bukowej w Szczecinie:
Obrazek

Start u nas dopiero 20.10. W tym roku zmienili lekko miejsce startu/mety. Sama trasa będzie chyba bez większych zmian. Lubię te biegi, bo każdy może być w innych warunkach i można nieźle płuca przewentylować.

Obrazek

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: Pn, 23 września 2019, 09:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4970
Lokalizacja: Szczecin
Wczoraj trochę po części portowej pobiegałem. Ciepło dawało się we znaki, wybiegłem ok. 12.00, nie zabrałem picia i już na ostatnim podbiegu puls dość znacznie sobie podbiłem.
Relive:
https://www.relive.cc/view/vmqX113dPov/mp4

Obrazek

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jarek (keiw) - Luźne wpisy
Nowy postNapisane: N, 29 września 2019, 22:31 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4970
Lokalizacja: Szczecin
Tydzień zleciał jak zwykle szybko.
Tym razem w sobotę odpuściłem Parkrun. W piątek zaczęło mnie nagle pobolewać gardło i dopadł mnie katar - na szczęście bez większych sensacji, ale wolałem odpuścić mocniejsze bieganie i spróbować się maksymalnie wyspać.

Czując się już trochę lepiej (ale z kapiącym nosem), korzystając wczoraj z pięknej pogody, podjechałem sobie rowerkiem na pobliski stadion, by coś spokojnie pobiegać i sprawdzić kalibrację Stryd.
Słońce mocno operowało, ale nagle przyciągnęła niezła chmura - z informacji Adama wiem, że była w drodze na Słupsk :bum:
Zdążyłem zrobić 10 km i w ostatniej chwili schowałem się pod daszkiem pobliskiego budynku, gdzie za chwilę zwaliły się tam dwie drużyny piłkarskie :hejhej:
Zrobiłem foto tego samego miejsca ale w odstępie kilku minut:
Obrazek

Dziś cały dzień barowy, przed 18.00 nałożyłem na krótki rękaw świetną kurtkę wodoodporną, mam taką:
https://www.decathlon.pl/kurtka-wodoodporna-trail-mska-id_8488871.html
i wyszedłem pobiegać coś na samopoczucie.

O dziwo udało mi się prawie do końca trafić w okienko bez deszczu, tylko ostatni km walił żabami.
Zrobiłem sobie longa-fartlek, bawiłem się trochę prędkościami, wplotłem dłuższe podbiegi i mocno zbiegałem.
Relive:
https://www.relive.cc/view/v36ArrE8AZq

Obrazek

Tą porą muszę już zabierać czołówkę, bo można się łatwo wyłożyć na owocach buku, których w tym miejscu jest pełno.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL