Teraz jest N, 15 grudnia 2019, 20:56

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 3 czerwca 2019, 09:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Zawody! :)

Moje pierwsze zawody. Stresu nie było :ble: Po śniadaniu pojechałam odebrać pakiet, poszło bardzo sprawnie, udało zmienić się dystans na 5 km i nawet dostałam pomiar czasu, choć w regulaminie było, że po 28 maja raczej go nie będzie, ale jak widać udało się załatwić ich więcej:) Potem jazda do kościoła a po mszy do domu by się przebrać i ugotować obiad by był gotowy na później. Na starcie byłam 12.15, start 12.30.
Mega upał, miejsce takie, że mnóstwo spacerowiczów. Zrobiłam krótką rozgrzewkę, którą poprowadziła trenerka fitness (szkoda, że obok stała kobita z wózkiem i z dziećmi jako obserwator) i nie mogłam wykonać wszystkich jej elementów.
Mega upał, samo południe przecież. Na szczęście tylko początek trasy i potem finisz był na słońcu a reszta trasy w lesie w cieniu:)
Ustawiłam się gdzieś w środku biegaczy, ustawiłam zegarek i zaczęło się odliczanie:) Nie muszę chyba pisać, że poniosła mnie fala jak i wszystkich i na pierwszych 300 metrów biegłam tempem 5:28 ale jak tylko to zauważyłam to zwolniłam :taktak:
Najważniejsze by dobiec do mety, powoli. Wg obliczeń z polara prognoza mówiła mi o 40 minutach.
Od samego startu nie biegło mi się komfortowo, pogoda na pewno zrobiła tu swoje. Miałam dwa postanowienia, których się trzymałam:
1. Nie będę się zatrzymywać ani trucht zamieniać na marsz.
2. Dobiec do mety i nie więcej niż w 40 minut.

Po pierwszych 400 metrach zrobiło się więcej miejsca obok, większość zawodników była przede mną, nie przeszkadzało mi to:) Trzy osoby rzuciły mi się w oczy i okazało się, że prawie cały bieg będę je widzieć. Dwie z nich to trenerki z siłowni (biegły w koszulkach klubowych), a drugi to starszy pan, z którym na początku biegłam w ramie w ramię:)

1 km minął, zerkam na polara a tam średnie tempo 6:25! Zwalniam po raz kolejny. Starszy pan również zwalnia, ale tak, że mam go za plecami i tak już zostanie do samego końca. Podejrzewam, że go ciągnęłam psychicznie bo cały czas był za mną, słyszałam jego oddech oraz oklaski kibiców, którzy mu dopingowali (ja jednak musiałam o wiele lepiej wyglądać) :hejhej: Chwilę po 1 km był punkt z wodą, wzięłam łyka a resztę wylałam na siebie :hahaha: Dobrze, że biegniemy lasem. Przede mną wspomniane wcześniej dwie dziewczyny. Biegną dość żwawo i tak sobie zaczęłam myśleć czy wytrzymają to tempo skoro zostały w tyle. No i miałam rację, chwile później zaczęły maszerować a ja powoli je wyprzedziłam. No i się zaczęło, bo one ruszyły znowu dość żwawo tylko po to by mnie wyprzedzić. Oddaliły się na jakieś 200 metrów i znowu przeszły do marszu. I powiem tak, trwało to przez całą trasę. Ja powoli w swoim tempem, a one zrywami (duma im nie pozwoliła się wyprzedzić tak wolnej osobie jak ja?)
2 km przebiegłam już w tempie 8:16 więc było ok, postanowiłam się tego trzymać, szczególnie, że prawie cały czas delikatnie pod górkę, uważać na korzenie itp. Na trasie byli wolontariusze, robili zdjęcia, dopingowali. Znajdowały się również kartki motywujące z tekstami "Czemu tak wolno?:)" "Uważaj, za tobą!" i wiele innych, których teraz nie pamiętam.
3 km z tempem 8:20 więc dalej jest w miarę dobrze, cały czas pod górkę. Dziewczyny z siłowni cały czas się ścigają ze mną, starszy pan za mną. Bardzo głośny ma oddech, ale jest ok, bo za każdym razem odpowiada kibicom - brawa dla kibiców! :hahaha:
Teraz wreszcie zaczyna się trasa z górki, ale również jest bardzo wąsko, ścieżka dla jednego biegacza raptem i pełno wystających korzeni. Patrze pod nogi. 4 km wychodzi 7:49, jest ok. Został ostatni km. Punk z wodą, znów biorę łyk wody i resztę wylewam na siebie.
Wybiegamy z lasu, teraz jest pełno kibiców ale i również pełne słońce... Wcześniej było z górki, ale własnie się to zmienia. Ostatnia prosta, jakieś 400 metrów, widać metę, pełno ludzi i dość mocno pod górkę. Wiele osób poniosło o zaczęło sprint, również te dwie dziewczyny a nawet jacyś dwaj chłopcy nagle mnie wyprzedzili (ale oni chyba z 1 km byli). Ja jeszcze spokojnie, zerkam na zegarek. Będę finiszować sprintem na ostatnich 150 metrach, nie ma co się wygłupiać. No i osoby przede mną zaczęły stawać, miały ścianę. A ja ruszyłam!! Szkoda, że przede mną już nikogo nie było, wszyscy z tyłu :spoko: Piękne finiszowałam, biegałam ile sił w płucach i nawet kobieta, która prowadziła zawody wymienia mnie z imienia i mówi jaki piękny finisz na koniec :hahaha: Mogłam jedynie zacząć chwilę wcześniej bo dałabym radę jeszcze kawałek przebiec. Czas z polara 7:02!!

Piękne uczucie:) :taktak:
Statystyki z polara wrzucam w załącznikach, nieznacznie różnią się z pomiarem czasu.

Dystans 5 km w czasie 37 minut i 40 sekund! Wg polara 4,94 km w 37:28 sekund
Średnie tętno 182, max 198:)
Running index o dziwo poszedł mi w dół - 32, a po ostatnim treningu było 36.

Oficjalnych wyników od organizatorów jeszcze nie ma, ale są od zmierzymyczas. Tam pokazuje, że zajęłam w generalce 69 miejsce na 94!:)
Jestem bardzo z siebie zadowolona:)


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 3 czerwca 2019, 09:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Gazeta wyborcza wrzuciła pierwsze zdjęcia, jestem na jednym zdjęciu jak finiszuję!:D


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pt, 7 czerwca 2019, 10:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Poniedziałek 03.06
Powrót z pracy do domu rowerem - 22 km średnie tętno 156. Czas godzina i 11 minut
Wieczorem bieg z koleżanką, która nie biega i raczej się nie rusza. Dla mnie lepiej bo na pewno puls będzie wyższy niż zazwyczaj.
Czas 40 minut, dystans 3,91 km średnie tętno 153

Wtorek - rower 22 km, tętno 140, czas godzina i szesnaście minut.

Środa - rower 25 km. Wracałam później bo miałam spotkanie. Tętno 158, czas godzina i dwadzieścia minut.

Czwartek - rower 22 km, tętno 145, czas godzina i trzynaście minut.
Interwał - czas 35 minut, dystans 4,10 km, tętno 161.
Rozgrzewka 12 minut - 1.42 km
Wysiłek 4-5 - 6 minut - 0.84 km
Wysiłek 3-3 - 3 minuty - 0.31 km
Wysiłek 4-5 - 6 minut - 0.85 km
Wysiłek 3-3 - 3 minuty - 0.30 km
Schłodzenie - 5 minut - 0.38 km

Piątek - wolne!

Ciężki tydzień. Upały dawały się we znaki. Na rowerze pomimo, że większość trasy biegnie lasem to i tak odczuwało się te upały. Jutro z rana parkrun, a w niedzielę godzina biegu jak się uda.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 10 czerwca 2019, 08:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Sobota:
Parkrun - pierwsza Częstochowska edycja! 61 uczestników!:) Mój małżonek stwierdził, że śpi i nie jedzie ze mną. Spakowałam więc mojego pieska i pojechaliśmy na drugi koniec miasta. Gutek był jedynym pieskiem i zrobił sensacje :hahaha: Standardowo ruszyłam za mocno za wszystkimi, a na początku był podbiegł. Szybko zwolniłam i bardzo szybko również zostałam sama. Biegacze wypruli do przodu i straciłam wszystkich z oczu. Za mną nikogo też nie było widać. Mniej więcej na 3 km była nawrotka, widziałam więc wcześniej mijane osoby i zdałam sobie sprawę, jak wielka różnica jest między mną a innymi.
Za mną było kilka osób, ale głównie z kijkami, lub mama z dziećmi i jeden facet z dość sporą nadwagą. Troszkę mnie to załamało. Widać, że mocna ekipa przyszła i ja...

Bieg zakończyłam z czasem 38 minut i 8 sekund. Przede mną osoba zakończyła bieg z czasem 33 minut! To tylko pokazuje jak ogromna była różnica. Ogólnie zadowolona jestem. Za tydzień nie dam rady niestety być, mam rajd z dzieciakami.

Niedziela:
Nie dane mi było odpocząć. W sobotę miałam panieński mojej siostry. Wróciłam jakoś po 3 nad ranem do domu a chwilę po 9 już na nogach. Jechałam ze znajomymi na baseny. Nie miałam na to sił ani ochoty, ale obiecałam... I dobrze zrobiłam, bo jednak woda dobrze mi zrobila. Było też trochę sauny i na koniec grota solna. A na wieczór mąż wyszedł pobiegać, ja powinnam zrobić długie wybieganie bo ciągle je omijam, więc też wyszłam.
I dobrze mi się biegło.
Godzina biegu i 6,66 km :spoko: :hahaha:

Podsumowanie tygodnia:

Rower: 4 wyjścia, 90 km
Bieganie: 4 wyjścia, 19,8 km

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Śr, 26 czerwca 2019, 11:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Od 16 dni nie było postów bo... nie było treningów :echech: Tak wyszło... Nie będę się usprawiedliwiać.

W weekend miałam rocznicę ślubu z mężem. Pojechaliśmy do Białki na termy a przy okazji weszliśmy na morskie oko. 18 km w 3 godziny i 35 minut więc całkiem niezłe tempo jak na wspinanie i potem zejście :bleble:
W poniedziałek był rower z pracy - standardowo 22 km.

Wczoraj postanowiłam zmienić sobie cel treningowy i cały plan. Rezygnuje z 10 km - za dużo mijam długich wybiegań. Najdłuższy dystans, który zrobiłam to niecałe 7 km... Plan treningowy na 5 km, na poprawę czasu, a potem się zobaczy:)

I udało się wczoraj wyjść pobiegać. Nowy plan - bs 30 minut.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pt, 28 czerwca 2019, 08:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Nowy cel - nastawiam się mocno na biegi 5 km. O 10 km może pomyślę w przyszłym sezonie.

Wczoraj wpadł mi interwał. Temperatura wieczorem była ok, fajnie powiewał wietrzyk. Szkoda, że nogi takie ciężkie już od samego początku.
Ciężko mi się biegło, znowu... Ale ukończyłam trening.

Rodzaj: Interwał
Czas: 40 minut
Dystans: 4,92 km (gdybym wiedziała, to bym dobiła do 5 km:P)
Średnie tempo: 08:09
Średnie tętno: 164
Max tętno: 187

Ps: Odkąd nie jestem na diecie na której przytyłam 3 kg!! zaczęłam chudnąć. Straciłam już 2,1 kg:) Tylko dzisiaj korona a jutro wesele... A odp oniedziałku zaczynam z inną dietą, w której jest o wiele mniej makaronów, kasz itp.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 2 lipca 2019, 07:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Wczoraj mieliśmy załamanie pogody - wreszcie!
Idealny moment, nie zważając na wiatr i deszcz by wyjść na trening :hej:

Akurat wiatr się uspokoił, a deszcz nie przeszkadzał :hahaha: Wzięłam mojego psiaka i zrobiliśmy sobie BS 30 minutowego:D

Czas: 00:30:47
Dystans: 3,62
Średnie tempo: 08:29
Średnie tętno: 154

Nawet dobrze się biegło, ale duchotę się jeszcze odczuwało. No i kilku biegaczy też spotkaliśmy, jak widać każdy korzystał, że się ochłodziło.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Cz, 4 lipca 2019, 10:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Dziś źle się czuje, zaczął mi się okres a od jakiegoś czasu bardzo ciężko je znoszę. Dobrze, że wczoraj miałam trening :hahaha:
Czas to tutaj napisać - jestem na diecie. Trzeba zrzucić 10 kg no i przede wszystkim oswoić się na długo ze zdrowym żywieniem.
Dziś wieczorem pomiary, ciekawe jak mi idzie :hej:

Wczoraj był interwał - 40 minut i wskoczyło 5 km.
Średnie tętno: 161
Max tętno: 184
Średnie tempo: 08:10 :)

Całkiem nieźle i nie czułam się jakoś zmęczona. Może mogłam bardziej przycisnąć na odcinkach interwałowych? Wychodziły mi one 0.43 km na 3 min, na ostatnim biegłam szybciej ale nieznacznie - 0.45 km. Średnie tętno na tych odcinkach 173.

Rower na ten moment odstawiłam, niestety brakuje mi czasu. Dołożyłam sobie trening siłowy dwa razy tygodniu i ćwiczenia na brzuch. Rozważam basen raz w tygodniu, byłby dobry dla moich pleców.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 8 lipca 2019, 09:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
W sobotę był parkrun. Pogoda całkiem niezła. Bardzo szybko odczułam trening dnia poprzedniego - niby tylko 30 minut cardio, ale moje tętno podczas biegu nie spadło poniżej 170!! A nie biegłam szybko. No i co chwila postoje ze względu na psiaka. Dobiegłam jako ostatnia z czasem 40 minut i 57 sekund. Ale ważne, że byłam:)

W sobotę multi orbita. Plan 200 km na rowerze. Tym razem z mężem więc tempo będzie wolniejsze niż w zeszłym roku.

Może ktoś z was mi podpowie odnośnie treningów. W tym tygodniu polar sugeruje mi zrobić 4 treningi a od przyszłego już 5! Nie wiem czy nie będzie to za dużo dla mnie. Z czego zrezygnować? Co zostawić? Teraz mam dwa spokojne biegi po 30 minut, 1 interwał 45 minut, i jeden długi bieg godziny.

A w przyszłym tygodniu to już: 2 spokojne biegi 30 minutowe, 1 interwał 45 minut, 1 średni bieg 30 minut i jeden długi bieg 50 minut.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 9 lipca 2019, 08:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Wczoraj było aktywnie.

Najpierw po obiedzie (ale po zakupach żywnościowych) mój zabrał mnie na basen. Zrobiłam 14 długości w 30 minut. Daaaaawno nie pływałam no i tutaj nie mam kondycji totalnie.
Można pływać z pulsometrem z polara? Tak się zastanawiałam?
Potem trzeba było jechać do rodziców podlać ogródek i takie tam. Mój podlewał a ja poszłam na pola z psiakiem pobiegać. O jaki był szczęśliwy! Jak się wyszalał. Wszak nie musiał być na smyczy :hej: A ja zrobiłam 3,32 km w 30 minut. Fajny teren, troszkę piachów, trochę kamieni, trochę asfaltu:) Chyba muszę częściej się tam wybierać na treningi:)

Pod względem diety jest ok:) Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku:)

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 15 lipca 2019, 08:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Brakło czasu na pisanie:)

W zeszłym tygodniu wskoczyły jeszcze dwa biegi, ale oba spokojne, bez interwału:) Oszczędzałam się:)

W weekend była Multi orbita 2019. To już mój drugi raz w tej imprezie:) Założenia takie samo. W 24 godziny jeździmy po orbicie Częstochowy. Jedno okrążenie ma 100 km. Mnóstwo wzniesień:D Po każdym okrążeniu meldujemy się w biurze i mamy odpoczynek. Czy wyjeżdżamy dalej i o której od nas zależy.
W tym roku również zapisałam się na 2 okrążenia. Tym razem jednak z mężem, więc od początku były założenia, że będziemy jechać wolniej. Sama zresztą nie miałam takiej kondycji jak ostatnio.

Wyruszyliśmy w ostatniej ekipie o 19.20 w sobotę. Już po pierwszym kilometrze mój mąż się zatrzymał i stwierdził, że będzie pompować koła... Tak to jest, jak rower szykuje się w ostatnim momencie... Chwila zeszła. Ruszamy dalej. Godzinę później złapała nas ulewa. Na dodatek jadąc ulicą co chwile były kałuże więc buty to była masakra. Wodę mogłam z nich wylewać. Trzeba było jednak jechać dalej, nie było gdzie się schować. Po pierwszym trudniejszym wzniesieniu pomyliliśmy drogi... Ja chciałam jechać jak w zeszłym roku, ale mąż się uparł by jechać zgodnie z mapą. No i straciliśmy kolejne 50 minut na błądzeniu. Eh, nie powiem byłam wkurzona. Stanęło na moim na końcu. Później się okazało, że na mapie jest błąd, ale mój facet jest mega uparty niestety.
Na dodatek nie dość, że ciemno, że cali zmoknięci byliśmy to jeszcze cały czas pod wiatr. I tak minęło nam pierwsze 100 km. Dojechaliśmy jako ostatni i to dość słabym wynikiem. Nie wiem niestety z jakim dokładnie czasem - mój polar padł, w sensie zepsuł się... Byliśmy chyba koło 3 w nocy dopiero w biurze. Zjedliśmy, napiliśmy się herbaty i decyzja, że jedziemy do domu. Tam się przebraliśmy i zapadła decyzja, że chwilę się prześpimy i dopiero później wrócimy na trasę.
I tak wróciliśmy. O 10.45 ruszyliśmy na drugie okrążenie - mieliśmy wcześniej, ale policja nas zatrzymała do kontroli, budzik nie zadzwonił... Suche buty to jednak komfort:)
Drugie okrążenie zaczęliśmy już z lepszą prędkością. Dobrze się jechało, słońce nas grzało:) Po 40 km była przerwa na lody. Ruszyliśmy dalej. Niestety na 56 km mój mąż przebił dętkę... Oczywiście swojej nie miał, dałam mu moją, która była o rozmiar mniejsza. Po 25 minutach udało mu się ją założyć. Po takiej przerwie technicznej było bardzo ciężko wbić się na nowo w rytm jazdy - człowiek już zmęczony, dość mocno czuło się siodełko no i zaczęła się jazda pod wiatr niestety. I ta jazda pod wiatr była już do samego końca. Prędkość dość wolna bo wychodziło nawet 14 km /h więc mega wolno... 10 km przed metą znowu zaczęło padać. Udało się jednak tym razem schronić przed deszczem. Przeczekaliśmy go chwilę. 2 okrążenie więc 200 km skończyliśmy chyba o 17.30 jak dobrze pamiętam. Zmęczeni, ale mega szczęśliwi.
Impreza bardzo udana, choć pogoda była kiepska, ale liczy się klimat!
W tym tygodniu więc będę się regenerować.

No i muszę oddać zegarek na reklamacje, mam nadzieję, że uznają ją.

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: So, 20 lipca 2019, 15:32 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Jak ten czas leci :hahaha:

Zegarek oddałam do naprawy - w poniedziałek ma być z powrotem u mnie :oczko:
Jeśli chodzi o treningi to bieganie odpuściłam. Dzisiaj dopiero na parkrunie byłam. Zabieg celowy - regeneracja sił po orbicie:)
Za to były cwiczenia siłowe i areobik i nawet basen!

A co do parkrunu. Ustanowiłam na nim swoją nową życiówkę! I szkoda, że zegarka nie miałam :grr: No chyba, że ta życiówka była bo nie patrzyłam na tempo :hahaha:

Nowy czas na 5 km to: 34 minuty i 51 sekund! Mega się cieszę bo poprzednia życiówka z czerwca to 37 minut i 40 sekund, więc całkiem nieźle. Biegłam normalnie z psiakiem:) Ale dzisia też bardzo ładnie i on biegł, nie zatrzymywał się i w ogóle:) Jednak jak widać potrzebuje on dłuższego spaceru wcześniej, a dzisiaj miałam czas to sobie chodziliśmy wcześniej po trasie:)

Waga leci pomału w dół, też się z tego cieszę:)

No i ten mój brak czasu... Ale zaglądam i czytam was, gorzej z pisaniem bloga:D

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pt, 26 lipca 2019, 10:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
Zastanawiam się w jakiej formie prowadzić dalej tego bloga. Co chwila przybieram inną taktykę i jak tak przeglądam moje wpisy to jest jeden wielki misz masz:D

W poniedziałek był spokojny bieg 4,05 km w 33 minuty, a po nim jeszcze aerobik 27 minut:)
We wtorek ćwiczenia siłowe połączone z cardio na stepperze. Razem godzina i 9 minut.
Środa - miał być interwał, ale składaliśmy kanapę i brakło czasu.
Czwartek - zaległy interwał wyszło 6,05 km w 45 minut. 5 interwałów po 3 minuty plus odpoczynek, rozgrzewka i schłodzenie. Po interwałach jeszcze trening siłowy, ale już bez cardio więc pół godziny dodatkowo tylko.

Ps: W tym roku wybiegałam już powyżej 100 km :hahaha: Wiem, że niektórzy robią taki dystans tygodniowo, ale i tak jestem z siebie dumna! :bleble:

Waga idzie w dół - już jest 59,6 kg a na początku lipca było 62,4 kg! Zasługa diety i pilnowania się:)
Dziś i jutro mamy gości i jeszcze mam z rana jutro spotkanie, więc niestety parkrun mnie ominie:(

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: So, 3 sierpnia 2019, 22:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 323
Lokalizacja: Częstochowa
I kolejny tydzień za nami. Bardzo szybko mija ten czas.
Treningi były wszystkie, które planowałam i biegowe i te siłowe.

Pomału, ale sukcesywnie do przodu. Dziś na parkrunie kolejną życiówkę zrobiłam - 33 minuty i 24 sekundy:D Złamanie 30 minut jst coraz bliżej:) Dziś podczas biegu spadał mi pas hr. Pomiar całkowicie uważam za nieważny. I teraz nie wiem, czy przerwszy raz go źle założyłąm czy może tak mi wymiary już poleciały i jest on na mnie już za duży?
Running index pokazał mi dzisiaj 61. Nie wiem skąd taki wynik nagl - jak moja średnia wynosi 36-38.
Czy przez to, że trzymałam nadajnik w ręce podczas biegu mógł pokazać się taki wynik?

Dieta dalej jest poprawna.
W poniedziałek wyjeźdzam, planuję biegać i będę robić wszystko by móc zaliczać treningi - ale wiecie jak to czasem bywa. Gorzej z dietą - na żywienie nie będę miała wpływu - jedynie na ilość...

_________________
5km - 31:00 02.11.2019 - parkrun
10km - 1:17:32 14.08.2019
Link do bloga: https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=57&t=57758
Komentarze: - https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=57794&p=942681#p942681


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: So, 17 sierpnia 2019, 18:40 
Offline
Dyskutant
Dyskutant

Dołączył(a): Wt, 1 stycznia 2019, 19:39
Posty: 46
Hej. Dopiero zaczęłam swojego bloga. Pisz, pisz, bo chyba są tu na razie tylko dwa aktywne blogi damskich szuraczek - Twój i Bianki. Obie mnie motywujecie :taktak:

_________________
mój blog viewtopic.php?f=57&t=60193

tu się znęcacie viewtopic.php?f=28&t=60194


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bartek_91 i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL